Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zmorojewo

Cykl: Tytus Grójecki (tom 1)
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
6,33 (663 ocen i 96 opinii) Zobacz oceny
10
23
9
24
8
71
7
191
6
181
5
110
4
36
3
19
2
4
1
4
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788310117830
liczba stron
496
słowa kluczowe
Zmorojewo, Gangrena, Strzępowaty
język
polski
dodała
Dorota_1988

Nieopodal Zmorojewa rozpoczęła się wojna. Nie była głośna; nie rozbrzmiewały wystrzały, krzyk żołnierzy, huk spadających bomb. Nikt nie zakłócał spokoju lasu. Zapadał zmrok. Nad lasem rozlała się krwista czerwień zachodu słońca. Purpura oblewała korony drzew, spływała po ich pniach, ściekała na krzaki, paprocie i poszycie. Wojny nie było widać, ani słychać, co nie zmieniało faktu, że zaczęła...

Nieopodal Zmorojewa rozpoczęła się wojna. Nie była głośna; nie rozbrzmiewały wystrzały, krzyk żołnierzy, huk spadających bomb. Nikt nie zakłócał spokoju lasu. Zapadał zmrok. Nad lasem rozlała się krwista czerwień zachodu słońca. Purpura oblewała korony drzew, spływała po ich pniach, ściekała na krzaki, paprocie i poszycie. Wojny nie było widać, ani słychać, co nie zmieniało faktu, że zaczęła się właśnie w tym momencie.
Zmorojewo, zaginione miasto, jest w największym niebezpieczeństwie od początku swojego istnienia. Leszy wysłał dwoje agentów – Strzępowatego i Gangrenę – aby przygotowali złu drogę do naszego świata…
Tymczasem Tytus Grójecki, fanatyk horrorów, gier komputerowych i zjawisk nadprzyrodzonych, wiedzie zwyczajne życie. Właśnie wyrusza na Warmię, aby odwiedzić rodzinę. Początkowo nie sądzi, by zabita dechami wieś Głuszyce oferowała jakiekolwiek atrakcje. Do czasu kiedy na forum internetowym poświęconym nadnaturalnym wydarzeniom trafia na intrygującą informację. Nieopodal Głuszyc znajduje się opuszczone miasto, a dwójka eksplorujących je „łowców tajemnic” zaginęła bez wieści…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2011

źródło okładki: http://www.nk.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1459)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 708
Beremis | 2015-11-23
Na półkach: Przeczytane, Audiobook
Przeczytana: 16 listopada 2015

Nastoletni bohater, wakacje, pierwsza wakacyjna miłość. A do tego walka dobra ze złem, niewidoczna dla mugola. Wszystko jest standardowe wręcz do bólu, autor bawi się wszystkimi utartymi schematami i już nie raz przerabianymi historiami. Strażnicy tajemnicy, magia, bestie i potwory, no i rycerz wybawca, ratujący księżniczkę i przy okazji świat. Tak na prawdę w książce nie ma nic nowego, oryginalnego. Ale za razem Kuba układa te puzzle utartych historii w bardzo przyjemną w lekturze opowiastkę, w sumie horror dla młodzieży, przy którym i starszy czytelnik nie powinien marudzić.
Największym atutem historii jest sięganie bo nasz folklor. Jest Twardowski i jego lustro, jest i Leszy.

Książkę odsłuchałem w interpretacji Marcina Popczyńskiego a wydanej przez storybox.pl. Miodzio. Marcin nie przeczytał książki co bardziej ją zagrał. Dodało to smaczku powieści i na pewno jest też ukłonem do młodszego czytelnika - jest większa szansa, że historia przykuje ich uwagę.
Ale nie przesadzajmy z...

książek: 458
Anna | 2012-11-08
Przeczytana: 07 listopada 2012

Zwykło się mawiać, iż często chcąc zrobić coś dla wszystkich, tak naprawdę tworzy się dla nikogo. Nie zawsze ta maksyma się sprawdza, jednakże to chyba jedna z pierwszych myśli, nasuwających się po lekturze „Zmorjewa”. Mam pewne opory przed napisaniem tej opinii, mając dużą dozę sympatii do autora, który przekonał mnie do siebie mrocznym „Instytutem”. Z perspektywy czasu, co prawda nie jestem aż tak zachwycona tą pozycją, jak ponad dwa lata temu, kiedy o niej pisałam i moja opinia teraz niemal całkowicie zgadza się ze spostrzeżeniami Książkówki (http://lubimyczytac.pl/ksiazka/66828/instytut/opinia/7727623#opinia7727623), niemniej sentyment pozostał. Po drugie trzeba przyznać, że pan Żulczyk wykazał się nie lada odwagą, swego czasu pozwalając pobierać książkę całkowicie bezpłatnie, narażając się de facto na krytykę części środowiska wydawniczego. Czy mam, więc prawo krytykować?
Tytus Grójecki to przeciętny nastolatek mieszkający w stolicy. Czas często spędza przed komputerem,...

książek: 669
Karolina Jędraszak | 2015-03-28
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Czytałam tą książkę jeszcze w gimnazjum i zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Raz- nie przepadam za polską literaturą, a dwa nie potrafię czytać horrorów. Jednak ta książka jest wyjątkowa i nietuzinkowa. Bohaterowie i klimat powieści zostały wykreowane w takie sposób, że po dziś dzień pamiętam niektóre sceny. Zafascynowała mnie tajemnica i dziwne zdarzenia rozgrywające się w Głuszycach.
Być może nie jestem fanatyczką zjawisk paranormalnych tak jak Tytus, ale takie historie nadnaturalne są bardzo ciekawe.
Co do horroru to nie specjalnie po tej lekturze miałam ochotę chodzić nocą po parku. Straszne były też opisy. W ogóle część książki napawała grozą co wydawało się w niej naturalne.
Polecam i młodszym i starszym czytelnikom. Bardzo dobra pozycja ;)

książek: 1919

Bardzo intrygująca powieść. Wciąga, na pewno. Dobrze napisana, rozbudowana. Mroczny, niepowtarzalny klimat. Ciekawa powieść. Polecam serdecznie

książek: 32310
Muminka | 2015-04-13
Przeczytana: 13 kwietnia 2015

Krwawy i porażający horror dla nastolatków. Ciapowato-ślamazarny piętnastolatek, Tytus, staje podczas wakacji oko w oko z niewytłumaczalnym Złem, mogącym unicestwić ludzki świat. W niepozornych Głuszycach i w okolicach potworne istoty wysłannicy Leszego mają za zadanie dopaść trzech magicznych przedmiotów, które umożliwią złu zalanie tego świata. Po drodze mamy jeszcze młodzieńcze zauroczenie niejaką Anka, a babcia okazuje się inna n iż mu się do tej pory wydawało. Kreacje Gangreny i Strzępowatego zapadają w pamięć i mogą straszyć po nocach co wrażliwsze jednostki.
Do wspólnego wora wrzucono Twardowskiego, kwiat paproci, mitologię słowiańską i Babę Jagę, podlano krwistym sosem a la Clive Barker i Stephen King. Misja wybrańca to typowy lejtmotif literatury młodzieżowej, i tutaj go nie zabrakło. ogólnie ciekawe pomysły, wciągająca fabuła, która z pewnością przypadnie do gustu młodszym czytelnikom. Dla niewymagających gwarantowana dobra zabawa, a do tego zapowiada się na dalsze...

książek: 281
ennkaa | 2012-04-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 kwietnia 2012

Jestem zdezorientowana...po przeczytaniu opisu zastanawiałam się o czym może być ta książka i do kogo jest adresowana. Przeczytałam całość i ..nadal się zastanawiam.

Akcja otwiera się dość mocnym horrorem z grozą, szczękiem zębów i mlaskiem rozrywanych flaków w tle. Potem mamy sporą dawkę podań ludowych i postaci baśniowych, z których niektóre pasują do horroru w większym lub mniejszym stopniu a inne wyskakują z kapelusza czyniąc ów horror lekko zabawnym. Wreszcie całość zostaje doprawiona infantylnym pseudo romansem i poczynaniami chłopca żywcem wyjętego z Pana Samochodzika. Tak jak napisałam...jestem zdezorientowana do potęgi!:).

Sam zamysł oparcia horroru na słowiańskich podaniach ludowych jest dla mnie nowatorski i bardzo trafiony i byłby genialny gdyby został zastosowany z umiarem i dystansem. O ile Zmorojewo (skądinąd nazwa w punkt) potrafiło stworzyć klimat ze swoim Strąkiem czy Świtezianką o tyle Baba Jaga wywołała już u mnie uśmiech a Szewczyk Dratewka (!!!) rozbawił...

książek: 1617
Pablos | 2012-03-04
Przeczytana: 04 marca 2012

Nie ma sensu ukrywać, że po “Zmorojewo” sięgnąłem tylko dlatego, że książka oferowana jest za darmo, od końca lutego do końca marca tego roku. O pisarzu co prawda już co nieco słyszałem, jednak nie spodziewałem się, że Jego dorobek przyjdzie mi poznawać od strony książek dla młodzieży. Bo takim tytułem jest “Zmorojewo” - to horror dla nastolatków. Nie mylić z opowieściami o wampirach, Boże broń. To naprawdę jest horror. W dodatku krwisty.

Bohaterem jest Tytus Grójecki, typowy konus, który poza swoimi grami na komputerze i horrorami w tv czy też książce świata nie widzi. Dzięki pomysłowi rodziców przychodzi mu spędzić wakacje w Głuszycach, u dziadków. Zniechęcony do całego świata przypadkiem dowiaduje się, że tamże właśnie dzieje się coś specjalnego, coś nietypowego, może nawet coś paranormalnego. I faktycznie, od razu po przybyciu na miejsce każdy zapytany o wioskę nieco w głębi lasu dziwnie nabiera wody w usta...

Najlepsze w “Zmorojewie” jest podejście autora do tworzenia...

książek: 280
Lucyna | 2015-04-18
Na półkach: 2015, Przeczytane, Z biblioteki
Przeczytana: 18 kwietnia 2015

"Zmorojewo" to moja pierwsza książka Jakuba Żulczyka. Do tej pory znałam go tylko z kilkunastu cytatów i fragmentów, które spotykałam od czasu do czasu w internecie. Opierając się na nich liczyłam na zupełnie coś innego, dodatkowo czytając opinie czytelników na LC mój zapał, aby zasiąść do lektury troszkę opadł, jednak zostałam mile zaskoczona. Prawdą jest, że nie jestem ogromną fanką si-fi, horrorów itp jednak spędziłam z tą książką kilka naprawdę miłych godzin, niejednokrotnie poczułam dreszczyk a nawet doszukałam się czegoś głębszego. Polecam!

książek: 881
Beatriz_Aguilar | 2013-11-28
Na półkach: Przeczytane, Otrzymane :)
Przeczytana: 18 listopada 2013

"Zmorojewo" to chyba największa książkowa hybryda, jaką posiadam w swojej biblioteczce.

Przeznaczona i dla młodzieży, i dla trochę starszych czytelników, będąca horrorem z wplecionymi postaciami z dobrze znanych baśni i legend (np. Jan Twardowski, Baba-Jaga, Szewczyk Dratewka) oraz wykreowanymi dwoma równoległymi światami. Pierwszy to nasz współczesny świat, któremu grozi wielkie niebezpieczeństwo ze strony Leszego, drugi to tytułowe Zmorojewo, którego zadaniem jest powstrzymać Leszego przed realizacją swoich niecnych i destrukcyjnych planów. A kim jest Leszy? Tego tak naprawdę nie wiadomo... Nie zapominajmy jeszcze o Tytusie Grójeckim - głównym bohaterze, będącym ważnym ogniwem łączącym oba światy i przeżywającym swoją pierwszą, wielką miłość.

Autor z pewnością miał dobre zamiary i bardzo dobry pomysł ale niestety, w moim przypadku jakoś nie zaiskrzyło, trochę się gubiłam w fabule i ostatecznie po lekturze towarzyszyły mi dość mieszane uczucia. Nie skreślam jednak pana...

książek: 1203
Kamena | 2015-06-29
Przeczytana: 26 czerwca 2015

Całkiem ciekawa historia, coś jak mix "Amerykańskich bogów" ze "Spirited Away" w słowiańskim wydaniu, doprawionych szczyptą S.Kinga.

W dodatku nadal można się doszukać kilku ech tych obłędnych, słowotwórczych opisów, którymi aż kipiał literacki debiut autora. To miło, bo słyszałam że z czasem ta kreatywność się wyczerpała.

Fajne mieszanie około-rodzimą mitologią. Jedyne czego mi brakowało do zwieńczenia całości, to jakiś motyw z "żywą wodą", w którą przecież tak obfitują wszelkie polskie podania i legendy... no ale. Twórca nie mógł pamiętać o wszystkim. :)

Głos lektora (audiobook) też bardzo przyjemny, zmieniał intonację dopasowując ją do poszczególnych postaci, nie mam żadnych zastrzeżeń.

zobacz kolejne z 1449 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Wstydzę się, że nie przeczytałem: Jakub Żulczyk

Autor „Radia Armageddon” wyjaśnia, dlaczego nie przeczytał „Lolity”, choć uwielbia Nabokova i z jakiego powodu nie może przebrnąć przez „Paragraf 22”. Nie mówiąc już o Sienkiewiczu otaczanym w rodzinnym domu niemal maryjnym kultem.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd