Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Naprawdę spoko!

Tłumaczenie: Helena Skowron
Wydawnictwo: Zielona Sowa
8 (12 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
0
8
5
7
2
6
2
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Cool!
data wydania
ISBN
9788380732407
liczba stron
112
słowa kluczowe
pies, śpiączka, wypadek
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Robbie to 10-letni chłopiec, który bezgranicznie kocha na świecie dwie rzeczy: piłkę nożną i swojego psa Szczęściarza. Pewnego poranka życie małego chłopca ulega zmianie, gdy dochodzi do nieszczęśliwego wypadku – podczas spaceru ze swoim ukochanym psem zostaje potrącony przez samochód – i zapada w śpiączkę. Chłopiec jest świadomy, słyszy każdy głos, czuje każdy dotyk i zapach, ale… nie może...

Robbie to 10-letni chłopiec, który bezgranicznie kocha na świecie dwie rzeczy: piłkę nożną i swojego psa Szczęściarza. Pewnego poranka życie małego chłopca ulega zmianie, gdy dochodzi do nieszczęśliwego wypadku – podczas spaceru ze swoim ukochanym psem zostaje potrącony przez samochód – i zapada w śpiączkę. Chłopiec jest świadomy, słyszy każdy głos, czuje każdy dotyk i zapach, ale… nie może się poruszać ani mówić. Jest zamknięty we własnym świecie, z którego, mimo że bardzo chce, nie może się wydostać. Jedyne czego teraz pragnie, to obudzić się i znowu ujrzeć rodziców, obejrzeć mecz ukochanej Chelsea i… znowu zobaczyć Szczęściarza. Czy rodzinie i przyjaciołom uda się obudzić chłopca? Czy Robbie dowie się, co się stało z ukochanym pieskiem?

Przeczytaj wzruszającą opowieść, która w interesujący, ciepły sposób porusza trudny, ale ważny temat oraz oswaja i uwrażliwia dziecko na podobne sytuacje. To również wciągająca opowieść o niezwykłej więzi chłopca z ukochanym psem – Szczęściarzem. Czy przyjaźń ze zwierzakiem jest w stanie zdziałać cuda, takie prawdziwe cuda?

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
malineczka74 książek: 5273

Tylko się obudź, a będzie spoko!

Życie i śmierć dzieli cienka jak włos linia. Jej skrajem biegnie stan, który dzieli jedno i drugie. Stan śpiączki. Niby się jeszcze żyje, ale już się w pewnym sensie traci kontakt z tym, co ziemskie. Ciało i duszę spowija kokon snu i nie pozwala dać znać, że jesteśmy, że czujemy, że słyszymy. To stan, który może trwać nawet całe lata, a im dłużej trwa, tym mniejsze są szanse na powrót do rzeczywistości. Medycyna rozwija się i zawieszeni w próżni mają coraz więcej szans na wybudzenie. Nic jednak nie zastąpi bodźców od tych których kochamy, którzy mieszkają w naszym sercu i są nam bardzo bliscy.

Dowodzi tego historia opisana w cieniutkiej, ale jakże treściwej książeczce autorstwa Michaela Morurgo. Jej bohaterem jest dziesięcioletni chłopiec Robbie, którzy leży w śpiączce przykuty do szpitalnego łóżka. Przyczyną jego złego stanu zdrowia jest wypadek samochodowy. By ratować swego psa Robbie wtargnął wprost pod koła samochodu, który go potrącił. Mimo szybkiej pomocy lekarskiej chłopiec zapadł w śpiączkę. Słyszy, rozumie co się wokół dzieje, rozpoznaje głosy znanych mu osób, nie traci pamięci, ale nie może się poruszyć, odezwać, dać znać jak się czuje. Jest otulony niczym mumia całunem snu i bardzo chce powiedzieć choć jedno słowo. Nie może. Rodzina, przyjaciele i personel medyczny robią wszystko, by Robbie wrócił. Czy to się uda?

Ta książka jest niesamowita, jedyna w swoim rodzaju i niezwykle plastycznie oddająca to, co czuje człowiek w śpiączce. Wielu z nas ten stan kojarzy się...

Życie i śmierć dzieli cienka jak włos linia. Jej skrajem biegnie stan, który dzieli jedno i drugie. Stan śpiączki. Niby się jeszcze żyje, ale już się w pewnym sensie traci kontakt z tym, co ziemskie. Ciało i duszę spowija kokon snu i nie pozwala dać znać, że jesteśmy, że czujemy, że słyszymy. To stan, który może trwać nawet całe lata, a im dłużej trwa, tym mniejsze są szanse na powrót do rzeczywistości. Medycyna rozwija się i zawieszeni w próżni mają coraz więcej szans na wybudzenie. Nic jednak nie zastąpi bodźców od tych których kochamy, którzy mieszkają w naszym sercu i są nam bardzo bliscy.

Dowodzi tego historia opisana w cieniutkiej, ale jakże treściwej książeczce autorstwa Michaela Morurgo. Jej bohaterem jest dziesięcioletni chłopiec Robbie, którzy leży w śpiączce przykuty do szpitalnego łóżka. Przyczyną jego złego stanu zdrowia jest wypadek samochodowy. By ratować swego psa Robbie wtargnął wprost pod koła samochodu, który go potrącił. Mimo szybkiej pomocy lekarskiej chłopiec zapadł w śpiączkę. Słyszy, rozumie co się wokół dzieje, rozpoznaje głosy znanych mu osób, nie traci pamięci, ale nie może się poruszyć, odezwać, dać znać jak się czuje. Jest otulony niczym mumia całunem snu i bardzo chce powiedzieć choć jedno słowo. Nie może. Rodzina, przyjaciele i personel medyczny robią wszystko, by Robbie wrócił. Czy to się uda?

Ta książka jest niesamowita, jedyna w swoim rodzaju i niezwykle plastycznie oddająca to, co czuje człowiek w śpiączce. Wielu z nas ten stan kojarzy się z wegetacją i brakiem odczuwania wszelkich bodźców. To mit. „Śpiący” świat to rzeczywistość, w którym ludzkie ciało poddane jest tylko pewnym ograniczeniom. Będący w nim potrzebuje troski, miłości i ciepła. Pozytywnych uczuć i tego jednego, jedynego powodu, który przywróci go pełnemu życiu.

Niewiele ponad sto stron lektury to ogromna i bezcenna lekcja, którą powinien odebrać każdy bez względu na wiek i płeć, poglądy i zapatrywania. Treść nie tylko w pełni i dokładnie obrazuje zagadnienie, ale i uczula nas na kruchość życia oraz uczy konkretnej pomocy będącym w „nietypowym śnie”. Potrzebne są nie litość i łzy, a pozytywna energia, optymizm i dużo nadziei. Autor pokazuje jak ważną rolę odgrywają w naszym życiu miłość, przyjaźń i przywiązanie do zwierzęcych przyjaciół. Michael Morpurgo świetnie obrazuje jak ważne są marzenia, jak bardzo są w stanie dodać skrzydeł, gdy nadchodzą trudne chwile. Marzenia i miłość to cudowne leki, które nie można przedawkować i warto o tym zawsze pamiętać.

Tytuł choć krótki jest fascynujący i czyta się go jednym tchem. Ujmuje treść, ale i mocno chwyta za serce okładka. Umieszczony na niej psiak również dostał drugie życie i śmiało może tytułować się szczęściarzem. Przeczytanie tej historii polecam również dlatego, że kupując tę książkę wspomożecie szczytny cel – 1% ceny zasili konto Fundacji „Akogo?”, która pomaga osobom po ciężkich urazach mózgu.

Bernardeta Łagodzic-Mielnik 

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (77)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2438
Marago | 2017-05-28
Przeczytana: 28 maja 2017

"Naprawdę spoko" autorstwa Michaela Morpurgo - tekst i Michaela Foremana - ilustracje, to książeczka niewielkich rozmiarów. Taka mała, malutka, niepozorna. A to, co nawyprawiała w moim sercu, w istocie przechodzi ludzkie wyobrażenie. Roztopiła je jak masło w skwarne popołudnie. Dawno tak nie płakałam ze wzruszenia.

Dziesięcioletni Robbie znalazł się niespodziewanie w szpitalu, po tym, kiedy biegnąc za swoim psem Szczęściarzem, znalazł się wraz z nim, pod kołami nadjeżdżającego samochodu. A wszystko przez kota... Chłopiec zapadł w śpiączkę, z której nie można było go wybudzić. A Szczęściarz...

Autor w cudowny sposób opisuje przeżycia chłopca znajdującego się w śpiączce. Jego zmagania z samym sobą. Wolę życia, bezskuteczne próby wyjścia z comy. Chęć nawiązania kontaktu z bliskimi i personelem medycznym.

Książeczka jest swoistym poradnikiem dotyczącym tego, co powinno się, a czego nie należy robić chcąc pomóc pacjentowi w śpiączce.

Napiszę jednak jak rzecz się kończy. Moje łzy...

książek: 1080
zorro | 2017-05-01
Przeczytana: 01 maja 2017

Wzruszająca historia chłopca, który ratując swojego psa uległ wypadkowi i pozostaje w śpiączce. Narratorem jest właśnie ten chłopiec, poznajemy jego myśli i przeżycia, wzloty i upadki duchowe. Książka pomaga zrozumieć osoby w stanie śpiączki, ma na celu również zwrócenie uwagi na problemy rodzin, które zostały dotknięte takim nieszczęściem. Mimo, że jest pisana dla dzieci 9+, to wzrusza również dorosłych, z przyjemnością spędziłam poranek czytając te 100 stron. Polecam, jak całą twórczość M. Morpurgo.

książek: 1474
DUSIA | 2017-04-27
Na półkach: Przeczytane
książek: 5273
malineczka74 | 2017-04-25
Na półkach: Przeczytane
książek: 49
Alexandra902 | 2017-04-22
Na półkach: Przeczytane
książek: 45
KasiaBukowska | 2017-04-21
Na półkach: Przeczytane
książek: 33
czytelniczkaksia | 2017-04-20
Na półkach: Przeczytane
książek: 48
CichaMarzycielka | 2017-04-19
Na półkach: Przeczytane
książek: 38
Biblioteczka12 | 2017-04-19
Na półkach: Przeczytane
książek: 37
coollidka | 2017-04-12
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2017
Przeczytana: 30 kwietnia 2017
zobacz kolejne z 67 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Nowe powieści Iana McEwana i Stefana Hertmansa, reportaż Kamila Bułaka „Wszystkie dzieci Louisa”, kolejne książki Niny Majewskiej-Brown i Liliany Fabisińskiej oraz płomienny, nieprawdopodobny i jeden z najbardziej skandalizujących romansów XX wieku – to tylko niektóre z nowości wydawniczych, które w najbliższych dniach trafią na księgarskie półki. Sprawdźcie, co warto przeczytać!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd