Zamordować dziecko

Wydawnictwo: Novae Res
5,49 (53 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
6
9
2
8
11
7
4
6
6
5
5
4
2
3
3
2
5
1
9
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380834590
liczba stron
434
kategoria
historyczna
język
polski
dodał
NovaeRes

Czy jakiekolwiek okoliczności życiowe usprawiedliwiają zabicie swego nowo narodzonego dziecka? W nazistowskim obozie dla kobiet Gisela – Żydówka na której naziści wykonują eksperymenty – rodzi dziecko. Daniela, jedna z pielęgniarek, zachęca ją do zamordowania maleństwa, by uniknęło nieludzkich badań. Chcąc ulżyć jej wyrzutom sumienia, opowiada młodej więźniarce tragiczną historię z czasów...

Czy jakiekolwiek okoliczności życiowe usprawiedliwiają zabicie swego nowo narodzonego dziecka?

W nazistowskim obozie dla kobiet Gisela – Żydówka na której naziści wykonują eksperymenty – rodzi dziecko. Daniela, jedna z pielęgniarek, zachęca ją do zamordowania maleństwa, by uniknęło nieludzkich badań. Chcąc ulżyć jej wyrzutom sumienia, opowiada młodej więźniarce tragiczną historię z czasów Jagiellonów, w której przed podobnym dylematem stanęła inna matka.

 

źródło opisu: Novae Res

źródło okładki: zaczytani.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 338
Ida_wrześniowa | 2017-07-22
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 22 lipca 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Po przeczytaniu tej książki wystąpił u mnie:
a) książkowstręt
b) awersja do opinii blogerów książkowych.
Styczeń 1943 rok. Auschwitz. "To był jeden z obrzydliwych dni, które nigdy się nie kończą. Praca zdawała się nie mieć końca, a gestapowcy biegali jak wściekłe psy, bijąc i wrzeszcząc bez przerwy." I w takim oto dniu przychodzi na świat dziecko Gizeli, która jest wybranką doktora Horsta Grossbauera, ponieważ jest "świetnym materiałem do sadystycznych badań". Doktor liczy więc na to, że noworodek też mu sie bardzo przyda. Wie o tym Daniela, pielęgniarka, z wykształcenia historyk. Biegnie więc w tri miga do kobiety w połogu, aby namówić ją do zamordowania swojego dziecka. W tym celu wygłasza kwiecistą mowę, odnosząc się do historii oraz, co bardzo ważne, przekonując bogobojną żydówkę do swojej racji, że Boga nie ma. "Bóg, o którym mówisz i którego ciągle wzywasz, nie istnieje..." I tu występuje u mnie dysonans poznawczy, bo jednocześnie Daniela ma do Nieistniejącego ogromny żal o wszystko, co w jej życiu się wydarzyło. " Bóg okrutnie zakpił sobie ze mnie, a co ja mu takiego złego uczyniłam" i tak dalej w ten deseń. Summa summarum- nasza pielęgniarka dopięła zamierzonego cel. Dziecko zabija. Następnie, aby pocieszyć umęczoną porodem, zrozpaczoną zabójstwem dziecka matkę, kładzie się koło niej i opowiada jej przez całą noc "przepiękną" historię dzieciobójczyni z VI wieku (a" gestapowcy biegali jak wściekłe psy").
Kwiecień 1554r. Turwia. No i to jest dopiero historia. Bo mamy tu 17-letnią Elżunię, która bardzo kocha swą matkę, a nienawidzi ojca -sadystę, czemu nie ma się co dziwić. Matka po raz kolejny jest przy nadziei. Mikołaj ma to głęboko w rzyci, tylko czeka na narodziny upragnionego syna, bo te pięć córek, które ma, to pisząc kolokwialnie, porażka. Mamy do czynienia z opijusem, draniem, chamem, gburem, etc. Żona mu rodzi upragnionego syna, a wie to stąd, że mu Katarzyna - miejscowa akuszerka czy wiedźma, jak kto woli, to wywróżyła. Wraca więc na pewniaka do domu. Niestety, pojawiły się komplikacje. Pomimo próśb Elżuni, aby iść po akuszerkę, pomimo przez kilka stron zapewniania nas jak to Mikołaj potomka płci pragnie, on wybiera polewkę i piwo. " Oby łaskawy Bóg jak najszybciej zabrał ją z tego padołu -myślał z przekąsem. -Byleby na świat wydała mojego syna, potem niech się już zaczyna żegnać ze światem". W końcu jednak ulega, bo nie może znieść jęków Reginy, gaworzenia małej Zosi i utyskiwań pierworodnej. Gdy dociera do chaty Katarzyny zachwyca się wystrojem wnętrz. Dobra, wystarczy. Potem są opisane dzieje córki Mikołaja, Elżuni, niepiśmiennej panny, która wierzyła w to, że będzie wiodła dostatnie życie, a zachodzi w ciążę z dziedzicem Rusieckim i zabija z nim spłodzone " małe ścierwo". Zostaje poddana okrutnym torturom i niestety nie uchroniła ją przed nimi piękna buzia, piękne oczka i piękne ciało. Elżbietę łączy bardzo z Danielą stosunek do Boga. Wypisz wymaluj te same postaci, te same teksty. To tyle co do samej treści.
W książce wszystkie postaci są jak od sztancy, schematyczne i przewidywalne, nie ma różnicy, czy akcja dzieje się w roku 1943, czy 4 wieki wcześniej. Ich monologi/dialogi to kwieciste przemowy, pełne pleonazmów. Akcja urywa się, skacze jak pchła po psie, przepełniona jest niepasującymi zdrobnieniami, czy powtórzeniami, brr...
Mam zasadę, zawsze kończę zaczętą książkę. Od dziś zacznę ją łamać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dasz radę. Ostatnia rozmowa

Tego się nie spodziewałam. Przede wszystkim sposobu odpowiedzi. Tak zwane ,,prosto z mostu''. W księdzu Janie najbardziej zaimponowało mi to, że na si...

zgłoś błąd zgłoś błąd