Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wyprawa do Chiwy

Tłumaczenie: Tomasz Bieroń
Seria: Podróże retro
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7 (23 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
4
7
11
6
5
5
0
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Ride to Khiva: Travels and Adventures in Central Asia
data wydania
ISBN
9788375064032
liczba stron
348
słowa kluczowe
podróże, Azja Środkowa
język
polski
dodał
Łukasz Kuć

Kapitan Frederick Burnaby przerastał swoje otoczenie zarówno dosłownie, jak i w przenośni. Uchodził za najsilniejszego człowieka w armii brytyjskiej. Opowiadano, że jest w stanie przenieść pod pachą kuca, niektórzy twierdzili, że nawet dwa. Ale przy swoim niemal dwumetrowym wzroście i wadze prawie sto kilo nie był tępym osiłkiem, mówił bowiem aż siedmioma językami, jak również dysponował żywym...

Kapitan Frederick Burnaby przerastał swoje otoczenie zarówno dosłownie, jak i w przenośni. Uchodził za najsilniejszego człowieka w armii brytyjskiej. Opowiadano, że jest w stanie przenieść pod pachą kuca, niektórzy twierdzili, że nawet dwa. Ale przy swoim niemal dwumetrowym wzroście i wadze prawie sto kilo nie był tępym osiłkiem, mówił bowiem aż siedmioma językami, jak również dysponował żywym i barwnym stylem pisarskim. Zimą 1875 roku ten młody brytyjski oficer wyruszył do Azji Środkowej z nieoficjalną misją zbadania tajnych rosyjskich posunięć w tym regionie. Bez wiedzy swoich zwierzchników, którzy nie zgodziliby się na to przedsięwzięcie, przejechał ponad tysiąc mil przez stepy i pustynie, zmagając się ze śnieżycami i zaspami śnieżnymi. Celem jego wyprawy było położone na szlaku karawan tajemnicze miasto Chiwa, które Rosjanie zamknęli dla wszystkich europejskich podróżnych. Po powrocie do domu Burnaby natychmiast zasiadł do spisywania swoich przygód. Jego relacja zalicza się do kanonu opowieści na temat walki mocarstw o Azji Środkową.

 

źródło opisu: http://zysk.com.pl/

źródło okładki: http://zysk.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (75)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 159
Gracjan Triglav | 2014-05-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 maja 2014

Interesująca książka podróżnicza z drugiej połowy XIX stulecia – esencja kolonialnej, anglosaskiej mentalności, podszyta jednak inteligentną refleksją i cennymi spostrzeżeniami; uniwersalna jeśli idzie o przemyślenia odnośnie poczynań państwa ruskiego (niezależnie od tego jak się aktualnie nazywa).

Autor obdarzony był sporym poczuciem humoru, tekst ocieka wręcz ironią, bywa kąśliwy i cyniczny. Czuć w nim wielką ciekawość świata. Jest szczerze, bez owijania w bawełnę, jednocześnie również obywa się bez rasistowskich żartów w złym guście, częstych w tej epoce.
Mimo pewnej dozy autokreacji, Burnaby nie koloryzuje, i daje ogólne pojęcie o realiach jakie można było zastać w XIX-wiecznym Turanie; czyni to zaś bardzo zgrabnie, z wyczuciem.
Nie jest i nie może to być jednak obraz pełny. Nie sposób w tej książce kompletnie odmalować realiów życia wszystkich nacji Turkiestanu, Turko-Mongołow i innych (Żydów, Ruskich itd.), nie taki jest zresztą jej cel; jako relacja z zimowego rajdu przez...

książek: 77
slifka | 2014-04-02
Na półkach: Przeczytane

Książka podróżnicza sprzed 140 lat. Cymesik. Pisana bez bagażu poprawności politycznej i pokazuje, że niewiele się w Rosji zmieniło przez te lata mimo rewolucji i wojen. I najlepsze opisy zdobywania przez Rosję kolejnych chanatów w sposób, który widzimy dzisiaj. Naprawdę niewiele się zmieniło. A jeszcze dla smaku dodam, że w pierwszej części książki pojawia się problem Krymu tak więc książka aktualna mimo, że ma 140 lat. Powinni ją przeczytać Ci wszyscy, którzy mają złudzenia co do polityki terytorialnej Rosji. Cele sprzed 140 lat są aktualne, metody też tylko sprzęt trochę lepszy. ie trzeba męczyć koni. Ps. do wydawcy: wstyd, że na mapie na wewnętrznych stronach okładek jest wielbłąd ortograficzny.Gdzieś tak nad Afganistanem.

książek: 75
zbyszek | 2013-11-28
Przeczytana: 22 listopada 2013

Zabierałem się do czytania z obawą ze ze względu na czas powstania może być ciężka w czytaniu.Zupełnie bezpodstawnie.Książka jest napisana żywym ,barwnym językiem , zawiera dużo humoru sytuacyjnego.Autor jest bystrym ,spostrzegawczym(ułatwia mu to znajomość języka rosyjskiego)i pozbawionym złudzeń co do Rosjan i ich polityki obserwatorem.Łatwo nawiązuje kontakty i nie ma uprzedzeń.Z sympatią i zrozumieniem racji pisze o podbijanych narodach Azji Środkowej przez Rosję.Świetnie wyłapana i opisana mentalność Rosjan która moim zdaniem ma się dobrze do dzisiaj wśród tego narodu.Gorąco polecam przeczytanie opisu wyprawy F.Burnab'yego do Chiwy tym bardziej że jest to temat u nas mało znany.Mam nadzieję że zostanie również wydana jego druga ksiązka.

książek: 76
Visell | 2011-05-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 grudnia 2010

Wydana w serii "Podróże Retro" , powieść "wyglądem zewnętrznym"(płócienny grzbiet, okładka w kolorze sepii) oraz zawartością (rozbudowane tytuły rozdziałów- czasem nawet kilkadziesiąt!, ryciny także w sepii) świetnie wpisuje się w klimat przeszłości. A jest to przeszłość odległa dosyć, rok 1875 oraz wyprawa brytyjskiego oficera Frederica Burnaby do Chiwy, miasta leżącego na terenie dzisiejszego Uzbekistanu. Wyrusza zimą, w grudniu, w ekstremalnie ciężkich warunkach, walcząc z 50 stopniowymi mrozami. Przemierza tereny ówczesnej rosyjskiej Azji w towarzystwie Kozaka- służącego Nazara oraz koni i wielbłądów. Co ciekawe, szczegółowiej opisuje samą podróż do wybranego miasta niż obrany cel podróży. Przewijają się nazwy: Samara, Orenburg, Fort Wiernyj, Taszkent... Na wyklejce książki zamieszczona jest mapa, do której często sięgałam, chcąc sprawdzić, gdzie autor się znajduje.
Głównym wrogiem podróżnych było zimno. Autor pisze: " (...)ubrałem się w swoim mniemaniu najcieplej, jak tylko...

książek: 4232

Autor przenosi czytelnika żyjącego w XXI wieku do przeszłości. Dzięki stylowi i językowi mamy wrażenie, że znaleźliśmy się w wieku XIX. Książka opowiada o wyprawie Fredericka Gustawa Burnaby, która odbyła się bez zgody zwierzchników, którzy nie godzili się na tak ryzykowne przedsięwzięcie angielskiego żołnierza. Mimo to Burnaby dzięki zajmowaniu wysokiej pozycji na angielskiej drabinie społecznej, bez większych przeszkód uzyskiwał podczas podróży potrzebną pomoc. Autor przejechał ponad tysiąc mil zmagając się ze śnieżycami, ogromnymi pustkowiami, brakiem koni i aprowizacji. Ponadto rosyjska biurokracja nie ułatwiała podróży upartemu Anglikowi. Co i raz wymagane były stosowne opłaty czy dyplomatyczne rozmowy. Frederick Gustaw Burnaby świetnie opisał rosyjską mentalność, zwrócił uwagę na brak higieny, jakiejkolwiek edukacji wśród okolicznych mieszkańców, zacofanie, zanik moralności. Oprócz tego czytelnik może dowiedzieć się m.in. o zwyczajach Kirgizów, Arabów, Cyganów, Turkmenach a...

książek: 126
Karakalla | 2016-09-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 września 2016

Książka opisująca podróż autora do Azji Środkowej.
Pisana krótkimi rozdziałami, bogatym językiem, treściwie. Szybko się czyta. Polecam miłośnikom historii i wszelkich podróży.

książek: 56
Zenszen | 2017-06-01
Na półkach: Przeczytane
książek: 218
Ansy | 2017-04-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2016 rok
książek: 13
ans84 | 2016-03-15
Na półkach: Przeczytane
książek: 318
1414 | 2016-02-15
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 65 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd