Luonto

Wydawnictwo: Filia
6,99 (255 ocen i 84 opinie) Zobacz oceny
10
42
9
31
8
41
7
45
6
37
5
21
4
14
3
15
2
4
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Luonto
data wydania
ISBN
9788380752337
liczba stron
320
język
polski
dodał
ew_cia

Podczas trzęsienia ziemi siedemnastoletnia Chloris zostaje uratowana przez monstrualne ptaszysko. Orzeł jest Homanilem - dwudziestoletnim chłopakiem o imieniu Gratus. Zabiera dziewczynę do Luonto - osady, będącej odpowiednikiem biblijnej arki. Homanile żyją pod ludzką postacią, lecz gdy do głosu dochodzą silne emocje, ulegają przemianie w zwierzęta. Między Chloris a Gratusem rodzi się...

Podczas trzęsienia ziemi siedemnastoletnia Chloris zostaje uratowana przez monstrualne ptaszysko. Orzeł jest Homanilem - dwudziestoletnim chłopakiem o imieniu Gratus. Zabiera dziewczynę do Luonto - osady, będącej odpowiednikiem biblijnej arki. Homanile żyją pod ludzką postacią, lecz gdy do głosu dochodzą silne emocje, ulegają przemianie w zwierzęta.
Między Chloris a Gratusem rodzi się zakazane uczucie. Jaką misję mają do spełnienia Homanile? Czy związek człowieczej dziewczyny z Homanilem ma szansę na przetrwanie?

Koniec świata nadchodzi. Żywioły pragną zemsty.
A może nic nie jest takie, jakim się wydaje...

Wolisz poznać gorzką prawdę czy upajać się słodkim kłamstwem?

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (890)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1413
Wioleta Sadowska | 2017-05-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 maja 2017

"Każde stworzenie jest dzieckiem Matki Natury. Ona jest Stwórcą".


Uważamy się za panów Ziemi – za rasę, która ma prawo rozporządzać tym, co daje nam natura, która ma prawo dostosowywać przyrodę do swoich ciągle niezaspokojonych potrzeb. Jakimi jesteśmy ignorantami i egoistami. Czas sobie ten niezaprzeczalny fakt uświadomić.

Melissa Darwood to ukrywająca się pod pseudonimem polska pisarka, pochodząca z małego, ale jakże urokliwego miasteczka w środkowej Polsce. Romantyczna dusza, kochająca przyrodę, zwierzęta i książki. Swoją twórczość kieruje do czytelniczek młodych duchem, spragnionych romantyzmu i intensywnych emocji.

Siedemnastoletnia Chloris zostaje pewnego dnia uratowana od niechybnej śmierci przez wielkiego orła, którym jest dwudziestoletni chłopak o imieniu Gratus. Bohaterka zostaje zabrana przez swojego wybawcę do Luonto – miejsca, które próżno szukać na mapie świata. Tam Chloris poznaje siłę uczucia jaka rodzi się pomiędzy nią, a Gratusem, a także dowiaduje się o...

książek: 3170
Beata | 2017-05-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 maja 2017

To swoisty protest-song Matki Natury.
Rewelacyjna powieść fantasy z elementami sensacyjnymi, wyraźnie proekologiczna. Powieść dziwna, pełna sprzeczności a jednak doskonała, zarówno radosna i mroczna, słodko-gorzka, pełna pochwały życia i katastroficzna. To wszystko udało się autorce zawrzeć w niewielkiej objętościowo książce. Razem z bohaterami odczuwamy radość życia w kontakcie z naturą, wstyd za ludzkość, współczucie i inne człowiecze emocje: miłość, przyjaźń. Powieść dla młodzieży, ale każdy czytelnik może się w niej odnaleźć. Polecam. Mój pierwszy kontakt z autorką, ale z pewnością nie ostatni.

książek: 1023
mclena | 2017-05-02
Przeczytana: 02 maja 2017

"-To historia o prawdziwym życiu - wyjaśnił.
-Pieprzyć życie! Po co o nim czytać, skoro ma sie je na co dzień? Książka powinna dawać wytchnienie od cierpienia, nieść nadzieję, że pomimo przeszkód wszystko się dobrze skończy..."

Chciałabym dać wyższą ocenę, bo odkąd przeczytałam "Laristę" i "Pryncypium" byłam zachwycona świeżym spojrzeniem autorki i kiedy "Luonto" doczekało się jej pierwszego wydania czułam dreszcze na sama myśl co tutaj znajdę. Ogromnie kibicuję Melissie Darwood, ale niestety ta książka to jej najsłabsza powieść (co nie znaczy, że zła!). Nie wiem co mi w niej tak przeszkadzało, ale chyba cała fabuła była dla mnie zbyt chaotyczna. Początek dziwny, niecodzienny, ciężki do pojęcia tak od razu, potem wątek ekologiczny nudnawy, a dopiero później wzbudził we mnie refleksję i odrazę do rodzaju ludzkiego (w tym samej siebie). Wszystko działo się dla mnie troszeczkę za szybko i delikatnie naciąganie. Zakończenie choć szokujące to nie wyrwało mnie z butów. Chyba...

książek: 298
Kasia1101998 | 2017-05-02
Na półkach: Przeczytane

Przed chwilą skończyłam czytać i nie jestem w stanie pozbierać myśli. Po przeczytaniu "Luonto" nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić, dosłownie nie mogę pozbierać myśli. Tak mi szkoda głównej bohaterki, że na początku chciałam dać tylko jedną gwiazdkę, ale gdy dotarło do mnie co przeczytałam zrozumiałam o co chodziło autorce i powiem szczerze- totalne zaskoczenie. Nosi mnie, bo nie jestem w stanie napisać tego co czuję, ale wiem jedno żadna książka w ciągu ostatnich paru lat mną nie wstrząsnęła jak ta.
Chociaż przeraźliwie szkoda mi głównej bohaterki i jej miłości, to muszę oddać szacunek autorce za ukazanie nam ludziom kim jesteśmy, do czego jesteśmy zdolni i do czego nas to doprowadzi.
Na razie(tak z tydzień) robię odpoczynek od książek, bo muszę ułożyć sobie w głowie to przed chwilą przeczytałam.
Ale i tak polecam, Wam czytelnikom, tę książkę bo warto, a najlepiej by było gdyby każdy ją przeczytał.

książek: 603
Olix | 2017-04-28
Przeczytana: 28 kwietnia 2017

OH MY GOD! Co to było?!
Wybaczcie na chwilę, muszę pozbierać szczenę z podłogi.
.
.
.
.
.

Okej, zacznijmy od przybliżenia fabuły. Główna bohaterka Chloris zostaje uratowana przed trzęsieniem ziemi przez pewną dziwną istotę, a mianowicie przez Homanila, czyli osobnika, który potrafi przemienić się z człowieka w zwierzę. Gratus (czyli ten Homanil) przenosi Chloris do Luonto - krainy wolnej od wszelkich zanieczyszczeń, zła, przemocy, wszystko jest tam absolutnie zdrowe, piękne i pełne życia w przeciwieństwie do umierającej Ziemii. Dziewczyna została sprowadzona do Luonto w pewnym celu na rozkaz Królowej, która na czas swojej nieobecności opiekę nad nastolatką przekazała Gratusowi. Między nimi rodzi się uczucie, wszystko jest cacy (no prawie), ale do pewnego ważnego momentu. Więcej zdradzić Wam nie mogę.

Co ta powieść ze mną zrobiła? Nie mogę dojść do siebie. W tym pewnym i ważnym momencie czułam się, jakby autorka trzepnęła mnie książką w twarz. Chyba jeszcze nigdy nie zostałam tak...

książek: 3778
WampirkaJustynka | 2017-05-09
Przeczytana: 09 maja 2017

Dziwna książka i niespecjalnie mi się podobała. Początek zapowiadał się ciekawie ale z czasem robiło się gorzej i gorzej. Tym razem to co stworzyła autorka mnie nie zachwyciło.

książek: 512
Magdalena T | 2017-05-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 kwietnia 2017

"Luonto” nie jest podręcznikiem o ekologii. To kolejna dawka rozwiniętej i bogatej wyobraźni autorki. Czytelnik może jej skosztować, wniknąć do świata utkanego z fantazji Melissy Darwood. Początek wydał mi się bardzo przyjemny, stworzony na szkicu dobrze znanego mi schematu, który ma tak wiele książek tego typu. Jednak w ogóle nie czułam zniechęcenia. Wiedziałam, ze popłynę z nurtem i byłam pewna, że wiem co będzie dalej. Jednak w pewnym momencie akcja totalnie zmieniła swój tor. To było pierwsze zaskoczenie. Drugim było zakończenie, którego w ogóle się nie spodziewałam. Z jednej strony było „Ej no!”, a z drugiej brawa za taki właśnie krok. Wiem, że ta historia inaczej zakończyć się nie mogła. Autorka zwinnie odbiegła od tego co zapowiadał początek jej powieści. Nie było schematycznie i mdło. Była nastoletnia miłość, nuta fantastyki, lekcja ekologii i dramaturgia.

Podsumowując: „Luonto” to jeden żywioł. To słodko – gorzka historia, która ma odważne moim zdaniem zakończenie jeśli...

książek: 1340

Uważam tę apokaliptyczną powieść z gatunku "young adult" za kawał rewelacyjnej, młodzieżowej, i co najważniejsze polskiej literatury, której odbiorcy absolutnie nie powinni ograniczać się do nastolatków. Darwood stworzyła bowiem uniwersalną, pełnokrwistą, naładowaną mocnymi akcentami historię, która daje bardzo mocno do myślenia, nakazując zastanowienie nad rolą współczesnego człowieka w ekosystemie. Bo Matka Natura tylko do pewnego momentu przygląda się bezmyślnemu szabrowaniu jej zasobów przez człowieka. W pewnym momencie czara goryczy musi się przelać, a gatunek ludzki doprowadzić samego siebie do zagłady.

Chloris i Gratus - dziewczyna i chłopak z pozornie różnych światów, muszą połączyć siły, aby ocalić Ziemię przed kataklizmem. Czy im się to jednak uda? Czy negocjacje z czterema żywiołami okażą się owocne? Czy siła uczuć jest w stanie pokonać pierwotne prawa natury? Zakończenie "Luonto" udowadnia, że nigdy niczego nie można być pewnym. Gorąco polecam!

książek: 494
Karolina Hajdysz | 2017-06-30
Na półkach: Przeczytane, Bibliotekowo, 2017

Nie, nie, nie zgadzam się! To nie może się tak skończyć! To niesprawiedliwe...Wiem, że to nie bajka o Kopciuszku... ale nie potrafię się pogodzić z zakończeniem :/. Nadchodzi koniec świata...zagłada jest coraz bliżej. Jednak drogi tych dwojga splatają się w zaskakującym momencie. Gratus ratuje życie Chloris. Rodzi się między nimi silne uczucie, które nie miało prawa wykiełkować. Czy ich związek ma jakąkolwiek przyszłość? Musicie przekonać się sami.

książek: 433
kulturalna_szafa | 2017-04-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

https://kulturalnaszafa.wordpress.com/

Wiecie, ze najbardziej w powieściach cenie sobie oryginalność. I nie chodzi tutaj tylko o nie wchodzenie w schematy ale tak naprawdę nowe interpretowanie ich i odkrywanie coraz to nowych ścieżek w już powstałych historiach. Melissa Darwood pokazuje mi, że da się odkryć nieznane w znanym.

Zacznę od tego, że ta historia od samego początku przykuwa wzrok. Nie chodzi tutaj o wydarzenia ale o naprawdę świetnie zaprezentowanych bohaterów. I nawet jeśli nie zżyłam się z nimi aż tak bardzo (ta powieść zbyt szybko przeciekła mi przez palce) to zyskali moją sympatie. Wybuchowa, przeklinająca, buntownicza Chloris i zrównoważony, jednak bezczelny Gratus, są świetnie dobrana parą, skrywająca nie jedna smutną historie. Ich dialogi od razu wciągają w opowieść a poznając kolejne osoby zamieszkałe w Luonto, wchodzimy w ten świat głębiej i głębiej. Właśnie takie historie lubię.

Jednak tak naprawdę nie bohaterowie odgrywają tutaj główne skrzypce a fabuła,...

zobacz kolejne z 880 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd