Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Projekt Berserker

Tłumaczenie: Michał Górny
Wydawnictwo: Fabryka Słów
5,79 (87 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
4
8
9
7
16
6
22
5
21
4
6
3
6
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Projekt Berserkr
data wydania
ISBN
978-83-7574-071-4
liczba stron
312
język
polski
dodał
zbr

ZAWÓD: NEGOCJATOR Owszem, nosisz faszerowany kompozytem pancerz z plastiku, ale dym ognisk wciąż pachnie jak w czasach, kiedy Słońce było Bogiem. Stoisz z białą szmatą przytroczoną do drąga i machasz, a wszyscy wokół marzą by odstrzelić Ci dupę. Tamci z tyłu, bo przez Ciebie nie mogą naparzać się już teraz. Ci z przodu, bo przecież możesz być obwieszony dynamitem. Masz przewalone... A jednak...

ZAWÓD: NEGOCJATOR

Owszem, nosisz faszerowany kompozytem pancerz z plastiku, ale dym ognisk wciąż pachnie jak w czasach, kiedy Słońce było Bogiem.
Stoisz z białą szmatą przytroczoną do drąga i machasz, a wszyscy wokół marzą by odstrzelić Ci dupę. Tamci z tyłu, bo przez Ciebie nie mogą naparzać się już teraz. Ci z przodu, bo przecież możesz być obwieszony dynamitem.
Masz przewalone... A jednak robisz, co robisz.
W świecie, w którym ludzkość wypróbowała już na sobie wszystko, łącznie z atomówkami, negocjatorzy nie narzekają na brak zajęcia. Tylko czasami chwyta Cię szał..

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2004
Dominik | 2011-03-06
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 06 marca 2011

Ponownie w moje ręce trafiła książka o świecie po wojnie atomowej. I znów bez zachwytów. Mogło być dobrze, nawet bardzo dobrze, a wyszło średnio na jeża. Tak pospolicie i niemrawo. Ale zacznę od początku.

„Projekt Berserker” Vladimira Šlechty to książka nad wymiar dziwna. Opowiada ona o mężczyźnie, który z zawodu jest negocjatorem. Przez pewne zdarzenie zostaje uznany za człowieka-legendę, co wykorzystuje nad wyraz często no i zazwyczaj, niestety tutaj książka traci na wiarygodności i na suspensie, otrzymując to, co chce. Mężczyzną tym jest Gouvernet Fink, dla kolegów Gowery, a przyjaciół Zięba, szkoda, że jeszcze nie wymyślił jak pies ma go nazywać… Historia jest dość banalna, ot Gowery jak wszystkim wiadomo, jest niezłym zabijaką, ponieważ legenda, którą obrósł opowiada, że w napadzie szału zabił około 100 wojaków. Niemożliwe? No bez żartów, w tej książce wszystko jest możliwe. Bohater przeżyje wszystko, gdy wokół niego będą ginąć ludzie, ten tylko powie „szkoda” i tyle jego pamięci po zmarłych kompanach. Zięba, więc zostaje wynajęty, aby uratować córkę z rąk szmuglerów, którzy jak okazuje się prowadzą dziwne badania.

Całość okraszona jest całkiem przyzwoitą otoczką świata po drugiej energetycznej, czyli wojnie atomowej, która przyniosła nie tylko śmierć, ale liczne epidemie. Wojna ta nie wybija wszystkich ludzi, a całość powoli wraca do życia. Ludzie tylko cofnęli się w czasie do XIX wieku, chodź posługują się karabinami maszynowymi, przeplatając ataki łukiem, kuszą, bądź mieczami. Noszą plastikowe zbroje, przez co jest to bardzo niezwykłe, bo wytwarzają plastik, a nie mają na tyle energii, żeby stworzyć benzynę, albo jakikolwiek rodzaj napędzający pojazdy. Powraca też ustrój feudalny, a demokracja zanika.

Wszystko to było by pięknie gdyby autor bardziej przyłożył się do opisania świata, w jakim żyją bohaterowie, niż na przedziwnych ich wyczynach. Starał się opisać ekonomię w przyszłości Czech, ale niestety to tylko konspekt, w którym nie widać potencjału. Gdyby tylko pan Šlechta rozwinął pomysł mogło wyjść bardzo dobrze, nie tracąc przy tym na akcji.

Polecam tę książkę osobom, które nie poszukują zbyt wybujałych historii, a czystej dobrej akcji z ciekawymi momentami, w których naprawdę można się zaczytać. Na koniec dodam tylko, że zakończenie ratuje książkę. Ale czy tonąc w wzburzonym morzu pomoże nam źle wykorzystane koło ratunkowe?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Krivoklat

Zawsze jest takie ryzyko, kiedy sięgnie się po książki Jacka Dehnela, że natknie się człowiek na coś, w czym forma przerośnie treść. Bo autor to twórc...

zgłoś błąd zgłoś błąd