Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mumia

Tłumaczenie: Zbigniew Kościuk
Cykl: Rizzoli/Isles (tom 7) | Seria: Anatomia zbrodni
Wydawnictwo: Albatros
7,54 (3126 ocen i 255 opinii) Zobacz oceny
10
281
9
374
8
868
7
1 021
6
450
5
100
4
19
3
9
2
2
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Keepsake
data wydania
ISBN
9788379859214
liczba stron
400
język
polski
dodał
Zombek

Inne wydania

Pani X, mumia przypadkowo znaleziona w bostońskim muzeum, to medialna sensacja. Archeolodzy, z Josephine Pulcilla na czele, szacują jej wiek na 2000 lat. Jakie jest więc ich zdziwienie, kiedy podczas tomografii odkrywają w zmumifikowanym ciele kulę... całkiem współczesną. A badania muszą przejąć lekarka sądowa Maura Isles i detektyw Jane Rizzoli. Szybko okazuje się, że w magazynach muzeum...

Pani X, mumia przypadkowo znaleziona w bostońskim muzeum, to medialna sensacja. Archeolodzy, z Josephine Pulcilla na czele, szacują jej wiek na 2000 lat. Jakie jest więc ich zdziwienie, kiedy podczas tomografii odkrywają w zmumifikowanym ciele kulę... całkiem współczesną. A badania muszą przejąć lekarka sądowa Maura Isles i detektyw Jane Rizzoli.

Szybko okazuje się, że w magazynach muzeum ktoś przechowywał własne zbiory... Policja znajduje tam zwłoki kilku kobiet. A Josephine Pulcillo znika. Czy kobiecy duet śledczy zdoła rozwiązać zagadkę sięgającą daleko w przeszłość?

 

źródło opisu: opis wydawcy

źródło okładki: skan wykonany dla LubimyCzytać.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 172
karpatkadobra | 2017-05-17
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 17 maja 2017

Thriller Medyczny, sensacja, wartka akcja i odrobina historii. Co zaskakująco dziwne i miłe, takie gatunki i podgatunki można połączyć w jedną powieść, której powyższe elementy będą się uzupełniały w tak zgrabny sposób, że nie będzie to odczuwalne co tak naprawdę doświadczamy: czy czytamy książkę z głównym wątkiem afery szpitalnej i skorumpowanymi lekarzami w tle, czy raczej w większości jest to dzieło okraszone bohaterami podążającymi za tajemniczymi artefaktami, których ujrzenie światła dziennego może zgładzić ludzkość a pierwiastki medyczne ograniczają się jedynie do przeprowadzania sekcji zwłok. Mamy wtedy odczucie, że owy wieloelementowy zarys literacki, uzupełnia się nawzajem. Wszystko wydaje się być płynne, a niczego nie ma w nadmiarze czy niedomiarze. Wielogatunkowość Pisarzy, którzy generalnie trzymają się jako głównego trzonu swych powieści: thrillera medycznego, jest więc dla mnie czymś nowym. Robin Cook, Michael Palmer, Bruce Forester bądź Daniel Kalla to tacy twórcy beletrystyki, którzy nie lubią wychylać się poza obręb swojego gatunku. Ich specjalizacją jest literatura mocno naukowa, akcją nie odbiegającą daleko poza obręb śledztwa medycznego lub tzw. ,,Zabawy w Boga” jednego z bezkarnie czujących się Kreatorów i Niszczycieli ludzkiego życia, sadystycznego anty-człowieczego postępowania niby przykładowego lekarza. Tess Gerritsen natomiast, po raz kolejny mnie zadziwia i to niezmiernie. Jest autorką, której co kolejna wydana powieść, to nowa, rozbudowana o uniwersalność różnogatunkową historia. W ten sposób powieści, w których główne skrzypce gra Maura Isles i Jane Rizzoli czyta się z przyjemnością i fan tych postaci nigdy się nimi nie znudzi, gdyż zawsze oprócz kolejnej sekcji zwłok w szpitalnym, zimnym i dziwnie przytłaczającym od nadmiaru nierdzewnej stali prosektorium i zmagania się z korupcją w służbach bezpieczeństwa i służbie zdrowia, bohaterki te wystawi się na nowe niebezpieczne zagrożenia. Tajemnicze Organizacje , psychopatyczni mordercy, sekty i rytuały okultystyczne, czy wplatane nawet wątki niezaspokojonej miłości. W taki sposób Gerritsen osładza nam główny ,,korpus” medyczny swych powieści. I to jest piękne, bo kto by pomyślał, że z tomu na tomu przygód Rizzoli i Isles, poprzez zastosowanie takich zabiegów ,będę z co raz większą niecierpliwością oczekiwał następnego dzieła pokazującego jak współpracują ze sobą ,,partnerki” z Bostonu.


Przysypana w połowie, delikatną rdzawą mączką ludzka Czaszka, spoczywa otulona piaskami pustyni. Niestety, jej miejsce, w którym została porzucona na pastwę losu i teraz przypomina tylko karykaturę życia człowieka, jest nieznane. Ze spróchniałych jak zużyta skorupa oczu: wyziera aż dusząca czarna otchłań. W jej całą strukturę wnikają drobinki pyłu, zawiesiny, kurzu i roztoczy, które powoli ją zżerają, zaczynając od prawie rdzawych jak skorodowana stal oczodołów oraz nosa. Tak wygląda okładka kolejnej powieści Tess Gerritsen, w której to autorka głównymi rolami obsadziła uwielbiane przeze mnie dwa pracujące ze sobą ale zupełnie różne charaktery: Jane Rizzoli i Maurę Isles. Tym dziełem jest: ,,Mumia” – przykład beletrystyki gdzie tytuł, mimo że ma jedno słowo, to jest ono wyraźne, zagadkowe i mroczne, a w kontekście całej fabuły powieści: znaczy naprawdę bardzo wiele.


Tom VII z cyklu o zmaganiach ,,Partnerek” - jednej z bostońskiej policji, a drugiej z szpitala tego samego miasta - autorstwa Tess Gerritsen, obdarowuje czytelnika innym niż ,,typowo medycznym” początkiem. Koniec jest początkiem. Początek jest końcem. ,,Mumia” zaczyna się kilkustronicowym prologiem, opowiadanym w pierwszej osobie przez tajemniczą nieznajomą, która nieświadoma swojego dalszego losu, wyraźnie tęskni za swoją córką, tęskni. za Nefertari. Ktoś ją jednak śledzi, bo wyraźnie się kogoś boi. Ma swojego ciemiężcę. Ślad się po niej urywa. I tak kończy swoją relacją. Czy nieznajomi jeszcze powróci?


Po intensywnym, lecz krótkim prologu, na Arenę Zmagań wkracza główny zarys fabularny. Pojawia się Maura Isles – koroner i anatomopatolog, pracujący dla wielu Szpitali i prywatnych Instytucji w Bostonie. Kobieta silna i niezależna, lecz tak jest do czasu, gdy do bram swego serca dopuszcza ojca Daniela Brophy’ego. Momentalnie rozgorzało w niej tak silne uczucie, że każdy dzień bez zetknięcia się jej ust z ustami Wielebnego był tylko straconym oczekiwaniem, a wtedy sens miało tylko samotne delektowanie się czerwonym winem – ulubionym trunkiem Maury. Błysk Fleszy. Tłum fotoreporterów. Z szykownego, czarnego Mercedesa, z lekko spuszczoną głową, w czarnych okularach i krótko obciętych ciemnych włosach wychodzi dr Isles. Lecz to nie dla niej wtóruje taka rzesza zaciekawionych dziennikarzy. To wszystko ma być dla mumii: znaleziska, które z niewiadomych powodów, nagle po latach pojawia się nieskatalogowane w zbiorach Crispin Museum. Samym faktem swego ponownego odkrycia i możliwą sporą wiekowością wzbudza ogromną sensację w całych Stanach Zjednoczonych. By potwierdzić jej autentyczność, zapakowane w próchniejącą, obitą rdzewiejącymi i powykręcanymi od starości gwoździami skrzynkę należy poddać badaniu Tomografii Komputerowej. Już podczas tej kilkudziesięciominutowej sesji wychodzi mądrość, spostrzegawczość i doświadczenie Maury Isles, a szczególnie w badaniu zwłok ludzkich, będących w różnym stopniu rozkładu. Mimo, że na prześwietlanie promieniami X skurczonego ze starości i poczerniałego od rozkładających się warstw płótna dr Isles została zaproszona jako obserwator, to tylko ona zauważa drobne zmiany sugerujące, że ,,Mumia” jest o wiele młodsza niż początkowo przypuszczano. Ślady po plombach, zrośnięta po złamaniu kostnina, która w tak dokładnym stanie nie powinna zachować się 2000 lat, być może znalezienie srebrnych drobinek po pociskach z klasycznego pistoletu. To wszystko nie pasuje. Dodatkowo w całe śledztwo zamieszana jest Josephine Pulcillo, która zaczyna dostawać anonimowe listy z imieniem swojej prawdziwej matki.


Szczątki, początkowo uważane za starożytne znalezisko, takie starożytne znowu nie są. Maura przy pomocy Jane Rizzoli - wciąż czującej do fetoru zwłok, ich sekcji, całego nieprzyjemnego związanego z nimi widoku: odrazę i krystalizujący się dookoła chłód - zmusza władze Crispin Museum do anatomicznego przeglądu Mumii. To nie jest zwyczajne wysuszone pustynnym parnym powietrzem ciało. To jest ona. To Pani X, która w rzeczywistości okazuje się być mumią bagienną: bardzo rzadką formą zabalsamowania zwłok. Pod jej faktycznie mającymi 2000 lat bandażami kryje się 26-letnie ciało, jedne z 3 w ten sposób potraktowanych zwłok niczemu nie winnych kobiet. Po tym przypadku prześladowca Josephine Pulcillo podrzuca jeszcze: jedną spreparowaną, obsuszoną i obkurczoną ludzką głowę, przygotowaną na wzór ,,Tsantsy” plemienia Jivaro z Ekwadoru i Peru oraz jedno pozostawione w bagażniku młodej pani egiptolog ciało. Gdyby nie Anthony Sansone przewodniczący tajemniczej organizacji badającej religijne artefakty, sekty, przedmioty okultystyczne, którego pamiętamy z poprzedniego tomu z cyklu ,,Isles i Rizzoli” : ,,Klub Mefista”, to nie polecałoby się Maurze dr Vandenbrinka specjalizującego się w powstających w silnie kwasowym środowisku bagien i torfowisk: Mumii i nie odkryto by, że za całe zbrodnie i skutki swojego fanatycznego przywiązania do Medei Sommer matki Nefertari - czyli tak naprawdę Josephine - odpowiada Jimmy Otto, a nie nieszkodliwy Bradley Rose.


Znów wracamy do prologu. Tym razem muszę napisać o to odwrotnie: ,,początek jest końcem, koniec jest początkiem”. Ostatnie strony powieści. Ostatnie słowa Medei Sommer. W obliczu zagrożenia życia bliskiej jej osoby, ta Archeolog potrafiła sfingować własną śmierć. Musiała trzymać się z daleka od swojej córki. Tylko tak mogła ją ochronić. Nadała jej inną tożsamość. Narodziła się Josephine Pulcillo. W końcu gdy prześladowcy tych kobiet nie żyją, udręczona matka splotła swoje losy z losami córki i po prostu do niej wróciła. Bo warto żyć dla Nefertari, dla której świeci słońce.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Forbidden

Bardzo lubię książki w type MC, zwłaszcza jak są dobrze napisane. Gage wydawał się typowym samcem alfa w tego typu książkach - to czego on chciał musi...

zgłoś błąd zgłoś błąd