Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Faza piąta: Ciemność

Tłumaczenie: Natalia Mętrak-Ruda
Cykl: Gone (tom 5)
Wydawnictwo: Jaguar
8,01 (1904 ocen i 149 opinii) Zobacz oceny
10
401
9
339
8
462
7
416
6
200
5
54
4
20
3
7
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Fear. A Gone Novel
data wydania
ISBN
9788376861135
liczba stron
464
słowa kluczowe
gone, strach, magia, przyszłość
język
polski
dodała
Accio

Perdido Beach, Kalifornia. Zawieszenie broni. Pokój w ETAPie jest kruchy jak szkło. Cain rządzi w swojej domenie żelazną ręką. Sam nie może zaznać spokoju. Ustanowili nowe prawa, przetrwali głód, plagę kłamstw, wreszcie zarazę… Ale teraz bariera staje się czarna. ETAP ogarnia nieprzenikniona ciemność. Ale mrok nie jest jedynym zagrożeniem. Giną zwierzęta i ludzie. Nieznana dotąd moc wywraca...

Perdido Beach, Kalifornia. Zawieszenie broni. Pokój w ETAPie jest kruchy jak szkło.

Cain rządzi w swojej domenie żelazną ręką. Sam nie może zaznać spokoju. Ustanowili nowe prawa, przetrwali głód, plagę kłamstw, wreszcie zarazę… Ale teraz bariera staje się czarna. ETAP ogarnia nieprzenikniona ciemność.

Ale mrok nie jest jedynym zagrożeniem. Giną zwierzęta i ludzie. Nieznana dotąd moc wywraca ich ciała na drugą stronę.

Im głębsze cienie, tym bardziej Ciemność rośnie w siłę. Ze swego leża w głębi ziemi Gaiaphage sięga po to, czego najbardziej pragnie. Po ludzkie ciało, w którym mogłoby się odrodzić.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwo-jaguar.pl/

źródło okładki: Wydawnictwo Jaguar, 2012

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 583
Nelaime | 2013-03-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 marca 2013

Cała seria „Gone” Michaela Granta mnie zachwyciła. Od pierwszej części, strony aż po tą ostatnią – „Fazę piątą: ciemność”. Nic dziwnego, że po nią w końcu sięgnęłam, skoro cały cykl jest jednym z moich ulubionych. Jako fanka twórczości owego autora, samego autora i jego pomysłowości, zdolności pisarskich i wszystkiego, co z tym związane, wręcz nie mogłam nie dostać w swoje ręce najnowszego dzieła.

Żałuję, że od skończenia części czwartej minęło dość sporo czasu. Nawet nie tylko od tej, ale od rozpoczęcia swojej przygody z „Gone”. Mimo wszystko zapomniałam o niektórych wydarzeniach, postaciach i czytając, musiałam niekiedy swój mózg przełączyć do pracy na największych obrotach, starając się przypomnieć, o co chodzi. Chyba będę musiała podejść do biblioteki i ponownie chwycić za pierwszą część. Oczywiście mi to nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie. Pchana ciekawością wręcz przeskakiwałam z jednej strony na drugą, a teraz będę miała szansę dowiedzieć się o wielu "nowych" szczegółach.

W „Fazie piątej” trochę się zmieniło. Jest w miarę cicho, spokojnie .. Do czasu.

Sam Temple wraz z niektórymi swoimi przyjaciółmi zamieszkał nad jeziorem oraz z bandą dzieciaków. Jest im tam dobrze. Mają pod dostatkiem wody, jedzenia, bezpieczeństwa. Wszystko zaczyna się układać. Jednak w głowie kołacze się myśl: „Czy Caine pozwoli na ten spokój?”

W Perdido Beach żelazną ręką sprawuje władzę Król Caine. Wyznacza kary, zarządza, "dba" o mieszkańców. Ale jest w miarę cicho, spokojnie.. Do czasu.

Oprócz obawy przed powrotem Drake’a, zniknięciem Astrid, dziwnymi mutacjami i zmieniającą się kopułą, wszystko jest w porządku. Do czasu.

Pod ziemią coś się niecierpliwi, denerwuje. Oczekuje. Poszukuje Nemezis – bezskutecznie. Dlatego wybiera kolejną ofiarę. Pragnie się wydostać.

„Faza piąta: ciemność” jest świetna, wspaniała, zaskakująca, wciągająca, interesująca, zdumiewająca, fantastyczna, olśniewająca, genialna, rewelacyjna, niesamowita. Tak jak cała seria. Sprawiła, że jeszcze bardziej, o ile to możliwe, zakochałam się w tej sadze. I moje serce naprawdę krwawi na myśl o tym, że jest to już przedostatnia część i za niedługo pożegnam się z bohaterami, których polubiłam, za światem w ETAPie, do którego przywykłam, do zasad tam rządzących, których się już nauczyłam..

Fabuła książki jak zwykle wywiera wrażenie na czytelniku. Ciągle się coś dzieje, nie ma czasu na nudę. Świetny styl Michaela Granta sprawia, że nie sposób zostawić książki samej, choć na chwilkę. Wciąga w tym stopniu, że przeczytać można ją w ciągu kilku godzin. Autor opisuje emocje bohaterów tak, że sami mamy możliwość ich poczucia, a nawet więcej – mamy możliwość zrozumienia, co targa nimi w danych sytuacjach. Wszystko jest zrozumiałe, nie trzeba czytać stron po parę razy, aby dowiedzieć się, o co chodzi.

Na szczególne uznanie zasługuje zakończenie danej części. Wprost oniemiałam czytając je! Nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji, ale to nie oznacza, że się zawiodłam. Wbija czytelnika w fotel z pytaniem: „Czy to się stało naprawdę?” Czytałam ostatnie kartki po parę razy, szczęśliwa z obrotu spraw. Sprawiło to, że nie mogę doczekać się ostatniej części. Tyle pytań mam odnośnie jej, jestem bardzo ciekawa, co też tam się wydarzy.

Książka mnie nie zawiodła. Chociaż to było wiadomo od początku. Michael Grant napisał wcześniej cztery części i chociaż jest to duża liczba dzieł, dotycząca tego samego tematu, nie nudziła. Nie miało się wrażenia, że już za długo ciągnie się cała powieść, że powinno się już skończyć, że robi się to na siłę. Z „Fazą piątą” było tak samo, jak zapewne i będzie z częścią ostatnią. Nie mogę się już doczekać, kiedy będę miała możliwość zatopienia się w jej stronach.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Ćwiek

Opinie czytelników


O książce:
Inwazja

Poziom ignorancji (miało być orientacji) autora w geopolityce jest porażający. Jego pseudo-polityczne intrygi są na poziomie słabego kabaretu. Posta...

zgłoś błąd zgłoś błąd