Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Urodzeni biegacze. Tajemnicze plemię Tarahumara, bieganie naturalne i wyścig, jakiego świat nie widział.

Tłumaczenie: Jacek Żuławnik
Wydawnictwo: Galaktyka
7,45 (465 ocen i 67 opinii) Zobacz oceny
10
39
9
67
8
125
7
133
6
65
5
19
4
7
3
7
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Born To Run. a Hidden Tribe, Superathletes and The Greatest Race The World Has Never Seen.
data wydania
ISBN
9788375791235
liczba stron
328
kategoria
sport
język
polski
dodała
jelen

Autor, dziennikarz wojenny, zajmujący się sportami ekstremalnymi, w wieku 40 lat zaczyna biegać. Niestety trapią go kontuzje. Wysłany do Meksyku, dowiaduje się przypadkiem o plemieniu Tarahumara, zwanym też Rarámuri (Biegający Ludzie). Indianie ci, mieszkający z dala od cywilizacji, w trudno dostępnym kanionie, potrafią biegać na dystansach kilkuset kilometrów. Znamienne jest to, że kontuzje...

Autor, dziennikarz wojenny, zajmujący się sportami ekstremalnymi, w wieku 40 lat zaczyna biegać. Niestety trapią go kontuzje. Wysłany do Meksyku, dowiaduje się przypadkiem o plemieniu Tarahumara, zwanym też Rarámuri (Biegający Ludzie). Indianie ci, mieszkający z dala od cywilizacji, w trudno dostępnym kanionie, potrafią biegać na dystansach kilkuset kilometrów. Znamienne jest to, że kontuzje prawie im się nie zdarzają, a Tarahumara biegają w prostych sandałach własnej konstrukcji. Autor poznaje ich tajemnice, przedstawia najwybitniejszych biegaczy i najtrudniejsze, górskie maratony. W końcu staruje w finałowym, morderczym wyścigu. Christopher McDougall, sięgając do początków ludzkości, wyjaśnia, że zosta-liśmy stworzeni do biegania, aby polować. Tłumaczy, jak buty sportowe mogą wywoływać kontuzje i sposoby unikania tych urazów.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Galaktyka, 2010

źródło okładki: www.galaktyka.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1232
EwaWu | 2015-12-30
Przeczytana: 30 grudnia 2015

Dużym plusem jest fakt, że bieganie nie jest w tej książce traktowane jako sport służący pobijaniu kolejnych rekordów, lecz jako czynność dostarczająca przyjemności przez samo jej wykonywanie. Jako pasja obcowania z naturą, z poczuciem wiatru we włosach i gleby pod stopami. No właśnie - pod stopami. To właśnie problemom obuwia biegaczy autor poświęca sporą część swojej pracy. Możemy się tu zapoznać z teorią, że im bardziej profesjonalne i droższe buty tym... gorsze. Powód? Zbyt dobra amortyzacja redukuje naturalną czujność naszych stóp do minimum, przez co narażamy się na kontuzje. Autor porównał to zjawisko do wyłączania alarmu przeciwpożarowego. Nasze stopy są tak czułe, że same w sobie stanowią system alarmowy, doskonale reagując na specyfikę terenu, z jakim przychodzi nam się zmierzyć.
Tak więc mamy tu romantyczną i idealistyczną koncepcję, że najlepiej biegać boso. Choć rozum mój jest sceptyczny, muszę przyznać, że została ona tu opisana na tyle sugestywnie, że "przed oczyma duszy mojej" pojawiają się już obrazy idealnego połączenia z naturą w bosym pędzie... Może gdzieś, kiedyś przetestuję to metodą eksperymentalną. Byle z dala od szkła i innego paskudztwa bezczeszczącego naturę. Że o samych niebezpieczeństwach naturalnych nie wspomnę.

Miejscami ta książka potrafi dostarczać przyjemność płynącą z czytania. Jednak tylko miejscami. Jest w niej też wiele takich fragmentów, przy których mocno się niecierpliwiłam i uparcie zerkałam, ile mi jeszcze zostało do końca. Karygodne - lecz prawdziwe. Nudziło mnie ciągłe czytanie o tym, kto kogo wyprzedził albo zbyt rozwleczony opis tego, jak autorowi w ogóle udało się odnaleźć plemię Tarahumara - nieco za bardzo się tym chełpił. Styl też pozostawia wiele do życzenia.

Jednak nie mówię "nie". Niektóre fragmenty czytało się z ciekawością lub z przyjemnością graniczącą z rozmarzeniem. Ogólny efekt jest taki, że chce się biegać, więc ta książka z pewnością jest nośnikiem pasji. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie te spore pokłady zniecierpliwienia, które zostały mi zafundowane podczas lektury. Cóż. Widocznie brak mi wytrwałości ultramaratończyków.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Prywatne demony

Fajna książka - lekkie czytadło dla kobiet. Trochę akcji, trochę romantyzmu i rodziny. Lektura przy której można odpocząć.

zgłoś błąd zgłoś błąd