Wyzwanie czytelnicze LC

Dwanaście

Cykl: Mistrz (tom 1) | Seria: Polska Kolekcja Kryminalna
Wydawnictwo: EMG
7,01 (1014 ocen i 70 opinii) Zobacz oceny
10
51
9
138
8
176
7
318
6
188
5
85
4
20
3
23
2
8
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8392298012
liczba stron
215
słowa kluczowe
literatura polska, mistrz, Kraków
język
polski
dodał
Marek

Oto mroczny Kraków. Miasto skrywające straszne tajemnice. Na trop jednej z nich wpada dawny gwiazdor kina dziecięcego, mężczyzna przegrany, detektyw z przypadku. Nazywają go mistrzem. Oto człowiek nieodpowiedzialny. Mężczyzna, który schodzi życiu z drogi. Nie posiada dowodu osobistego, komórki, konta bankowego ani prawa jazdy. Mówią na mieście, że utył, spuchł, posiwiał. I nagle, zupełnie...

Oto mroczny Kraków. Miasto skrywające straszne tajemnice. Na trop jednej z nich wpada dawny gwiazdor kina dziecięcego, mężczyzna przegrany, detektyw z przypadku.

Nazywają go mistrzem.

Oto człowiek nieodpowiedzialny. Mężczyzna, który schodzi życiu z drogi. Nie posiada dowodu osobistego, komórki, konta bankowego ani prawa jazdy. Mówią na mieście, że utył, spuchł, posiwiał. I nagle, zupełnie nieoczekiwanie, w prywatność jego nikomu niepotrzebnego istnienia wkracza zbrodnia...

W cieniu seryjnego zabójcy z przeszłości, Karola Kota, w półmroku zaułków Starego Miasta, przy fałszywych dźwiękach hejnału z wieży Mariackiej zaczyna się morderczy wyścig z czasem...

 

źródło opisu: [EMG, 2006]

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1926)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2200
adamats | 2010-08-18
Przeczytana: 17 sierpnia 2010

Coś niesamowitego:) Napiszę więcej, jak się pozbieram albo jak już przeczytam "Trzynaście" i "Jedenaście", ale wiem, że... nigdy nie będzie takiego lata... Chociaż nie - właściwie już teraz mogę coś napisać. Dłuuuuuuugo się przymierzałem do czytania, najpierw mentalnie. Potem, jak już zdobyłem "Dwanaście" i "Jedenaście", to coś mi mówiło: "nie zaczynaj czytać, póki nie będziesz miał wszystkiego", a ja głupi nie posłuchałem. Przegrałem jakieś dwie licytacje na allegro - bo w normalny sposób "13" dostać to jak 6 w Lotto - i stwierdziłem a niech tam... i zacząłem czytać i wcale nie było łatwo zacząć naprawdę, ale jak już zacząłem, to nie było łatwo skończyć, znaczy przerwać nie było łatwo, a właściwie to trudno było przestać czytać. I włóczyłem się z Mistrzem po Krakowie i zacząłem pić wódkę z tonikiem i z cytrynką i smakowała mi wódka z tonikiem i z cytrynką. A później przyszli Mistrz i Mango i Misiek Wteklocki i Duża Ładna Pani z telewizji... i znowu zarwałem noc i rano nie mogłem...

książek: 369
deskath | 2013-08-28
Przeczytana: 28 sierpnia 2013

Gorzkie, ironiczne z domieszką humoru spojrzenie na naszą rzeczywistość okiem samozwańczego detektywa alkoholika. Świetnie napisana książka, mimo leniwej akcji rozgrywającej się głównie w krakowskich knajpach, których klimat został genialnie odtworzony. Ciężko to nazwać typowym kryminałem bo zagadka jest dość łatwa do odgadnięcia. Nie każdemu się na pewno spodoba ze względu na formę i manierę autora, ale sądzę że warto poświęcić jej jeden wieczór. Dla mnie osobiście Mały Rynek i św. Jana już zawsze będą kojarzyły się z mistrzem.

książek: 2135
Wojciech Gołębiewski | 2014-03-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 marca 2014

Z wieloletnim opóżnieniem przeczytałem pierwszą część “trylogii” Świetlickiego, a stratę, wynikającą z tej zwłoki, pomaga mnie zrekompensować nadzieja na równą przyjemność z lektury dalszych części pt „Trzynaście” /2007/ i „Jedenaście” /2008/. W pisarstwie, tego przede wszystkim - poety, odnajduję wszystko co najlepsze u Marka Hłaski, Jonasza Kofty i Wojciecha Młynarskiego. A różnica wynika m.in. z niepowtarzalnej atmosfery Krakowa, której współtwórcą, ale i koneserem, znawcą jest Świetlicki.

Jak ktoś chce, to może nazywać omawianą książkę - thrillerem, powieścią sensacyjną etc, ja jednak widzę w niej satyrę wydarzeń anno domini 2005, tak w skali Krakowa, jak i ogólnopolskiej. Niektóre, jak kontrowersyjny pomysł z rzeżbą Igora Mitoraja, wprawdzie narzucony przez Warszawę, pozostaje jednak problemem krakowskim; również docinki autora pod adresem redakcji „Tygodnika ...

książek: 5
czytacz | 2019-01-09
Na półkach: Posiadam, Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: 07 stycznia 2019

No i po kilku latach wróciłem do trylogii kryminalnej Świetlickiego.
Dlaczego? Bo to po prostu (bardzo) dobre książki.
Ci oceniający tu srogo, jakkolwiek Szanowni i Drodzy Czytelnicy, wydaje mi się, że nie do końca doceniają to dzieło, w szczególności "Dwanaście", zarzucając najczęściej autorowi, że pomiędzy początkiem a końcem pozostawił ich na pastwę przepaści nudy. Może fabularnie niewiele się dzieje, to racja, ale też czytając powieść, "czytamy" malutki krakowski światek, malutkie krakowskie rozmowy, tą pielgrzymkę barową, przesypywanie czasu jak piasku przez palce.
Bo właśnie - kryminał to fabuła. Intryga ma pędzić, bohaterowie mówić, śledzić, tropić. Ale dlaczego wymagamy tego od kryminału? Bo w gruncie rzeczy - jako gatunek - jest (uprzejmie proszę o wybaczenie tej szarży) sztywny, schematyczny i linearny tak, że gdyby go odrzeć z kostiumu dziania się, moglibyśmy zostać z intelektualną zgagą.
Jak ja się cieszę, że nie śledziłem kolejnych perypetii rozwiedzionego prokuratora,...

książek: 2340
Grzegorz Jagosz | 2011-06-16
Przeczytana: 13 czerwca 2011

Oj nie zawiodłem się na Marcinie Świetlickim. To jego debiut prozatorski i tak przewrotnej książki już dawno nie zdarzyło mi się przeczytać. Wszystko w tym niby-kryminale jest dość nietypowe. Fabuła dziwna, nietuzinkowi bohaterowie i miejsce akcji (Kraków) widziany oczami głównego bohatera (wyalienowanego totalnie) Mistrzem zwanego. Więcej nie piszę, tylko cytat:
"Niewykluczone, że jest to kolejny wytwór mojej przeżartej alkoholem wyobraźni, kolejny raz po prostu puściłem wodze fantazji, spuściłem wodę fantazji...-rozważał mistrz."*
Daj się wciągnąć w jego świat. Polecam

* Marcin Świetlicki, "Dwanaście", Wydawnictwo EMG, 2006, str. 36

książek: 455
Profesorek | 2014-12-01
Przeczytana: 01 grudnia 2014

Och, jak ja uwielbiam jak ktoś wychodzi poza ramy systemu!!
Specyficzny kryminał, jeszcze w życiu nie czytałem książki napisanej w taki sposób, takim stylem. Często wyśmiewane absurdy świata, czasem wręcz kontrowersyjnie, ale dla mnie jako "zbuntowanego nastolatka" to znakomita pożywka. Autor nie chce się zgadzać z panującą rzeczywistością i się nie zgadza.
Wciągnęła mnie od pierwszego do ostatniego zdania.

Wielu mogłoby polemizować, czy to rzeczywiście kryminał czy też nie. Nie da się jednak, jak dla mnie, dyskutować, że nie jest to lektura niesamowita.

Natychmiast otwieram "Trzynaście"...

książek: 1582
anek7 | 2012-05-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 marca 2012

Na okoliczność DKK przeczytałam książkę Marcina Świetlickiego pt. „Dwanaście”.
Nie powiem, oczekiwania miałam dosyć duże, bo nazwisko znane, książka reklamowana jako wciągający kryminał, same pochlebne recenzje a na dodatek dzieje się w Krakowie… No po prostu czytelnicze marzenie.
Zaczęłam czytać po przyniesieniu do domu i mój entuzjazm zjechał sobie z Giewontu do poziomu gruntu – nawet miałam taką myśl, że koleżance, która zaproponowała tę lekturę zwyczajnie nabluzgać (uwierzcie, potrafię) – na szczęście nie nawinęła mi się jakoś pod rękę. Książka została odłożona na półkę z postanowieniem nie marnowania czasu. W końcu jednak ruszyło mnie sumienie – bo jak tu dyskutować o czymś czego się nie czytało – i wzięłam się za lekturę. Summa summarum koleżance nie nawtykałam, ale książka mocno taka sobie…

Głównym bohaterem jest Mistrz – dawna gwiazda młodzieżowego serialu detektywistycznego, dzisiaj człowiek skończony – bez pracy, samochodu, telefonu i dokumentów, żyje sobie w obskurnym...

książek: 493
pulcinella | 2010-10-25
Na półkach: Przeczytane

Pokochałam tę książkę już za pierwsze zdanie, które ma w sobie to wszystko, co w tej książce podoba mi się najbardziej: patos podszyty kpiną, pełne ironii pogodzenie się z przeznaczeniem i zabawę literacką. Zdanie brzmi: "Prawdziwy bohater powinien być samotny". Z pewnym zdumieniem tez odkryłam nieznaczne pokrewieństwo duchowe z mistrzem (nie tylko w zakresie tego, że "utył, spuchł i posiwiał")

książek: 408
paulinkalinka | 2014-02-16
Przeczytana: 11 lutego 2014

Uh! Musiałam tę książkę przeczytać na już. Na egzamin. Na szczęście była ciekawa, czasem zabawna, dlatego nie usnęłam w trakcie lektury mimo późnej pory i zmęczenia.
Po przeczytaniu od razu sobie zadałam pytanie: czy to naprawdę powieść detektywistyczna? Sporo na to wskazuje: jako-taki detektyw - Mistrz, zbrodnia, a nawet cztery, tajemnica, pobicia. Ale czy w powieści detektywistycznej detektyw nie powinien poszukiwać prawdy, męczyć się nad rozwikłaniem zagadki? W "Dwanaście" tego nie ma. Wszystko dzieje się jakby obok Mistrza, który przyjmuje do wiadomości kolejne zgony swoich kolegów i nie robi nic. Tajemnica po prostu rozwiązała się sama. Ale za to jaka tajemnica! Podejrzewałam wszystkich i wszystko, ale takiego zakończenia się nie spodziewałam!
Wracając do Mistrza i konwencji powieści detektywistycznej. Co robi Mistrz przez cały rok, podczas którego niby "zajmował" się tą sprawą?
Po wyjściu z domu Mistrz udaje się do Biura, baru prowadzonego przez jego przyjaciela, w którym ma...

książek: 739
ścichapęk | 2013-07-05
Na półkach: Przeczytane, Ubojnia

Wymyśl sobie bohatera - abnegata życiowego. Najlepiej, żeby wszystko negował, żeby nie był na czasie; do tego dobrze, żeby pośmiał się z "psychodelicznego" Myslovitz i politycznego Kazika. No i z TVN-u. W ogóle: ze świata.

Więc wymyśl sobie takiego bohatera, wiecznie obojętnego, a przy tym ujmującego zwrotami grzecznościowymi (koniecznie musi być ten kontrast: zły wygląd "utył, spuchł, posiwiał" vs. maniery), napisz o tym, jak łazi od baru do baru i pije na kreskę, wraca do domu, śpi, wstaje, i co? Idzie do baru! Dodaj niby wątek kryminalny, ale pamiętaj, że piwo i bar musi być na każdej stronie. Na każdej. Ujmij to wszystko na 200 stronach. Ja to przeczytam, zanudzę się na śmierć, i powiem, że jak się jest świetnym poetą, to nie można być równie dobrym prozaikiem.
Acha! Najważniejsze: musisz być jeszcze Świetlickim.

zobacz kolejne z 1916 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nagrody Wielkiego Kalibru

Kapituła Nagrody Wielkiego Kalibru w składzie: Janina Paradowska, Marcin Baran, Witold Bereś, Piotr Bratkowski, Marcin Maruta, prof. Zbigniew Mikołejko, Marcin Sendecki i Grzegorz Sowula ogłosiła nominacje do jedenastej edycji Nagrody Wielkiego Kalibru.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd