Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rudy wariat

Tłumaczenie: Zuzanna Naczyńska
Seria: Salamandra
Wydawnictwo: Rebis
6,19 (69 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
3
8
5
7
15
6
26
5
19
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ginger, You're barmy
data wydania
ISBN
83-7120-069-2
liczba stron
254
słowa kluczowe
wojsko, satyra, krytyka
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Olala

Oto ARMIA - niezwykła mieszanina grozy i farsy. Mistrz powieści uniwersyteckiej prezentuje tym razem czytelnikowi oparty na własnych doświadczeniach pastisz: to pełen dowcipu i satyry, ale jednocześnie i zjadliwej krytyki obraz stosunków panujących w wojsku. Bohaterom powieści zdaje się ono istnym piekłem, wciąż tylko alarmy, ćwiczenia i zaostrzona dyscyplina. Lodge opisuje dwie zupełnie...

Oto ARMIA - niezwykła mieszanina grozy i farsy.

Mistrz powieści uniwersyteckiej prezentuje tym razem czytelnikowi oparty na własnych doświadczeniach pastisz: to pełen dowcipu i satyry, ale jednocześnie i zjadliwej krytyki obraz stosunków panujących w wojsku. Bohaterom powieści zdaje się ono istnym piekłem, wciąż tylko alarmy, ćwiczenia i zaostrzona dyscyplina.

Lodge opisuje dwie zupełnie różne reakcje na dwuletni okres "niewoli", której poddani są bohaterowie: reakcje, które powodują wciąż nowe dramatyczne sytuacje.

Powieść ta to kolejny znakomity przykład błyskotliwego stylu Lodge'a, który przyniósł mu w ostatnich paru latach w Polsce tak wielu zagorzałych wielbicieli.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 359
Paweł | 2013-08-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 sierpnia 2013

" - No więc? - powiedział, gdy usiedliśmy - Jakie jest to wojskowe życie?
- Wydatek energii w zmarnowanym czasie."

"Rudy wariat" jest książką, która prezentuje wczesny okres twórczości Davida Lodge`a. To druga po debiutanckich "Kinomanach" powieść, a zarazem nieprzystająca wiernie do biograficznych etykiet jakimi opatrzono autora tu i ówdzie. Nie jest to przedstawienie środowiska typowo akademickiego, pieleszy uniwersyteckich, studenckiej codzienności. W dużej mierze treścią utworu są przeżycia Lodge`a z czasu odbywania służby wojskowej. Cierpienie intelektualisty wtłoczonego w przestrzeń porządkowaną rozkazami i regulaminem oraz rewidującą dotychczasowy system wartości zamyka się w opowieści, której przybrano tylko tyle fikcji, ile potrzeba dla uniknięcia naddatku niezrozumiałych napięć, wrażenia zubożenia leksyki, dostosowania konstrukcji literackiej do zobrazowania wewnętrznego życia, którego tempo jest nadrzędnym wyznacznikiem jakiemu zostali podporządkowani wszyscy bohaterowie "Rudego wariata". Precyzyjnie poukładany czas i życie żołnierzy poddał David Lodge układowi, który sam nazwał "systematycznym wykorzystaniem retrospekcji". Nie wstrzeli się więc Czytelnik w powieść "tunelową", gdzie akcja pędzi z prędkością kuli karabinowej. "Rudy wariat", to pięć części i epilog w których historia opowiadana jest przez narratora z wyraźnym podkreśleniem zwrotu do czytelnika. Walor gawędziarstwa stanowi o atrakcyjności książki jako audiobook. Autor w każdej z części dokonuje odsłony przyczynków wcześniej zawiązanego epizodu. Stonowane zaskoczenie obliczone zostało na wywołanie u odbiorcy refleksji nad przesłaniem książki jako całości. Na to wrażenie składają się też starannie wykreowane postaci bohaterów powieści. Już sam tytuł jest koleżeńskim ukłonem, choć kwestia zawierająca się w polskim tłumaczeniu nie odnajduje się; byłoby: " - Rudy, jesteś kopnięty", lub podobnie.

"Wszelka ludzka działalność jest bezużyteczna, ale niektóre jej rodzaje są przyjemniejsze niż inne. To wojsko nauczyło mnie tej filozofii."

Z tytułu książki wyłania się sylwetka Irlandczyka, Mike`a Brady`ego. Oczywiście, to kluczowa postać dla całej opowieści, aczkolwiek ranga literacka bohatera ma znaczenie w chwili kiedy rozpatrujemy utwór od jego strony odautorskiej. Duch koleżeństwa i przyjaźni jaka zawiązała się w koszarowym drylu nadaje "Rudemu" znaczenia. Rozumując obiektywnie nad powieścią odnajdujemy Mike`a Brady`ego wśród mnóstwa innych charakterów, których rysy zostały przez Lodge`a przedstawione w oszczędnym uroczym stylu. Bohaterowie "Rudego wariata" nie są reprezentacją psychologicznej wnikliwości i studium charakterów. David Lodge większą wagę przyłożył do ich pochodzenia, zachowań, żołnierskiego folkloru. Więcej znajdzie dla siebie antropolog kultury i socjolog, aniżeli psychiatra czy filozof, chociaż to właśnie w "Książeczce wojskowej" Antoniego Pawlaka przypominano, że "w wojsku nie ma miejsca na filozofię". Nie bez powodu przywołuję tytuł, który po latach doczekał się oficjalnego wydania i otrząsnął się z "bibułowego" letargu dziejów. Każdy czytelnik bez trudu dostrzeże specyficzny klimat tych książek, który można uważać za wspólny mianownik. Tego rodzaju historie "z wojska", to niemal odrębny gatunek literacki. Są po trosze demitologizujące pewne niewzruszone normy. Przedstawia się w nich elementy koszarowych obyczajów i wojsko w postawie nieformalnej, wykraczającej poza równy oddech kolejnych punktów regulaminu. Posmak zdrady dla wspólnych tajemnic, których nie zna świat zewnętrzny. Zapewne XX wiek ustanowił pewną granicę dla takiej "wojskowej" literatury, aczkolwiek pisać tak można z punktu widzenia obywatela kraju nad Wisłą, kraju europejskiego.

" - Szsz. Kawa to tutaj nieprzyzwoite słowo - odezwał się pulchny. - Weź kufel portera."

Powieść jest zbiorem pomniejszych epizodów, wspomnień z wojska dla których autor stara się znaleźć przeciwwagę spajając opowieść wątkiem miłosnym, tragedią żołnierskiej śmierci, przyjaźnią z Bradym, która jest w pewnym momencie punktem zwrotnym dla Jonathana Browna. Takie imię i nazwisko nadał David Lodge swojemu głównemu bohaterowi. Związek z Pauline, który rozpościera się w tak naturalny sposób już na początku opowieści znajduje swoje zaskakujące wyjaśnienie w dalszej partii utworu. Była dziewczyna "Rudego" została osamotniona z chwilą kiedy jej wybrany popadł w poważny konflikt z żołnierzem starszym stopniem. Na domiar złego, Mike Brady sympatyzował jako Irlandczyk z krwi i kości z IRA. Ma więc miejsce eskalacja przemocy.

"Cóż, Jon - odezwał się Mike - możesz zrobić tylko jedno. Odstrzel sobie palec spustowy, jak robili żołnierze podczas Wielkiej Wojny."

Środowiskowy charakter książki przywołującej lata 50-te ma ten dodatkowy walor, iż jest ponadczasowa. Jednak w inny sposób wznosi się ponad utarte schematy i banały. Typowe i oczekiwane jest jedynie przedstawienie stosunków zależności i poczucia absurdu w odmętach satyry, zajawkowej groteski i angielskiego humoru. Interakcje rodzą się jak za naciskaniem guzika, jakby w myśl III zasady dynamiki Newtona. Każdej akcji towarzyszy natychmiast pojawiająca się reakcja, odpór, kontrola. Wszystko poddane zostało eksplozywnej izotropowości, uformowane w kulę i posłane w nadanym kierunku wbrew początkowej wszędobylskiej ekspansji cywilnych lęków, ciekawości, zagapienia. Wzmocnienie tych wrażeń przyszło autorowi z łatwością, gdyż nie rugował z warstwy leksykalnej utworu słownictwa wyrastającego wprost z koszarowego życia. Co prawda, dzisiejszy czytelnik ze zrozumieniem odniesie się do uroczego, a jakże skromnego w wulgarność "Rudego wariata". Jednakowoż, książka jest "mocna", a brak poetyki obalanych latryn na miarę obrazów z rodzimego "Krolla" rekompensuje w wystarczającym stopniu swobodne, naturalne i niewymuszone ścieranie się dialogów w których nie ma miejsca na pensjonarską czułość. Mniej czytelne dla rodzimego czytelnika może być obrazowanie różnic klasowych i innych uprzywilejowań czy "punktów za pochodzenie". Akurat takie obserwacje miały dla Davida Lodge`a duże znaczenie przy pisaniu "Rudego wariata" o czym sam wspomina w "Posłowiu" do książki. Myślę, że charakter wewnętrznych stosunków układającej się geopolityki Korony Brytyjskiej w relacjach międzyludzkich jest wymiarem mniej wymownym dla czytelnika spoza wyspiarskich podwórek.

"W jego rękach broń miała więcej niebezpiecznych zastosowań, niż producentom lee-enfielda kiedykolwiek się śniło."

Davida Lodge`a nazwano mistrzem powieści uniwersyteckiej. Przez ponad pół wieku zdążył zasłużyć sobie też i na wiele innych zaszczytnych tytułów, mniej lub bardziej oficjalnych. Czy "Rudy wariat" wyróżnia się tak naprawdę czymś szczególnym wśród innych jego książek, wśród pozycji tamtych lat i dzisiejszych? Być może, że dzieło Lodge`a zakonotowano na naszej peerelowskiej szerokości geopolitycznej jako twór, któremu cenzura odmawiała racji bytu. Być może, że recepcja dzieła, poniekąd wtórna w takich warunkach jest oddźwiękiem lokalnym, echem dawnym. Niemniej, książka zasługuje na uwagę, jak stara ukochana czarna płyta. Grunt, to nie słuchać zbyt często, bo rowków nie będzie widać.

wszystkie cytaty pochodzą z książki Davida Lodge`a "Rudy wariat"

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tom Clancy's Full Force and Effect

ebook + audiobook, narrator: Scott Brick Jak to możliwe, że Korea Północna, kraj, którego mieszkańcy umierają z głodu, zdobywa środki na zaawanso...

zgłoś błąd zgłoś błąd