Mój mąż drwal

Wydawnictwo: Psychoskok
7,48 (27 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
2
8
10
7
6
6
5
5
0
4
0
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788381191227
liczba stron
170
język
polski
dodał
ampH

Czy Twój mąż jest drwalem? Nie jest? A wiesz, co oznacza mieć męża drwala? Domyślasz się? To teraz sprawdź, czy masz rację. Bo to dużo bardziej skomplikowane, niż mogłoby się wydawać. Książka w lekki i humorystyczny sposób opowiada o perypetiach rodziny, w której wszystko kręci się wokół ojca, drwala. To książka o ludziach, którzy żyją w specyficzny sposób, w sposób zupełnie inny, niż dyktują...

Czy Twój mąż jest drwalem? Nie jest? A wiesz, co oznacza mieć męża drwala? Domyślasz się? To teraz sprawdź, czy masz rację. Bo to dużo bardziej skomplikowane, niż mogłoby się wydawać.

Książka w lekki i humorystyczny sposób opowiada o perypetiach rodziny, w której wszystko kręci się wokół ojca, drwala. To książka o ludziach, którzy żyją w specyficzny sposób, w sposób zupełnie inny, niż dyktują aktualne trendy. I świetnie się dzięki temu mają.

A może jest to książka o tym, jak wspaniałe dzieciństwo może mieć dziecko „człowieka lasu”? A może o tym, jak to jest być żoną przedstawiciela tej grupy zawodowej? Wszystkie te opisy zawierają sporo prawdy. Opinie bohaterów na temat ich odczuć i jestestwa przeplatają się w książce wielokrotnie.

 

źródło opisu: www.psychoskok.pl

źródło okładki: www.psychoskok.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (81)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 484
Angelic | 2018-03-05
Przeczytana: 05 marca 2018

"Mój mąż drwal" Anny Radziejewskiej to książka fenomenalna w swoim gatunku i z pełnym zadowoleniem stwierdzam, że sięgając po nią otrzymałam w stu procentach to, czego oczekiwałam.
Przede wszystkim autorka ma dar rozczulania czytelnika, opowiadając o codziennym życiu, czasem sielankowym, niekiedy okupionym nieporozumieniami, ale zawsze pięknym i wartościowym. W modelu rodziny 2+1, głową jest mąż drwal Darek, a latoroślą sprytny chłopczyk Leoś. Poszczególne rozdziały rozwijają się nie tylko wokół nietuzinkowej postaci męża, ale również przedstawiają wspomnienia z codzienności Pani Anny. Miło jest przeczytać humorystyczne wzmianki o 'mniej perfekcyjnej pani domu', która nie lubi gotować, mężu płaczącym podczas liczenia dietetycznych kalorii i synku, który uwielbia walczyć z 'ruskami' podczas zabawy. Wspomnienia autorki są okraszone humorem, który zdecydowanie przypadł mi do gustu i nie mogę się powstrzymać, nie przytaczając fragmentu:

"Po zakończeniu drylowania kuchnia...

książek: 749
Wisienka | 2019-04-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 31 marca 2019

Książka poprawnie napisana. Dziennik życia codziennego prowadzony przez żonę. Nudy, na zasadzie: ja jestem fajna i zrobiłam to, mąż też jest fajny i powiedział tak, dziecko wiadomo. W ogóle: nasze życie jest wow. Z mojej strony zupełny brak zainteresowania lekturą.

książek: 2383
Biblioteczka Rudej | 2018-03-25
Przeczytana: 25 marca 2018

Rodzina to jest siła.Naprawdę.To moc, 1000 KM na osobę, fala tsunami nie do zatrzymania.Im jej części składowe są starsze, bardziej doświadczone w byciu elementami wchodzącymi w skład całości, tym siła, moc i wydajność wzrastają".

Historia Katarzyny i Darka, tytułowego drwala, rozpoczęła się .... w lesie ( niespodzianka???) . Darek zauroczył się od pierwszego wejrzenia, ba Kaśka nie była wega i fit,a bułkę z pasztetem jadła jakby to było danie w najlepszej ekskluzywnej restauracji. Bułka połączyła ich na tyle skutecznie, że zaczęli stanowić rodzinę 1+1, ale co to za rodzina bez potomka. Po czasie przyszedł i czas na Leona i rodzina zaczęła funkcjonować w komplecie 2+1, czyli standardowy model polskiej rodziny, co prawda bez 500+, ale jakże normalnej i w tej normalności szczęśliwej.
To nie jest tylko powieść o rodzinie, bo są i przyjaciele, sąsiedzi, przygodni autostopowicze, koty, skorki vel szczypawki i.... biedronki w ilościach hurtowych, które przyprawiają Leosia o mdłości i...

książek: 865
Northman | 2018-02-25
Przeczytana: 20 lutego 2018

Rodzina to jest siła ;)

Wydawać by się mogło, sądząc tylko po okładce i tytule (czego nigdy nie należy czynić, o czym znów się przy okazji tej książki przekonać można ;) ) , że może to być historia o ponurym, bezmyślnym despocie z siekierą na ramieniu, idącym codziennie do lasu rąbać drewno, kopać doły i harować w pocie czoła (oczywiście w czasach, gdy nie wynaleziono jeszcze koparek i pił łańcuchowych, a marka Husqvarna nikomu jeszcze w głowie nawet nie postała ;) ), który jest domowym hegemonem w każdej kwestii, samodzielnie i bez konsultacji z nikim (gdzieżby tam z żoną ;) ) ustalającym codzienny porządek rzeczy i podejmującym wszelkie decyzje (za wszystkich), a w wolnych chwilach robiącym wszystko, by jawnie i niejawnie uzależnić od siebie i od swoich decyzji wszystkich członków rodziny (z żoną na czele ;) ) ... Nic bardziej mylnego! ;)

To książka o duuużej dawce rodzinnego ciepła i pozytywnych emocji ;) O tym, jak wielką siłą jest rodzina i jak wielkim jest ona motorem...

książek: 692
Aneta | 2018-02-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 lutego 2018

,,Rodzina to jest siła, naprawdę. To moc 1000 KM na osobę, fala tsunami, potęga nie do zatrzymania. I nie ma znaczenia, czy to model 2+1, 2+2, 2+n, czy nawet 1+1. Rodzina to jest siła” – tak brzmi początek prologu książki ,,Mój mąż drwal” Anny Radziejewskiej. Wyznacza on tym samym jej trzon, wyjaśnia główną pobudkę, która skłoniła autorkę do napisania tego uroczego zbioru historyjek z życia. Jest nią oczywiście rodzina, wspólnota ludzi, którzy się kochają, wspierają i razem przeżywają różnorakie perypetie. Zdawać by się mogło, że w tym przypadku główną rolę będzie odgrywał tytułowy ,,mąż drwal”, czyli Darek. Okazuje się jednak, że ta książka to tak naprawdę spójny obrazek rodziny o modelu 2+1, którą tworzą Kasia, Darek oraz syn Leoś. Ich rodzinne chwile przedstawia narratorka Kasia, żona drwala. Dzięki narracji pierwszoosobowej czytelnik razem z nią przypomina sobie, jak poznała męża, jak wygląda jej życie rodzinne w tych najzabawniejszych momentach, a nawet może się...

książek: 785
Tylkomagiaslowa | 2018-01-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Uważam, że jest to lektura niecodzienna, która może Was skusić swoją...prostotą. Nie wymaga od czytelnika głębokiej uwagi, rozmyślań nad wartościami. Daje Wam swobodę i chwilę relaksu po męczącym dniu. Jestem pewna, że struktura powieści Wam się spodoba. Nie posiada miliona stron, więc sądzę, że dość szybko pochłoniecie stronice recenzowanej lektury.

A więc reasumując, chciałabym Wam z całego serca polecić te powieść. Mam nadzieję, że spodoba się Wam, a ja będę mogła spać spokojnie - bo ją zaakceptujecie. :)

Należy do grona lekkich, niezobowiązujących lektur, na którą każdy ma ochotę, ale nie zawsze. Więc proszę Was, by następną taką książką była właśnie debiutancka "Mój mąż drwal".


Cała recenzja dostępna na blogu. ;)

książek: 140
Wivel | 2018-02-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 lutego 2018

„Rodzina to jest siła, (…) moc, (…) potęga nie do zatrzymania” – tymi słowami Anna Radziejewska rozpoczyna swoją opowieść. A raczej opowieści, ponieważ w jej debiucie literackim zatytułowanym „Mój mąż drwal” czytelnicy spotykają się z szeregiem historii, anegdot z życia trójki bohaterów. Kasia, Darek i mały Leoś są typową rodziną: przeżywają wzloty i upadki, sukcesy i chwile słabości. To, co od ich odróżnia od innych to wyjątkowo optymistyczne podejście do życia i cieszenie się z małych rzeczy, które spotykają każdego dnia. Dzięki temu potrafią czerpać radość na przykład ze wspólnie przygotowywanych posiłków. Jedzenie, jak na rodzinę drwala przystało, stanowi bardzo ważny element ich życia i spędzania wolnego czasu. Z racji tego przygody bohaterów przeplatane są „suplementami”, czyli krótkimi dygresjami, w których większą część stanowią przepisy ulubionych potraw. Ich niekonwencjonalna forma sprawi, że czytelnik uśmiechnie się nad lekturą, choć nie są to jedyne...

książek: 67
Klaudia | 2018-11-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2018 rok

Podążając za rekomendacjami lekkich kobiecych książek, kupiłam tę książkę dla mojej mamy (50+, z depresyjnymi tendencjami, pilnująca gospodarstwa). Strzał w dziesiątkę! Mama, zamiast siedzieć bezczynnie i uciemiężać się nad życiem, siedziała z uśmiechem chłonęła tę opowiastkę. Porównywała domowe sytuacje bohaterów do nas, do swojego zięcia, do swojego męża drwala i miło było widzieć, że taka o, książka, mogła wywołać chociaż na krótką chwilę u niej uśmiech. Ogromnie szkoda, że strony szybko się skończyły. Polecam wszystkim, sama miałam uciechę przeczytując nawet kilka pierwszych rozdziałów na próbę. (więcej podobnych proszę!)

książek: 80
marcin100 | 2018-02-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 lutego 2018

Niezwykle zabawna a przy tym pogodna książka o życiu rodziny tytułowego drwala. Ale czy chodzi tutaj na pewno o ten dość rzadki obecnie zawód jakim jest drwal? Mam wrażenie że to tylko pretekst do opowiedzenia historii rodziny osadzonej trochę w tradycji, w miłości wzajemnej i w zwykłej ale interesującej codzienności. Wszystko się kręci wokół ojca rodziny, tytułowego drwala a żona, raczej nie feministka, jest z tego zadowolona i dzieci też. Można powiedzieć, że autorka wyraziła swój stosunek do męża i w ogóle mężczyzna w stwierdzeniu; mężczyzna też człowiek. Można się cieszyć życiem mając za męża takiego nieokrzesanego, leśnego drwala.

książek: 70
martak180 | 2018-03-18
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 11 lutego 2018

Mój mąż nazywa się Darek i z zawodu jest drwalem. (s. 5)
Jak się dorwałam, to przepadłam! Anna Radziejewska zabrała mnie do swojego domu i przedstawiła swojego jedynego, osobistego męża – Darka. W imieniu Anny Radziejewskiej zapraszam Was w gości, rozsiądźcie się wygodnie, oderwijcie się od codziennych trudów, weźcie coś do jedzenia, koniecznie!, i dajcie się porwać książce Mój mąż drwal.
Tak więc, nasze motto brzmi: dziel obowiązki, mnóż korzyści. (s. 33)
Historia Kaśki i Darka zaczęła się w lesie. Połączyła ich… bułka, zwykła bułka z pasztetem. I to już na zawsze. Oczywiście był też obecny nóż, no i piwo, ale ono było ważne tylko w pewnych miejscach. I tak oto dwoje bohaterów zaczęło stanowić parę „2+nóż”. Ona pracująca w korporacji, on pracujący w lesie. Wkrótce rodzina zmieniła konfigurację na „2+1” – na świecie pojawił się syn Leoś. Kasia od tego momentu pracuje jako house manager, a do jej obowiązków należy przygotowywanie posiłków dla Leosia i jego rodziców.
Jednak ta...

zobacz kolejne z 71 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd