Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pierwszy dotyk

Tłumaczenie: Ryszard Oślizło
Cykl: Pierwszy i ostatni (tom 1)
Wydawnictwo: Kobiece
7,46 (295 ocen i 77 opinii) Zobacz oceny
10
39
9
39
8
76
7
72
6
39
5
13
4
6
3
6
2
1
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
First Touch
data wydania
ISBN
9788365506580
liczba stron
544
język
polski
dodał
ew_cia

Emily Wayborn otrzymuje niepokojącą wiadomość. Na poczcie głosowej nagrywa się jej przyjaciółka z dawnych lat. Obie spędziły razem fantastyczne chwile na dzikich imprezach, lecz ich drogi się rozeszły. Mimo to nawet po takim czasie, Emily potrafi dostrzec, że nie jest to zwyczajna wiadomość. Chociaż pozornie brzmi wesoło i neutralnie, Amber użyła słowa, które stanowiło ich tajny kod używany w...

Emily Wayborn otrzymuje niepokojącą wiadomość. Na poczcie głosowej nagrywa się jej przyjaciółka z dawnych lat. Obie spędziły razem fantastyczne chwile na dzikich imprezach, lecz ich drogi się rozeszły. Mimo to nawet po takim czasie, Emily potrafi dostrzec, że nie jest to zwyczajna wiadomość. Chociaż pozornie brzmi wesoło i neutralnie, Amber użyła słowa, które stanowiło ich tajny kod używany w sytuacjach kryzysowych.

Nie bez powodu. Po krótkim rozeznaniu Emily odkrywa, że Amber zaginęła!

Mimo że kobiety nie utrzymywały już bliskich kontaktów, Emily jest zdeterminowana, aby odnaleźć przyjaciółkę. Kierując się szeregiem wskazówek, wpada na pewien trop. Wówczas na jej drodze los stawia Reeve’a Sallisa, znanego hotelarza i enigmatycznego miliardera, który ma reputację niezłego playboya. Emily musi uwieść bogacza, aby odkryć jego sekrety i miejsce pobytu Amber. Z czasem niebezpiecznie przywiązuje się do mężczyzny, mimo że cichy, niepokojący głos w głowie podpowiada jej, że nie jest to jej przyjaciel. Cóż z tego, skoro tak diabelnie ją pociąga. W pewnym momencie musi podjąć kluczową decyzję mogącą podważyć jej lojalność wobec Amber. Czy ma ocalić przyjaciółkę czy swoje serce?

 

źródło opisu: www.wydawnictwokobiece.pl

źródło okładki: www.wydawnictwokobiece.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1012
Katherine Parker | 2017-07-13
Na półkach: Przeczytane w 2017
Przeczytana: 11 lipca 2017

Recenzja dostępna również na blogu: http://about-katherine.blogspot.com/2017/07/178-pierwszy-dotyk.html

Na książkę Pierwszy dotyk trafiłam tak na prawdę całkowicie przypadkiem i podejrzewam, że gdyby nie książeczka reklamowa z fragmentem powieści, w ogóle nie miałabym o niej pojęcia i bym się na nią nie skusiła. Choć przeczytany fragment na prawdę mocno mnie zaciekawił, do całości podchodziłam dość sceptycznie - Pierwszy dotyk to erotyk i nie oczekiwałam od niego niczego zbyt wielkiego. Ale co ciekawe książka zaciekawiła mnie i to nawet bardzo - gdy zaczęłam ją czytać, dosłownie nie mogłam się od niej odkleić.

Cała historia zaczyna się w momencie, gdy Emily odsłuchuje nagranie na poczcie głosowej od swojej dawnej przyjaciółki, z którą rozstała się już ładnych parę lat temu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby Amber nie użyła słów niebieski prochowiec, które niegdyś były ich tajemniczym hasłem bezpieczeństwa. Emily wiedziała, że Amber nie użyłaby tych słów pochopnie i że na pewno grozi jej niebezpieczeństwo. Wynajmuje więc detektywa, który ma odnaleźć jej byłą przyjaciółkę, jednocześnie prowadząc śledztwo na własną rękę. Wszystkie ślady doprowadzają ją do przystojnego milionera Reevea Sallisa, który jako ostatni spotykał się z Amber. Emily postanawia więc powrócić do przeszłości, jeszcze raz stać się tym, kim była za czasów Amber, aby w ten sposób wyciągnąć jakieś informacje od Reevea, które mogłyby doprowadzić ją do przyjaciółki.

Gdy sięgałam po Pierwszy dotyk wiedziałam, że książka jest erotykiem, jednak wydaje mi się, że sceny seksu tak na prawdę zdominowały całą historię. Były one praktycznie w co drugim rozdziale, przez co ta główna fabuła została nieco zepchnięta na boczne tory. Nie zrozumcie mnie źle, dobrze, że w książce było dużo takich scen, bo w końcu o to w erotykach chodzi, ale jakby one zostały jakoś tak umiejętnie poprzeplatane z pozostałą fabułą byłoby dobrze, a tu praktycznie było tak, że 2/3 to sceny erotyczne, a 1/3 to ten główny wątek. No troszkę mi to tutaj nie pasowało i gdyby to ode mnie zależało, niektóre sceny z motywem seksu bym z tej książki po prostu wyrzuciła, bo można by było się bez nich zwyczajnie obejść.

Spodobała mi się natomiast sama historia Emily i Amber, to jak główna bohaterka szuka swojej byłej najlepszej przyjaciółki oraz to, do czego jest zdolna, by ją odnaleźć. Myślę, że autorka miała na prawdę ciekawy pomysł i nawet dobrze uda jej się go przedstawić. Fabuła mocno wciąga i czytelnik cały czas zastanawia się, jaką zagadkę kryje za sobą tajemnicze zniknięcie Amber i co Reeve ma z tym wszystkim wspólnego. Sama nie raz miałam tak, że gdy już zaczynałam myśleć. że to on stoi za jej problemami, on robił coś takiego, co sprawiało, że mocno zaczynałam wątpić w jego winę, by już za chwilę znów skierować na siebie światła oskarżenia. Spodobało mi się to, jak Laurelin Paige wodziła swojego czytelnika za nos, nie odkrywając od razu wszystkich kart.
Cieszę się również, że autorka wplotła pomiędzy fabułę liczne wspomnienia z dawnego życia głównej bohaterki. Poznawanie togo było bardzo interesujące, gdyż z teraźniejszości nie dowiadujemy się tak na prawdę za dużo na temat samej Emily. Dzięki tym wstawkom mogliśmy o wiele bardziej wczuć się w tą postać i choć trochę zrozumieć niektóre motywy jej działań. Z jednej strony właśnie te fragmenty wspomnień dziewczyny czytało mi się bardzo interesująco, ale z drugiej niesamowicie jej współczułam. Ona twierdzi, że Amber ją uratowała, bo pokazała jej po części właściwą drogę jej życia, a ja natomiast uważam, że Amber w dużej mierze ją wykorzystywała i często nie obchodziło jej dobro przyjaciółki. W sumie pokazała ona Emily swoją ścieżkę życia, w której nie widziała nic złego - dlaczego więc miała by uważać, że to może być złe dla Emily? I choć tak jak mówiła, postać Emily bardzo mi się spodobała, to do Amber (przynajmniej tej ze wspomnień głównej bohaterki) nie zapałałam zbyt wielką sympatią.

A jeśli już o Emily mowa to muszę powiedzieć, że niesamowicie się cieszę, że w końcu ktoś wykreował postać niezależnej i silnej kobiety! W końcu nie mamy do czynienia z nieśmiałą dziewuszką, która nie zna poczucia własnej wartości i która nie jest w niczym doświadczona. W ciągu lektury dowiadujemy się, że główna bohaterka nie zawsze była tą silną i odważną, ale poznajemy, jak się zmieniała, bo sama nie chciała się czuć już taka bezbronna. Oczywiście coś z tej dawnej osoby pozostało, ale Emily udowodniła, że takie silne i harde kobiety również mogą być świetną postacią dla erotyku. Więcej takich bohaterek poproszę!

Dużo osób pewnie powie, że książka, gdzie młoda dziewczyna spotyka się z bogatym biznesmenem już była i na pewno od razu przywoła Pięćdziesiąt twarzy Greya (nie rozumiem, dlaczego wszyscy każdy erotyk porównują właśnie do tego tytułu...), a ja powiem, że to nie jest to samo, tylko całkowicie coś innego. Główna bohaterka ma jakiś cel, który tłumaczy wszystkie jej poczynania i chociaż po drodze nie raz jest ciężko, właśnie tego celu się trzyma. Sama postać Reeve'a również ma wiele do ukrycia - wcale nie jest tylko tym bogatym przystojniakiem, za jakiego uważają go wszyscy. Dla mnie więc Pierwszy dotyk to coś nowego i bardzo przyjemnego. Książę czytało mi się szybko i dodatkowo towarzyszyło temu wielkie zaciekawienie tym, co może się wydarzyć dalej. Połączenie erotyku z elementami thrillera okazało się jak dla mnie na prawdę świetne i w przyszłości chciałabym poznać więcej takich pozycji. Sam styl autorki również przyciąga uwagę, gdyż jest przemyślany i niebanalny. Widać, że autorka pisała po to, aby swoją książką coś pokazać, a nie żeby była to lekka książka przeznaczona tylko dla rozrywki. Ja z lektury jestem jak najbardziej zadowolona, a jej zakończenie sprawiło, że teraz z wielką niecierpliwością wyczekuję momentu, gdy ukaże się kontynuacja serii - Ostatni pocałunek. Autorka zakończyła książkę akurat w takim momencie, że chcąc nie chcą chce się sięgnąć po drugi tom, aby zobaczyć, jak dalej potoczy się akcja.
Słowem podsumowania, uważam, że Pierwszy dotyk to na prawdę dobra książka, którą warto przeczytać. Czas z nią na pewno nie będzie stracony!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Człowiek, który musiał umrzeć

Kolejna powieść sensacyjna M. Zielke - rewelacyjna, wielowątkowa powieść, o niezłym klimacie. Dziennikarz Jakub Zimny jest tutaj postacią raczej drugo...

zgłoś błąd zgłoś błąd