Trzej muszkieterowie

Cykl: Trzej muszkieterowie (tom 1)
Wydawnictwo: Wydawnictwo MG
7,55 (4227 ocen i 263 opinie) Zobacz oceny
10
421
9
692
8
970
7
1 330
6
474
5
257
4
39
3
29
2
8
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Les trois mousquetaires
data wydania
ISBN
9788377793954
liczba stron
652
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
Ag2S

Najsłynniejsza powieści płaszcza i szpady. Akcja powieści osadzona jest w pierwszej połowie VII wieku we Francji i Anglii. Francją rządzi młodociany Ludwik XIII, ale faktycznym władcą jest ambitny kardynał Richelieu. Osiemnastoletni Gaskończyk d'Artagnan opuszcza rodzinny dom, by wstąpić do elitarnej formacji muszkieterów królewskich. Na pożegnanie otrzymuje od matki przepis na maść leczącą...

Najsłynniejsza powieści płaszcza i szpady.

Akcja powieści osadzona jest w pierwszej połowie VII wieku we Francji i Anglii. Francją rządzi młodociany Ludwik XIII, ale faktycznym władcą jest ambitny kardynał Richelieu. Osiemnastoletni Gaskończyk d'Artagnan opuszcza rodzinny dom, by wstąpić do elitarnej formacji muszkieterów królewskich. Na pożegnanie otrzymuje od matki przepis na maść leczącą wszystkie rany, zaś od ojca szpadę, list polecający do kapitana muszkieterów de Tréville'a, a także polecenie, żeby pojedynkować się z każdym, kto go obrazi.

W przydrożnej karczmie zaczepia człowieka, który naśmiewa się z jego konia. Nieznajomy nie chce jednak walczyć i wysyła swoich ludzi, którzy biją d’Artagnana i łamią mu szpadę ojca. Tajemniczy człowiek kradnie list polecający do kapitana, a na drodze chłopaka pojawia się równie tajemnicza Milady… Porywczy D'Artagnan przybywa do Paryża, oczywiście wkrótce popada w kłopoty, ale zyskuje przyjaźń – Atosa, Portosa i Aramisa.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwomg.pl/trzej-muszkieterowie/

źródło okładki: http://www.wydawnictwomg.pl/trzej-muszkieterowie/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 5397
Ytr0001 | 2017-07-12
Przeczytana: 09 lipca 2017

W celu zrozumienia, dlaczego tak często wspominam o zachwytach oraz o co chodzi z tym Gaimanem, zachęcam do przeczytania recenzji na blogu:
https://trans-ksiazkowy.blogspot.com/2017/07/trzej-muszkieterowie-aleksandra-dumasa.html

Młody Gaskończyk d'Artagnan opuszcza rodzinne domostwo i wyrusza do Paryża, gdzie chce wstąpić do kompanii muszkieterów królewskich. Dostaje on od matki maść leczącą wszystkie rany, zaś od ojca szpadę, list polecający do kapitana muszkieterów i zabawnego konia oraz rady, polegające między innymi na tym, aby pojedynkować się z każdym, kto go obrazi, co młodzieniec wypełnia tak starannie, że (co było do przewidzenia) od razu popada w kłopoty, których imiona to mężczyzna z Meung oraz piękna milady. Taki początek - odejście z domu i wędrówka w poszukiwaniu sławy i przygód - jest motywem bardzo znanym, trochę już nawet oklepanym, jednak w przypadku "Trzech muszkieterów" nawet czytelnik znużony kliszami literackimi absolutnie nie musi się obawiać, że znudzi się początkiem powieści, gdyż choć u Dumasa nie ma może niczego, czego byśmy już nie znali, to wszystkie te znajome elementy współgrają ze sobą idealnie oraz stanowią wprowadzenie do dalszych wydarzeń. I to wzbudza pierwszy zachwyt.

Drugi natomiast powoduje dalszy rozwój historii. W Paryżu d'Artagnan spotyka trzech muszkieterów, Atosa, Portosa i Aramisa, którzy zostają jego przyjaciółmi. Wraz z nimi, zgodnie z maksymą "Wszyscy za jednego, jeden za wszystkich" wikłają się wspólnie w liczne przygody i konflikty, stając do częstych pojedynków z ludźmi kardynała Richelieu, pomagając królowej i próbując rozwiązać tajemnicę mężczyzny z Meung oraz owej milady. Akcja obfituje w liczne gonitwy, pędzenie na złamanie karku by ratować honor królowej, oblężenie miasta, strategiczne potyczki, intrygi, zwroty akcji i jeszcze wiele innych rzeczy, a wszystko to razem tworzy idealną powieść rozrywkową, choć przyznaję, że Dumas nie tworzy akcji tak genialnej, jak czyni to Gaiman w "Amerykańskich bogach", aczkolwiek i tak tworzy ją rewelacyjnie. Pamięta także o czymś bardzo ważnym, mianowicie o tym, aby po wydarzeniach, które wywołają u czytelnika napięcie i szybsze bicie serca, dać mu odetchnąć w postaci kilku lżejszych i zabawniejszych rozdziałów - idealne wyważenie akcji to trzeci zachwyt. Ponadto autor unika czegoś, czego nie cierpię - rzucania bohaterom pod nogi takich kłód, które w założeniu mają wzbudzić u czytelnika wielkie napięcie, a powodują jedynie irytację i zgrzytanie zębami - oto czwarty zachwyt. Ilekroć autor zaczyna stawiać przed bohaterami przeszkody, których nagromadzenie byłoby niestrawne, zamienia je w żart, tym samym puszczając oko do czytelnika i czyniąc je nagle zupełnie strawnymi, jak na przykład w momencie utraty wierzchowców przez przyjaciół.

Jednak jeszcze wspanialszy jest piąty zachwyt - postacie. Rzadko trafiam na książki, w których bohaterowie mogą wywołać we mnie jakieś emocje, a nawet gdy już takie spotykam, to z reguły i tak się to nie dzieje. Zupełnie inaczej jest w "Trzech muszkieterach", w których nie można być obojętnym wobec postaci. Ponury, milczący i szlachetny Atos, silny i dbający o prezencję Portos, dobry, wstydliwy, interesujący się teologią i pragnący zostać w przyszłości księdzem Aramis oraz d'Artagnan - początkowo porywczy i w gorącej wodzie kompany, później jednak dojrzewający i przechodzący przemianę w trzeźwo myślącego. Absolutnie zżyłam się z nimi, miałam ochotę kupić konia i dołączyć do kompanii muszkieterów, pędzić do Anglii wraz z d'Artagnanem, walczyć u boku Atosa, za którym poszłabym w ogień, Aramisa odbić pewnej damie i tylko Portosa średnio polubiłam, niemniej na tyle, że i tak byłabym gotowa być jego sekundantką w pojedynkach.

To jednak nie jedyni świetnie skonstruowani bohaterowie, nawet poboczne postacie otrzymują jakiś rys psychologiczny, największe jednak brawa należą się Dumasowi za stworzenie postaci milady - nie spotkałam w literaturze postaci o typie femme fatale lepiej skonstruowanej niż ona: groźna intrygantka, a na pierwszy rzut oka absolutna bogini. Wprawdzie nie mogę powiedzieć, że ją polubiłam, z drugiej jednak strony zupełnie nie dziwię się, że ludzie ulegali jej czarowi (dlatego po cichu cieszę się, że nie dane mi było nigdy spotkać podobnej kobiety na swojej drodze).

Jednak "Trzej muszkieterowie" to nie tylko rozrywka, świetna akcja i rewelacyjni bohaterowie. To także historia o tym, że dobro zwycięża, a honorowe i szlachetne postępowanie się opłaca. Ci, których życiem rządzą zasady, nie wygrywają zawsze, bowiem zło zbiera swoje żniwo również pośród nich, zwłaszcza jeśli oprócz tego są dość łatwowierni, niemniej zawsze część spośród postępujących słusznie triumfuje. Powieść Dumasa niesie nadzieję, pozbawioną jednak naiwności, że za właściwe postępowanie i siłę charakteru, pozwalającą oprzeć się złu, czeka nagroda, że ze złem można wygrać, a z częścią wrogów w ogólnym rozrachunku można się pogodzić. Niektóre konflikty można bowiem wygrać nie przez doprowadzenie do zniszczenia przeciwnika, ale przez właściwe postępowanie, które przyniesie nam szacunek u wroga i w konsekwencji doprowadzi do wygaśnięcia wojny. W tym momencie żałuję, że nie przeczytałam tej powieści kilka lat wcześniej, bowiem ten motyw mógłby zrobić na mnie wtedy o wiele większe wrażenie niż dziś. Niemniej, jest to niezaprzeczalnie wielki szósty zachwyt.

Ponadto, w powieści występuje jeszcze jeden mały, siódmy zachwyt - język autora. Tak, wiem, ostatnio co piszę o książce, to pieję z zachwytu nad stylem, ale nic nie poradzę na to, że trafiam na same książki z tak doskonałym językiem (poza tym po prostu uwielbiam ten aspekt literatury). Niezaprzeczalnie większość, o ile nie każda z powieści, które weszły do kanonu klasyki literatury charakteryzuje się pięknym, bogatym, eleganckim stylem i Dumas absolutnie nie odstaje od innych twórców tego typu literatury.

Jest jednak jedna rzecz, która mi się nie podobała (oprócz Portosa) - szczęście bohaterów w walkach. Byli oni absolutnie urodzeni pod szczęśliwą gwiazdą, stawali do pojedynków, z których na ogół wychodzili ledwo draśnięci, chyba że autorowi pasowało do dalszego rozwoju fabuły, aby byli poważniej ranni, jednak przeważnie nic im nie było, cudem chybiali kul, sami zaś zabijali rzesze przeciwników. Wzbudza to lekką irytację, gdy już się to zauważy, jednak na szczęście w ogólnym obrazie ginie to pośród wszystkich zachwytów, co zresztą widać po tym, że nikt raczej o tym nie wspomina.

"Trzej muszkieterowie", najsłynniejsza powieść płaszcza i szpady, w pełni zasługuje na swoją sławę i uznanie. Decydują o tym doskonała, wyważona akcja, pełnokrwiste postacie, wspaniały styl i chwalone przez autora wartości. Absolutnie nie dziwię się, że powieść nadal jest wydawana i ma rzesze oddanych fanów, a sama dołączam do tego grona i będę dalej polecać powieść kolejnym czytelnikom, również tym w przyszłych pokoleniach.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Władysław Orkan

Widzę, iż książka ta nie jest popularna wśród czytelników LubimyCzytać. szkoda. choć doskonale rozumiem, iż nie każdy zainteresowany jest niszowym pis...

zgłoś błąd zgłoś błąd