Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Cukrowy Kreml

Tłumaczenie: Agnieszka Piotrowska
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
6,13 (62 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
0
8
6
7
20
6
13
5
10
4
6
3
3
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sacharnyj Krieml
data wydania
ISBN
978-83-7414-801-6
liczba stron
264
słowa kluczowe
powieść,
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Pistacia

Zbiór opowiadań Cukrowy Kreml to kontynuacja obrazoburczego Dnia oprycznika. Rok 2028. Rosję od wszystkich sąsiadów odgradza wielki mur, paszporty uroczyście zniszczono na placu Czerwonym, władzę sprawuje monarcha. Wyczerpują się zasoby gazu, kończy się ropa naftowa, nadchodzi kryzys. Wreszcie - Ojczulek zostaje aresztowany. O tym, jak żyli oprycznicy XXI wieku, dowiedzieliśmy się już z...

Zbiór opowiadań Cukrowy Kreml to kontynuacja obrazoburczego Dnia oprycznika. Rok 2028. Rosję od wszystkich sąsiadów odgradza wielki mur, paszporty uroczyście zniszczono na placu Czerwonym, władzę sprawuje monarcha. Wyczerpują się zasoby gazu, kończy się ropa naftowa, nadchodzi kryzys. Wreszcie - Ojczulek zostaje aresztowany. O tym, jak żyli oprycznicy XXI wieku, dowiedzieliśmy się już z poprzedniej książki. Teraz poznajemy pozostałych mieszkańców tego świata - wiecznie głodnych bezdomnych, dziarskich zeków budujących Wielki Mur Rosyjski, nadworną inteligencję, zadowolonych z życia chłopów, dysydentów spędzających czas na nielegalnych rojeniach o zemście, zmęczonych opozycjonistów, którzy widzą się carobójcami tylko w okrutnych narkotycznych snach. Te obrazy i epizody łączy wspólny rytuał: oblizywanie cukrowych kopułek Kremla, który zarazem przyciąga i odrzuca, jak piernikowy domek - nęci, choć jest niebezpieczny. Nikt nie jest w stanie mu się oprzeć.

[opis wydawcy]

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (166)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 888

Antyutopijna wizja Rosji, odgrodzonej murem od reszty świata i wrogów podnoszących rękę na Matkę Rosję, pogrążonej w przekonaniu o własnej wielkości i doskonałości. W rzeczywistości to kraj zacofany i podporządkowany monarchistyczno-ludowej władzy, resztki godności usiłujący nadrobić terrorem i kłamstwem. Ludzie zaś jak zwykle - na kolanach, ciumkający słodki cukiereczek, prezent od monarchy, a tak naprawdę opium dla mas, który ogłupia i zniewala.

Sorokin w absuralnych opowiadaniach, raz lekkich jak baśnie narodów rosyjskich, a raz brutalnych i gorzkich jak zwidy pijanicy, rozprawia się z własnym państwem. Jego satyra ma być antyputinowskim protestem, krytyką polityki, uległego społeczeństwa i podporządkowanego obywatela. Ośmiesza manię wielkości, iluzoryczną potęgę i poczucie misji wobec innych państw, tak usilnie wpajane w przeciętnego obywatela, który sam zastraszony i stłamszony niczym nie różni się od pańszczyźnianego chłopa. To wszystko to jednak fałsz i obłuda, coś,...

książek: 1090
annaroza | 2016-08-10
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 10 sierpnia 2016

Świetny zbiór opowiadań. Trochę trudno go sklasyfikować. Fantastyka, political fiction, satyra na rosyjską rzeczywistość? Do tego napisane cudownym stylem niczym z dziewiętnastowiecznego romansu. Bardzo zabawne, choć to raczej śmiech przez łzy. I śmieszno, i straszno.

książek: 653
Wiórek | 2012-01-22
Przeczytana: 22 stycznia 2012

"Cukrowy kreml" to zaskakująca książka złożona z paru opowiadań, które roztaczają 'egzotyczny' obraz Rosji za kilkanaście lat. Każde z nich pokazuje inną dziedzinę życia, inną warstwę społeczną, odmienne sytuacje. Jedno natomiast łączy te historie - tytułowy, cukrowy Kreml - słodki, cukrowy łakoć, który rozdaje się dzieciom raz w roku i który jest zjadany nie od razu, ale po kawałeczku, przez całą rodzinę, która z nabożeństwem przechowuje słodkie okruchy wież, czy też murów. Nie jest to zwykły przysmak, to pewien symbol. Znak jedności monarchii (odrodzonego caratu), niepodzielności państwa (dlatego też, jak tłumaczy kierownik Nosow swojej pracownicy, odlewana figurka nie może mieć pęknięć i nie można jej też kleić). Ten wyjątkowy cukierek na który wyczekuje cały kraj, jest świadkiem wielu wydarzeń, wpada w wiele rąk... Rosja, którą kreuje w swej wizji Sorokin wcale nie jest lepsza niż ta, która była, którą znamy i która kiedyś będzie. Wszystko zostało takie same: problemy, postawy...

książek: 650
Bartosz Bolechów | 2015-03-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 marca 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

APOKALIPSA ZOMBIE

Zdanie pierwsze:
"Zimowy słoneczny promień poprzez okno oszronione przedarł się i w nosek Marfuszki trafił".

Motto (Astolphe'a de Custine'a):
"Lecz ile samowoli kryje się w tej ciszy, która mnie tak nęci i urzeka! Ileż gwałtu! Jakże złudny jest ten spokój!"

"Cukrowy Kreml" to kontynuacja "Dnia Oprycznika", opowieści z gatunku political fiction w typowo rosyjskim duchu gogolowskiej groteski, bezsilnego lamentu nad niezmiennym stanem rosyjskiej duszy i rosyjskiego państwa. Nie jest to powieść, lecz raczej zbiór niezależnych impresji połączonych jedynie tytułowym Kremlem z cukru (symbolem narkotycznego upojenia poddaństwem) oraz czasem i miejscem: Rosją w 2028 roku. Nie znoszę rosyjskiej kultury politycznej, gdyż nosi w sobie wypalone żelazem historii piętno kultu śmierci, pogardy dla słabych i ślepego posłuszeństwa wobec silnych. Uwielbiam natomiast rosyjską prozę. Ma bardzo specyficzną frazę, psychologiczną głębię, humanistyczne zrozumienie i trafność...

książek: 1220
miedzystronami | 2011-07-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 lipca 2011

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Cukrowy Kreml to zbiór opowiadań, będących kontynuacją Dnia oprycznika. Nie czytałam poprzedniej części, co wcale nie przeszkadzało, by sięgnąć po Cukrowy Kreml.
Opowiadania, utrzymane w konwencji baśniowej, tylko pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego, tworzą jednak zgrabną całość sklejoną słodyczą kremlowskiego cukierka.

Sorokin jest pisarzem dość kontrowersyjnym, jego powieści wzbudzają nie lada sensację, oraz duży niepokój. Tak też było i tym razem. Wszystkie opowiadania z tego tomiku mają wspólną rzecz: oskarżają Rosję oraz jej wpływ na społeczeństwo i jednostkę. To prawdziwa antyutopia przedstawiona niezwykle groteskowo, błyskotliwa i pomysłowa satyra na rzeczywistość - wizja Rosji, która niezmiennie pozostaje w kiepskiej kondycji. Sorokin do granic absurdu wyolbrzymia obraz współczesnej Rosji, a zarazem pozostaje wierny realiom.

Akcja rozgrywa się w roku 2028, jednak ustrój panujący tutaj to wciąż totalitaryzm. (wzbogacony o elementy fantastyki) Rosja oddzielona jest...

książek: 2800
porządekalfabetyczny | 2011-12-14
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 10 lutego 2011

Starter to 'Martwe dusze'. Klasyka w maleńkim, tanim wydaniu kieszonkowym, czyli w mojej ulubionej wersji.
Okazały się tak dobre, że chciałam więcej, przeczytałam więc 'Martwe dusze na modłę noworuską', czyli 'Dzień oprycznika'.
Po takim daniu czas na deser, czyli ' Cukrowy Kreml', słodki, aż chrzęści w zębach.
Sorokin to nie jest może wielka literatura, ale wielka psota już tak. Śmiech, który zamiera w gardle. I'll wipe that smile off your face,na trzy sposoby. Smaczne.

http://porzadekalfabetyczny.blox.pl/tagi_b/179385/Cukrowy-Kreml.html

książek: 101
grregu | 2013-01-28
Przeczytana: 28 stycznia 2013

"Najpierw była czerwona smuta, potem biała, a potem nastała Ruś" i właśnie do tej świętej krainy, roku 2028, zabiera nas, w swej kolejnej książce – dalszym ciągu „Dnia oprycznika” - Włodzimierz Sorokin. Spotykamy tam zabiedzone dzieci, dziadów proszalnych, rozpasaną erotycznie Monarchinię, agentów władzy, wielki światek i półświatek mocarstwa, w którym kończy się gaz, a z nim – nadzieja. Zesłańcy budują Wielki Mur, w szkołach trwa nauka chińskiego, powstają antyimperialistyczne filmy, a wszystko wokół przenika Prawosławie, Samowładztwo i Ludowość. Tytułowy, cukrowy Kreml pełni rolę słodkiego opium Ludu, fetyszu lepszego jutra, które Samodzierżca obiecuje pańszczyźnianym obywatelom i rozdaje dzieciom na Placu Czerwonym, w Boże Narodzenie...
Snując wizję rosyjskiego społeczeństwa przyszłości, Sorokin bepardonowo obśmiewa wszelkie pozory, za jakimi próbuje skryć się banalna przemoc, będąca istotą każdej władzy, w każdej epoce i każdym kraju. Pokazuje hipokryzję rządzących oraz biedę...

książek: 176
annakk | 2011-03-09

Jak tylko przeczytałam informację na stronie wydawnictwa, że ukazała nowa powieść Sorokina nie pozostało mi nic innego jak iść do księgarni i ją kupić, tym bardziej, że posiadam i przeczytałam wszystkie jego książki jakie ukazały się po polsku! Już nie mogę się doczekać kiedy zacznę ją czytać!
No i się nie zawiodłam!
Metafora władzy rosyjskiej.

książek: 2427
Michał | 2012-11-16
Przeczytana: 16 listopada 2012

Może gdyby Autor rozwinął wątek z "Dnia oprycznika", książka byłaby ciekawsza? Postawił na inne rozwiązanie i przyznam, że poza podtekstami, nie zawsze dla mnie jasnymi, książka nie okazała się rewelacyjna. Niektóre opowiadania były ciekawe, lecz generalnie przekładałem kolejne kartki z nadzieją, że szybko się skończy.

książek: 1037
Paula | 2011-06-19
Przeczytana: 18 czerwca 2011

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Cukrowy Kreml" to zbiór 16 opowiadań, który jest kontynuacją innej książki Władimira Sorokina "Dzień oprycznika" (o czym dowiedziałam się niestety dopiero w momencie gdy wzięłam książkę do ręki z zamiarem jej przeczytania, no cóż...). Pomimo mojej nieznajomości poprzedniej książki mogę was zapewnić, że w niczym nie przeszkodziło mi to w lekturze "Cukrowego Kremla". Opowiadania te bowiem nawiązują w jakiś sposób do poprzedniej 'części' (choćby poprzez postacie opryczników), ale pomimo to, czytając je nie czułam braku znajomości "Dnia oprycznika".

Dlaczego 'Cukrowy Kreml'? Już w pierwszym opowiadaniu zatytułowanym "Radość Marfuszy" tajemnica cukrowego Kremla wyjaśnia się. Okazuje się bowiem, że cukrowy Kreml to wprost idealny, pozbawiony żadnych wad, wypiekany z największym poświęceniem i dokładnością symbol nowego państwa, rozdawany dzieciom na placu Czerwonym w dniu Bożego Narodzenia. Ten to właśnie cukrowy kreml staje się motywem spotykanym przez czytelnika w każdym opowiadaniu...

zobacz kolejne z 156 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd