Adrian Pezda 
Za dnia student Filologii polskiej w bielskiej ATH, posiadacz pytona królewskiego o wdzięcznym imieniu Brukselka i roleplay'owy gracz gustujący w fantastyce. Nocą... ten sam człowiek! Planuję umieszczać tu swoje opinie na temat książek, które czytam, a i może poznać jakieś pokrewne dusze.
22 lat, mężczyzna, Buczkowice, status: Autor, dodał: 5 książek, ostatnio widziany 3 godziny temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-03-13 23:00:57
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Odkryj filozofię (tom 29)

Filozofowie dwudziestego wieku należą prawdopodobnie do tych najbardziej płodnych oraz operujących najszerszym i najbardziej specjalistycznym słownikiem pojęciowym. Są trudni w odbiorze. Czy niniejszy tom ułatwił zapoznanie się z nimi? Tak nie do końca.

Sprawdza się tu zasada, że czasem mniej znaczy więcej. Zmieszczenie dwóch postaci w jednym tomie zmusiło autora do bardzo powierzchownego...
Filozofowie dwudziestego wieku należą prawdopodobnie do tych najbardziej płodnych oraz operujących najszerszym i najbardziej specjalistycznym słownikiem pojęciowym. Są trudni w odbiorze. Czy niniejszy tom ułatwił zapoznanie się z nimi? Tak nie do końca.

Sprawdza się tu zasada, że czasem mniej znaczy więcej. Zmieszczenie dwóch postaci w jednym tomie zmusiło autora do bardzo powierzchownego opisania ich myśli, jednak ten nie zrezygnował przez to z ogromnego zakresu tematów, które mógł poruszyć. I poruszył. W konsekwencji powstało dzieło o wszystkim i o niczym – troszkę o Teorii Francuskiej, troszkę o Foucaulcie, troszkę o Derridzie, troszkę o fenomenologii, troszkę o psychoanalizie… Ostatecznie nic nie zostało rozwinięte i wyjaśnione w sposób dogłębny. Być może czytelnik zaznajomiony z filozofią dwudziestego wieku wyciągnie z książki coś dla siebie, ale co z laikami?

W książce pojawiło się wiele cytatów, kilka naprawdę dobrych grafik/zdjęć i wtrąceń w ramkach, które są bardzo charakterystyczne dla całej serii. Niestety, prócz pozytywnych aspektów, po poprzednich tomach zostały odziedziczone także literówki. Ocena sześciu na dziesięć gwiazdek powinna być odpowiednia.

pokaż więcej

 
2019-03-03 14:11:44
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Odkryj filozofię (tom 28)

Kolejny tom, który przedstawia czytelnikom nie jednego, a dwóch wielkich filozofów. Czy jednak zamieszczenie fenomenologii i hermeneutyki w jednej książce, ściskając je ze sobą, było dobrym pomysłem? Według mnie niekoniecznie.

Problemem tej serii jest to, że piszą ją różni autorzy, z których każdy ma chyba inne wyobrażenie typowego czytelnika. Osoba odpowiedzialna za ten numer uznała, że...
Kolejny tom, który przedstawia czytelnikom nie jednego, a dwóch wielkich filozofów. Czy jednak zamieszczenie fenomenologii i hermeneutyki w jednej książce, ściskając je ze sobą, było dobrym pomysłem? Według mnie niekoniecznie.

Problemem tej serii jest to, że piszą ją różni autorzy, z których każdy ma chyba inne wyobrażenie typowego czytelnika. Osoba odpowiedzialna za ten numer uznała, że obiorcami będą osoby całkiem nieźle poruszające się już w tematach filozoficznych. Ba! Osoby zaznajomione z terminami, które występują jedynie w filozofii.

Raz, w przypadku Heideggera, zdarzyło się już, że nie wyniosłem z tomu praktycznie żadnej wiedzy i ani trochę go nie zrozumiałem. Tutaj było podobnie, przynajmniej w części poświęconej fenomenologii. Przedstawienie Gadamera okazało się lepsze, choć nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że autor co rusz ucieka gdzieś, snując swój własny wywód, niekoniecznie poświęcony temu, o czym miała być mowa.

Co ciekawe, w niniejszym numerze nie było żadnych obramowanych wstawek, które znajdowały się we wszystkich innych tomach, gdzie pełniły różne funkcje. Zabrakło też grafik, a literówki utrudniały czytanie. Ogółem, pięć na dziesięć gwiazdek.

pokaż więcej

 
2019-02-25 06:06:26
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Książka ta jest pierwszym dziełem Mastertona, które miałem okazję przeczytać. Spodziewałem się po nim bardzo dużo. Wielu uważa go za mistrza horroru, stawiając jego postać tuż obok Kinga. Nie będzie kłamstwem, jeśli napiszę, że stał się jedną z ikon powieści amerykańskiej.

Tym większe było moje rozczarowanie, gdy stopniowo zaczęło dochodzić do mnie, co tak naprawdę mam przed sobą i na jak...
Książka ta jest pierwszym dziełem Mastertona, które miałem okazję przeczytać. Spodziewałem się po nim bardzo dużo. Wielu uważa go za mistrza horroru, stawiając jego postać tuż obok Kinga. Nie będzie kłamstwem, jeśli napiszę, że stał się jedną z ikon powieści amerykańskiej.

Tym większe było moje rozczarowanie, gdy stopniowo zaczęło dochodzić do mnie, co tak naprawdę mam przed sobą i na jak niskim poziomie jest „Głód”. Zarzutów wobec tej pozycji mam tak wiele, że nie wiem nawet, od czegoś zacząć. Spróbuję więc napisać nieco o pozytywach, choć jedynym pozytywnym akcentem jest tutaj sam początek książki, pierwsze pięćdziesiąt stron, gdy poznajemy głównych bohaterów, łudzimy się, że ich charaktery będą wielowarstwowe i ciekawe, a napięcie wzrasta na naszych oczach. To napięcie sprawiło, że początkowo uznałem Mastertona za kogoś naprawdę godnego uwagi. Niestety, potem było już tylko gorzej.

Opowiadana nam historia jest niesamowicie wręcz prosta i płytka, nafaszerowana zbiegami okoliczności i zdarzeniami pozbawionymi sensu, racji bytu oraz jakichkolwiek podstaw, by uznać je za prawdopodobne. Często, bardzo często, autor podciera sobie nimi tyłek, gdy musi spleść ze sobą jakieś wątki, by cała fabuła choć trochę trzymała się kupy.

Główni bohaterowie książki są kpiną. Wykreowani w bardzo kanciasty, pozbawiony polotu sposób. Cały czas podczas lektury odnosiłem wrażenie, że Masterton w ogóle nie rozumie, po co w powieściach dialogi. Wszystkie wypowiadane przez postacie kwestie są tak bezpłciowe i nijakie, że trudno je przyporządkować do konkretnych osób. Wiele z nich wypowiada się w ten sam sposób, tym samym stylem, który nie jest ich stylem, a stylem autora. To trochę tak, jakby w jakimś filmie przykleić wszystkim aktorom tą samą twarz.

Masterton nie pokazuje nam głębi bohaterów w czasie. Stara się to robić w kilku przypadkach, ale ze słabym skutkiem, wywołując w czytelniku raczej zdziwienie postawą danej postaci niż psychologicznie wykazując jej motywy. Zamiast tego autor sądzi, że przedstawienie wszystkich głównych bohaterów w długi, wyczerpujący sposób, przy pierwszej styczności z nimi, to świetny pomysł. Dodatkowy, opisy te muszą, ale to koniecznie muszą, posiadać długie wywody na temat życia seksualnego i wielkości narządów płciowych każdego z bohaterów.

Tutaj dochodzimy do kolejnej wielkiej wady, a więc seksualizowania powieści. Sam jestem bardzo liberalny i lubię, gdy ktoś dobrze przedstawi w całej historii erotyzm bądź po prostu seks, nawet w książce dla młodzieży (jak mistrzowsko zrobił to Neil Gaiman w „Gwizdnym pyle”). Sęk w tym, że Masterton wciska to wszystko na siłę, często zamieniając swoją powieść w erotyk naprawdę średniej klasy. Po którymś z kolei opisie tego, w jaki sposób dany mężczyzna lubi się kochać ze swoją żoną, miałem ochotę rzucić książką. Zaś kolejny raz mając przed oczami opis falującego biustu, czułem się naprawdę zażenowany.

Podsumowując, „Głód” jest naprawdę słabą pozycją. Masterton nie urzekł mnie w żaden sposób i nie zamierzam sięgać po niego po raz drugi. Być może inne jego książki są na lepszym poziomie, jednak nie sądzę, by zmiana była aż tak drastyczna, żebym postanowił znów dać mu szansę. Są znacznie lepsi autorzy, w tym polscy. Ameryko, jeśli Masterton jest jednym z pisarzy, którymi się chlubisz, europejscy twórcy mogą patrzeć na ciebie jedynie z politowaniem. Trzy na dziesięć gwiazdek.

pokaż więcej

 
2019-02-10 21:41:18
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Nowele Konopnickiej są jednymi z najbardziej reprezentatywnych, jeśli chodzi o twórczość polską po powstaniu styczniowym. Są lepsze od tekstów Prusa, Sienkiewicza bądź Orzeszkowej? Nie mnie to oceniać. Postaram się jednak streścić nieco ową książeczkę.

W skład zbioru wchodzą nowele: „Dym”, „Urbanowa”, „Nasza szkapa”, „Mendel Gdański” oraz „Miłosierdzie gminy”. Były one tworzone w różnych...
Nowele Konopnickiej są jednymi z najbardziej reprezentatywnych, jeśli chodzi o twórczość polską po powstaniu styczniowym. Są lepsze od tekstów Prusa, Sienkiewicza bądź Orzeszkowej? Nie mnie to oceniać. Postaram się jednak streścić nieco ową książeczkę.

W skład zbioru wchodzą nowele: „Dym”, „Urbanowa”, „Nasza szkapa”, „Mendel Gdański” oraz „Miłosierdzie gminy”. Były one tworzone w różnych okresach życia autorki i wydają mi się dobrze reprezentować jej pisarski warsztat. Zaraz po tych pięciu, krótkich tekstach (zdecydowanie najdłuższym jest tutaj „Nasza szkapa”) czytelnik może przeczytać „Posłowie” Teresy Marciszuk, w którym przybliża się biografię Konopnickiej oraz krótko opisuje każdą z przedstawionych w zbiorze nowel.

Ogółem, książeczka wydaje mi się odpowiednia dla każdego, kto chciałby rozpocząć swoją przygodę z nowelistyką polską i postacią Marii Konopnickiej. Zawiera w sobie wszystko, czego mógłbym od takiej pozycji wymagać, a więc zasługuje na najwyższą możliwą ocenę. Jedynym minusem były przypisy, które odsyłały czytelnika do poprzednich stron dzieła, jakby powtórzenie definicji bądź pominięcie przypisu nie było lepszym rozwiązaniem.

pokaż więcej

 
2019-02-08 03:50:02
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Odkryj filozofię (tom 27)

Leibniz wraz z Kartezjuszem i Spinozą tworzą trójkę najistotniejszych przedstawicieli racjonalizmu w filozofii, choć z twierdzeniem tym można by długo i owocnie polemizować. Co zaś tyczy się „głównego bohatera” tejże książki, jest on postacią wybitną. Ostatnim człowiekiem renesansu, że tak to ujmę. Naukowcem, którego horyzonty dalece przekraczały horyzonty zwykłych ludzi. Sądziłem, że jego... Leibniz wraz z Kartezjuszem i Spinozą tworzą trójkę najistotniejszych przedstawicieli racjonalizmu w filozofii, choć z twierdzeniem tym można by długo i owocnie polemizować. Co zaś tyczy się „głównego bohatera” tejże książki, jest on postacią wybitną. Ostatnim człowiekiem renesansu, że tak to ujmę. Naukowcem, którego horyzonty dalece przekraczały horyzonty zwykłych ludzi. Sądziłem, że jego myśl będzie dla mnie nudna i znajoma, że okaże się on drugim Kartezjuszem, a więc istotą wtórą i nieciekawą. Rzecz jasna, bardzo się myliłem.

Przechodząc jednak do samej książki, odbiega ona formą od reszty tomów z kolekcji. Na początku jak zwykle zaczytujemy się w biografię filozofa, jednak gdy już ją kończymy (niezbyt optymistycznym naciskiem na jego śmierć), ta rozpoczyna się na nowo – tym razem pozbawiona osobistych szczegółów i skoncentrowana na koncepcjach oraz dziełach Leibniza. Choć początkowo wprowadziło mnie to w niemałe zmieszanie, szybko przywykłem i przyjemnie chłonąłem kolejne rozdziały, czując przy boku ducha tego wielkiego człowieka. Mogłem razem z nim przeżywać i zagłębiać się w tak bardzo ludzką sztukę filozofii.

Nie chcę jednak nakręcać się i pisać o tym, co sam myślę o Leibnizie, bowiem nie jest to tematem niniejszej opinii. Co tyczy się książki, porusza najciekawsze moim zdaniem zagadnienia i przedstawia je w sposób niezwykle przyjemny w odbiorze oraz zrozumiały dla laika. Literówki policzyłbym na palcach jednej ręki (co mimo wszystko, nawet jak na poziom tejże serii, nie jest plusem). Gdybym mógł coś zmienić, dodałbym więcej grafik. Tom nie należy do najgrubszych i z pewnością zmieściłoby się tu kilka dodatkowych zdjęć bądź portretów. Całość oceniam dziewięcioma na dziesięć gwiazdek.

pokaż więcej

 
2019-01-28 00:13:32
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Odkryj filozofię (tom 26)

To jak dotąd pierwszy tom, w którym skupiono się na dwóch wielkich filozofach (nie licząc tomu o Pitagorasie, w którym omówiono chyba wszystkich myślicieli przedsokratejskich). Szkoda, że na okładce widnieje jedynie wizerunek Poppera.

Co do samej opinii, nie mam zbyt wiele do napisania. Książka składa się z trzech rozdziałów: jeden poświęcony Popperowi, drugi Kuhnowi, a trzeci polemice...
To jak dotąd pierwszy tom, w którym skupiono się na dwóch wielkich filozofach (nie licząc tomu o Pitagorasie, w którym omówiono chyba wszystkich myślicieli przedsokratejskich). Szkoda, że na okładce widnieje jedynie wizerunek Poppera.

Co do samej opinii, nie mam zbyt wiele do napisania. Książka składa się z trzech rozdziałów: jeden poświęcony Popperowi, drugi Kuhnowi, a trzeci polemice między tą dwójką. Muszę przyznać, że jak na tak niewielką ilość miejsca na przedstawienie dwóch myślicieli, autor wykonał swoją pracę pierwszorzędnie. Poruszane są tu tematy trudne i stosunkowo nowe dla nauki i filozofii, a jednak zostały omówione bardzo spójnie i czytelnie.

Książkę czytało mi się z przyjemnością. Trudno jest mi znaleźć punkt zaczepienia dla konstruktywnej krytyki. Nie jest to z pewnością arcydzieło w dziedzinie takich opracowań, jednak na pewno można ją zaliczyć do po prostu dobrych książek. Dziewięć na dziesięć gwiazdek.

pokaż więcej

 
2019-01-23 17:08:32
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Przeczytawszy pierwszą z nowel byłem pewien, że wystawię tej książce jedną z najwyższych możliwych ocen. Niestety, czym dalej w las, tym więcej drzew. Tutaj zaś drzewa są niedociągnięciami i potknięciami autora.

Jak już wspomniałem, „Na wakacjach” urzekło mnie swoją prostotą i pięknem. Krótka, ale bardzo treściwa nowelka o odwadze, która nieco przybliża nam epokę Prusa. Zdecydowanie moja...
Przeczytawszy pierwszą z nowel byłem pewien, że wystawię tej książce jedną z najwyższych możliwych ocen. Niestety, czym dalej w las, tym więcej drzew. Tutaj zaś drzewa są niedociągnięciami i potknięciami autora.

Jak już wspomniałem, „Na wakacjach” urzekło mnie swoją prostotą i pięknem. Krótka, ale bardzo treściwa nowelka o odwadze, która nieco przybliża nam epokę Prusa. Zdecydowanie moja ulubiona w zestawieniu. Kolejna zaś, „Nawrócony”, traktuje o chciwości. Autor ukazuje nam bardzo zabawną wizję piekła i sądu ostatecznego. Główny bohater także wywołuje w nas pozytywne reakcje – jego przerysowanie i komizm. Problemy zaczynają się dopiero z trzecią nowelką, „Snem”, która rzutuje na dwie poprzednie.

Otóż, zostajemy w niej wciągnięci do innego świata, gdzie cierpienie ludzkie jest nagrodą samą w sobie, a ludzie go pozbawieni jawią się jako potwory bez wyrazu. Długie, moralizatorskie opisy i przemyślenia bohatera są nie tylko tandetne i oklepane, ale także nużące oraz uwłaczające pewnej wrażliwości odbiorcy. Widać to w mniejszym stopniu w dwóch poprzednich utworach.

Ogółem, same nowelki nie były takie złe. Rzekłbym nawet więcej – czytało mi się je bardzo dobrze. Niektóre przypisy były niepotrzebne. Po cóż tłumaczyć, czym jest „wartość archeologiczna”? Sądzę, że to właśnie takie krótkie utwory powinny być czytane w szkołach, zamiast męczyć uczniów grubymi, nieczytanymi już lekturami. Całą książeczkę oceniam ośmioma gwiazdkami na dziesięć.

pokaż więcej

 
2019-01-23 17:07:59
Dodał do serwisu książkę: Na wakacjach. Nawrócony. Sen
 
2019-01-20 11:27:35
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Odkryj filozofię (tom 25)

Jeden z nielicznych dotąd tomów traktujących o ciągle żywym filozofie. Myśl Habermasa stawia przede wszystkim na komunikację i demokrację. W obliczu problemów dzisiejszego świata ważne jest, by inspirowali nas tacy właśnie autorzy.

Tym trudniej pisać mi o tej książce nieprzychylnie. Nieprzychylność ta wynika w dużej części z mojego nieoczytania i ubogiego słownika. Można łatwo zdystansować...
Jeden z nielicznych dotąd tomów traktujących o ciągle żywym filozofie. Myśl Habermasa stawia przede wszystkim na komunikację i demokrację. W obliczu problemów dzisiejszego świata ważne jest, by inspirowali nas tacy właśnie autorzy.

Tym trudniej pisać mi o tej książce nieprzychylnie. Nieprzychylność ta wynika w dużej części z mojego nieoczytania i ubogiego słownika. Można łatwo zdystansować się od mojej opinii i rozumiem to. Niemniej, wydaje mi się, że mam prawo nie znać wielu terminów. Nie wiedzieć, czym jest merkantylizm, normatywizm bądź deliberacja. Sądzę także, że autor powinien wyjaśniać używane przez siebie terminy, choćby w przypisach! I rozumiem, niekiedy ciężko tłumaczyć wszystko od podstaw. Niech będzie. Tyle tylko, iż nowe, trudne pojęcia powtarzają się tutaj praktycznie w każdym akapicie.

Całość tomu jest bardzo podręcznikowa. Mnóstwo tu bardzo długich, ścisłych sformułowań, które niewiele wyjaśniają. Trzeba też wspomnieć o licznych tabelach i spisach. Nie o to w tym wszystkich chodzi!

Podsumowując, książka nie wywołała na mnie pozytywnego wrażenia. Jest trudna w odbiorze, nieczytelna, nienadająca się do tego, by cokolwiek przedstawić laikowi. Dla kogoś z tytułem naukowym zapewne byłaby bardziej wartościowa, jednak dla mnie nie. Oceniam ją czterema na dziesięć gwiazdek.

pokaż więcej

 
2019-01-11 07:42:24
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

„Skąpiec” jest komedią całkowicie kultową, będącą symbolem czasów Ludwika XIV-tego. Wiele już o nim napisano, wielu o czytało. Jest zresztą od dawien dawna lekturą szkolną. Nie chcąc w żaden sposób pisać o klasykach, postaram się scharakteryzować wyłącznie niniejsze wydanie (Łódź 1974 r.).

Na uwagę zasługuje sporych rozmiarów wstęp, w którym czytelnik odnajdzie nie tylko omówienie...
„Skąpiec” jest komedią całkowicie kultową, będącą symbolem czasów Ludwika XIV-tego. Wiele już o nim napisano, wielu o czytało. Jest zresztą od dawien dawna lekturą szkolną. Nie chcąc w żaden sposób pisać o klasykach, postaram się scharakteryzować wyłącznie niniejsze wydanie (Łódź 1974 r.).

Na uwagę zasługuje sporych rozmiarów wstęp, w którym czytelnik odnajdzie nie tylko omówienie problematyki dramatu, ale także elementy biografii Moliera czy też zarzuty stawiane jego utworom. Choć tekst niesie ze sobą sporo przydatnych informacji i pomaga lepiej zinterpretować „Skąpca”, trudno jest mi oprzeć się wrażeniu, że jest w nim pewien bałagan.

Prócz wstępu w książeczce znajdziemy także całą masę przypisów do komedii. O ile w moich poprzednich opiniach odnośnie nowych wydań dzieł klasycznych oponowałem za tym, by było ich jak najwięcej, ta książka zmieniła mój stosunek do tego tematu. Wiele z nich jest wręcz absurdalnie nie na miejscu i porusza kwestie, które nie powinny być tłumaczone. Nie wspominając już o wykrzyknieniach i bardzo subiektywnej ocenie w nich zawartej.

Ostatnim elementem ważnym przy ocenie niech będzie okładka. Jak „Skąpiec” wygląda, każdy widzi. Biało-czerwona okładka z czymś, co trochę przypomina główkę sówki, a trochę nie. Brak też tytułu utworu na grzbiecie książki.

W ogólnym rozrachunku dają wydaniu siedem na dziesięć gwiazdek. Mnóstwo niepotrzebnych przypisów i szkaradna okładka. Wstęp całkiem dobry, choć trochę chaotyczny.

pokaż więcej

 
2019-01-11 05:15:27
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Odkryj filozofię (tom 24)

Hobbes należy do tych „złych” filozofów, którzy nie opowiedzieli się za demokracją. Z tego też powodu jego myśl stanowi ciekawą alternatywę dla dzisiejszych czasów, choć jego wizja państwa idealnego zakrawa o antyutopię. Przejdę jednak do samej książki.

Na początek trzeba zwrócić uwagę na fakt, że twórcy poszli na łatwiznę przy tworzeniu okładki – karykatura przedstawiająca Hobbesa została...
Hobbes należy do tych „złych” filozofów, którzy nie opowiedzieli się za demokracją. Z tego też powodu jego myśl stanowi ciekawą alternatywę dla dzisiejszych czasów, choć jego wizja państwa idealnego zakrawa o antyutopię. Przejdę jednak do samej książki.

Na początek trzeba zwrócić uwagę na fakt, że twórcy poszli na łatwiznę przy tworzeniu okładki – karykatura przedstawiająca Hobbesa została już wcześniej wykorzystana, by reprezentować sobą Pascala. Moim skromnym zdaniem jest to wielkie faux pas. Miło byłoby posiadać kolekcję, na okładkach której znajdują się wizerunki wszystkich ważnych filozofów. Okazuje się jednak, że nie możemy na to liczyć, bowiem zestaw karykatur jest ograniczony. Aż nie chce mi się tego komentować.

Sam tekst został za to napisane wcale dobrze. Mamy biografię filozofa, kontekst historyczny jego dzieł, przedstawienie pokrótce najważniejszych utworów i skupienie się na tym, co było esencją i celem filozofii Hobbesa – polityce Lewiatana. Mamy cytaty, odniesienia do innych filozofów oraz podsumowanie całości. Wszystko napisane świetnym i zrozumiałym dla czytelnika stylem. Zdarzyło się tylko kilka literówek.

Ogólnie, oceniam ten tom siedmioma na dziesięć gwiazdek. Ocena byłaby o wiele wyższa, gdyby nie ta nieszczęsna okładka. O ile pewne niedopatrzenia w tekście jeszcze znoszę, o tyle ta karykatura… Starczy powiedzieć, że czuję się oszukany.

pokaż więcej

 
2018-12-30 04:28:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Istnieją filozofowie, których teksty naprawdę chciałbym przeczytać. Zazwyczaj na chceniu się kończy – jest ich bowiem aż tak wiele, a prócz literatury filozoficznej, trzeba zająć się także wszystkimi innymi gatunkami. Niemniej, z radością otwarłem liczący już sobie około siedemdziesięciu lat egzemplarz wybranych pism pedagogicznych Rousseau.

Książka rozpadała mi się w rękach i z całą...
Istnieją filozofowie, których teksty naprawdę chciałbym przeczytać. Zazwyczaj na chceniu się kończy – jest ich bowiem aż tak wiele, a prócz literatury filozoficznej, trzeba zająć się także wszystkimi innymi gatunkami. Niemniej, z radością otwarłem liczący już sobie około siedemdziesięciu lat egzemplarz wybranych pism pedagogicznych Rousseau.

Książka rozpadała mi się w rękach i z całą pewnością zasługuje na wznowienie. Choć, być może, z nieco odpowiedniejszym wstępem, który przystosowałby treść tego dzieła do wymogów dzisiejszych czasów. Jeśli chodzi o ingerencję redakcji w teksty filozofa – przypisy są absolutnie genialne. Znać w nich lekką dozę niechęci do autora, jednak uszczypliwe oraz celne uwagi pobudzają tylko czytelnika do myślenia a także przypominają o czasach, w których żył Rousseau.

Sama książka składa się ze wstępu, pięciu ksiąg „Emila” (wśród których znajduje się „Wyznanie wiary wikarego sabaudzkiego”) i rozdziału ‘Uwag nad rządem Polski” poświęconego wychowaniu (który stoi w opozycji do „Emila”, jeśli chodzi o kwestię wychowania młodzieży, co jest iście zaskakujące). Nie jest to może jakiś bardzo obszerny spis lektur, jednak moim zdaniem całkowicie zadowalający.

Jeśli zaś chodzi o komentarz do Rousseau jako pedagoga, zdaje mi się, że bardzo istotny jest tutaj pewien dystans. W tekstach znajdziemy fragmenty, które wzbudzają oburzenie bądź śmieszność. Mimo wszystko, filozof dalej ma wiele do powiedzenia na temat wychowania i wiele jego uwag jest naprawdę celnych. Inaczej w kwestii pociągnięcia wątku dalej – o ile Rousseau dostrzegał wiele rzeczy, o tyle wysnuwane przez niego wnioski przechodziły w abstrakcje i miraże.

Ogółem, książkę bardzo dobrze mi się czytało. Wstęp zdawał mi się miejscami niejasny, niepełny bądź nacechowany negatywnie w stosunku do filozofa. Oceniam całość dziewięcioma na dziesięć gwiazdek. Oczywiście przyjąłbym całkiem inne kryteria, gdyby książkę wydano pół wieku później, wtedy ocena byłaby zapewne niższa. Można było zrobić to lepiej, teraz jest to zrobione po prostu bardzo poprawnie i bardzo porządnie.

pokaż więcej

 
2018-12-30 03:45:54
Dodał do serwisu książkę: Wybór pism pedagogicznych
 
Moja biblioteczka
66 66 446
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (0)
Lista jest pusta
zgłoś błąd zgłoś błąd