Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zima Helikonii

Tłumaczenie: Tomasz Wyżyński
Cykl: Helikonia (tom 3) | Seria: Klasyka Science Fiction
Wydawnictwo: Solaris
7,03 (90 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
10
8
15
7
34
6
15
5
9
4
1
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Helliconia Winter
data wydania
ISBN
9788389951975
liczba stron
372
język
polski

Trzeci tom trylogii o planecie Helikonii. Powieść jest laureatką British Science Fiction Award, nominowana do Nebuli i Locusa. Pasjonująca trylogia Aldissa o świecie Helikonii, poruszającym się w systemie podwójnej gwiazdy, przez co Wielki Rok liczy na tej planecie liczy 1800 krótkich lat, a każda pora roku trwa przez stulecia. Jesień przyszła na Helikonię bardzo szybko. Planeta oddala się...

Trzeci tom trylogii o planecie Helikonii.

Powieść jest laureatką British Science Fiction Award, nominowana do Nebuli i Locusa.

Pasjonująca trylogia Aldissa o świecie Helikonii, poruszającym się w systemie podwójnej gwiazdy, przez co Wielki Rok liczy na tej planecie liczy 1800 krótkich lat, a każda pora roku trwa przez stulecia.

Jesień przyszła na Helikonię bardzo szybko. Planeta oddala się od gorącego Freyra. Coraz bardziej widoczne są oznaki nadchodzącej zimy – pory roku należącej do rasy ancipitów. Ludzie popadają w przygnębienie, mnożą się ruchy religijne. Są i tacy, którzy dążą do całkowitej eksterminacji fagorów, wszystko po to, żeby ludzie przetrwali Wielką Zimę.

Ale nieuchronności losu nie można się przeciwstawić. Ekologia planety sama włącza mechanizmy pozwalające rasie ludzkiej przetrwać – wirus helikoidalny, jesienią zwany tłustą śmiercią, zbiera krwawe żniwo. Kto przeżyje ten jest przygotowany na przyjście mrozów. Wirus zabija, ale i daje życie.

Zmiany widać także na krążącej na orbicie ziemskiej stacji „Avernus”.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (247)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 274
czytający | 2014-05-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 29 maja 2014

Niestety skończył się już barwny film z innego świata. Wspomnieniem pozostanie planeta Helikonia i jej podwójna gwiazda. Chociaż pewnie przy okazji czytania innych pozycji z klasyki fantastyki, przypomną mi się losy ludzi żyjących na bliźniaczej do naszej planecie. A te losy są bardzo poplątane i to nie tylko przez współzawodnictwo całego helikońskiego ekosystemu. Do walki o przetrwanie całych narodów i ras dołączają problemy pojedynczych ludzi, ich miłosne kłopoty i rozterki.

Brian Aldiss w ostatnim tomie trylogii stawia nas przed obliczem nadciągającej zimy, która zaciągnie swoją mroczną zasłonę na okres najbliższych kilkudziesięciu pokoleń. To nie będzie epoka zwycięstw i dominacji ludzi tylko era zaciskania pasa i obrony przed starymi zagrożeniami. Jednak z każdej takiej trwającej kilka wieków epoki lodowej, ludzie muszą wyjść wzmocnieni o nowe doświadczenia. Tylko w ten sposób mogą przetrwać ciężkie czasy i przy okazji wzmocnić ludzką nację. A do wszystkiego trzeba mieć jak...

książek: 202
Marta | 2015-12-11
Na półkach: Przeczytane

Jestem naprawdę zadowolona, że nie zniechęciłam się i przebrnęłam przez pierwszy tom (wydanie było stare więc mi się bardzo źle czytało). Cześć druga bardzo dobra a część trzecia rewelacyjna! Tu już nawet nie chodzi o sam pomysł na historię, która tak naprawdę jest genialna, ale o naprawdę głęboki wydźwięk utworu. Helikonia to tak naprawdę ziemia w czasach obecnych, nic nie rozumiejąca, która ukierunkowuje swój rozwój zupełnie nie tak jak powinna. W trzeciej części Aldis trochę opisał też ziemie w roku 7000 po zagładzie nuklearnej, i tam właśnie zawarł przesłanie jak powinien wyglądać świat, na czym ludzkość powinna się skupić i jak żyć!Nie mam w zwyczaju opisywać treści ale to jest naprawdę genialne, jeden z bohaterów w pewnym momencie mówi tak o tym czemu obcy nie nawiązali z nami kontaktu:"[...]jeśli gatunek obleje egzamin, zniszczy planetę i siebie, udowadniając, że nie jest w stanie przekroczyć strefy kwarantanny, jaką stanowi przestrzeń kosmiczna" Ha nie ma podróży...

książek: 132
Sebastian | 2016-07-20
Na półkach: Przeczytane

ta akurat część ukazuje jak epickie dzieło stworzył Aldiss w swym cyklu o Helikonii. wszystko jest spójne i literacko i naukowo.
przy okazji w tej części chyba najciekawsze refleksje na temat ludzkiej naturze. świetna, wzorcowa wręcz literatura SF.

książek: 3488
ryszpak | 2014-07-06
Przeczytana: 06 lipca 2014

Doskonałe zwieńczenie klasycznej trylogii SF. Dzieje Helikonii u kresu lata, w tle zawiłe losy młodego Lutherina i przygotowywanie się do nieuchronnej zimy. Autor wyjaśnił wiele wątków pojawiających się w poprzednich tomach.

książek: 366
addam23 | 2013-07-22
Na półkach: 2013, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 lipca 2013

Bardzo dobre zwieńczenie niezwykle interesującej trylogii antropologicznej, charakteryzującej się monumentalną i niezwykle precyzyjną wizją świata, oraz taką sobie fabułą, usprawiedliwiającą jego oglądanie.

Wbrew tytułowi - oglądamy początek jesieni i krwawe, i okrutne (acz zaplanowane i zorganizowane, w odróżnieniu od równie krwawych i kompletnie chaotycznych zawirowań na cieplejszym kontynencie) przygotowania Sibornalu do długiej zimy.
Dodatkowo poznajemy losy Ziemi, oraz obserwujemy kres 'Avernusa'.

Losy (typowych dla tej trylogii) bohaterów są ciekawe, wiele się dzieję, szybko się je czyta, bez większych problemów (w poprzednich tomów zdarzały się pojedyncze powiewy nudy). Szału jednak nie ma, ale przecież nie dla przygody czyta się ten cykl.

Trochę zawiódł mnie Aldiss w wyjaśnieniu wszystkich fenomenów Helikońskiej przyrody... Szczególnie - najbardziej interesujący - pauk i mamiki nie zostały należycie uzasadnione.
Na początku wielki niesmak wzbudziła u mnie... telepatka,...

książek: 402
behemot | 2014-12-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: listopad 2014

Trzecia odsłona jest dopełnieniem świata Helikonii.
Po słabszej części drugiej można było obawiać się dalszego zredukowania poziomu, a nawet odcinania kuponów. Na szczęście nic podobnego nie nastąpiło, według mnie poziom wraca do świetnego preludium. Doskonałym pomysłem było przeniesienie fabuły u progu dużej zimy na skazany na zagładę kontynent północny. Świat, który w sprzyjającym dla siebie okresie upałów wypalających obszary równikowe, osiągnął najwyższy na planecie poziom rozwoju, stoi u progu zlodowacenia. Przebijające z tysiącletnich legend fatum stustopniowych mrozów będzie wisieć nad postaciami, które będą prowadzić swój lud ku mniej lub bardziej zgubnej, lecz z pewnością nieuchronnej przyszłości. Szaleć będzie kolejna pandemia zbawiennie morderczego wirusa. Podniesie głowy druga rasa, która może się stać towarzyszem ludzkości lub jej śmiertelnym wrogiem. Nad wszystkim krążyć będzie truchło ludzkiej stacji badawczej. Nikt nie pozna odpowiedzi, które staną się legendami...

książek: 70
Lucas | 2014-09-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Przeczytałem i już na samym początku popełniłem wielki błąd. Zabrałem się za Trylogię Helikonii od końca, tj. od Zimy, czy znaczny to błąd? Okaże się :)
Jednakże sam początek przygody z Zimą do łatwych nie należy, proszę się nie zrażać!
Powieść może wydawać się z początku nieco nudna, autor obrzuca nas olbrzymią ilością opisu planety, jej fauny i flory jednak z każdą stroną robi się coraz ciekawiej.
Faktem jest, że język książki nie każdemu przypadnie do gustu, aczkolwiek sama książka zasługuje na pochylenie się nad nią.
Autor wykreował wspaniały świat, epiki wręcz chciałoby się rzecz, równoległy do Ziemi, przez z Ziemian z resztą także obserwowany przez Awernusa.

Powieść jest wyjątkowo wielowątkowa, auto przeplata liczne pacyfistyczne manifesty, jednakże jest to na tyle lekko strawne, że można zaakceptować.

Polecam książkę serdecznie, dla mnie stanowi ona wspaniały początek przygody z planetą Helikonią i już sięgam po Wiosnę :)

książek: 1617
Pablos | 2011-02-25
Przeczytana: 25 lutego 2011

Ostatni tom trylogii Helikonii wydaje się być nieco łatwiejszym w odbiorze, głównie ze względu na stosunkowo niewiele (patrząc na dwie poprzednie części) wątków. Właściwie cała opowieść dotyczy jednego bohatera, Luterina. Oczywiście, że nie jest to powieść, gdzie każdy rozdział przedstawia jego dalsze przygody, taki system nie pasowałby do trylogii, która przyzwyczaiła nas do “skakania” od postaci do postaci, z kontynentu na kontynent.

To, co było przyjemne wcześniej, pozostaje tak samo dobre w “Zimie Helikonii” - matematyka, czyli zabawa czytelnika w przeliczanie helikońskich lat na ziemskie, obliczanie ile czasu minęło od poprzednich wydarzeń, jak wiek bohaterów liczony w latach helikońskich ma się do wieku człowieka z ziemi. Przyjemnie czyta się także o plemionach i ośrodkach władzy, które tak dobrze poznaliśmy w “Wiośnie...” i “Lecie...”. Z ciekawością dowiadujemy się które z nich aktualnie są w cieniu, ich wpływ na wydarzenia zmalał, a które jeszcze trwają, jak zmienił się...

książek: 625
ICE_DEVIL | 2014-04-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: kwiecień 2014

Ciekawie opracowany świat, kilka fajnych pomysłów - szkoda tylko, że fabuła, bohaterowie ... to dla autora tylko nieznaczny dodatek - wiej nudą nieco.

książek: 125
Sebastian Nosalski | 2016-11-16
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 237 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd