Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bogumił Wiślanin

Wydawnictwo: Bertelsmann Media
6,59 (100 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
10
8
18
7
22
6
24
5
9
4
3
3
10
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8373918876
liczba stron
382
słowa kluczowe
słowiańska fantasy
język
polski

Pełna przygód i czarodziejskich mocy opowieść z życia dawnych Słowian i ich bogów. Bogumił, osierocony przez matkę, która go najpierw... wyśniła, jest obdarzony umiejętnością przewidywania śmierci. Dzięki niezwykłemu wywarowi przenosi się w świat pogańskich bóstw, by poznać ich tajemnice. Ale siła i bezpieczeństwo nowego państwa Wiślan i Polan wymagają jednego boga. świat starych wierzeń...

Pełna przygód i czarodziejskich mocy opowieść z życia dawnych Słowian i ich bogów. Bogumił, osierocony przez matkę, która go najpierw... wyśniła, jest obdarzony umiejętnością przewidywania śmierci. Dzięki niezwykłemu wywarowi przenosi się w świat pogańskich bóstw, by poznać ich tajemnice. Ale siła i bezpieczeństwo nowego państwa Wiślan i Polan wymagają jednego boga. świat starych wierzeń nieodwołalnie ma się ku końcowi, a nowe dopiero nadchodzi: wkrótce do rządzącego Gnieznem Mieszka I zjedzie czeska księżniczka Dobrawa, a wraz z nią pojawi się chrześcijaństwo...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 909

Powieści czerpiących ze słowiańskich wierzeń czy czasów sprzed chrztu Polski jest jak na lekarstwo – a takich, które robiłyby to w sposób sensowny i byłyby po prostu przyzwoicie napisane – prawie nie ma. Dlatego ta, choć nie wybitna, okazuje się lekturą przyjemną. Szczególnie godną polecenia dla miłośników Bunscha – z powodzeniem mogłaby stanowić preludium do całego cyklu piastowskiego.

Więcej tu znacznie fabuły niż akcji, chociaż rozgrywają się bitwy i konflikty między plemionami. Opowieść toczy się spokojnie (lecz nie zawsze sielsko), bo taki jest sam główny bohater – z Bogumiłem w dodatku raczej ciężko się zżyć, skoro jako wybraniec bogów jedną nogą stąpa nie po ludzkim świecie. Jego uwagę bardziej niż zwykłe, ludzkie sprawy przykuwają niewidzialne dla innych, a obecne wszędzie, istoty zamieszkujące słowiańskie ziemie, przyroda, w której przejawiają się odwieczne prawa rządzące światem, a także bogowie, których już wówczas często lekceważono, skupiając się bardziej na rytuałach niż wierze.

Wizji autora można by zarzucić na przykład zbytnie rozmnożenie bóstw, ale (przeczytawszy dziesiątki marnych książek z kiepskimi pomysłami) przymykam na to oko, ponieważ wizja jest bardzo spójna, a co ważniejsze – nie jest kalką z innych wierzeń, nie dzieli też bóstw na dobre i złe, skoro wszystkie wzajemnie się uzupełniają i mogą dla człowieka być zarówno szkodliwe, jak i pożyteczne. W zasadzie to naprawdę solidnie przemyślana koncepcja, silnie czerpiąca ze źródeł na temat słowiańskiej mitologii, i jako wizja literacka jest bardzo udana. Jeszcze lepiej wypada to przy opisach dnia codziennego i rytuałów świątecznych, które do dzisiaj przetrwały. Pokuszę się o stwierdzenie, że klimat słowiański z tej książki bucha. Ciekawe jest też spostrzeżenie, że – jeśli przychylić się do teorii o istnieniu różnych ośrodków kultu i konkurencyjności bóstw – przy próbie ujednolicenia wierzeń na poziomie państwowym (jak usiłował to robić ruski Włodzimierz) trudności byłyby podobne, co przy zaprowadzaniu całkiem nowej religii chrześcijańskiej. Ale ostatecznie i tak w (nie tylko ludowym) chrześcijaństwie do dziś mamy pogaństwo… ;-)
Po zakończeniu głównej opowieści o Bogumile dostajemy jeszcze „gawędy” o stworzeniach ze słowiańskich wierzeń, np. lichu, mamunie, zmorze.

Przy kreacji świata przyczepić się można jeszcze do funkcjonowania w niej konkretnych „prapolskich” plemion, skoro niektórzy kwestionują dziś ich istnienie – na czele z Polanami – ale to czepialstwo na siłę. Okres wczesnego średniowiecza pozostawia pisarzowi wiele pola do popisu, skoro istnieją tylko hipotezy, a nie sztywne fakty. Ważne, by się to kupy trzymało.

Ogólnie: dobra to powieść, w tej tematyce szczególnie, i dlatego naciągam lekko ocenę. Urocza książka ;-)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
To był człowiek

Ogarnął mnie niewysłowiony żal, że „To był człowiek” jest ostatnią z serii kronik rodziny Cliftonów Jeffrey'a Archera. Tylko zaczęłam, a od razu poczu...

zgłoś błąd zgłoś błąd