Gniazda

Cykl: Naznaczeni przez Tyche (tom 1)
Wydawnictwo: Novae Res
5 (7 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
0
7
0
6
1
5
1
4
1
3
0
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380833470
liczba stron
552
język
polski
dodała
Michelle

Dwudziestopięcioletni Jack jako dziecko uległ wypadkowi samochodowemu, w którym zginęli jego rodzice. Gdy leżał w szpitalu, na jego piersi pojawiły się cztery znamiona, a w powracającym śnie widział cztery dwuletnie dziewczynki i słyszał słowa: znajdź, ucz, chroń. Jako dorosły mężczyzna odszukał cztery dziewczyny. Każda ma na ciele jedno z jego znamion. Wszystkie są pięknymi kobietami o...

Dwudziestopięcioletni Jack jako dziecko uległ wypadkowi samochodowemu, w którym zginęli jego rodzice. Gdy leżał w szpitalu, na jego piersi pojawiły się cztery znamiona, a w powracającym śnie widział cztery dwuletnie dziewczynki i słyszał słowa: znajdź, ucz, chroń.

Jako dorosły mężczyzna odszukał cztery dziewczyny. Każda ma na ciele jedno z jego znamion. Wszystkie są pięknymi kobietami o nieprzeciętnej inteligencji, urodzonymi czternastego czerwca, dokładnie dwa lata po narodzinach Jacka. Pięcioro młodych ludzi dochodzi do wniosku, że zostali naznaczeni przez obcych. Teraz muszą się dowiedzieć, jaki był tego cel.

 

źródło opisu: www.novaeres.pl

źródło okładki: www.novaeres.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 629
portos | 2017-01-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Od razu informuję, że jestem mężczyzną i mam inne spojrzenie na Gniazda, niż prezentowane przez panie.
Przeczytałem tę pozycję bardzo szybko, gdyż czyta się naprawdę lekko i przyjemnie. Nie będę opisywał historii, jaką przedstawił autor. Skupię się tylko na wątku fantastycznym, jest to bowiem książka z gatunku S-F, a jej akcja toczy się współcześnie. Autor nie wybiega daleko w przyszłość.
Na okładce umieszczono krótki opis, który od razu informuje czytelnika, że główni bohaterzy zostali naznaczeni przez przedstawiciela obcej cywilizacji. Przystępując do czytania wiedziałem już, z czym mogę się spotkać. Nie było żadnej wzmianki o relacjach między Jackiem a czterema dziewczynami. Pomimo, że autor od początku nie wprowadzał w sposób wyraźny wątków fantastycznych, to one tam były. Uważnie czytając można je dostrzec. Z upływem stron znalazłem potwierdzenie swoich domysłów.
Cóż tu mamy? Mamy układ przypominający komunę, która funkcjonowała w latach sześćdziesiątych ubiegłego roku: hippisi, dzieci kwiatów, później różnego rodzaju sekty. Nie o tym chcę jednak napisać. Cała piątka została naznaczona. W jakim celu? Autor tego nie zdradza. Jego bohaterzy też chcą się dowiedzieć, ale nie uzyskują informacji. A co my wiemy po lekturze pierwszego tomu? Ano, wiemy to, że zostali naznaczeni i do momentu, gdy się nie spotkali, prowadzili w miarę normalne życie i nie mieli innych skłonności, nazwijmy je po imieniu, skłonności biseksualnych. One ujawniły się w momencie, gdy się poznali. Zastanowiło mnie to. Dlaczego? Odpowiedź może być tylko jedna: jest to skutek naznaczenia.
Autor informuje czytelnika, że owe znamiona były dokładnie zbadane i wyciągnięto wniosek: są naturalne. Skoro tak, to musiało dojść do ingerencji w DNA. A skoro tak, to mamy do rozstrzygnięcia dosyć poważny problem. Co się może zdarzyć z człowiekiem, gdy znacznie wyżej rozwinięta cywilizacja zaczyna grzebać w ludzkim DNA. To jest pytanie, nad którym czytelnik powinien się zastanowić. Ta ingerencja obcego musiała spowodować też inne zmiany. Cała piątka zdaje sobie z tego sprawę. Nie wie nic na temat przyczyn naznaczenia i dlatego podejmuje swoje działania.
Mnie osobiście nie denerwowały ich wzajemne relacje. Są opisane dość delikatnie, autor pozostawia dużo pola, a co czytelnik sobie wyobraża to już jego sprawa. Sądzę, że w opinii piękniejszej części czytelników ten układ jest denerwujący i czasami zastanawiam się, czy nie jest to prowokacja ze strony autora. Prowokacja, która mnie nie denerwuje, ale zmusza do głębszego zastanowienia się nad postępowaniem dziewczyn. Większość z nas oburza się na modyfikowaną żywność. Ludzie pokrzyczą, protestują, ale w gruncie rzeczy na tym się kończy. W tej powieści mamy do czynienia ze zmodyfikowanymi ludźmi, jeżeli możemy to tak nazwać. I już to część czytelników bardzo denerwuje, krzyczą i krytykują, nie zastanawiając się głębiej, jak do tego doszło.
Kolejnym problemem, z jakim mamy do czynienia, są niesamowite możliwości bohaterów. I tu znowu można podyskutować. Jak to jest możliwe? A może powinniśmy zadać pytanie: Czy jeżeli opanujemy telepatię (są ludzie na świecie, którzy twierdzą, że czytają cudze myśli) i nauczymy się bardzo szybko „połykać” książki (wiele osób czyta całymi stronicami), to czy będziemy też posiadali takie możliwości i taką wiedzę? I nie ma na to zdecydowanie negatywnej odpowiedzi. Być może.
Prawie każdy marzy o tym, by mieć tyle „do gadania” i prawie nieograniczoną władzę, jaką ma Grupa Jacka, ich mądrość, skromność i humor chętnie przyjmie za swoje.
Piotr Walczak na tych dwóch elementach zbudował historię dziewczyn i Jacka. Umieścił ją współcześnie. Wykorzystał przy tym informacje, jakie przekazują badacze i zwolennicy teorii wielokrotnych pobytów obcych na Ziemi w przeszłości. Nota bene co dziennie możemy przeczytać o rzekomych spotkaniach z UFO, o podejrzanych zdjęciach na Marsie.
To, że akcja zaskakuje logiką i preferuje prostotę myślenia spodoba się ludziom inteligentnym, lekkość potraktowania seksu oraz idealizowanie miłości i harmonia uczuć jest dla romantyków. A dla myślicieli przekaz jest prosty i jednoznaczny: rozwijajmy umysł, rozwijajmy poczucie odpowiedzialności, rozwijajmy i doskonalmy sie mentalnie według najprostszych reguł i zasad, wtedy rozwiniemy cywilizację, wszystko inne prowadzi do zagłady. Filozofia maluczkich, piękna, nieskomplikowana i cholernie trudna.
Przeczytałem Gniazda i teraz rozglądam się dookoła, przypominam sobie różne informacje o obcych.
Moje zdanie o tej pozycji jest następujące. Autor jest debiutantem, napisał bardzo interesującą pozycję polskiej fantastyki. Można mieć uwagi, co do stylu pisania, ale jedno jest pewne: czyta się bardzo przyjemnie i może zbyt szybko. Będą kolejne tomy, przynajmniej taką mam nadzieję. I ja na pewno po nie sięgnę. Gniazda będą wywoływały skrajne opinie, interesujące jest, czy ten podział będzie odpowiadał płci czytelnika?
Nie łudźmy się, co do jednego. Jeżeli faktycznie „odwiedzi” nas obca cywilizacja z zamiarem osiedlenia się na naszej planecie, to my nie mamy żadnych szans. A taki zamiar mają obcy z Gniazd. Jestem bardzo ciekawy, jak Piotr Walczak rozwiążę ten problem. Możemy jedynie domyślać się, czytając ostatnie strony pierwszego tomu, że ludzkość jest w poważnych opałach. Czy nadzieja ludzkości na przetrwanie nie pozostanie tylko nadzieją? Dla mnie ważne było również pytanie wynikające z zachowań obcych − co może być wynikiem rozwoju, czy również pod wpływem rozwoju technologii utracimy człowieczeństwo. Czy też okaże sie na końcu, ze inwazja to powrót na ojczystą planetę?
Dałem taką punktację, jaką dałem, po części celem zrównoważenia innych. Praktycznie nie piszę recenzji, przeczytałem i posiadam dużo książek literatury S-F, ale w przypadku Gniazd zdecydowałem się na napisanie swojej opinii. Książka jest wartościową pozycją w polskiej S-F. Na pewno jest zdecydowanie inna, a przede wszystkim ma doskonały pomysł w temacie starym, jak stara jest fantastyka. I to docenili nawet ci, którzy ją krytykują, a krytykują za wątki damsko-męskie nie zastanawiając się ani sekundy nad ich przyczynami. Książka została napisana prosto, powściągliwie, jest utrzymana w nastroju zadumy.
Gorąco zachęcam do jej przeczytania.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sierota, bestia, szpieg

Dobrze, że intrygujący tytuł i elegancka okłada zwróciły od razu moja uwagę... bo Sierota, Bestia, Szpieg nie jest jedynie świetną powieścią sensacyjn...

zgłoś błąd zgłoś błąd