Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rzeczy pierwsze

Wydawnictwo: Znak
6,3 (107 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
5
8
15
7
30
6
29
5
20
4
3
3
3
2
2
1
0
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-240-1248-0
liczba stron
116
język
polski

Jak wygląda świat z perspektywy ekscentrycznego czterdziestolatka? Przydomowy cmentarzyk pod płodną jabłonką. Ciemna Islandia. Freudowski Wiedeń, gdzie psychoterapeuta może nagle zmienić się w łabędzia. Woźny Pietrzak, który dokarmia kawkę i poleruje swe sztuczne oko rąbkiem poduszki. Położna o niemiecko brzmiącym nazwisku, co to lubi skręcać ręczniki w marchewę. Zajadający galaretkę wujek...

Jak wygląda świat z perspektywy ekscentrycznego czterdziestolatka?

Przydomowy cmentarzyk pod płodną jabłonką. Ciemna Islandia. Freudowski Wiedeń, gdzie psychoterapeuta może nagle zmienić się w łabędzia. Woźny Pietrzak, który dokarmia kawkę i poleruje swe sztuczne oko rąbkiem poduszki. Położna o niemiecko brzmiącym nazwisku, co to lubi skręcać ręczniki w marchewę. Zajadający galaretkę wujek Lutek, który wie, że najlepszy garnitur znaleźć można tylko w kostnicy. Wreszcie Japończyk Hiroshi i jego znaki szczególne: maszyna Victory, ślubne kimono i kiszone mango w soli morskiej - ludzie i miejsca, na pozór zwyczajni, a jednak owiani tajemnicą, magią, która sprawia, że nie można oderwać się od ich losów.

Kalejdoskop niezwykłych postaci i rollercoaster przygód. Postrzelony narrator, który uwielbia prowokować, śmieszyć i zabawiać, by w najmniej spodziewanym momencie wrócić do rzeczy ważnych i istotnych. Proza, która prowokuje i nęci. Tu każdy sam będzie musiał odpowiedzieć sobie na pytanie, co wydarzyło się naprawdę, a co jest jedynie wytworem wyobraźni pisarza.

 

pokaż więcej

książek: 304
Ewelina | 2013-03-04
Na półkach: Przeczytane, Polscy twórcy
Przeczytana: 04 marca 2013

Przeczytałam... Podobnie jak po lekturze „Bornholm, Bornholm” posmutniałam, lecz tym razem mój smutek nie był spowodowany akcją powieści. Tym razem zrobiło mi się smutno dlatego, że Hubert Klimko-Dobrzaniecki nie jest doceniony w naszym kraju, a gdy opowiadam o jego książkach nikt ich nie kojarzy. Dlaczego tak oryginalny, ciekawy i szczery twórca nie znajduje tak wielu czytelników jak dajmy na to Katarzyna Grochola? Dlaczego ludzie sięgają po książki, które są łatwe i przyjemne, a tak naprawdę nic nie wnoszą do naszego życia, nie pobudzają naszych szarych komórek? Chyba nigdy tego nie zrozumiem. Czasem się staram. Na próżno…No dobrze trochę się wyżaliłam, teraz wracam do przeczytanej przeze mnie powieści.

„Rzeczy pierwsze” są powieścią autobiograficzną, która ukazała się w 2009 roku nakładem wydawnictwa Znak. Czterdziestoletni mężczyzna przedstawia nam przedziwną życiową układankę. Wizyta w muzeum i pierwszy kontakt z nagością kobiety. Samobójcza śmierć największego miłośnika malinowej galaretki, wujka Lutka. Wstąpienie do seminarium. Wyjazdy za granicę i ludzie napotykani podczas tych zarobkowych podróży. Japończyk, który wywróżył Hubertowi, że zostanie pisarzem. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że wyczytał to ze swoich wymiocin, które wywołał po zjedzeniu wątróbki…Nawet psychoanalityk Huberta znacznie odbiega od naszego wyobrażenia o przedstawicielach tego zawodu. Podczas sesji wykonuje jaskółkę przez okno, trzymając cygaretkę w zębach.
Dowiemy się jak wyglądają spotkania autorskie z punktu widzenia pisarza oraz dlaczego doszło do kradzieży własnych książek w hurtowej ilości z dwóch salonów Empiku.

Po przeczytaniu „Rzeczy pierwszych” w mojej głowie pojawiła się następująca myśl: „Dobra, ale Bornholm lepszy”. Po dłuższym namyśle stwierdziłam, że książki są zupełnie różnie i nie ma sensu ocenić, która z nich jest lepsza czy gorsza. Ta powieść jest bardzo osobista, konkretna, chciałoby się powiedzieć ludzka. Rozterki Dobrzanieckiego są nam bliskie i w wielu momentach ma się ochotę mu przytaknąć.
Niech moim podsumowaniem będzie krótkie, acz zdecydowane: CZYTAJCIE.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Odwykownia

Sympatyczna, dość ciekawy pamiętnik z odwyku. Tylko, czy ma przełożenie na rzeczywistość? Jak na mój gust, albo bohater nie był jeszcze alkoholikiem &...

zgłoś błąd zgłoś błąd