Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Świadectwo Judasza

Tłumaczenie: Jolanta Janicka
Wydawnictwo: Telbit
7,04 (138 ocen i 26 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
9
8
23
7
60
6
22
5
16
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Die Judas-Papiere
data wydania
ISBN
978-83-62252-16-9
liczba stron
624
słowa kluczowe
chrześcijaństwo, religia, Judasz
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
Pistacia

Nad Pembroke Manor zapadła już głęboka noc, gdy jakaś postać przekradła się schodami dla służby na parter. Bezszelestnie jak cień przemknęła przez ciemne korytarze i wkrótce potem ostrożnie otworzyła drzwi do biblioteki. Ciemność była jej sprzymierzeńcem. Wślizgnęła się do królestwa książek z dziesiątkami tysięcy tomów i podążyła do sekretnego gabinetu. Przez jedno ze zwieńczonych półłukiem,...

Nad Pembroke Manor zapadła już głęboka noc, gdy jakaś postać przekradła się schodami dla służby na parter. Bezszelestnie jak cień przemknęła przez ciemne korytarze i wkrótce potem ostrożnie otworzyła drzwi do biblioteki. Ciemność była jej sprzymierzeńcem. Wślizgnęła się do królestwa książek z dziesiątkami tysięcy tomów i podążyła do sekretnego gabinetu.

Przez jedno ze zwieńczonych półłukiem, podzielonych szprosami okien, które wychodziło na ogromny taras i ogrody na tyłach posiadłości, wpadało blade światło księżyca. Jego promienie oświetlały antyczne biurko oraz stojące na nim najnowsze osiągnięcie techniki, zwane telefonem.

Nocny gość podniósł słuchawkę, przyłożył ją do ucha, kilkakrotnie nacisnął widełki i czekał. Gdy połączenie zostało zrealizowane, tajemnicza postać w gabinecie zastygła na moment w bezruchu.

Potem wyszeptała do słuchawki pierwszą część hasła:
- Similitudo...
- ...Dei - natychmiast padło w odpowiedzi.

Dopiero wtedy nocny gość zaczął mówić.

***


Stary notatnik aż do ostatniej strony wypełniony jest dziwnymi znakami i tajemniczymi wskazówkami. Dzieło szaleńca czy klucz do jednej z najlepiej strzeżonych tajemnic starego świata?

Trzech mężczyzn i młoda kobieta stawiają czoło wyzwaniu i podejmują się rozwiązać zagadkę. Choć wiatr stale wieje im w oczy, szybko zdają sobie sprawę, że odwrotu już nie ma. U kresu pełnej niebezpieczeństw podróży wokół połowy kuli ziemskiej czeka na nich bowiem znalezisko, które może zwiastować koniec chrześcijaństwa - Ewangelia Judasza.

A może spotka ich zdrada, która oznacza śmierć?


[opis wydawcy]

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 740
sujeczka | 2010-11-02
Na półkach: Przeczytane

Czytając opis tej książki, a potem zabierając się już za samą lekturę, spodziewałam się czegoś nieco innego... a przede wszystkim nie myślałam, że aż tak bardzo mi się ona spodoba ;)

Powieść zaczyna się dość zagadkowo. Cztery nie znające się do tej pory osoby dostają listy od lorda Arthura Pembroke'a, który za pomocą różnych środków, zmusza je do współpracy. Jak się okazuje, mają szukać w jego imieniu Ewangelii Judasza. Została ona już kiedyś odnaleziona przez jego zmarłego brata, Mortimera. Niestety, chory na umyśle Mortimer obawiał się, że ktoś chce odebrać mu jego znalezisko i wpadł na pomysł schowania Ewangelii w takim miejscu, które byłoby naprawdę trudno znaleźć. Zostawił jednak po sobie dziennik, w którym zapisał szereg wskazówek mających pomóc w znalezieniu Ewangelii. Skoro więc zostawił wskazówki, powinno być to w miarę łatwe, jednak najpierw trzeba je rozszyfrować. I właśnie takie zadanie powierza bohaterom książki brat Mortimera, lord Arthur Pembroke.

W „Świadectwie Judasza” występuje czwórka głównych bohaterów. Byron Bourke, mózg całej operacji, zna się na kryptologii, więc rozszyfrowywanie zagadek Mortimera to głównie jego zadanie. Jest tu także Horatio Slade, włamywacz, złodziej i artysta w jednym, Alistair McLean - młodzieniec, który spędza cały swój czas na grze w karty i żartowaniu, a także Harriet Chamberlain - akrobatka, zachowująca się zupełnie nie tak, jak powinna kobieta w tamtych czasach. Jest to czwórka naprawdę interesujących postaci, które poznajemy lepiej wraz z biegiem historii. Są dobrze zarysowani, różnią się od siebie - pochodzą z różnych warstw społecznych, zajmują się w życiu czymś innym, lecz wszyscy posiadają cechy i umiejętności, które okażą się przydatne w poszukiwaniach Ewangelii. Na każdą z tych postaci lord Pembroke ma tak zwanego „haka”. I co najważniejsze, każdą z tych postaci można polubić – może nie od początku (ja miałam tak na przykład z Byronem), ale im bardziej zagłębiamy się w tę historię, tym bardziej zauważamy jak zaczynamy ich darzyć coraz większą sympatią.

Podobnie też czuje nasza czwórka – mimo początkowych kłótni, zaczynają się wkrótce przyjaźnić, a poszukiwania Ewangelii Judasza stają się dla nich nie tylko przymusową pracą, ale także przygodą ich życia. Współpracując, rozwiązują kolejne zagadki, przemierzają kolejne kraje i przeżywają mrożące krew w życiach przygody, gdyż jak się okazuje, nie są jedynymi osobami pragnącymi zdobyć Ewangelię Judasza...

Zaskoczył mnie w tej powieści czas akcji. Nie wiem czemu, ale czytając opis wyszłam z założenia, że akcja książki będzie się toczyć w czasach nam współczesnych. Byłam więc naprawdę zadziwiona, kiedy przeczytałam, że mamy rok 1899. Ale moje zdziwienie było jak najbardziej pozytywne ;). Szczerze mówiąc, historia ta straciłaby sporo uroku, gdyby działa się teraz. Wszystko byłoby wtedy za łatwe, a tak to bohaterowie muszą sobie radzić sami i na różne sposoby, a nie dzięki Internetowi, Google i wymyślnemu sprzętowi.

Podobało mi się też to, że wraz z bohaterami można zwiedzić spory kawałek świata. Opis nie kłamie, to naprawdę jest podróż wokół połowy kuli ziemskiej, a dodatkową zaletą jest to, że dzięki dokładnym opisom, można sobie wszystko doskonale wyobrazić.

Co jeszcze, a raczej przede wszystkim, spodobało mi się w „Świadectwie Judasza”? Oczywiście liczne zagadki xD! Miałam naprawdę frajdę, kiedy próbowałam je rozwiązać :P. Niestety, Byron i reszta zawsze byli ode mnie lepsi, ale ich dokładne objaśnienia za każdym razem mnie oświecały i nie mogłam uwierzyć, że to o to chodziło. No i dzięki tej książce wiem o istnieniu i temu jak zastosować różne szyfry i kody, takie jak na przykład Szyfr Cezara czy też Szachownica Polibiusza :). Uwielbiam wynosić z książek jakąś wiedzę :D

Autor wielokrotnie mnie zaskoczył także tym jak poprowadził akcję. Wielu wydarzeń się nie spodziewałam i byłam totalnie zaskoczona. Zdziwiły mnie też nawiązania do innych znanych powieści.

Wspominałam już o bohaterach, ale muszę to zrobić jeszcze raz, gdyż są oni naprawdę świetni. Nie wyobrażam sobie tej książki bez któregoś z nich. Poza tym ich dialogi są boskie xD. Fajnie, że w tej książce jest tyle humoru, nie raz się śmiałam z tego, co tam wygadywali. No i nie mogę nie wspomnieć o wątku miłosnym... Nie będę pisać, o kogo chodzi, ale jest naprawdę uroczy ;). Także bohaterowie drugoplanowi są przemyślani, każdy ma swoje miejsce w tej powieści, nie pojawia się bez powodu.

Nie mogę też nie napisać o tym, że książka jest naprawdę nieźle wydana – nie ma tu raczej literówek ani powtórzeń. Znalazły się też tu tłumaczenia do wstawionych obrazków, czyli wycinków z dziennika Mortimera. I w sumie tego się mogę trochę doczepić – szkoda, że to były tłumaczenia, a nie było po prostu naszych polskich wycinków...

Jeszcze co do minusów książki – momentami gubiłam się w skomplikowanych tłumaczeniach Byrona xD. Na szczęście, nie tylko ja miałam z tym problem, ale bohaterowie również, dzięki czemu ostatecznie mogłam wszystko załapać, kiedy Byron wykładał im to powoli od początku xD.

Czasami autor też za bardzo się rozpisywał, ale generalnie te 623 strony (świetnie, że jest ich tyle!) czyta się naprawdę szybko, bez znużenia i z przyjemnością. Jest to też jedna z tych książek, podczas czytania których ma się to dziwne uczucie - z jednej strony nie chce się jeszcze jej kończyć, bo jest zbyt fajna, a z drugiej chce się jak najszybciej poznać zakończenie xD

A zakończenie jest naprawdę fajne – mamy tu liczne zwroty akcji, napięcie, zaskoczenie, smutek, ale też i radość... Naprawdę mi się podobało, jak i cała książka ;) Gorąco polecam :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ponad wszystko

Podejrzewam, że większość z nas jako dziecko taplało się w kałużach, łapało płatki śniegu na język i kąpało się w morzu. Tym różnimy się od zamkniętej...

zgłoś błąd zgłoś błąd