Na linii świata

Wydawnictwo: Znak Literanova
4,51 (123 ocen i 58 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
4
7
14
6
20
5
29
4
13
3
20
2
9
1
12
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324037520
liczba stron
356
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Natasza, studentka psychologii, dorabia, rozbierając się na seksczacie. Jeden z klientów – genialny programista z Doliny Krzemowej – proponuje jej zaskakujący kontrakt. Dziewczyna jedzie do Kalifornii, tam gdzie projektuje się przyszłość. I gdzie często trzęsie się ziemia. A potem dzieje się coś, czego ani ona, ani nikt inny nie potrafi wytłumaczyć. Nasz świat obraca się przeciwko nam. We...

Natasza, studentka psychologii, dorabia, rozbierając się na seksczacie. Jeden z klientów – genialny programista z Doliny Krzemowej – proponuje jej zaskakujący kontrakt.

Dziewczyna jedzie do Kalifornii, tam gdzie projektuje się przyszłość. I gdzie często trzęsie się ziemia.

A potem dzieje się coś, czego ani ona, ani nikt inny nie potrafi wytłumaczyć.

Nasz świat obraca się przeciwko nam. We Francji przeczuwa to Houellebecq. W Anglii nakręcono Black Mirror, w Stanach – Westworld. W Polsce Manuela Gretkowska jako pierwsza odważyła się napisać, co stanie się za linią świata, który znamy.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,91116,Na-linii-swiata

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 942
Malwina | 2017-08-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 19 lipca 2017

Piszę te słowa chwilę po tym, jak skończyłam czytać "Na linii świata" Manueli Gretkowskiej. I jest mi bardzo źle na sercu, bo dla mnie ta książka była po prostu... dziwna. Jakby autorka kreowała świat w swojej najnowszej książce na ciężkim haju. A czemu jest mi źle z moimi własnymi odczuciami? Bo wydawnictwo zorganizowało naprawdę świetną kampanię promocyjną.


Książkę otrzymałam jakoś w połowie lipca - wyglądała jak na załączonym po lewej stronie obrazku. Nie wiedziałam jeszcze wówczas, że jest to "Na linii świata". Właściwie to nic nie wiedziałam - poza datą premiery. Czarna okłada, brak wiedzy o tytule i autorze, nawet informacji, czy jest to thriller czy erotyk. W połowie lektury nie wytrzymałam i sprawdziłam zapowiedzi na stronie wydawnictwa - zanim to zrobiłam podejrzewałam autora o polskie pochodzenie. Wtedy dowiedziałam się, że jest to właśnie "Na linii świata" Manueli Gretkowskiej. A czemu nie wytrzymałam i poszperałam w Internecie? Bo się zacięłam podczas czytania. Nie spotkałam się z żadnym polskim autorem, który (dla mnie oczywiście) pisałby tak ciężko - co mam na myśli? Krótkie zdania, które często do siebie nawet nie nawiązują, mimo że występują jedno po drugim. Jakiś taki brak ciągu przyczynowo-skutkowego i opisy rzeczywistości, które zupełnie nie pasują do kontekstu. Możliwe, że to jest właśnie specyficzny styl autorki, ale do mnie on nie przemawia.

A książka zapowiadała się tak interesująco. Poznajemy Nataszę, która pracuje na współczesnym sekstelefonie - rozbiera się za pośrednictwem strony internetowej, a równolegle (:)) studiuje psychologię. Za pośrednictwem portalu poznaje Amerykanina Toma - ich relacja ewoluuje w ten sposób, że Natasza wylatuje do USA i zamieszkuje u Toma, zajmuje się jego kilkuletnim autystycznym synem Ethanem. Tom jest fizykiem - właściwie nie umiem opisać, czym się konkretnie zajmuje, jednak ma to związek z fizyką kwantową. To wokół Nataszy i Toma kręci się cała fabuła "Na linii świata" - postaciami drugoplanowymi są Enzo (współpracownik Toma i jego sąsiad), Simone (żona Enza) oraz Peter - pracownik fizyczny, zatrudniony początkowo przez Toma do prac przy basenie.

Nagle wokół bohaterów zaczynają się dziać dziwne rzeczy - pojawiają się zdjęcia scen z ich życia, których nikt nie miał fizycznej możliwości zrobić, rozbija się samolot, którym Natasza miała lecieć do Polski, Tom prawie umiera, dławiąc się kawałkiem jedzenia... Okazuje się, że kontrolę nad ich życiem zaczyna przejmować pewna siła zewnętrzna, a Tom jest jednym z kluczowych elementów pewnej układanki.

Wydarzenia, które wlokły się niemiłosiernie przez pierwszą połowę książki, później przyspieszają, by mogły eksplodować naprawdę totalnym "odjechaniem" na zakończenie. Ja nie wiem, "co autor miał na myśli", ale możliwe, że książka ma jakieś głębsze przesłanie, którego ja nie dostrzegam, albo tego typu literatura po prostu nie jest dla mnie... Ostatnie sceny książki są tak odrealnione, że zastanawiałam się, czy już mi samej nie mąci się w głowie. Nie rozumiem zamysłu na postać Petera, który nagle okazuje się ekspertem w dziedzinie tej siły, o której pisałam w poprzednim akapicie, jak również nagłej akceptacji przez społeczeństwo zmian, które zaszły w życiu ludzi z dnia na dzień i o których nie mogło im się nawet śnić. Nie rozumiem UWAGA SPOILER dlaczego sieć chce unicestwić Toma, który ma w głowie klucz do nowej rzeczywistości, a sama twierdzi, że społeczeństwo nie jest na nią jeszcze gotowe, po czym (pomimo unieszkodliwienia Toma) zagnieżdża się na Ziemi. KONIEC SPOILERU. Wszystko jest w tej książce odrealnione.

Jednak tak, jak zasygnalizowałam wcześniej - możliwe, że książka jest po prostu nie dla mnie. Oceniam według własnych subiektywnych odczuć i niestety, ale nie sięgnę już więcej po książki, które wyszły lub wyjdą spod pióra Manueli Gretkowskiej. Może jest z tą autorką jak z Gombrowiczem... Trzeba to po prostu lubić i doceniać?

Na zakończenie zacytuję Wam kilka fragmentów - nie chcę być gołosłowna. Sami oceńcie, czy jest coś na rzeczy.

- A wiesz, że podczas pierwszej wojny światowej żołnierze jeździli taksówkami na front? Francuzi z Paryża na pole bitwy.- U moich dziadków pod Przemyślem była linia frontu. Ale Amerykanie nie znają takich rzeczy, skąd wiesz o tych taksówkach?- Interesowały mnie przeszczepy. Pierwsze badania prowadzono wtedy na okaleczonych z frontu. Oglądałem dokumentację, dosztukowane nosy z wołowiny i takie tam. Na jednej fotografii był chłopak podobny do mnie, to znaczy z tego, co mu zostało z twarzy. Zaciekawiło mnie, przejrzałem książki.- I co, dowiedziałeś się czegoś? - z niedowierzaniem mruknęła oparta o jego ramię Natasza.- O tych taksówkach, był z Paryża, ranny pod Marną. Inni mieli gorzej, lata w okopach. To też znam. Moi rodzice okopali się po dwóch stronach frontu, nie rozmawiali jak ludzie. Wypuszczali na siebie gazy bojowe.- Dlatego chowasz się w górach?Pod jego spodniami wyczuła erekcję. Rozpięła je.- Brudny. - Próbował ją odsunąć.- Zdezynfekuję. - Szarpnęła zawleczkę puszki.

Sczepieni przeturlali się po mchu. Natasza krzyczała mu w usta. Jej wagina była korytarzem orgazmów.
Przestała się bać. Przestała patrzeć na siebie cudzym spojrzeniem.

A sama historia miała potencjał - jej zarys jest intrygujący. Co z tego, skoro została podana w niezbyt przystępny sposób...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Cienie przeszłości

Bardzo bardzo bardzo dobra książka trudno sie od niej oderwać. Niesamowita historia w której mamy elementy grozy, ale również tkliwe uczucia miłości w...

zgłoś błąd zgłoś błąd