Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Skugga Baldur. Opowieść islandzka

Tłumaczenie: Jacek Godek
Seria: Terytoria Skandynawii
Wydawnictwo: słowo/obraz terytoria
6,15 (106 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
4
8
11
7
25
6
31
5
14
4
7
3
9
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Skugga-Baldur
data wydania
ISBN
9788374539104
liczba stron
120
słowa kluczowe
Islandia, Skandynawia, Sjón
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
LesnyLudek

Do wybrzeży Islandii przypływa statek widmo. Nie ma na nim ani żywej duszy – tylko beczki pełne najlepszego tranu. Coś się jednak rusza na najniższym pokładzie… Student medycyny wraca na rodzinną Islandię przejąć skromny spadek po zmarłych rodzicach. Nie zamierza długo zabawić. Ale uśmiech upośledzonej Abby odmienia jego plany… Zaprzęg z trumną odjeżdża spod domu Fryderyka Zielarza. Wkrótce...

Do wybrzeży Islandii przypływa statek widmo. Nie ma na nim ani żywej duszy – tylko beczki pełne najlepszego tranu. Coś się jednak rusza na najniższym pokładzie… Student medycyny wraca na rodzinną Islandię przejąć skromny spadek po zmarłych rodzicach. Nie zamierza długo zabawić. Ale uśmiech upośledzonej Abby odmienia jego plany… Zaprzęg z trumną odjeżdża spod domu Fryderyka Zielarza. Wkrótce odbędzie się pogrzeb Syreny Jonsdottir. Jaka tajemnica spocznie na miejscowym cmentarzu? Wielebny Baldur Skuggason podąża przez lodowe pustkowie tropem lisicy. Pada strzał. Z gór rusza lawina…

Zagadkowe wątki powieści Sjóna w zadziwiający sposób się splatają, ukazując surowy świat dziewiętnastowiecznej Islandii, rozjaśniony niespodziewanie płomykiem bezinteresownej miłości. Skugga Baldur to mityczna krzyżówka lisicy i kota. To również czarci pomiot – wcielone zło, podstępne i okrutne. Które wymaga kary.

 

źródło opisu: terytoria.com.pl

źródło okładki: terytoria.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (256)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2011
Luna | 2015-01-06
Na półkach: 2015, Przeczytane
Przeczytana: 06 stycznia 2015

Strona językowa po prostu mnie urzekła. W tej króciutkiej powieści (właściwie nowelce) znajdziemy mnóstwo archaizmów, które wg mnie ładnie i zgrabnie się komponują z całością, nie są pretensjonalne, np. aż dziw bierze, szparko, co pierwej, byłażby, przeto i in. Są to wyrazy jeszcze zrozumiałe (w biernym słowniku), ale już nie funkcjonujące w aktywnym słowniku. Znajdziemy tam też trącące myszką, ale jakże piękne wyrażenia: wyborna kryjówka, pyszna z niej bestia. Przy "łkać poczęła" proponowałabym dla większej spójności tekstu (i wyższego stopnia archaizacji tudzież poetyki) zmianę na "jęła łkać". Poetyzacja utworu jednak nie bardzo mnie przekonuje, takie zwroty, jak: bezwietrzność panowała i mróz ciernisty, niczym piórko wichrem targane - to jednak przypisałabym bardziej autorowi, niż tłumaczowi, który jakoś w końcu tę poetykę musiał przełożyć. Znajdziemy też w tekście niezbyt szczęśliwie dobrane frazy, np. drżał dla rozgrzewki. Słowa "dla rozgrzewki" implikują czynność...

książek: 833
black_hole | 2014-05-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 maja 2014

spore rozczarowanie i zmarnowany potencjał.

wiązałam z tą pozycją nadzieje, spodziewając się subtelnego, poetyckiego języka, obrazów zapadających w pamięć, przedzierania się przez złożoną metaforykę oraz piękna poruszającego wyobraźnię. zapowiadało się nieźle: björk poleca, skojarzenia ze skandynawskimi pisarzami mam jak najlepsze, początek wydawał się zachęcać do sięgnięcia po więcej.

niestety, tę króciutką powieść czyta się ciężko, w czym - domyślam się - jest spora zasługa tłumacza. rozumiem, że szyk przestawny miał w zamyśle budzić skojarzenia z poezją, językiem niecodziennym i zapadającym w pamięć, ale stosowanie go w co drugim zdaniu utrudnia rozkoszowanie się lekturą i najzwyczajniej nuży. wpływa na sztuczność języka.

samej historii brak jakiegoś pierwiastka tajemnicy. wątki wiążą się ze sobą, brniemy przez na pierwszy rzut oka niezbyt powiązane fragmenty, by przekonać się, że są one spójne. pomysł jest niebanalny, ale w moim odczuciu - nie do końca wykorzystany....

książek: 637
szpulla | 2016-01-15
Na półkach: Przeczytane

To tak zwana popołudniówka, książka na jeden raz. Sięgnęłam po nią, poszukując klimatu starej Islandii Jona Kalmana Stefanssona. No i jest ten klimat – wędrówka, śnieg, lawina, mróz, śmierć… Jednocześnie zaskakująco dużo akcji, ciekawy pomysł na fabułę i bardzo subtelnie przekazane pewne uniwersalne prawdy o ludziach.
Specyficzna warstwa językowa – aż chciałoby się zapytać tłumacza, jak się za to zabrał i dlaczego wybrał rozwiązania, które momentami wydają się bardzo dziwaczne. Dla tej książki to ogromnie ważne, język kształtuje tu atmosferę, oddaje emocje, wzmaga napięcie.

książek: 611
Karolina | 2014-04-29
Na półkach: 2014, Przeczytane
Przeczytana: 28 kwietnia 2014
książek: 1640
mandżuria | 2010-12-14
Na półkach: Przeczytane

Przeczytałam „Skugga Baldur: opowieść islandzka” Sjóna i czuję się niewyraźnie. Naczytałam się samych zachwytów, treść książki i styl pisarza brzmiały jak idealnie dla mnie stworzone, dwa fragmenty, które przeczytałam w którejś z recenzji również przemówiły do mojej wyobraźni. Wypożyczyłam tę krótką książeczkę, przeczytałam i… owszem, jest to pozycja dobra, może nawet bardzo dobra, ale nie zachwyciła mnie ani trochę. I teraz siedzę i zerkam niepewnie na bardzo estetyczną okładkę. Czy to braki w mojej wrażliwości? Czy czas czytania był nieodpowiedni? Krótko mówiąc, czy to ze mną jest coś nie tak, czy z tą książką? Na szczęście na ratunek przychodzi stara prawda, że każdy ma swój gust i na szczęście nie ma obowiązku, żeby każdemu podobała się dana pozycja. Niemniej jednak szkoda, bo nastawiłam się na wspaniałą lekturę i może wygórowane oczekiwania przyczyniły się mocno do mojego zawodu. Bo przecież, mimo wszystko, podobało mi się!

Fryderyk Zielarz trafił na Islandię jako student...

książek: 241
Jacek Rogiński | 2012-06-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 czerwca 2012

Opisując tę książkę muszę spojrzeć na nią z dwóch stron. Pierwszym aspektem jest sposób prowadzenia powieści, drugim zaś sama treść, którą myślę chciał nam przekazać islandzki autor. A więc, narracja powieści napisanej przez pisarza o dziwnym pseudonimie Sjón nie przypadła mi za bardzo do gustu. Zdania typu „Na kamieniskach bezwietrzność panowała i mróz ciernisty” przywodził mi na myśl bardziej Gwiezdne Wojny i mistrza Yode, niż powieść prowadzoną w stylu, który najbardziej lubię. Czyli tradycyjnie. Na szczęście, albo autor albo tłumacz nie są zbyt konsekwentni i momentami książkę czyta się bardzo dobrze.

Jednak w mojej opinii treść książki w całości rekompensuje odrobinę dziwaczną narrację. W powieści Skugga Baldur jest coś z realizmu magicznego. Bo to niby występują „zwykłe postaci”, ale jednak pojawiają się rozprawiające o elektryczności lisy, czy statki widmo, gdzie nie ma nikogo poza jedną osobą. I odgrywają w tej powieści znaczącą rolę.

Myślę, że książka ta wplatając...

książek: 1003
Emilia | 2012-07-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Skugga Baldur w "Opowieści islandzkie" pokazuje jak zawiłe i nieprzewidywalne są losy ludzkie wplecione w legendy mroźnej Islandii. Kim jest wielebny Baldur Skuggason polujący na rudą lisicę, kim była Syrena Jonsdotlir, co urzekło Fryderyka, że zamieszkał w domu po zmarłych rodzicach? Odpowiedź zna włóczęga, złota rączka Solvi Helgason.

książek: 861
Sasza | 2015-08-10
Na półkach: Lubię, Przeczytane, Posiadam

Mało co mnie tak nie dziwi, jak sprzeczne i skrajne opinie na temat tej pozycji. Czytając ją już po raz drugi, z lepszą znajomością literatury islandzkiej, dostrzegłam znacznie więcej zalet, niż wcześniej. Mimo to moje nastawienie do tej książki ujmę w jednym zdaniu: Bardzo chciałabym przeczytać ją w oryginalne i porównać z polskim tłumaczeniem, inaczej nie czuję się kompetentna by w jakikolwiek sposób się do tego tekstu, a szczególnie jego strony językowej, ustosunkować. Amen.

książek: 390
Alex | 2010-12-05
Przeczytana: maj 2009

genialna, metaforyczna. urzekająca klimatem. cudo:*

książek: 24
a_Olasdottir | 2017-04-03
Na półkach: Przeczytane

Doskonałość w miniaturze. Niewielka książeczka, której połowa w dodatku zapisana jest bardzo skąpo - po jednym zdaniu na stronę - zaczyna się dość dziwacznie, od poetycko-reporterskiego zapisu polowania pazernego wielebnego na lisa. Ale od pierwszych stron hipnotyzuje. Tętni przyspieszonym pulsem tytułowego bohatera, oddycha jego urywanym oddechem. Sjon od początku pokazuje wielki talent do operowania słowem i emocjami, a trochę później, gdy historia rozwinie się w kilkuwątkową narrację, udowadnia, że ma też niezwykłą zdolność do konstruowania fabuł z pogranicza sensacji i psychologii. A przy tym, jakby przypadkiem, od niechcenia, maluje w tle niezwykły pejzaż dawnej, ubogiej, zgrzebnej i ponurej Islandii. Przygnębiający, ale żywy.
Opowieść ma wszystkie cechy świetnej gawędy: wciąga i fascynuje, wzrusza i porusza, jej meandry bywają zaskakujące, a koniec jest dynamicznym crescendo. Do tego Sjon w bardzo prostych, czułych słowach świetnie charakteryzuje specyfikę zespołu Downa,...

zobacz kolejne z 246 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Islandzkie wiersze w polskich miastach

W ciągu najbliższych dwóch tygodni projekt ORT: Wiersze z Islandii/Wiersze z Polski zawita do Warszawy, Krakowa i Trójmiasta. Poezja na ulicach i w tramwajach, spotkania z cenionymi autorami, publiczne czytanie wierszy – to tylko niektóre z czekających na Was atrakcji. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd