Z Bożej łaski Jadwiga, król Zuzanna Orlińska 6,9

ocenił(a) na 835 tyg. temu Jadwiga Andegaweńska nie ma dobrej passy książkowej i wiele razy o tym pisałam. W większości współczesnych powieści jej postać sprowadza się do tego, że trzeba jej współczuć, bo była nieszczęśliwa i miała starego okropnego męża. Słyszałam, że ,,Z bożej łaski Jadwiga król” się na tym tle wyróżnia, więc postanowiłam po nią sięgnąć.
Akcja zaczyna się, gdy po śmierci Jadwigi na dwór wawelski przybywa Anna Cylejska, nowa narzeczona Władysława Jagiełły. Młoda dziewczyna jest przerażona swoją rolą i wizją zastąpienia Jadwigi, o której słyszała, że była ideałem królowej i niewiasty. Jednak gdy poznaje lepiej jej historię, okazuje się, że młodziutka Jadwiga również zmagała się z niepewnością i lękami.
Muszę przyznać, że chwilami czuć, że jest to powieść bardziej dla młodszego odbiorcy ze względu na dość prosty, chwilami potoczny styl, omijanie trudnych tematów czy mała rola polityki. Jadwigę poznajemy przede wszystkim jako dziewczynkę, nie osobę zaangażowaną w jakąś działalność, mamy tu też dużo wątków dworzan, które są trochę baśniowe. Jednak mimo to ,,Z bożej łaski…” czytało mi się znacznie lepiej niż inne książki o Jadwidze, które teoretycznie były dla dorosłych. Przede wszystkim nasza kobieta-król nie jest tu świętą męczennicą, a normalną dziewczynką, która nie jest pewna swojej roli, tęskni za rodziną, ma swego rodzaju kompleksy. Chociaż poddani wspominają ją jako mądrą i szlachetną, to w jej perspektywie do końca widzimy zwykłą dziewczynę ze swoimi obawami i trudnościami, która jednak po prostu stara się postępować dobrze. Podobało mi się zestawienie fragmentów o niej z tymi o Annie, która myśli o sobie w sposób bardzo podobny. Nie ma tu też przedstawiania innych postaci jako gorszych czy głupszych, żeby Jadwiga wypadła lepiej – dwórki na Wawelu są w większości sympatyczne i inteligentne, Anna nie jest ,,gorszą żoną”, wspominana pobieżnie Maria Andegaweńska jest określona jako równie mądra i wykształcona jak jej siostra. Bohaterowie są skonstruowani w prosty sposób, ale da się ich polubić i zrozumieć, bardzo fajnie wyszedł Spytko z Melsztyna, który jest ambitny i kieruje się swoimi celami, ale jest też zwyczajnie dobry, ciekawie wypadła kreacja księcia Skirgiełły, który czuje się niedoceniany. Nie ma tu też gorszącego (mnie) wmawiania nam, że jedenastoletnia Jadwiga czuła wielką namiętność do szesnastoletniego Wilhelma.
Nie jest to książka idealna, ale spędziłam z nią bardzo miły czas i uważam, że jest dobrą pozycją dla osób zainteresowanych Jadwigą i chcących poznać jej ludzką, dziecięcą stronę. Widziałam tu trochę podobieństw do ,,Jadwigi i Jagienki”, którą uwielbiałam w dzieciństwie, a że tutaj mamy bardziej współczesny styl i sposób prowadzenia fabuły, wierzę, że znajdą się dziewczynki, które dzięki powieści Zuzanny Orlińskiej pokochają naszą kobietę na tronie.
,, Nie ma nic gorszego niż powiedzieć dziecku: ,,Tak urządzony jest ten świat”(…) To zbrodnia gorsza niż zabójstwo.”