7,03 (189 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
22
8
34
7
62
6
37
5
14
4
4
3
5
2
1
1
0
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375362299
liczba stron
184
słowa kluczowe
literatura polska, reportaż
język
polski

"Tak więc jestem i Grekiem, i Chińczykiem, cóż to komu może przeszkadzać? Choć polski mym ojczystym językiem, najbardziej lubię słyszeć wokół siebie także inne mowy. Cieszy mnie obecność w jednym miejscu świątyń różnych wyznań, a jeszcze bardziej raduje, gdy wszystkie są otwarte. Przekraczanie granic od dzieciństwa stanowiło mą ulubioną rozrywkę, a myśl o ich istnieniu jedno z najczęściej...

"Tak więc jestem i Grekiem, i Chińczykiem, cóż to komu może przeszkadzać? Choć polski mym ojczystym językiem, najbardziej lubię słyszeć wokół siebie także inne mowy. Cieszy mnie obecność w jednym miejscu świątyń różnych wyznań, a jeszcze bardziej raduje, gdy wszystkie są otwarte. Przekraczanie granic od dzieciństwa stanowiło mą ulubioną rozrywkę, a myśl o ich istnieniu jedno z najczęściej przywoływanych przekleństw. Gdy już sam mogłem decydować o miejscu własnego pobytu, a los sprawił, że granice stały się przekraczalne, podejmowałem nieraz wyprawy bez konkretnie określonego celu, byle tylko usłyszeć inny język, zjeść inny rodzaj zupy, spróbować innego alkoholu, zobaczyć inny krajobraz. By zobaczyć własne odbicie w innym lustrze. To konieczne, gdyż lustra potrafią kłamać, więc jeśli całe życie przeglądasz się w jednym, możesz do końca nie wiedzieć, jak naprawdę wyglądasz" - pisze Robert Makłowicz

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (450)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1649
lapsus | 2011-09-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 września 2011

Pyszne

Podróże kulinarne Roberta Makłowicza wiodą nas w te mało znane rejony, gdzie nie wiadomo, jaka rozciąga się Europa – wschodnia, środkowa czy jeszcze jakaś inna. Znamy tę część świata z lepkich od gorąca i potu reportaży Andrzeja Stasiuka, ale tutaj, w „Cafe Museum”, jest pięknie jak na rustykalnym obrazku. Ojczyzna bowiem Pana Roberta to nie Europa, gdzie dziś wszystko zapchane, plastikowe i nowoczesne, ale świat gdzie czas nie płynie tak szybko i czuć lekki powiew tej epoki spoza czasów wielkich wojen – takiej, jak pisał Pan Hrabal - z miasteczkami, gdzie czas się zatrzymał, a piwo miało smak prawdziwej małmazji.

Chociaż nie – piwa w tej książce raczej nie posmakujemy. Żółta ciecz współcześnie lana do butelek w tak zwanych kampaniach to słomkowa lura. Jest za to wino, rozmaite destylaty, palinki i śliwowice domowej roboty, za którymi warto jechać do Transylwanii albo na Bałkany, byle tylko poczuć prawdziwy aromat, rodzącego się w ciemnych piwnicach nektaru. Do tego to...

książek: 1863
fiNka | 2014-10-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: październik 2014

Nie należę do osób, które sie szybko poddają i odkładają niedoczytana książkę na polke. Zazwyczaj nawet słabszym daje szanse zaskoczenia mnie. Tym razem jednak sie nie udało. Ta ksiazka mnie pokonała.
Przebrnelam przez pierwsza polowe z prawdziwym mozołem i w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, ze nie jestem w stanie zmusić sie do przeczytania choćby jeszcze jednej strony. To zadanie ponad moje siły i wytrwałość.
Odkładam i bez wyrzutów sumienia nie zamierzam nigdy do niej wracać.
To wcale nie znaczy, ze ta ksiazka jest bardzo zła. Ona po prostu nie jest dla mnie. Nie moje klimaty i nie moje poczucie humoru.
Pana Makłowicza moge oglądać w tv, ale jego ksiazki zamierzam omijać bardzo szerokim łukiem.

książek: 1872
Monka | 2012-07-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 lipca 2012

"Cafe Museum" Roberta Makłowicza to książka świetnie wydana. Mnóstwo w niej interesujących historii i ciekawostek, ale też momentami natrafia się na mielizny. Dużym plusem jest lekki, gawędziarski styl i dobre poczucie humoru. Znacznym minusem niestety jest brak fonetycznego zapisu wyrazów, nazw, nazwisk pochodzących z obcych języków. Odrobinę niesmaku zostawiają przechwałki autora, ale generalnie jednak oceniam książkę pozytywnie.

książek: 4852
orchisss | 2014-01-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 października 2013

Roberta Makłowicza nie sposób nie uwielbiać - chociażby za oddanie z jakim opowiada o potrawach i pochłania jedzonko wszelakie. W "Cafe Museum" przedstawia smaki środkowoeuropejskich i to zupełnie w swoim stylu. Dobra rzecz na zimowe wieczory - jako inspiracje do przyszłych letnich wojaży, jak również poszerzenie wiedzy na temat naszych bliższych i dalszych sąsiadów. Smakowicie i ciekawie, koniecznie w formie audiobooka i z pełną lodówką u boku.

Opinia ukazała się uprzednio na moim blogu: http://bazgradelko.blogspot.com

książek: 1347
magdalena | 2018-04-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 kwietnia 2018

Tę książkę albo się pokocha, albo znienawidzi. 100 % Makłowicza w Makłowiczu. Kto lubi jego styl, będzie zachwycony. Kto nie lubi jego egocentryzmu i przechwalania się, to będzie zniesmaczony. Mi podobała się część kuchenna. Za dużo jednak powtórzeń, ciągłych odniesień do ilości wypitego alkoholu i życia, które płynie jedynie na poszukiwaniu przyjemności.

książek: 1316
wiking | 2011-07-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2011 rok

przechwałki maluszka, który chce uchodzić za sabarytę i niestety salonowca, niepotrzebnie chce się podlizywać TVP wrzucajac prymitywne komentarze polityczne, sama książka bez uprzedzeń ma kilka walorów opisy węgierskich świń czy wiedeńskich lokali, czy ck klimat, a recpt kulinarnych - jak na receptę
a jeśli pan Makłowicz tak tęskni do Cesartswa to proponuję zapoznać się z wybitnym dziełem Haszka o pewnym niepoprawnym wojaku Szwejku, nikt chyba nie wykpił bardziej tej wspaniałej unii - więc zachwyt - chyba nie na miejscu, moim zdaniem trudno porównać Haszka do Makłowicza

książek: 1439
almos | 2012-06-29
Przeczytana: 29 czerwca 2012

Pyszna książeczka, można ją traktować różnie, jako przewodnik po Europie Środkowej, zwłaszcza po terenach byłego Cesarstwa Austrowęgierskiego, lub jako przewodnik kulinarny, patrz ciekawe rekomendacje wiedeńskie, można też traktować jako książkę kucharskę, znalazłem tam parę pysznych przepisów. A w sumie jest to wyznanie miłości to CK Monarchii i Cesarza Franciszka Józefa. Autor prowadzi nas przez Węgry, Austrię, Chorwację, poznajemy trochę historii, trochę geografii tych miejsc. Po raz pierwszy słuchałem jej w wersji audio pysznie czytanej przez autora, i tak mi się spodobała, że kupiłem ebooka. Czyta się tą książkę lekko, napisana jest potoczyście, i z właściwą dla autora werwą, polecam.

książek: 50
Jędrzej | 2014-05-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Sięgnąłęm po tę książkę wiedziony nazwiskiem Autora- Makłowicz.
Szkoda, że w tej książce nie ma żadnych przepisów kulinarnych.
Autora bliżej chyba nie trzeba przedstawiać- Robert Makłowicz- krytyk kulinarny, z wykształcenia historyk. Od 1998r. prowadzi program "Podróże kulinarne Roberta Makłowicza" w TVP2.
Autor opisuje swoje przygody i wrażenia m. in. ze świniobicia czy wyjazdu na degustacje win.
R. Makłowicz wychwala traktat Schengen, dzięki, któremu może przewieźć przez granicę dziewięćdziesiąt litrów wina i dziesięć litrów destylatów, a z drugą osobą- sto osiemdziesiąt litrów wina i dwadzieścia destylatów.
Często do tekstu są "wrzucone" obcojęzyczne wyrazy, dzięki którym traci się troszkę kontekst wypowiedzi- wyrazy obcojęzyczne powinny być tłumaczone (nie każdy jest poliglotą).
Książkę czytałem 9 dni, czyli tyle ile jest rozdziałów. Dużym plusem jest (obłędnie) opisywane jedzenie.
Nie ma tutaj przepisów, ale warto przeczytać!

książek: 798
CzytAśka | 2014-04-22
Na półkach: Przeczytane, Virtualo

To książka, która smakowita (z racji treści oczywiście, ale również z racji bogatego, obrazowego, fantastycznie rozbudowanego języka) w tradycyjnej formie, jak żadna inna zyskuje trzeci poziom w formie audio. Normalnie nie lubię słuchać książek. Lubię karmić oczy. Ale dla tej pozycji warto nakarmić słuch. Jeśli ktoś lubi kwiecisty styl pana Roberta, to będzie zachwycony słuchając - bo bogactwo wymowy i słownictwa niesamowicie zyskuje w interpretacji autora. CUDO!

książek: 698
Harald_Hardrade | 2014-02-06
Na półkach: Przeczytane

Lekka, śmieszna książka podróżnicza o charakterze lekko kulinarnym. Parę razy nieźle się pośmiałem. Jedna uwaga: kilka zupełnie niepotrzebnych, niby śmiesznych wtrętów politycznych o Kaczyńskim, czy Ziobrze, które budzą zażenowanie. Nie pasują zupełnie do tej fajnej skądinąd opowieści o podróżach po krajach bałkańskich, z podkreśleniem ich CK historii. Polecam

zobacz kolejne z 440 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd