Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Taka sobie sobota

Tłumaczenie: Anna Esden-Tempska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,66 (32 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
7
7
10
6
12
5
3
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Small Saturday
data wydania
ISBN
83-08-01268-X
liczba stron
96
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
Amused

"Taka sobie sobota" jest pełną uroku nowelą satyryczną. Młody, sympatyczny, lecz dość niski człowiek cierpi wśród młodzieży amerykańskiej na kompleksy, postanawia przeto zdobyć dziewczynę o wzroście co najmniej 1,75 m. Sobotnie polowanie na dorodną piękność staje się pretekstem do ukazania różnych postaw młodzieży we współczesnej Ameryce.

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (61)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1327
Aeona | 2015-10-02
Na półkach: Przeczytane

Niewielka książeczka-wspomnienie.Przeczytałam mając lat naście,bo -pamiętam-byłam chora,odcięta od źródła czyli biblioteki publicznej,to skorzystałam z biblioteczki domowej.Nigdy nie odkryłam,czym kierowali się moi rodzice,kupując książki(o ile można tak było powiedzieć,bo było to w czasach,że nawet książki"rzucali"),ale czasem odkrywałam tam,takie perełki jak "Była sobie sobota".Lektura na godzinkę,ale pamiętam,że bardzo mi się podobała.
Pozdrawiam!

książek: 3187
Krzysiek | 2014-01-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 stycznia 2014

Krótka historyjka-obrazek z życia kilku młodych osób z amerykańskiej middle-class lat 60-tych lub 70-tych. Fabuła obraca się wokół jednego dnia (konkretnie tytułowej soboty) z życia Krzysztofa Bagshot, pracownika jednej z księgarni należących do sieci księgarni jego ojca. Krzysztof to mężczyzna niskiego wzrostu, którego marzeniem jest umówienie się z piękną kobietą, która byłaby wyższa od niego i miała co najmniej 175 cm wzrostu. Rzeczonego dnia Krzysztof otwiera swoją księgarnię, wyjmuje notes, gdzie ma wpisane telefony pięknych i długonogich klientek swojej księgarni i rozpoczyna telefoniczne poszukiwania kobiety, która umówiłaby się z nim na kolację w sobotni wieczór. Nie jest to może perła literatury, ale całkiem przyjemnie się to czyta, zwłaszcza, że jest krótkie, także nawet jak się Wam książka nie spodoba, to nie będziecie raczej żałować tych niecałych dwóch godzin na czytanie.

książek: 140
Travisx85 | 2014-11-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: 16 października 2014

Widzę, że świat ani troszkę się nie zmienił. Krótkie opowiadanie ukazuje Krzysztofa, który budząc się rano ma jedną myśl: "przespać się z kobietą, która obowiązkowo będzie wyższa od niego". Dzień spędza na telefonowaniu i umawianiu się z kobietami.
Genialne przedstawienie społeczeństwa amerykańskiego drugiej połowy XX wieku, ale także bardzo trafnego obrazu jeśli chodzi o naszą współczesność. Czytając tę książeczkę można odnieść wrażenie, że lata mijają, a ludzie pozostają ciągle tacy sami.

książek: 253
alexa | 2014-02-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 lutego 2014

Taka sobie lekturka, dość interesująca moim zdaniem,dość przyzwoicie napisana.To co ten mały szachraj wygadywał przez telefon żeby umówić się z wysoką dziewczyną oceniam jako większy problem niż jego niski wzrost.Nie brak w tym jednak finezji i dużej dozy humoru. Epizod z Pauliną Anderson ubawił mnie do łez a panna Toye bardzo konkretna w odpowiedzi zgorszyła nawet naszego małego kłamczuszka.Są też inne sytuacje, inne dziewczyny i myślę, że nasz bohater sam w skrytości spodziewał się większej porażki, więc werbalne zdolności i urok osobisty Krzysztofa Bagshota miały też niebagatelne znaczenie.Nudny byłby widok ulic, szkolnych korytarzy, biur,urzędów, zjazdów rodzinnych i każda z osób stosowne 175cm. Niech zostanie tak jak jest przecież to kwestia gustu i upodobań.

książek: 46
Igor | 2014-11-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 listopada 2014

Lekka i przyjemna nowela idealna na dłuższą podróż metrem/tramwajem (najlepiej w sobotę). Opowiada o księgarzu, który pewnego dnia postanowił uwieść wyższą od siebie kobietę. Tytułowa sobota mija na telefonicznych poszukiwaniach odpowiedniej wybranki, co od razu pozwala nastawić się na nieoczekiwane zwroty akcji. Shaw szczególnie celnie przedstawia prywatne życie każdej z kobiet, o którym główny bohater nie ma zielonego pojęcia.

książek: 84
Czarnobarkiopos | 2013-03-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 marca 2013

Dość nudna satyrka na Amerykańską młodzież i światek nowojorski. Styl dość miałki, choć rysujący się obraz NY jest przepiękny - niczym z filmów Allena czy rodem z filmu - 3 etiud filmowych - "Opowieści Nowojorskie".

Opis miasta przedstawiony poprzez zaprezentowanie różnorodnych kobiecych sylwetek. Która z nich w końcu umówi się z głównym bohaterem?

książek: 606
gośka | 2016-08-16
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 16 sierpnia 2016

Ultrakrótka a mimo to przezabawna.

książek: 1253
nulla | 2016-04-27
Na półkach: Posiadam, Ulubione, Przeczytane
książek: 297
BOLESŁAW | 2016-04-04
Na półkach: Przeczytane, Shaw Irwing
Przeczytana: 04 kwietnia 2016
książek: 3128
bene | 2016-03-28
Na półkach: POSIADAM, Przeczytane
Przeczytana: 30 marca 2016
zobacz kolejne z 51 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd