Co kryją jej oczy

Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,07 (856 ocen i 201 opinii) Zobacz oceny
10
64
9
115
8
198
7
193
6
154
5
59
4
32
3
22
2
7
1
12
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Behind Her Eyes
data wydania
ISBN
9788380970830
liczba stron
400
język
polski
dodała
Ag2S

Bez względu na wszystko nie zdradzaj zakończenia! Nie ufaj tej książce… Nie ufaj tej historii… Nie ufaj sobie. Tylko mąż i żona wiedzą, co się dzieje w ich małżeństwie. A jeśli nawet oni nie znają prawdy? David i Adele wydają się na parą idealną. Ceniony psychiatra i jego olśniewająco piękna, zapatrzona w niego żona budzą powszechny zachwyt. Ale dlaczego on zamyka ją w domu? I dlaczego ona...

Bez względu na wszystko nie zdradzaj zakończenia!

Nie ufaj tej książce…
Nie ufaj tej historii…
Nie ufaj sobie.

Tylko mąż i żona wiedzą, co się dzieje w ich małżeństwie. A jeśli nawet oni nie znają prawdy? David i Adele wydają się na parą idealną. Ceniony psychiatra i jego olśniewająco piękna, zapatrzona w niego żona budzą powszechny zachwyt. Ale dlaczego on zamyka ją w domu?
I dlaczego ona ukrywa przed nim nową przyjaciółkę? Louise, nowa sekretarka Davida daje się wciągnąć w orbitę tej dziwnej pary – z nią się przyjaźni, z nim romansuje. I coraz bardziej utwierdza się w przekonaniu, że w związku tych dwojga dzieje się coś bardzo złego. Ale Louise nie zdaje sobie sprawy z zasięgu tego zła ani z tego, jak daleko może się posunąć ktoś zakochany na śmierć i życie.
„Co kryją jej oczy” to mroczny thriller, w którym napięcie rośnie powoli i nieubłaganie, aż do niespodziewanego zwrotu akcji, który stawia na głowie tę historię miłosnego trójkąta – a także sposób, w jaki patrzysz na świat.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2278
Zaczytana_eM | 2017-07-17
Przeczytana: 17 lipca 2017

Recenzja pochodzi z mojego bloga www.zaczytanaem.blogspot.com

Tytułem wstępu chciałabym powiedzieć, że już dawno nie miałam tak mieszanych uczuć w kwestii książki, ale może od początku…
Sarah Pinbrough to autorka thrillerów, horrorów, a także powieści dla młodzieży. W moje ręce trafił akurat thriller pt. „Co kryją jej oczy”. Okładka wręcz błagała mnie uwodzicielskim głosem: „Weź mnie…”, co miałam zrobić? Uległam jak pierwsza lepsza! :D
Dawno temu przekonałam się, że gra pozorów, maski, pozy, miny to coś, co jest nieodzownym elementem człowieka. Uśmiech nie zawsze znaczy radość, łzy to nie zawsze prawdziwe cierpienie, a szczęśliwe z pozoru małżeństwo może ukrywać prawdziwy dramat (link).
Ta książka jest idealnym przykładem tego jak świetnie my ludzie nauczyliśmy się grać w pozory. Operujemy kłamstwami, tworzymy złudzenia, karmimy innych ułudą, malujemy siebie kolorami z palety iluzji.
A w tym wszystkim miłość. Kiedy zaczyna grać pierwsze skrzypce, zdrowy rozsądek milknie. Toczy się gra. Gra o absolutnie wszystko.
Treść. David i Adele to małżeństwo mogłoby się wydawać idealne. On cudownie przystojny, ceniony pan psychiatra. Ona zaś doktorowa, której jedynym obowiązkiem jest czynienie honorów pani domu. Jednak jest ktoś kto zaczyna dostrzegać rysę na tym sielankowym obrazku. Louise. To ta trzecia. A jakże…Kochanki absolutnie zawsze są najbardziej zorientowane w tym co złego dzieje się w małżeństwie, z którym są związane.
Nie jest to jednak banalny trójkąt jakie w życiu możemy spotkać na każdym kroku bowiem Louise wraz z kochankiem dostaje w pakiecie przyjaciółkę- jego żonę. I tu zaczyna się robić brudno, nieprzyjemnie, a wszystko to tańczy na granicy obłędu.
Z każdym jednym spotkaniem Louise coraz bardziej utwierdza się w przekonaniu, że to małżeństwo jest wyjątkowe, oprócz wyrzutów sumienia prowadzi ze sobą niekończący się dialog komu tak naprawdę powinna ufać, komu wierzyć. Nie zdaje sobie sprawy z tego, że to co może wydawać się najbardziej nieprawdopodobnym jest najprostszym wyjaśnieniem całej historii. Bo kiedy walczy się o miłość wszystkie chwyty są dozwolone.
Narracja.Podział książki jest podwójny. Przede wszystkim cała podzielona jest na trzy części, a w ich obrębie można wyróżnić jeszcze jeden podział- na dwie części czasowe. Pierwsza część to czas przeszły i tam narracja jest trzecioosobowa. Natomiast w czasie teraźniejszym narratorów jest aż czterech. Każdy z nich opowiada nam swoją historię, każdy przedstawia swoje argumenty. Lubię ten styl narracji dlatego, że wszystko podane jest jak na tacy, czytelnik może zapoznać się z punktem widzenia każdej ze stron, podążać o krok za akcją, czuć dreszcz oczekiwania, płynąć z falą wydarzeń po to by na końcu jeszcze mocniej przeżyć wstrząsające rozwikłanie zagadki.
Bohaterowie. „Co kryją jej oczy” to taka książka, gdzie akcja opiera się głównie na czterech osobach. Są to Louise, Adele, David i Rob. Pozostali zastali wprowadzeni do zapełnienia tła, nie pełnią żadnej istotnej roli. Natomiast wokół tej czwórki toczy się wszystko, a wśród nich jest ktoś, kto się wyróżnia absolutną przebiegłością, jednak nie mogę zdradzić kto. Nie chcę psuć Wam zabawy.
Opowiadając o bohaterach głównych autorka poświęciła też czas na to by nadać kształt ich ciałom, opisać wygląd, pomóc wyobraźni w namalowaniu ich sylwetek w głowie. Nie uczyniła natomiast z tego głównych ich cech, bo najważniejszymi w tej książce i tak są mroczne cechy ich osobowości, które opisała bezbłędnie wciągając mnie tym w ich historie.
Język, akcja, dialogi. Zacznę od tego czego nie ma. Nie ma irytujących dialogów sztucznie zapełniających kartki w imię objętości książki. Wszystko jako całość czyta się dość szybko i jest to zjadliwe, że się tak gastronomicznie wyrażę.
Język jak to w popularnych thrillerach- prosty, przystępny, bez zawoalowanych zwrotów i ciężkich naukowych terminów. Tu nie było niespodzianek.
Akcja. Trudno powiedzieć by galopowała. Wszystko kręci się wokół jednego, przerywane jest wspomnieniami z czasów z przed pożaru i chwil tuż po nim. Ma swój rytm i w nim konsekwentnie zmierza do końca. Można to traktować dwojako. Fajni wartkiej akcji mogą się trochę wynudzić, z kolei ci, którzy lubują się w stopniowanym napięciu i zakończeniu z hukiem będą mieli prawdziwą ucztę.
Zakończenie. Tutaj autorce ślę głęboki ukłon. To taki rodzaj zakończenia, którego nie jest się w stanie przewidzieć ani na początku, ani w środku, ani nawet 50 stron przed końcem książki. Zaskoczyło mnie to niesamowicie, dopiero tutaj zrozumiałam dlaczego tylna część okładki wręcz krzyczy:”Nie zdradzaj zakończenia”. Dopiero na końcu zrozumiałam tytuł książki i okładkę. To wszystko ma sens i bardzo przyjemnie się domknęło.
Zastrzeżenia. No właśnie. Mam, jedno. Ale jak je zdradzę to równie dobrze możecie sobie darować czytanie książki, więc może pozostawię jej dla siebie. A każdy niech sobie wyrobi opinię sam.
Ocena. To taka powieść do której się nie wraca. Przeczytałam raz, było fajnie, gorącej kąpieli literackiej nie było, ale nie żałuję czasu na nią poświęconego.
Coben pisze, że to książka mroczna, wciągająca z zaskakującym zakończeniem, i że autorka staje się po przeczytaniu obsesją czytelnika. Owszem książka jest mroczna i z zaskakującym zakończeniem, ale nie taka wciągająca. Były momenty, kiedy z wytęsknieniem oczekiwałam końca. Nie porwała mnie tak jak to oczekuję od thrillerów. Można zapisać jej na plus zakończenie, jednak droga do tego finału była przydługa, momentami nudnawa, naprawdę spodziewałam się czegoś znacznie lepszego. I to jedno zastrzeżenie, które popsuło mój literacki orgazm. Ech…

Zaczytana eM

http://zaczytanaem.blogspot.com/2017/07/sarah-pinbrough-co-kryja-jej-oczy.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostatnie dziecko

Nie jest to zła książka. Spełnia swoją rozrywkową rolę, jakiej spodziewamy się od tego typu literatury. Autora ma wyraźne skłonności do ukazywania prz...

zgłoś błąd zgłoś błąd