Mój mąż drwal

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2018-01-24
- Data 1. wyd. pol.:
- 2018-01-24
- Liczba stron:
- 170
- Czas czytania
- 2 godz. 50 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788381191227
Książka w lekki i humorystyczny sposób opowiada o perypetiach rodziny, w której wszystko kręci się wokół ojca, drwala. To książka o ludziach, którzy żyją w specyficzny sposób, w sposób zupełnie inny, niż dyktują aktualne trendy. I świetnie się dzięki temu mają.
A może jest to książka o tym, jak wspaniałe dzieciństwo może mieć dziecko „człowieka lasu”? A może o tym, jak to jest być żoną przedstawiciela tej grupy zawodowej? Wszystkie te opisy zawierają sporo prawdy. Opinie bohaterów na temat ich odczuć i jestestwa przeplatają się w książce wielokrotnie.
Kup Mój mąż drwal w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Mój mąż drwal
"Mój mąż drwal" Anny Radziejewskiej to książka fenomenalna w swoim gatunku i z pełnym zadowoleniem stwierdzam, że sięgając po nią otrzymałam w stu procentach to, czego oczekiwałam. Przede wszystkim autorka ma dar rozczulania czytelnika, opowiadając o codziennym życiu, czasem sielankowym, niekiedy okupionym nieporozumieniami, ale zawsze pięknym i wartościowym. W modelu rodziny 2+1, głową jest mąż drwal Darek, a latoroślą sprytny chłopczyk Leoś. Poszczególne rozdziały rozwijają się nie tylko wokół nietuzinkowej postaci męża, ale również przedstawiają wspomnienia z codzienności Pani Anny. Miło jest przeczytać humorystyczne wzmianki o 'mniej perfekcyjnej pani domu', która nie lubi gotować, mężu płaczącym podczas liczenia dietetycznych kalorii i synku, który uwielbia walczyć z 'ruskami' podczas zabawy. Wspomnienia autorki są okraszone humorem, który zdecydowanie przypadł mi do gustu i nie mogę się powstrzymać, nie przytaczając fragmentu: "Po zakończeniu drylowania kuchnia wyglądała jak prawdziwe pole bitwy, co gorsza takie, na którym śmierć poniosło wiele ofiar. Ja sama wyglądałam jak najokrutniejszy i najbardziej bezwzględny kat. Sok z wiśni tryskał dosłownie wszędzie. Przez myśl przeszło mi nawet, aby zadzwonić do jakiegoś producenta horrorów klasy "B", gdyż scenografia była na takie okoliczności zupełnie w sam raz. (...) Do kuchni natomiast wkroczył Darek. I gąsior. Gąsior na wino, a nie mąż pani gęsi. Tego byłoby już za wiele." Myślę, że ta książka miała pokazać jak łatwo czerpać przyjemność z prostych, codziennych rzeczy, spajających rodzinę, nawet taką 1+1, albo 2+1 ze świnką morską. Wyprawa w Bieszczady, śpiewanie przy ognisku, popijając piwko czy wędzenie kiełbas z sąsiadem, opisane w lekki, humorystyczny sposób, poprawia nastrój i jest najlepszą opcją na spędzenie czasu z szerokim uśmiechem. Książka pozwoliła mi również spojrzeć łaskawszym okiem na mojego osobistego brodacza i urok silnego męskiego charakteru. A na koniec nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o tej pięknej okładce. Po prostu jestem zakochana w jej prostych, geometrycznych wzorach, tak silnie przyciągających wzrok. Polecam serdecznie:) https://angeliconpoint.blogspot.com/
Oceny książki Mój mąż drwal
Poznaj innych czytelników
122 użytkowników ma tytuł Mój mąż drwal na półkach głównych- Chcę przeczytać 65
- Przeczytane 55
- Teraz czytam 2
- Posiadam 12
- 2018 6
- Legimi 3
- 2022 2
- 2019 2
- Ulubione 2
- Literatura polska 2
Czytelnicy Mój mąż drwal przeczytali również
Cytaty z książki Mój mąż drwal
Każdy kieruje swoim życiem tak, jak chce. Jeśli jest to zgodne z jego sumieniem oraz sprawia, że jego jestestwo nabiera sensu i koloru – nikt, absolutnie NIKT nie ma prawa zaglądać mu do domu, łóżka, czy talerza.
Każdy kieruje swoim życiem tak, jak chce. Jeśli jest to zgodne z jego sumieniem oraz sprawia, że jego jestestwo nabiera sensu i koloru – nik...
Rozwiń ZwińPrzez wiele lat denerwowałam się, że mój wybranek zamiast lecieć na skrzydłach miłości prosto do domu, do mnie, włóczy się gdzieś po bezdrożach, lasach i polach, czy gdzieś tam. Na szczęście wyjaśniliśmy to sobie i teraz nie muszę się już niczym martwić.
Przez wiele lat denerwowałam się, że mój wybranek zamiast lecieć na skrzydłach miłości prosto do domu, do mnie, włóczy się gdzieś po bezdroż...
Rozwiń Zwiń Uważam, że sukces (czyli w tym przypadku udane, zgodne życie „do grobowej deski”) jest blisko (oby tylko nie ZA blisko)w momencie, kiedy Twoja druga połowa wciąż potrafi Cię zaskoczyć.
Kiedy odkrywasz, że mimo wielu wspólnych lat, ciągle możecie odnajdywać w sobie coś, o czym nie wiedzieliście, a co może zrewolucjonizować całą Waszą wspólną egzystencję,nadać jej nowy smak.
Uważam, że sukces (czyli w tym przypadku udane, zgodne życie „do grobowej deski”) jest blisko (oby tylko nie ZA blisko)w momencie, kiedy Two...
Rozwiń Zwiń









































Opinie i dyskusje o książce Mój mąż drwal
Książka lekka w sam raz w podróż na święta..liczyłam na bardziej coś z humorem ale tak średnio z tym było.. jednak miało być coś lekkiego więc było..😉
Książka lekka w sam raz w podróż na święta..liczyłam na bardziej coś z humorem ale tak średnio z tym było.. jednak miało być coś lekkiego więc było..😉
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka lekka, zabawna, bardzo rodzinna. Nie do końca jest to jednak to, czego oczekiwałam, ponieważ chętnie zamiast przepisów poczytałabym o ciekawostkach zawodu drwala i związanych z nim anegdot. Mimo, że było mało "drwala w drwalu ;-) "...Polecam
Książka lekka, zabawna, bardzo rodzinna. Nie do końca jest to jednak to, czego oczekiwałam, ponieważ chętnie zamiast przepisów poczytałabym o ciekawostkach zawodu drwala i związanych z nim anegdot. Mimo, że było mało "drwala w drwalu ;-) "...Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę czytało się bardzo dobrze i szybko, ale jest to książka która nie jest dla wymagających...przeczytasz z lekka się uśmiechniesz i tyle. Takie "czytadło" na raz i tyle.
Książkę czytało się bardzo dobrze i szybko, ale jest to książka która nie jest dla wymagających...przeczytasz z lekka się uśmiechniesz i tyle. Takie "czytadło" na raz i tyle.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka "na wesoło", przyjemnie się czyta.
Książka "na wesoło", przyjemnie się czyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię to! Jeszcze w trakcie czytania wpisałam na listę "Chcę mieć".
Książka o rodzinie szeroko rozumianej, czyli wszystkich bliskich sercu ludzi i zwierząt, o codziennym życiu z ich radościami i kłopotami.
Lubię takie książki: ciekawe, świetnie napisane, niebanalne, o rzeczach ważnych (np. praca) i bardzo ważnych (rodzina!),z humorem - do pośmiania się z rzeczy NAPRAWDĘ śmiesznych. No bo jak się nie roześmiać np. z tego - rozmowy nauczycielki z synem drwala:
"– A czy mógłbyś swoimi słowami opowiedzieć nam, co twój tatuś robi jako drwal? – zachęcała wychowawczyni.
- Jako drwal mój tatuś dużo je – wyjaśnił bez skrępowania Leoś."
A że jedzenie jest ważne, to i sporo tu o jedzeniu i gotowaniu, łącznie z przepisami, niektóre są nawet baaaardzo szczegółowe!Jak np. ten fragment, o sporządzaniu ciasta na szarlotkę: "Później bierzesz wielki tasak, jak z horroru klasy B, i siekasz, siekasz, siekasz, a jak Twoja agresja mija, odkładasz tasak i ugniatasz ciasto rękoma."
I słowa, nad którymi warto zastanowić się, pomyśleć co naprawdę jest ważne dla nas, naszej rodziny i tego co jest wokół nas.
"Bo w życiu są ważniejsze rzeczy, niż cień tego, co moglibyśmy mieć, gdybyśmy dogonili to, za czym pędzimy. W życiu ważne są momenty, drobne chwile, małe gesty, życzliwe uśmiechy. Ważna jest każda niezobowiązująca przysługa, każda rzetelna odpowiedź na pytanie Twojego dziecka, odkrywcza wyprawa do parku, wspólny posiłek. To te małe rzeczy sprawiają, że czujemy się albo szczęśliwi, albo niezaspokojeni."
Bardzo zachęcałabym autorkę, by, mając umiejętność takiego pisania, jeśli tylko czas jej pozwoli, napisała coś jeszcze - ja bardzo chętnie przeczytam!
Lubię to! Jeszcze w trakcie czytania wpisałam na listę "Chcę mieć".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka o rodzinie szeroko rozumianej, czyli wszystkich bliskich sercu ludzi i zwierząt, o codziennym życiu z ich radościami i kłopotami.
Lubię takie książki: ciekawe, świetnie napisane, niebanalne, o rzeczach ważnych (np. praca) i bardzo ważnych (rodzina!),z humorem - do pośmiania się z rzeczy NAPRAWDĘ...
Podążając za rekomendacjami lekkich kobiecych książek, kupiłam tę książkę dla mojej mamy (50+, z depresyjnymi tendencjami, pilnująca gospodarstwa). Strzał w dziesiątkę! Mama, zamiast siedzieć bezczynnie i uciemiężać się nad życiem, siedziała z uśmiechem chłonęła tę opowiastkę. Porównywała domowe sytuacje bohaterów do nas, do swojego zięcia, do swojego męża drwala i miło było widzieć, że taka o, książka, mogła wywołać chociaż na krótką chwilę u niej uśmiech. Ogromnie szkoda, że strony szybko się skończyły. Polecam wszystkim, sama miałam uciechę przeczytując nawet kilka pierwszych rozdziałów na próbę. (więcej podobnych proszę!)
Podążając za rekomendacjami lekkich kobiecych książek, kupiłam tę książkę dla mojej mamy (50+, z depresyjnymi tendencjami, pilnująca gospodarstwa). Strzał w dziesiątkę! Mama, zamiast siedzieć bezczynnie i uciemiężać się nad życiem, siedziała z uśmiechem chłonęła tę opowiastkę. Porównywała domowe sytuacje bohaterów do nas, do swojego zięcia, do swojego męża drwala i miło...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRodzina to jest siła.Naprawdę.To moc, 1000 KM na osobę, fala tsunami nie do zatrzymania.Im jej części składowe są starsze, bardziej doświadczone w byciu elementami wchodzącymi w skład całości, tym siła, moc i wydajność wzrastają".
Historia Katarzyny i Darka, tytułowego drwala, rozpoczęła się .... w lesie ( niespodzianka???) . Darek zauroczył się od pierwszego wejrzenia, ba Kaśka nie była wega i fit,a bułkę z pasztetem jadła jakby to było danie w najlepszej ekskluzywnej restauracji. Bułka połączyła ich na tyle skutecznie, że zaczęli stanowić rodzinę 1+1, ale co to za rodzina bez potomka. Po czasie przyszedł i czas na Leona i rodzina zaczęła funkcjonować w komplecie 2+1, czyli standardowy model polskiej rodziny, co prawda bez 500+, ale jakże normalnej i w tej normalności szczęśliwej.
To nie jest tylko powieść o rodzinie, bo są i przyjaciele, sąsiedzi, przygodni autostopowicze, koty, skorki vel szczypawki i.... biedronki w ilościach hurtowych, które przyprawiają Leosia o mdłości i wstręt przed przedszkolem, bo ile można malować biedronki i liczyć ich kropki...nawet jeśli jest ich siedem i są symbolem szczęścia.
Więcej na blogu https://rudabiblioteczka.blogspot.com/
Rodzina to jest siła.Naprawdę.To moc, 1000 KM na osobę, fala tsunami nie do zatrzymania.Im jej części składowe są starsze, bardziej doświadczone w byciu elementami wchodzącymi w skład całości, tym siła, moc i wydajność wzrastają".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria Katarzyny i Darka, tytułowego drwala, rozpoczęła się .... w lesie ( niespodzianka???) . Darek zauroczył się od pierwszego wejrzenia, ba...
Mój mąż nazywa się Darek i z zawodu jest drwalem. (s. 5)
Jak się dorwałam, to przepadłam! Anna Radziejewska zabrała mnie do swojego domu i przedstawiła swojego jedynego, osobistego męża – Darka. W imieniu Anny Radziejewskiej zapraszam Was w gości, rozsiądźcie się wygodnie, oderwijcie się od codziennych trudów, weźcie coś do jedzenia, koniecznie!, i dajcie się porwać książce Mój mąż drwal.
Tak więc, nasze motto brzmi: dziel obowiązki, mnóż korzyści. (s. 33)
Historia Kaśki i Darka zaczęła się w lesie. Połączyła ich… bułka, zwykła bułka z pasztetem. I to już na zawsze. Oczywiście był też obecny nóż, no i piwo, ale ono było ważne tylko w pewnych miejscach. I tak oto dwoje bohaterów zaczęło stanowić parę „2+nóż”. Ona pracująca w korporacji, on pracujący w lesie. Wkrótce rodzina zmieniła konfigurację na „2+1” – na świecie pojawił się syn Leoś. Kasia od tego momentu pracuje jako house manager, a do jej obowiązków należy przygotowywanie posiłków dla Leosia i jego rodziców.
Jednak ta rodzina nie żyje w odosobnieniu. Są sąsiedzi, są inni drwale, przyjaciele Darka, pojawiają się przedszkolaki i uczniowie oraz koty, biedronki i „szczypawki”. Prowadzenie domu bez możliwości zwariowania jest możliwe dzięki znalezieniu idealnej metody. I ta rodzina ją znalazła! W dodatku ta metoda się sprawdza!
– Coccinella septempunctta – wtrącił tata. (s. 141)
Dla niewtajemniczonych – to łacińska nazwy biedronki siedmiokropki. Drwal przy różnych okazjach dzieli się ze swoją rodzinką obszerną wiedzą na temat lasu i jego mieszkańców. Często bywa to męczące, ale przynajmniej w jednej kwestii czytelnicy zostaną uspokojeni, za to będą mieli dylemat z wyborem trawy do zasiania przy domu. Ale bohater radzi sobie z wieloma rzeczami śpiewająco, o ile otrzyma właściwie sformułowany komunikat.
Bo Darek tak zawsze. Wszystko, absolutnie wszystko w jego życiu, sprowadza się tylko do jednego. (s. 49)
Nie do lasu. Nie do noży. Nie do rodziny. Lecz do jedzenia. Dla Darka bardzo ważne jest jedzenie. Darek to kawał chłopa (jego bicepsy i tricepsy robią wrażenie!),a praca przy ścinaniu drzew wymaga siły, więc trzeba jeść. Duuużo jeść. I Darek je. Pochłania duże ilości jedzenia, stąd też w książce zajmuje ono ważne miejsce. Znajdziecie tu przepisy, w których składniki występują w ilościach… hurtowych?! Taka jajecznica z 17 jajek na przykład czy rosół z około 1,5 kg porcji rosołowej, a tortilli zawsze będzie za mało. Nie wspomnę o smalczyku mamusi, wędzonej szynce, szarlotce... Aj! Zaś do popicia na przykład C2H5OH własnej produkcji. Bohaterowi wszystko kojarzy się z jedzeniem – gdy mowa o ruskich, on zjadłby pierogi. Inaczej bywało z apetytem Leosia. On miał swoje przygody żywnościowe. I inne. A przy tym wykazywał się inteligencją i elokwencją. O tak, syn drwala potrafi zaskoczyć, jak i jego ojciec!
– Kochanie, czy mam coś na twarzy? […]
– Nie, Kasiu – odpowiedział. – Po prostu pięknie wyglądasz przy tym talerzu. (s. 13)
Przyznam szczerze, że tytułowy bohater rozbrajał mnie wielokrotnie. Pierwowzorem tej postaci jest mąż autorki, Jakub Radziejewski, czyli „głos rozsądku swojej żony”. Nie sądzę, żeby autorka tworząc postać Darka cokolwiek wymyśliła, cokolwiek dodała. Ona po prostu opisała swego męża takiego, jakim jest w rzeczywistości – świetnego kucharza, prawdziwego mężczyznę, oddanego swojej rodzinie i zawodowi, konkretnego do bólu, zabawnego w swym praktycyzmie, a przy tym wiecznie głodnego. Ale za to jakże kochanego!
Bo w życiu są ważniejsze rzeczy, niż cień tego, co moglibyśmy mieć, gdybyśmy dogonili to, za czym pędzimy. (s. 162)
Mój mąż drwal to zbiór historii z życia „leśnej” rodzinki, bowiem wszystko w niej kręci się wokół ojca-drwala, człowieka lasu. Perypetie i problemy to codzienność w każdej rodzinie, ale w tej wyglądają one zupełnie inaczej, tak samo jak sposób ich rozwiązywania. A przy tym jak to jest z nim żyć i jak się wychowuje jego potomka, małego człowieka lasu. I oczywiście, jak się gotuje! Przepisy kulinarne to obok komizmu siła nośna tej książki. Do tego dochodzi styl autorki – swobodny, lekki, prosty, bez upiększeń, choć nie bez nazw łacińskich i cytatów znanych utworów oraz odautorskich komentarzy, taki narracyjno-życiowy. Ciekawa jest też budowa książki, to rozdziały z… suplementami! Wieloma suplementami!
Rodzina to jest moc. Naprawdę. To moc 1000 KM na osobę, fala tsunami, potęga nie do zatrzymania. (s. 3)
I tego się trzymajcie, drodzy czytelnicy. Przekonajcie się sami, choćby na papierze, jak to jest żyć z drwalem. I jak w prosty sposób można pisać o poważnych, życiowych sprawach z głębokim przesłaniem. I jak o nich czytać. Lecz przypominam, z czymś do jedzenia pod ręką, bo głód Was dopadnie na pewno. A książkę polecam!
Mój mąż nazywa się Darek i z zawodu jest drwalem. (s. 5)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak się dorwałam, to przepadłam! Anna Radziejewska zabrała mnie do swojego domu i przedstawiła swojego jedynego, osobistego męża – Darka. W imieniu Anny Radziejewskiej zapraszam Was w gości, rozsiądźcie się wygodnie, oderwijcie się od codziennych trudów, weźcie coś do jedzenia, koniecznie!, i dajcie się porwać książce...
Bardzo przyjemna w odbiorze lektura. Czyta się niesamowicie lekko, smacznie nawet ( cała książka bogata jest w opisy pysznego jedzenia, można dostać wielokrotnie ślinotoku). Przesycona elokwentnym humorem, to lubię!
Bardzo przyjemna w odbiorze lektura. Czyta się niesamowicie lekko, smacznie nawet ( cała książka bogata jest w opisy pysznego jedzenia, można dostać wielokrotnie ślinotoku). Przesycona elokwentnym humorem, to lubię!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Mój mąż drwal" Anny Radziejewskiej to książka fenomenalna w swoim gatunku i z pełnym zadowoleniem stwierdzam, że sięgając po nią otrzymałam w stu procentach to, czego oczekiwałam.
Przede wszystkim autorka ma dar rozczulania czytelnika, opowiadając o codziennym życiu, czasem sielankowym, niekiedy okupionym nieporozumieniami, ale zawsze pięknym i wartościowym. W modelu rodziny 2+1, głową jest mąż drwal Darek, a latoroślą sprytny chłopczyk Leoś. Poszczególne rozdziały rozwijają się nie tylko wokół nietuzinkowej postaci męża, ale również przedstawiają wspomnienia z codzienności Pani Anny. Miło jest przeczytać humorystyczne wzmianki o 'mniej perfekcyjnej pani domu', która nie lubi gotować, mężu płaczącym podczas liczenia dietetycznych kalorii i synku, który uwielbia walczyć z 'ruskami' podczas zabawy. Wspomnienia autorki są okraszone humorem, który zdecydowanie przypadł mi do gustu i nie mogę się powstrzymać, nie przytaczając fragmentu:
"Po zakończeniu drylowania kuchnia wyglądała jak prawdziwe pole bitwy, co gorsza takie, na którym śmierć poniosło wiele ofiar. Ja sama wyglądałam jak najokrutniejszy i najbardziej bezwzględny kat. Sok z wiśni tryskał dosłownie wszędzie. Przez myśl przeszło mi nawet, aby zadzwonić do jakiegoś producenta horrorów klasy "B", gdyż scenografia była na takie okoliczności zupełnie w sam raz. (...) Do kuchni natomiast wkroczył Darek. I gąsior. Gąsior na wino, a nie mąż pani gęsi. Tego byłoby już za wiele."
Myślę, że ta książka miała pokazać jak łatwo czerpać przyjemność z prostych, codziennych rzeczy, spajających rodzinę, nawet taką 1+1, albo 2+1 ze świnką morską. Wyprawa w Bieszczady, śpiewanie przy ognisku, popijając piwko czy wędzenie kiełbas z sąsiadem, opisane w lekki, humorystyczny sposób, poprawia nastrój i jest najlepszą opcją na spędzenie czasu z szerokim uśmiechem. Książka pozwoliła mi również spojrzeć łaskawszym okiem na mojego osobistego brodacza i urok silnego męskiego charakteru. A na koniec nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o tej pięknej okładce. Po prostu jestem zakochana w jej prostych, geometrycznych wzorach, tak silnie przyciągających wzrok. Polecam serdecznie:)
https://angeliconpoint.blogspot.com/
"Mój mąż drwal" Anny Radziejewskiej to książka fenomenalna w swoim gatunku i z pełnym zadowoleniem stwierdzam, że sięgając po nią otrzymałam w stu procentach to, czego oczekiwałam.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzede wszystkim autorka ma dar rozczulania czytelnika, opowiadając o codziennym życiu, czasem sielankowym, niekiedy okupionym nieporozumieniami, ale zawsze pięknym i wartościowym. W modelu...