Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Więcej niż kino

Wydawnictwo: Fundacja dla Kina
9,5 (2 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
0
7
0
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788394669300
liczba stron
392
słowa kluczowe
kino, ścinki, film, film polski, felietony,
język
polski
dodała
Rudolfina

Zbiór publikowanych na łamach miesięcznika „Kino” felietonów „Ścinki” Bożeny Janickiej. Znajdują się w nim wybrane teksty, pierwszy z datą: 1. I. 2000, ostatnie z 2016 roku, w wersjach zaktualizowanych na potrzeby publikacji książkowej. Autorka, towarzysząca polskiemu kinu od lat, widzi w nim „więcej niż kino”. Tak pisała w artykule, zatytułowanym „Jest ważniejsze” (w n-rze 1/2014) komentując...

Zbiór publikowanych na łamach miesięcznika „Kino” felietonów „Ścinki” Bożeny Janickiej. Znajdują się w nim wybrane teksty, pierwszy z datą: 1. I. 2000, ostatnie z 2016 roku, w wersjach zaktualizowanych na potrzeby publikacji książkowej.

Autorka, towarzysząca polskiemu kinu od lat, widzi w nim „więcej niż kino”. Tak pisała w artykule, zatytułowanym „Jest ważniejsze” (w n-rze 1/2014) komentując najliczniej oglądane polskie filmy naszego 25-lecia oraz nowe, z roku 2013: „Zapytano mnie w pewnej audycji radiowej, czym różni się polskie kino od zagranicznego. Zanim zdążyłam powtórzyć którąś wypolerowaną od zużycia hipotezę, usłyszałam własną odpowiedź: jest ważniejsze. Rzecz jasna dla nas, jako pewnej wspólnoty kulturowej. Polskie kino żyje bowiem nie tylko na sali kinowej, po seansie wychodzimy z obejrzanym filmem na ulice naszych miast”.

W tych świetnie napisanych, błyskotliwych felietonach, wolnych od „wypolerowanych od zużycia hipotez” pojawiają się najważniejsze pytania, na które szuka odpowiedzi dzisiejsze polskie kino: czyją własnością są nasze mity narodowe, gdzie przebiega granica między autocenzurą a poczuciem odpowiedzialności, czy łamiąc kolejne tabu przed którymś trzeba się zatrzymać – i podobne.

W zbiorze znajdą się także teksty o filmach dokumentalnych oraz felietony o wybranych filmach zagranicznych, stanowiących ważny kontekst dla kina polskiego.

 

źródło opisu: Wydawnictwo "Fundacja dla Kina"

źródło okładki: www.kino.org.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 75
Rudolfina | 2017-04-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 kwietnia 2017

ZACHWYT DYPLOMATY
Jeżeli kochacie kino – tej książki nie wolno wam przegapić.
Tytuł, choć bardzo adekwatny do treści, niestety wprowadza w błąd. Kilka lat temu tak samo zatytułował Jerzy Kawalerowicz swoje wspomnienia. Jeżeli ktoś słucha radia TOK FM zna też zapewne audycje autorki - Bożeny Janickiej z cyklu „Więcej niż kino”. Tymczasem książka nie ma nic wspólnego z radiowymi słuchowiskami. To nie dyskusje o polskich filmach, a zbiór felietonów publikowanych przez Janicką od siedemnastu lat w miesięczniku „Kino” pod nazwą „Ścinki”. Można zrozumieć intencje autorki, ale trochę żal, że nie doceniła inteligencji swoich czytelników. Dla nich to tak oczywiste, że teksty te składają się na szeroką panoramę, która obejmuje swoim zasięgiem o wiele więcej niż kino, że naprawdę nie było potrzeby, aby to jeszcze w tytule podpowiadać.
Nie obrażaj się jednak drogi czytelniku, tylko zasiadaj do prawdziwej uczty. Nie przesadź jednak z ilością. Felietony Bożeny Janickiej są tak smakowite, że chciałoby się je połknąć od razu, ale przy tym tak wysokokaloryczne, że nasz intelekt nie da rady przyswoić wszystkiego za jednym zamachem. Nie ma zresztą takiej potrzeby. Tą książką należy się delektować jak najlepszym Bordeaux Grand Cru Classé, poznawać małymi łykami, doszukując się ulotnych aromatów czarnej porzeczki, cedru i lukrecji, mając świadomość, że nie każdemu będzie dane rozpoznać i docenić wszystkie smaki.
Autorka z niebywałą wprawą żongluje słowem, fantastycznie bawiąc się językiem i komentując rzeczywistość, nie tylko filmową z ogromnym poczuciem humoru. Niektóre jej złote myśli należało by oprawić w ramki i powiesić przed oczami polskim filmowcom, żeby nauczyli się ich na pamięć, zanim zabiorą się za kręcenie filmów, jak tę, na przykład, o polskich filmach offowych – „zupełnie nowy fenomen: nie tamte dawne, poczciwe „filmy dla nikogo”, ale filmy o niczym – dla kogoś”.
Bożena Janicka lubi ironizować, nie oszczędza nikogo, wbija szpile zarówno rodzimym jak i cudzoziemskim filmowcom, a nawet recenzentom z własnego pisma. Robi to jednak z wdziękiem i gracją, godną prawdziwego dyplomaty. Chodzi tu również o dyplomatę ze starego dowcipu: „Kto to jest dyplomata? To człowiek, który potrafi ci powiedzieć sp…dalaj w taki sposób, że będziesz czuł ekscytację przed czekającą cię podróżą.” Jej wywiad, którego nigdy nie było z Wojciechem Smarzowskim - to prawdziwy majstersztyk precyzji i dyplomacji. Trudno o trafniejszą analizę twórczości tego reżysera.
O wiele częściej jednak niż z ironią, spotykamy się w „Ścinkach” z zachwytem – nad otaczającym nas światem, w jego najdrobniejszych szczegółach, nad ludźmi o pięknych duszach, nad samymi filmami wreszcie, a raczej nad tym, co mają nam do powiedzenia. Bo jeśli na mają nic do powiedzenia, nie są warte naszej uwagi. Ten zachwyt udziela się również czytelnikowi.
Czytajcie Janicką, jeżeli również chcecie pozachwycać się światem. I filmami trochę też.
Więcej na moim blogu www.czytacz.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kot w stanie czystym

Książka do przeczytanie w max 2h, zabawna, z wieloma przemyśleniami na temat kotów, które sam obserwuje. Mam 4 wiec wiem o czym piszę :-)

zgłoś błąd zgłoś błąd