Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dwanaście

Cykl: Mistrz (tom 1) | Seria: Polska Kolekcja Kryminalna
Wydawnictwo: EMG
7,01 (895 ocen i 61 opinii) Zobacz oceny
10
47
9
125
8
150
7
283
6
159
5
79
4
18
3
20
2
7
1
7
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8392298012
liczba stron
215
słowa kluczowe
literatura polska, mistrz, Kraków
język
polski
dodał
Marek

Oto mroczny Kraków. Miasto skrywające straszne tajemnice. Na trop jednej z nich wpada dawny gwiazdor kina dziecięcego, mężczyzna przegrany, detektyw z przypadku. Nazywają go mistrzem. Oto człowiek nieodpowiedzialny. Mężczyzna, który schodzi życiu z drogi. Nie posiada dowodu osobistego, komórki, konta bankowego ani prawa jazdy. Mówią na mieście, że utył, spuchł, posiwiał. I nagle, zupełnie...

Oto mroczny Kraków. Miasto skrywające straszne tajemnice. Na trop jednej z nich wpada dawny gwiazdor kina dziecięcego, mężczyzna przegrany, detektyw z przypadku.

Nazywają go mistrzem.

Oto człowiek nieodpowiedzialny. Mężczyzna, który schodzi życiu z drogi. Nie posiada dowodu osobistego, komórki, konta bankowego ani prawa jazdy. Mówią na mieście, że utył, spuchł, posiwiał. I nagle, zupełnie nieoczekiwanie, w prywatność jego nikomu niepotrzebnego istnienia wkracza zbrodnia...

W cieniu seryjnego zabójcy z przeszłości, Karola Kota, w półmroku zaułków Starego Miasta, przy fałszywych dźwiękach hejnału z wieży Mariackiej zaczyna się morderczy wyścig z czasem...

 

źródło opisu: [EMG, 2006]

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1720)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2187
adamats | 2010-08-18
Przeczytana: 17 sierpnia 2010

Coś niesamowitego:) Napiszę więcej, jak się pozbieram albo jak już przeczytam "Trzynaście" i "Jedenaście", ale wiem, że... nigdy nie będzie takiego lata... Chociaż nie - właściwie już teraz mogę coś napisać. Dłuuuuuuugo się przymierzałem do czytania, najpierw mentalnie. Potem, jak już zdobyłem "Dwanaście" i "Jedenaście", to coś mi mówiło: "nie zaczynaj czytać, póki nie będziesz miał wszystkiego", a ja głupi nie posłuchałem. Przegrałem jakieś dwie licytacje na allegro - bo w normalny sposób "13" dostać to jak 6 w Lotto - i stwierdziłem a niech tam... i zacząłem czytać i wcale nie było łatwo zacząć naprawdę, ale jak już zacząłem, to nie było łatwo skończyć, znaczy przerwać nie było łatwo, a właściwie to trudno było przestać czytać. I włóczyłem się z Mistrzem po Krakowie i zacząłem pić wódkę z tonikiem i z cytrynką i smakowała mi wódka z tonikiem i z cytrynką. A później przyszli Mistrz i Mango i Misiek Wteklocki i Duża Ładna Pani z telewizji... i znowu zarwałem noc i rano nie mogłem...

książek: 1379
Wojciech Gołębiewski | 2014-03-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 marca 2014

Z wieloletnim opóżnieniem przeczytałem pierwszą część “trylogii” Świetlickiego, a stratę, wynikającą z tej zwłoki, pomaga mnie zrekompensować nadzieja na równą przyjemność z lektury dalszych części pt „Trzynaście” /2007/ i „Jedenaście” /2008/. W pisarstwie, tego przede wszystkim - poety, odnajduję wszystko co najlepsze u Marka Hłaski, Jonasza Kofty i Wojciecha Młynarskiego. A różnica wynika m.in. z niepowtarzalnej atmosfery Krakowa, której współtwórcą, ale i koneserem, znawcą jest Świetlicki.

Jak ktoś chce, to może nazywać omawianą książkę - thrillerem, powieścią sensacyjną etc, ja jednak widzę w niej satyrę wydarzeń anno domini 2005, tak w skali Krakowa, jak i ogólnopolskiej. Niektóre, jak kontrowersyjny pomysł z rzeżbą Igora Mitoraja, wprawdzie narzucony przez Warszawę, pozostaje jednak problemem krakowskim; również docinki autora pod adresem redakcji „Tygodnika ...

książek: 318
deskath | 2013-08-28
Przeczytana: 28 sierpnia 2013

Gorzkie, ironiczne z domieszką humoru spojrzenie na naszą rzeczywistość okiem samozwańczego detektywa alkoholika. Świetnie napisana książka, mimo leniwej akcji rozgrywającej się głównie w krakowskich knajpach, których klimat został genialnie odtworzony. Ciężko to nazwać typowym kryminałem bo zagadka jest dość łatwa do odgadnięcia. Nie każdemu się na pewno spodoba ze względu na formę i manierę autora, ale sądzę że warto poświęcić jej jeden wieczór. Dla mnie osobiście Mały Rynek i św. Jana już zawsze będą kojarzyły się z mistrzem.

książek: 2216
Grzegorz Jagosz | 2011-06-16
Przeczytana: 13 czerwca 2011

Oj nie zawiodłem się na Marcinie Świetlickim. To jego debiut prozatorski i tak przewrotnej książki już dawno nie zdarzyło mi się przeczytać. Wszystko w tym niby-kryminale jest dość nietypowe. Fabuła dziwna, nietuzinkowi bohaterowie i miejsce akcji (Kraków) widziany oczami głównego bohatera (wyalienowanego totalnie) Mistrzem zwanego. Więcej nie piszę, tylko cytat:
"Niewykluczone, że jest to kolejny wytwór mojej przeżartej alkoholem wyobraźni, kolejny raz po prostu puściłem wodze fantazji, spuściłem wodę fantazji...-rozważał mistrz."*
Daj się wciągnąć w jego świat. Polecam

* Marcin Świetlicki, "Dwanaście", Wydawnictwo EMG, 2006, str. 36

książek: 384
Profesorek | 2014-12-01
Przeczytana: 01 grudnia 2014

Och, jak ja uwielbiam jak ktoś wychodzi poza ramy systemu!!
Specyficzny kryminał, jeszcze w życiu nie czytałem książki napisanej w taki sposób, takim stylem. Często wyśmiewane absurdy świata, czasem wręcz kontrowersyjnie, ale dla mnie jako "zbuntowanego nastolatka" to znakomita pożywka. Autor nie chce się zgadzać z panującą rzeczywistością i się nie zgadza.
Wciągnęła mnie od pierwszego do ostatniego zdania.

Wielu mogłoby polemizować, czy to rzeczywiście kryminał czy też nie. Nie da się jednak, jak dla mnie, dyskutować, że nie jest to lektura niesamowita.

Natychmiast otwieram "Trzynaście"...

książek: 1591
anek7 | 2012-05-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 marca 2012

Na okoliczność DKK przeczytałam książkę Marcina Świetlickiego pt. „Dwanaście”.
Nie powiem, oczekiwania miałam dosyć duże, bo nazwisko znane, książka reklamowana jako wciągający kryminał, same pochlebne recenzje a na dodatek dzieje się w Krakowie… No po prostu czytelnicze marzenie.
Zaczęłam czytać po przyniesieniu do domu i mój entuzjazm zjechał sobie z Giewontu do poziomu gruntu – nawet miałam taką myśl, że koleżance, która zaproponowała tę lekturę zwyczajnie nabluzgać (uwierzcie, potrafię) – na szczęście nie nawinęła mi się jakoś pod rękę. Książka została odłożona na półkę z postanowieniem nie marnowania czasu. W końcu jednak ruszyło mnie sumienie – bo jak tu dyskutować o czymś czego się nie czytało – i wzięłam się za lekturę. Summa summarum koleżance nie nawtykałam, ale książka mocno taka sobie…

Głównym bohaterem jest Mistrz – dawna gwiazda młodzieżowego serialu detektywistycznego, dzisiaj człowiek skończony – bez pracy, samochodu, telefonu i dokumentów, żyje sobie w obskurnym...

książek: 347
paulinkalinka | 2014-02-16
Przeczytana: 11 lutego 2014

Uh! Musiałam tę książkę przeczytać na już. Na egzamin. Na szczęście była ciekawa, czasem zabawna, dlatego nie usnęłam w trakcie lektury mimo późnej pory i zmęczenia.
Po przeczytaniu od razu sobie zadałam pytanie: czy to naprawdę powieść detektywistyczna? Sporo na to wskazuje: jako-taki detektyw - Mistrz, zbrodnia, a nawet cztery, tajemnica, pobicia. Ale czy w powieści detektywistycznej detektyw nie powinien poszukiwać prawdy, męczyć się nad rozwikłaniem zagadki? W "Dwanaście" tego nie ma. Wszystko dzieje się jakby obok Mistrza, który przyjmuje do wiadomości kolejne zgony swoich kolegów i nie robi nic. Tajemnica po prostu rozwiązała się sama. Ale za to jaka tajemnica! Podejrzewałam wszystkich i wszystko, ale takiego zakończenia się nie spodziewałam!
Wracając do Mistrza i konwencji powieści detektywistycznej. Co robi Mistrz przez cały rok, podczas którego niby "zajmował" się tą sprawą?
Po wyjściu z domu Mistrz udaje się do Biura, baru prowadzonego przez jego przyjaciela, w którym ma...

książek: 403
pulcinella | 2010-10-25
Na półkach: Przeczytane

Pokochałam tę książkę już za pierwsze zdanie, które ma w sobie to wszystko, co w tej książce podoba mi się najbardziej: patos podszyty kpiną, pełne ironii pogodzenie się z przeznaczeniem i zabawę literacką. Zdanie brzmi: "Prawdziwy bohater powinien być samotny". Z pewnym zdumieniem tez odkryłam nieznaczne pokrewieństwo duchowe z mistrzem (nie tylko w zakresie tego, że "utył, spuchł i posiwiał")

książek: 954
Łukasz Witt | 2014-03-15
Przeczytana: 15 marca 2014

Nieodparty urok powtórzeń u Świetlickiego skłania mnie do intensywniejszego odbioru. Gdzieś tam epifora, gdzieś dalej anafora. Mając cały czas w głowie twórczość głównie formacji muzycznej autora- Świetliki daje się ponieść słowom oraz dostrzegając w tej pozycji więcej niż tylko kryminał. Bo oczywiste, że nie o ten typ literacki tutaj chodzi. Fabuła jest tylko i wyłącznie na doczepkę. Przez co nastawiając się na kryminał można poczuć się lekko zawiedziony brakiem skomplikowanych zagadek i ciągłych zwrotów akcji. Rozwiązanie całej historii możemy przewidzieć już lekko po połowie książki, pod warunkiem nie poddania się alkoholizacji, wybijającej się na pierwszy plan w książce. Co nie znaczy, że książka jest zła, rzekłbym, że wprost przeciwnie. Aż chce się myśleć i wysławiać jak bohater powieści - mistrz. Urokliwe zdania, które już gdzieś się słyszało, zapadają w pamięci. Oszczędność w słowie, ta celność zdań, które możemy przyswoić i używać w obronie własnej, niczym Mistrz z...

książek: 597

Pan Poeta książkę napisał. Dobrą książkę, ale to taki kryminał, że aż nie kryminał. Bo choć zagadka jest, to zagadka wcale nie jest najważniejsza.
Autoironiczna zabawa z swoim własnym wizerunkiem. Auto-nawiązania, język specyficzny, znany raczej i my wszyscy, co więcej niż 5 gwiazdek dajemy, pozwalamy sobie powiedzieć coś świetlickim.
Forma stoi na równi z trescią, język cięty i barwny... Można było by zapewne ją skrócić o jakieś stron 50, tylko po co... Świetlicki jest jeden, niech się więc nagada.
Ale dla mnie, jest on najpierw poetą, potem muzykiem (nie śpiewa, nie gra, ja wiem, a jednak..) a dopiero na końcu prozaikiem. Nieprozaicznym.

zobacz kolejne z 1710 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nagrody Wielkiego Kalibru

Kapituła Nagrody Wielkiego Kalibru w składzie: Janina Paradowska, Marcin Baran, Witold Bereś, Piotr Bratkowski, Marcin Maruta, prof. Zbigniew Mikołejko, Marcin Sendecki i Grzegorz Sowula ogłosiła nominacje do jedenastej edycji Nagrody Wielkiego Kalibru.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd