Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Na domiar złego

Tłumaczenie: Teresa Komłosz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
6,21 (151 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
4
8
18
7
42
6
34
5
32
4
7
3
6
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
On Top of Everything
data wydania
ISBN
978-83-7648-415-0
liczba stron
288
słowa kluczowe
los, Florence
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Słodko-gorzka opowieść o życiu, wszystkich jego wzlotach i upadkach oraz o tym, jak dobrze jest się napić popołudniowej herbaty. W ciągu jednego dnia życie Florence, szczęśliwej żony i matki oraz współwłaścicielki sklepu ze starymi meblami, wywraca się do góry nogami. Jej wspólniczka przejmuje interes, a ukochany mąż, od którego oczekiwała wsparcia, porzuca ją dla... mężczyzny. Jakby tego było...

Słodko-gorzka opowieść o życiu, wszystkich jego wzlotach i upadkach oraz o tym, jak dobrze jest się napić popołudniowej herbaty. W ciągu jednego dnia życie Florence, szczęśliwej żony i matki oraz współwłaścicielki sklepu ze starymi meblami, wywraca się do góry nogami. Jej wspólniczka przejmuje interes, a ukochany mąż, od którego oczekiwała wsparcia, porzuca ją dla... mężczyzny. Jakby tego było mało, dziewiętnastoletni syn Florence, Monty, wraca z Australii z dużo starszą od siebie kobietą, którą przedstawia jako swoją żonę. Czy może być jeszcze gorzej? Florence wierzy, że tak, dopóki w jej życiu nie pojawia się tajemniczy Will złota rączka... Czy Florence skorzysta z rady jednej z dawnych klientek, by zamiast użalać się nad sobą wzięła sprawy we własne ręce? Czy los da jej szansę na kolejne uczucie?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 492
PrzyAromacieKawy | 2010-11-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 listopada 2010

"Na domiar złego" to kolejna książka, na która straciłam kilka dni swojego życia i czytania. Jak sobie pomyśle, że mogłam w tym czasie przeczytać coś bardzo wartościowego, co by mnie poruszyło i co by pozostało w mojej głowie na długo, to mnie krew zalewa! Zacznijmy od początku - główną bohaterką książki jest Florence. Ma 39 lat i akurat poznajemy ją w chwili, kiedy nieszczęścia spadają na nią jedno po drugim. Odchodzi od niej mąż, z rocznej podróży wraca jej 19-letni syn z... żoną! Wspólniczka wyrzuca ją z interesu.Ma kłopoty zdrowotne. Grzyb atakuje jej piękny, ale stary dom. Koszmarna sytuacja! Oprócz tego, że jesteśmy świadkami kolejnych nieszczęść i praktycznie w każdym rozdziale coś złego się dzieje, to jesteśmy jeszcze świadkami przemiany Florence. W jej domu pojawia się bowiem Will - robotnik, który przerabia jej dom na herbaciarnie. (dodam, że po pierwszym nieszczęściu pomysł podsunęła jej znajoma).
Jeśli myślicie, że przemiana ta jest pokazana w sposób kreatywny, wciągający, nietypowy - mylicie się! Jeśli myślicie, że książka porywa, jak te z serii "odmienię swoje życie i będzie mi dobrze z małą herbaciarnią" - mylicie się! Jeśli myślicie, że nie będzie Was brała cholera przy każdym następnym kiepsko napisanym rozdziale - mylicie się!. No i jeśli myślicie, że nie będzie odliczać stron ko końca - MYLICIE SIĘ!
Książka jest tak prosta, że wydaje się, że napisała ją czternastolatka. Kiepskie ojjjj bardzo kiepskie porównania! Nieprzemyślane dialogi. Wszystko jakoś nie ma ładu i składu. Jest strasznie jałowe. Bunt głównej bohaterki okazywany dla męża był taki jakiś nienaturalny. Nie chodzi o to, że nie powinna być zła, ale złość ta była na siłę przerysowana. Ciskała w niego bananami... no kto wciska na głowę drugiego człowieka banany? Jak mąż Cię zdradzi i o z facetem to nie rzucasz w niego bananami tylko pięściami raczej!
No i tak przemiana" i pogodzenie się z losem następuje dopiero w ostatnim rozdziale na trzech ostatnich stronach. Szybciutko, bo papier w drukarce się skończył i książkę trzeba zakończyć. Nie lubię strasznie takiego czegoś! W ogóle nie ma wyczucia i proporcji między poszczególnymi etapami historii.

Mnie się książka nie podobała. Może ktoś w niej coś odkryje. Dla mnie była strata czasu! i pieniędzy!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
M@ile do psychiatry

Książka trudna dla kogoś kto nie doświadczył depresji u siebie. Nagłe zmiany nastroju i niekonsekwencja osoby mogą irytować ale to jest właśnie rzeczy...

zgłoś błąd zgłoś błąd