Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

P.S. Kocham Cię

Tłumaczenie: Monika Wisniewska
Wydawnictwo: Świat Książki
7,25 (9460 ocen i 1010 opinii) Zobacz oceny
10
1 033
9
1 389
8
1 706
7
2 626
6
1 291
5
841
4
209
3
255
2
54
1
56
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
P.S. I love you
data wydania
ISBN
9788324710317
liczba stron
456
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Bezpretensjonalna, lekka i pełna humoru powieść obyczajowa na temat ważny i ? poważny. Jak znów pokochać życie, gdy w wieku trzydziestu lat traci się najlepszego męża i przyjaciela? Przed takim problemem staje Holly, młoda wdowa. Pomaga jej... zmarły mąż Gerry, który zostawił jej plik listów do otwierania co miesiąc przez rok, aby wypełnić pustkę i sprawić, by Holly znów mogła być szczęśliwa....

Bezpretensjonalna, lekka i pełna humoru powieść obyczajowa na temat ważny i ? poważny. Jak znów pokochać życie, gdy w wieku trzydziestu lat traci się najlepszego męża i przyjaciela? Przed takim problemem staje Holly, młoda wdowa. Pomaga jej... zmarły mąż Gerry, który zostawił jej plik listów do otwierania co miesiąc przez rok, aby wypełnić pustkę i sprawić, by Holly znów mogła być szczęśliwa. Z niekonwencjonalnego, optymistycznego ?love story?, napisanego przez dwudziestojednoletnią córkę premiera Irlandii, powstał już film z Hilary Swank i Gerardem Butlerem ? premiera w styczniu.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 15
DrinkYourSake | 2012-10-05
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

P.S. Kocham Cię odkryłam na półce mojej mamy. Właściwie wydawało mi się, że to raczej opowiastka dla starszych kobiet, które mogą utożsamić się z tragedią jaka spotkała główną bohaterkę. Nic bardziej mylnego.
Już od pierwszych zdań wiedziałam jak bardzo się pomyliłam i jak szybko wydałam osąd o książce, której nawet nie tknęłam.
Poznajemy parę Holly i Gerry, można by rzec małżeństwo idealne. Ich prawdziwość, ich miłość wypływająca z każdego słowa, czynu, z każdej kłótni czy sprzeczki napełnia człowieka pozytywnymi wibracjami.
I nagle główną bohaterkę dotyka śmierć nie tyle co bliskiej osoby, a tej drugiej połówki. Kogoś kto cały czas był obok, z kim snuła plany na przyszłość. Teraz trzeba zasypiać samemu, gasić światło samej. Muszę przyznać, że te momenty były maksymalnie wzruszające i nie obyło się bez chusteczek i chwilowego przerwania czytania, bo litery rozmazywały mi się przed oczami. Czułam ten ból, który ją rozrywał od wewnątrz. Słyszałam tą ciszę jaka pozostała po Gerrym i klnęłam pod nosem na autorkę, że odebrała mi jej męża, głównego bohatera, którego pokochałam od razu.
Zaraz potem jednak znów płakałam i uśmiechałam się przez łzy, gdy czytałam pierwszy list do Holly dziękując autorce za tak wspaniały przebieg historii. Gerry stanął dla mnie na takim piedestale. Mimo, że chorował i wiedział, że ten czas który mu został jest ulotny postanowił zaopiekować się miłością swojego życia. Jednocześnie uczył ją życia bez niego i wrywał się w jej pamięć. Ale nie pozwalał tkwić w tej czarnej żałobie po nim.
Każdy list, każda przygoda, a właściwie skrupulatnie zaplanowane wydarzenie przez zmarłego męża Holy sprawiało, że moje serce zaciskało się w piersi, brakowało mi tchu, ale i tak uśmiechałam się jak głupia.
Autorka potrafi grać na emocjach i umie je wyważyć. To nie jest taki obrzydliwy rollercoster gdzie nie ma chwili, by pomyśleć czy połączyć się w uczuciu z główną bohaterką.
Idealnie ukazane i przekazane szczęście i ból, śmiech i łzy. Bez nadmiernego patosu czy przesady, ale realnie ukazana rozpacz po utracie drugiej osoby. A także całkowicie prawdziwie pokazana taka rehabilitacja i dojście do siebie. Zaczęcie nowego życia bez niego, a tak naprawdę razem z nim tylko inaczej.
To nie tylko powieść dla kobiet, które szukają kolejnej łzawej obyczajówki.
Jest to wzruszająca, ale i pokazująca, że życie mimo trudu, bólu i rozpaczy nie kończy się i wystarczy jeden impuls, by mieć siłę żeby odczarować świat.
Polecam, polecam, polecam.
Szczególnie tym, którzy jeszcze nie widzieli filmu (a przyznam się, że nie miałam jeszcze okazji go zobaczyć:)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Miłość

Dziwne są moje doświadczenia z Ignacym Karpowiczem. Mam w głowie podwójny jego obraz. Pierwsza jego połowa wypłynęła po przeczytaniu Sońki, jednej z m...

zgłoś błąd zgłoś błąd