Carpe diem

Wydawnictwo: Videograf SA
8,01 (163 ocen i 64 opinie) Zobacz oceny
10
37
9
35
8
36
7
25
6
17
5
8
4
2
3
2
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378355694
liczba stron
464
słowa kluczowe
choroba, carpe diem
język
polski
dodał
ew_cia

Rosalie Heart ma 22 lata, studiuje prawo, dba o linię i spotyka się ze swoimi przyjaciółmi. Jednym słowem – szczęśliwa młoda kobieta czekająca już tylko na miłość. Jednak za nim zaczniecie jej zazdrościć, przemyślcie to. Rosalie zostało już tylko 600 dni życia. Pogodziła się z tym, że umrze. Teraz tylko stara się oswoić z tym swoich przyjaciół i rodzinę. Żyje chwilą i próbuje zrobić jak...

Rosalie Heart ma 22 lata, studiuje prawo, dba o linię i spotyka się ze swoimi przyjaciółmi. Jednym słowem – szczęśliwa młoda kobieta czekająca już tylko na miłość. Jednak za nim zaczniecie jej zazdrościć, przemyślcie to. Rosalie zostało już tylko 600 dni życia. Pogodziła się z tym, że umrze. Teraz tylko stara się oswoić z tym swoich przyjaciół i rodzinę. Żyje chwilą i próbuje zrobić jak najwięcej. Nie myśli o miłości i związkach, uważa, że jest to dla niej zakazanym owocem. Po prostu trwa i czeka na ten ostatni dzień, kiedy już się nie obudzi. Jednak pewnego dnia Rosalie poznaje kogoś, z kim chciałaby spędzić jak najwięcej wspólnych chwil…

 

źródło opisu: dianerose.pl

źródło okładki: dianerose.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1266

Długo zastanawiałam się jak ugryźć swoją opinię o Carpe diem… Co napisać, jak napisać itd. Długo odkładałam to w czasie, jednak nadszedł w końcu ten moment, gdy wypadało usiąść i pisać… pisać… pisać…

Jestem ogromnie zadowolona z faktu, iż miałam możliwość przeczytać tę powieść. Nie obyło się bez małego problemu… Przyznam, że początkowo ciężko było mi się wczytać w historię Rosalie. Męczyłam się, nie byłam do końca przekonana, czy wszystkie te zachwyty dookoła będę w stanie odnaleźć i ja… Jednak po trzydziestu – czterdziestu stronach, gdy akcja nabrała rumieńców, książka mnie pochłonęła. Dosłownie. Nie potrafiłam się od niej oderwać. Styl Diane Rose mnie zachwycił.

Autorka w swojej debiutanckiej powieści skupiła się na myślach i doznaniach osoby ze swego rodzaju „wyrokiem śmierci”. Chorobą, która daje więcej czasu, a wręcz nieubłaganie go zabiera. Wada serca, bo o tym mowa, doprowadziła główną bohaterkę do takiego punktu w swoim życiu, w którym teoretycznie pogodziła się z faktem, że nie ma czasu na marzenia, plany, przyszłość… Liczy się to, co tu i teraz, bo jutra może nie być… Jednocześnie zatracając w sobie instynkt, by walczyć o przeżycie… Jednak dzięki rodzinie i przyjaciołom, a także miłości, wszystko może się zmienić… W końcu to gorące uczucie w połączeniu z wiarą może czynić cuda… Pytanie, czy pozwolimy im działać, czy Rosalie pozwoli…?
W Carpe diem poruszony jest także wątek transplantologii, a raczej zarysowany obraz polskiej rzeczywistości. Jak to wygląda w praktyce, co mogą, a czego nie mogą lekarze oraz jak trudno rodzinie zmarłego podpisać zgodę na pobranie narządów… które mogą uratować komuś innemu życie.

I choć tło książki porusza poważne i trudne tematy, autorce udało się przełamać ich ciężar mistrzowskimi dialogami. Przyznam, że dawno nie czytałam tak zabawnych, a jednocześnie szczerych, do bólu, dialogów, które niekiedy bawiły, innym razem wzruszały i dawały do myślenia. Brawa dla tej Pani! :)

Nie spodziewajcie się spodziewanego… zakończenia. Nim do niego dotrzecie, przeżyjecie wstrząs emocjonalny. Uronicie kilka łez, by finalnie uśmiechnąć się od ucha do ucha i powiedzieć do siebie „to była dobra książka”…
Autorów za doprowadzanie czytelnika na skraj załamania nerwowego tudzież stanu przedzawałowego powinni karać… chociaż… w życiu potrzeba nieco adrenaliny... ;)


A przysłowiowa kropka nad „i” to bohaterowie wykreowani przez Diane Rose. Z wadami i zaletami. Ludzcy. Prawdziwi. Czasami nieco irytujący, innym razem zabawni… Mieszanka idealna, przez co nie sposób ich nie polubić… Ba! Można się zakochać.

Uwagę zwrócić muszę także na okładkę. Sami powiedzcie, czyż nie jest urocza? Czy nie przyciąga wzroku? Moim skromnym zdaniem już dla samej okładki warto ją mieć… a gdy połączy się to z treścią… No cóż… musicie przekonać się sami…

Podsumowując: Nie liczcie na ckliwy romans, w którym co strona padają romantyczne wyznania, a zakochani nie wychodzą z sypialni. Carpe diem to niezwykle poruszająca powieść przede wszystkim o życiu i walce o nie. O jego ulotności, o tym, że należy cieszyć się z drobnych rzeczy, bo to one składają się na szczęście… O tym, by żyć pełnią życia i brać z niego to, co najlepsze…



Gorąco polecam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zrozumieć psa

Ta książka to dobry przykład, że podejście ideologiczne kiepsko wpływa na warsztat pisarski. Czytając notkę na okładce byłam przekonana, że czytam ksi...

zgłoś błąd zgłoś błąd