Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Po własnych śladach

Wydawnictwo: Astraia
7,07 (28 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
0
8
7
7
10
6
7
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365686084
liczba stron
262
język
polski
dodał
ampH

W wigilijną noc podczas śnieżnej zamieci we wsi pod Zakopanem dochodzi do tajemniczego wypadku. Samochód znanego biznesmena wjeżdża w starą góralską chałupę, doszczętnie ją niszcząc. Kierowca ginie na miejscu. Wezwany na miejsce tragedii komendant powiatowy policji, Sławomir Derebas, stwierdza, że to, co na pierwszy rzut oka wydawało się wynikiem brawury ofiary, może być morderstwem. Sprawę...

W wigilijną noc podczas śnieżnej zamieci we wsi pod Zakopanem dochodzi do tajemniczego wypadku. Samochód znanego biznesmena wjeżdża w starą góralską chałupę, doszczętnie ją niszcząc. Kierowca ginie na miejscu. Wezwany na miejsce tragedii komendant powiatowy policji, Sławomir Derebas, stwierdza, że to, co na pierwszy rzut oka wydawało się wynikiem brawury ofiary, może być morderstwem. Sprawę komplikuje fakt, że w sprawę jest zamieszany inny policjant, komisarz Karpiel, dawniej podwładny Derebasa.

 

źródło opisu: Astraia, 2017

źródło okładki: Astraia, 2017

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 544
Marta Tadych | 2017-07-18
Przeczytana: 12 lipca 2017

Ostatnio często sięgam po debiuty literackie i książki napisane przez autorów, którzy mają na razie niewiele tytułów w swoim pisarskim dorobku. Coraz częściej także sięgam po powieści, które wyszły spod pióra polskich pisarzy. Jestem otwarta na nowe doświadczenia czytelnicze, dlatego też z chęcią zgodziłam się przeczytać „Po własnych śladach” Mariusza Koperskiego. Co skrywa się za okładką, na której znalazło się hasło „zakopiańska powieść kryminalna”?
(...)
Początek z „Po własnych śladach” nie należał do najłatwiejszych. Rozdziały często są bardzo krótkie, sporo z nich zajmuje dosłownie 1-2 strony. Cała książka liczy ich sobie 65, więc jak na taką ilość stron to naprawdę sporo. Co prawda, dzięki temu ogólnie czyta się ją bardzo szybko, jednak trochę to trwało, zanim odnalazłam się w stylu Mariusza Koperskiego. Co sprawiało mi takie trudności, iż musiałam do tego stylu przywyknąć? Otóż książka jest dosyć chaotyczna. Akcja kolejnych rozdziałów co rusz przenosi się między różnymi postaciami, które na początku mocno mi się myliły. Sceny, w których pojawiają się wątki dotyczące sprawy, przeplatają się ze scenami pokazującymi życie rodzinne czy miłostki policjantów, czasami wtrącona zostaje scena z bezimiennymi postaciami, które wydają się nie mieć żadnego związku ze sprawą kryminalną, innym zaś razem autor wtrąca zdarzenia, które działy się nieco wcześniej. Dopiero przeczytawszy jakieś ćwierć książki, przyzwyczaiłam się do takiego stylu prowadzenia powieści i zaczęłam kojarzyć wszystkie wątki, jednak nawet później zdarzało mi się chwilę zastanawiać nad tym, co też właśnie się wydarzyło.

Nie mogę zaprzeczyć, że mimo początkowych trudności mocno książka mnie wciągnęła. Śledztwo w sprawie w głównej mierze prowadzi Karpiel, który ze względu na dawny konflikt z ofiarą powinien trzymać się z daleka od tej sprawy i pozwolić kolegom działać. Nie może jednak pozwolić na to, by jego dobre imię zostało naruszone. Co jednak, jeśli czasem odkryje coś, co może zaszkodzić jemu lub komuś, kto jest mu bliski? Jak postąpi? Czy będzie kierował swoimi działaniami zgodnie z literą prawa, bez względu na możliwe konsekwencje? Ciekawość tego, jak w takiej sytuacji postąpi bohater i co uda mu się odkryć w toku śledztwa, nie pozwalała mi oderwać się od książki. Im więcej rzeczy wychodziło na jaw, tym więcej pojawiało się pytań, na które jak najszybciej chciałam poznać odpowiedzi.

W „Po własnych śladach” dwie rzeczy spodobały mi się na tyle, że zasługują na to, by o nich wspomnieć. Po pierwsze: klimat powieści. Jej akcja zamyka się w około 10-11 dniach z końca grudnia i rozgrywa się w zaśnieżonym Zakopanem. Śnieżne zamiecie, górskie chaty, zaspy, ulice pełne ciepło opatulonych turystów – autor odmalował w niej przyjemny, zimowy obraz stolicy polskich Tatr. Aż chciałoby się przenieść tam choć na chwilę. Po drugie: nawiązania do filmów i seriali. Nowy przełożony Karpiela to zapalony miłośnik filmowy, który swoją pasją stara się zarazić swojego podwładnego, podsuwając mu tytuły, które w jego mniemaniu musi poznać. To jednak nie wszystko. Autor w bardzo ciekawy sposób wplótł seriale i filmy do powieści, sprawiając, że stały się one czymś więcej, aniżeli przypadkowymi odwołaniami.

Czytając „Po własnych śladach”, dopiero gdzieś w połowie książki zorientowałam się, że wcale nie czytam początku nowej serii czy odrębnej powieści, lecz kontynuację debiutu literackiego zatytułowanego „Śmierć samobójcy”. No cóż, pewnie gdybym o tym wiedziała od razu, bałabym się po nią sięgnąć bez znajomości poprzedniego tomu. Skoro jednak udało mi się w niej odnaleźć, to znaczy, że chyba nie ma w niej zbyt wielu odniesień do tego, co wydarzyło się wcześniej, a przynajmniej nie ma ich tyle, by nie dało jej się przeczytać.

Zakończenie powieści jest dosyć zaskakujące. W mojej ocenie wszystko, co doprowadziło do niego, układa się w spójną całość, jednak miałam wrażenie, że pewne rzeczy były nieco przesadzone. Autor wręcz trochę w pewnych sprawach zahaczył nim o science-fiction. To jednak nie zmienia to faktu, że cała powieść było całkiem przyjemna, nawet mimo chaotycznej nieco fabuły.

Komu poleciłabym „Po własnych śladach”? Tym, którzy poszukują powieści osadzonej w górskich klimatach, wielbicielom lekkich kryminałów i polskiej literatury oraz tym, którzy nie boją się nowych doświadczeń czytelniczych.

http://zaczytana-dolina.blogspot.com/2017/07/po-wlasnych-sladach-mariusz-koperski.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czochrałem antarktycznego słonia i inne opowieści o zwierzołkach

Czasami czytam zachłannie. Nie wiem od czego to zależy, bo przecież nierzadko bardzo dobre książki połykam w całości, ale nie o każdej mogę powiedzie...

zgłoś błąd zgłoś błąd