Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miasto Szkła

Tłumaczenie: Anna Reszka
Cykl: Dary Anioła (tom 3)
Wydawnictwo: Mag
7,91 (4547 ocen i 305 opinii) Zobacz oceny
10
952
9
1 020
8
791
7
945
6
425
5
246
4
72
3
74
2
9
1
13
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
City of Glass
data wydania
ISBN
9788374801621
liczba stron
556
język
polski
dodała
Sela9030

Inne wydania

Trzecia część "Darów Anioła". W kolejnym tomie "Miasto szkła", pośród chaosu wojny Nocni Łowcy będą musieli się zdecydować, czy podejmą walkę u boku wampirów, wilkołaków i innych Podziemnych… czy przeciwko nim. Również Jace i Clary muszą podjąć ważną decyzję: czy pozwolić sobie na zakazaną miłość?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Mag, 2010

źródło okładki: http://www.mag.com.pl/

Brak materiałów.
książek: 1440

„Wiedza jest lepsza niż niewiedza.”

Otwórz oczy. Może to, co widzisz wokół jest zasnute mgłą. Może mgła jest trudna do przejrzenia. Może jednak Ci się uda. Wystarczy tylko wystarczająco mocno otworzyć oczy. Jednak, czy na pewno świat, który chcesz poznać jest dla Ciebie bezpieczny. Może lepiej żyć w niewiedzy. Może lepiej pozostawić wszystko tak jak jest. Nasze wybory mogą mieć okromne konsekwencje, Nasze wybory mogą zmienić świat. Nie tylko nasz.

„Miasto szkoła” to trzecia część cyklu Dary Anioła stworzonego przez Cassandrę Clare. Świat stworzony przez autorkę opiera się na naszym, zwykłym świcie, jednak ukazany w zupełnie nowym świetle. Tu spotkać można wampira, wilkołaka, fearie, maga, a co najważniejsze Nocnego Łowce. Właśnie oni bronią naszego świat przed demonami, których nawet nie dostrzegamy. Jednak tym razem akcja książki nie rozgrywa się w naszym świecie, choć powinnam to ująć inaczej, nie rozgrywa się w świecie, który znamy. Bohaterowie bowiem trafiają do Indrysu, ojczystego państwa Nocnych Łowców...

Jace i rodzina Lightwoodów miała razem z Clary razem przeteleportować się do Indrysu, jednak nie wszystko poszło po mysli Clary. Poprzez ciąg dziwnych wydarzeń, do państwa Nocnych Łowców został wciągnięty Simon, Clary wyruszyła tam samodzielnie, a za nią wskoczył Luke. Wszyscy jednak znaleźli się w jednym mieście, by razem zmienić to co przestarzałe. Teraz ich historie zaczynają splatać się i rozdzielać.
Czy Alicante jest jeszcze bezpiecznym miejscem? Valentine nadal próbuję namącić w szeregach Clave. Wszyscy wiedzą, że wysłał szpiegów, zna każdy ruch, wie, co postanawiają. Ojciec Clary i Jace chcę zniszczyć wszystkich Nocnych Łowców, którzy mu się nie podporządkują, a do walki chcę wykorzystać chordę demonów. Czy walka jest nieunikniona? Czy Nocni Łowcy połączą siły z Podziemnymi?

Mimo, że Dary Anioła są serią, którą szczerze uwielbiam miałam olbrzymi problem z rozpoczęciem tej recenzji, minęło już pół miesiąca, a ja dopiero jestem w połowie. Ale myślę, że nareszcie mam motywację. Przekonałam moją koleżankę, która stroni od czytania, by poszła ze mną do kina na „Miasto Kości”, ale najpierw dałam jej do przeczytania książkę. Uwierzycie, że przeczytała ją w jeden dzień i już poprosiła mnie o kolejna część? Tak, więc musze się sprężyć i zakończyć to, co zaczęłam, bo możliwe, że niedługo przyjdzie też po tą. Tak więc do dzieła.

„Miłość czyni nas kłamcami.”

Nie wiem, czy powinnam rozdzielać tomy serii, moim zdaniem każdy z nich jest niezwykły. Nie będę ukrywać, że był to jeden z moich pierwszych romansów, który miał w tle postaci nienaturalne, więc zapamiętam go na długo. Dużym plusem w serii jest to, że każdy kolejny tom wnosi tu coś nowego, rozwiązuję kolejne problemy. Nie ma tu czasu na nudę. „Miasto Szkła” jest dopełnieniem poprzednich dwóch tomów, które razem tworzą pierwszą trylogie Darów. Na reszcie mogłam poznać tajemnice rodziny Clary i Jace, życie ich rodziców. Gdy czytałam tą historię pierwszy raz, wprost nie mogłam wyjść z podziwu, jakie to zagmatwane. Pani Clare ciekawie to obmyśliła. Niezwykle raniła, jednak robiła to z uczuciem. Ukazywała ich relacje w bardzo obrazowy sposób, aż czuło się ich ból, radość, strach, wszystkie emocje, które czuli główni bohaterowie, zostawały przelane na czytelnika. Nie będę się już w tym aspekcie rozpisywać, bo mogłabym zbyt wiele zdradzić, a nie warto. Tajemnica rodzona od ostatnich stron części pierwszej nie może być tak łatwo rozwiązana. Trzeba czasu.

W tej części podobały mi się wszystkie zbiegi okoliczności, które miały miejsce. Ogólnie niby przypadkowo, a jednak wszystko zgrabnie się układa. Po przeczytaniu dużej ilości książek Cassandry Clare wiem, że to nie przypadek. Ona potrafi połączyć zdarzenia tak, że później te małe obrazki nabierają ostrości i mają wpływ na późniejsze wydarzenia. Wiele wydarzeń z pierwszej części, na które nie zwracałam uwagi, takie drobne sprawy, lekkie niedopowiedzenia miały wpływ na obraz tej części, na jej przebieg.

„Ludzie nie rodzą się dobrzy albo źli. Rodzą się z pewnymi skłonnościami, ale liczy się sposób, w jaki żyją.”

Zakończenie tej części było naprawdę dobre. Jednak dzieliło się na dwie części, jedna z nich przypadłą mi go gustu bardziej, druga mniej. Intrygi i cały plan Valentina bardzo mi się spodobał. Autorka doskonale odnajduję się w takich zawirowaniach, potrafi mącić czytelnikiem, ukrywać lub odkrywać fakty jak jej wygodnie. Pamiętam, że gdy czytałam ją pierwszy raz zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Zakończenie zmieniło wiele, było emocjonujące i wróżące dobrze na przyszłość. Takie powinno być, więc zdziwiłam się, że autorka dalej chcę drążyć ten temat, ale to może w recenzji kolejnej części, nie tym razem. Przejdźmy do tej części, która mniej mi się podobała. Żałuję, że bitwa została tak zdawkowo opisana, naprawdę nie wiem o niej prawie nic. Główni bohaterowie zajmowali się trochę innymi kwestiami, ale jednak mogłabym poznać wrażenia z wydarzeń „na żywo” od innych obserwatorów. Brakowało mi tego. Myślę, że to trochę nie wykorzystany potencjał. Nie mogę jednak potraktować tego bardzo ostro, gdyż część pierwsza była opisana doskonale i bardzo szczegółowo.

Opowieść w największej mierze skupiała się na sytuacji Jace i Clary, lecz część książki była poświęcona również reszcie postaci. Simon wybił się na czoło tych bohaterów, mamy tu rozpisane jego zawirowania miłosne, przemiany, dylematy, do tego ważną kwestię w końcowej części książki, pamiętam, że przez przeczytaniem czwartej części długo zastanawiałam się, co z tego wyniknie. Sytuacja Lightwoodów również była ciekawa, spotkało mnie z ich strony wiele niespodzianek, różnych niespodzianek. Niektóre naprawdę mnie ucieszyły, jak sprawy sercowe rodzeństwa, jednak pewna kwestia bardzo mnie poruszyła. Sądzę, że było temu poświęcone naprawdę mało czasu, bardzo mało...

„To, że masz moc, nie oznacza, że wiesz, jak jej użyć.”

Na koniec dodam, że spodobało mi się wykorzystanie darów i umiejętności Clary i Jace, wyszł naprawdę ciekawie. Moc tworzenia runów przez Clarissę wiele zmieniła w akcji i dużo wniosła do treści. Autorka od pierwszego tomu miała na jej siłę pomysł i wykorzystała go w pełni. Sama nie podejrzewałam , że tak rozwiną się wydarzenia.

Kilka słów o okładkach serii. Nie mam do nich słów, w przenośni oczywiście, bo zaraz napiszę więcej. Są, krótko mówiąc, paskudne. Nie wiem, jak grafik mógł tak skarać czytelników. Wiem, że nie powinnam oceniać książki po okładce, ale ona w gruncie rzeczy zwraca uwagę na książkę, a tu gdybym zobaczyła ją w księgarni na pewno bym nie sięgnęła, ja zrobiłam to już po przeczytaniu książki. MAG to jedno z wydawnictw, które nie darzę wielką sympatią, przekładają premiery, partaczą okładki. Teraz jednak stworzyli kolejny cudowny pomysł, a mianowicie nowa szata graficzna. Mimo, że jest ona ładna i tak nie zmienię pięciu książek, by mieć ładne obrazki na początku. Nie rozumiem, dlaczego dopiero teraz. Jeszcze rok temu nie miałam ich wszystkich, wtedy dużo łatwiej by było je wymienić. To okropne.

Podsumowując, „Miasto szkła” to świetna książki, ma w sobie sporo akcji, romans w tle i ogromną liczbę tajemnic, wiele osób na pewno może być nią zainteresowanych. Dla mnie to zakończenie było bardzo satysfakcjonujące, rozwiązało wiele spraw i dało sporo pytan, na które autorka postanowiła odpowiedzieć w kolejnej części, kolejnej trylogii. Ja wiem, że jeszcze nie raz po nią sięgnę. Poprawia mi nastrój, dlatego lubię ją powtarzać.
Dla mnie ocena: świetna

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Byłem asystentem doktora Mengele

Książka, którą należy przeczytać. Jest to kolejna pozycja "literatury obozowej", obok której nie można przejść obojętnie. Autor, węgierski l...

zgłoś błąd zgłoś błąd