Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czarnoksiężnik z Archipelagu

Tłumaczenie: Stanisław Barańczak
Cykl: Ziemiomorze (tom 1)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,11 (5780 ocen i 427 opinii) Zobacz oceny
10
436
9
840
8
1 063
7
1 658
6
883
5
497
4
162
3
156
2
54
1
31
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Wizard of Earthsea
data wydania
ISBN
9788376484570
liczba stron
240
język
polski
dodała
Barbara

Inne wydania

Opowieść o naukach pobieranych przez młodzieńca z wymyślonej krainy u mędrców, którzy posiedli kunszt czarnoksięski. Zarazem jest to opowieść realistyczna o kształtowaniu się osobowości, dorastaniu wśród przeciwieństw, o tym, jak zapalczywa lekkomyślność przeradza się w dojrzałość. Jest to, wreszcie, przypowieść o tym, jak – nie czując upadlającego strachu – pogodzić się z myślą o śmierci.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2010

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

Brak materiałów.
książek: 77
Heroine | 2016-03-29
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 29 marca 2016

"Czarnoksiężnika z Archipelagu" miałam przeczytać już wieki temu. No dobrze, tylko nieco ponad dwa lata, ale w tym wypadku to naprawdę można odebrać jako całe wieki. Nie wiem jakim cudem udało mi się odkładać czytanie tak świetnej książki! Teraz jednak zamiast tak się nad tym rozwodzić, napiszę o niej chociaż kilka słów, aby zachęcić do czytania także innych.

Pierwszą kwestią, którą powinnam poruszyć, jest oczywiście fabuła. Książka opowiada o chłopcu o imieniu Ged, nazywanym Korgulcem. Śledzimy jego losy od małego chłopca, aż do zostania czarnoksiężnikiem i zmierzenia się z... Nie, tego nie powiem. Być może niektórzy zdradzą to w swoich recenzjach, jako że jest to główny wątek, cała przyczyna podróży Geda, jednak ja nie chcę tego robić z prostej przyczyny. Otóż poznawanie losów bohatera mnie samą uszczęśliwiło najbardziej, gdy nie miałam pojęcia o niczym. Wiedziałam tylko tyle, co głosi opis na tylnej okładce - i tyle mi wystarczało. Dlatego w tym wypadku musicie uwierzyć mi na słowo - fabuła jest fantastyczna, naprawdę nie szkoda czasu na poznanie tej historii.

Na osobny punkt zasługuje według mnie klimat tejże książki. Jak wspomniałam - fabuła idzie raczej w spokojnym tempie. Idealnie określa ją słowo "senna". Autorka nie poszła w kierunku licznych dialogów, a raczej w opisy uczuć, tego, jak główny bohatera dojrzewa. Poza tym akcja nie pędzi na łeb na szyję - charakteryzuje ją wspominany już przeze mnie spokój. I właśnie o buduje ten niesamowity klimat. Pozwala nam wręcz znaleźć się na kartach powieści, podążać za Gedem podczas całej wędrówki, przeżywać to wszystko, jakbyśmy tam byli. Ciężko znaleźć jakiekolwiek słowa, które opiszą to, jakie odczucia towarzyszyły mi podczas czytania - wiem jednak, że właśnie w taki nastrój powinny wprowadzać mnie książki.

O bohaterach nie chcę już zbyt dużo się rozwodzić. Wspomnę więc, że z pewnością część z nich zostanie w mojej pamięci na długo. W szczególności oczywiście Ged, jednak tego można się było spodziewać - w końcu to jego wędrówkę i zmaganie cały czas śledzimy, w końcu to na jego przykładzie autorka przekazała nam pewne rzeczy. Jakie? Tego też nie zdradzę - jeśli ktoś chce wiedzieć, powinien jak najszybciej zabrać się za czytanie! Nie mniej jednak polubiłam Vetcha, którego Ged poznał na Roke. Urzekł mnie motyw ich przyjaźni, więc jak mogłabym nie zapamiętać żadnego z nich?

A teraz słów kilka o stylu pisania autorki... Z początku wydał mi się dość ciężki, taki toporny. Ale to właśnie dodało tej książce magii. Z pewnością nie czułabym tego samego podczas czytania, gdyby napisana została lekko, niczym książki młodzieżowe. Nie, to dwa kompletnie różne światy. Dlatego nie przeszkadzało mi to ani trochę i mogłam całkowicie wtopić się w świat serii "Ziemiomorze", aż wreszcie wręcz pokochałam pióro pani Ursuli K. Le Guin.

Na zakończenie jak zawsze powiem co nieco o wydaniu. W sumie to o nim nie ma wiele do powiedzenia - wszystko gra, ale też nie ma w nim nic szczególnego. I właśnie o to będzie się tutaj rozchodzić. To tylko taka luźna uwaga ode mnie, ale osobiście widziałabym tę książkę wydaną w bardziej "wyrafinowanej" wersji. Nawet w twardej oprawie, mimo że za takimi nie przepadam. Oczywiście nie zmieniłoby to ani trochę mojego zachwytu książką, ale na pewno cieszyłabym się, mając tak fantastyczne dzieło oprawione w równie fantastyczny sposób!

Podsumowując, kto nie czytał, powinien przeczytać i nie zwlekać tak długo, jak ja. Według mnie naprawdę warto - nie dość, że "Czarnoksiężnik z Archipelagu" zapewnia nam wspaniale spędzony czas, to jeszcze możemy wyciągnąć z tej książki pewną naukę. Dlatego zdecydowanie polecam!

OCENA: 10/10 - Nie mogłam inaczej, naprawdę, nie mogłam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zabójca z sąsiedztwa

Znów lepsza niż Dziewczyny od Chloe :) Fajnie poprowadzona akcja, warta przeczytania ale bez szczególnej rewelacji.

zgłoś błąd zgłoś błąd