Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bilion dolarów

Tłumaczenie: Joanna Filipek
Wydawnictwo: Solaris
6,67 (49 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
10
7
14
6
11
5
7
4
2
3
0
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Billion Dollar
data wydania
ISBN
8389951118
liczba stron
688
słowa kluczowe
Bilion, dolarów
język
polski

Wczoraj John Fontanelli rozwoził jeszcze pizze w Nowym Jorku. Dziś jest najbogatszym człowiekiem świata. Bogatszy niż Bill Gates. Bogatszy niż sułtan Brunei. Bogatszy niż dwustu najbogatszych ludzi na Ziemi - razem wziętych. Bilion dolarów. To tysiąc miliardów, milion milionów - więcej pieniędzy, niż można sobie w ogóle wyobrazić. A przecież cała ta fortuna powstała bardzo prosto, dzięki...

Wczoraj John Fontanelli rozwoził jeszcze pizze w Nowym Jorku. Dziś jest najbogatszym człowiekiem świata. Bogatszy niż Bill Gates. Bogatszy niż sułtan Brunei. Bogatszy niż dwustu najbogatszych ludzi na Ziemi - razem wziętych. Bilion dolarów. To tysiąc miliardów, milion milionów - więcej pieniędzy, niż można sobie w ogóle wyobrazić. A przecież cała ta fortuna powstała bardzo prosto, dzięki odsetkom i odsetkom od odsetek - i do tego dużo, bardzo dużo czasu. Urosła dzięki spadkowi dalekiego przodka, kupca imieniem Giacomo Fontanelli, żyjącego we Florencji w czasach Medyceuszy, któremu objawiła się wizja: że dzięki jego majątkowi zostanie kiedyś ludzkości przywrócona jej utracona przyszłość. Przez całe pięćset lat rodzina włoskich notariuszy, Vacchich, strzegła tego majątku i dbała, by się pomnażał. Aż do dnia ustalonego przez fundatora spadku. Tego dnia John Salvatore Fontanelli został najbogatszym człowiekiem wszech czasów.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (107)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1617
Pablos | 2011-11-14
Przeczytana: 13 listopada 2011

Gdy pierwszy raz w oko wpadło mi nazwisko Eschbach jednocześnie zupełnie umknęła mi informacja, że człowiek ten pisze jednak fantastykę. Rozpoczynając lekturę “Biliona dolarów” nic na to nie wskazywało - książka bardziej przypominała produkt, którego nie powstydziłby się np. Jeffrey Archer, uwielbiający stawiać swoich bohaterów w takich sytuacjach, w jakiej znalazł się John Salvatore Fontanelli.

Jeszcze niedawno był roznosicielem pizzy, człowiekiem praktycznie bez wykształcenia, patrzącym swobodnie jak życie ucieka mu między palcami. Dziś jednak siedzi w towarzystwie czterech adwokatów, należących nie tylko do jednej firmy prawniczej, ale także do jednej rodziny. Okazuje się, że John otrzymał spadek. Prolog do opowieści rewelacyjnie opisuje procedurę otrzymania kwoty pełnego biliona dolarów, czyli miliona milionów, ewentualnie tysiąca miliardów. Kwoty większej niż PKB większości krajów na świecie, czyniącej z Fontanellego nie tylko najbogatszego człowieka na Ziemi, ale także mocno...

książek: 1406
gadmara | 2015-04-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 kwietnia 2015

Z twórczością Eschbach’a miałam już do czynienia w postaci „Wideo z Jezusem” i przyznam, że byłam tą książką oczarowana. Na chwilę obecną jest to najczęściej wypożyczana książka z mojej domowej biblioteczki, czasami czekam na jej powrót miesiącami gdyż kolega pożyczy ją koleżance, która pożyczy ją koledze, który itd. Sentyment do tamtej pozycji był jednym z powodów dla których postanowiłam sięgnąć po „Bilion dolarów”, do tego kiedy przeczytałam opis wydawało mi się, że jest to kandydat na kolejną ciekawą lekturę. I jakże się zawiodłam.
Pomysł jak najbardziej godny pochwały! Przeciętny człowiek staje się nagle najbogatszym człowiekiem na Ziemi! Sama idea – genialna, jej rozwinięcie? Nuda.
Poza pomysłem właściwie nic mi się w tej książce nie podobało. Główny bohater jest Nijaki, to człowiek bez własnego zdania. Wydaje się, że również o niezbyt dużym intelekcie. Jego decyzje są tak głupie, że naprawdę trudno je obronić. I zapewne ciężko by znaleźć człowieka, który mógłby się...

książek: 304
metan | 2014-01-14
Na półkach: Przeczytane

Zaskoczyła mnie - nie spodziewałem się tak dobrej lektury. Okładka, ilość ocen jak i sam początek historii nie nastrajały zbyt optymistycznie, jednak moje zainteresowanie rosło z każdą przewróconą kartką. Mimo, iż historia jest nieprawdopodobna autor potrafił przedstawić ją w realistyczny sposób, łamiąc przy tym schematy i nieraz zaskakując mnie obrotem spraw. Wiele z mechanizmów działania finansów i przepływu pieniędzy podane jest tutaj w tak przystępny sposób, że kompletny laik jest w stanie wszystko przyswoić, a nawet doznać kilku objawień. Warsztat Esbacha jest pierwszorzędny, potrafi świetnie budować napięcie, nieraz przy czytaniu zapominałem o całym świecie. To pierwsze moje spotkanie z tym autorem, mimo to dodaje go do ulubionych i już teraz zaczynam polowanie na jego pozostałe książki.

książek: 702
fotyk | 2015-02-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 lutego 2015

Wyśmienita książka, w której przeplatają się wątki sensacyjne z prawdą o współczesności. W przystępny sposób autor prezentuje rolę pieniądza w gospodarce, piramidę zajęć (zarobkowania). Osobiście uważam, że zbyt wiele poświęca się uwagi maltuzjanizmowi, ale dla fabuły jest to uzasadnione, w końcu to nie wykład akademicki. Świetny przegląd podstaw współczesnej ekonomi w otoczce sensacji, romansu, thrillera. Co uznałbym za podsumowanie? Oto cytat: „Nie ma rządów, są tylko ludzie na urzędach”. Przeczytałem tego autora: Wideo z Jezusem oraz Gobeliniarzy i moim zdaniem Bilion dolarów jest zdecydowanie najlepszy.

książek: 295
Maddie | 2013-02-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 lutego 2013

Naprawdę świetna książka, koniec może nie powala na kolana, ale treść bezbłędna ... skłania do przemyśleń na tematy ekonomiczne, społeczne i socjologiczne. Chociaż moim zdaniem nie powinna zostać zaklasyfikowana do s-f, nie ma z tym za wiele wspólnego.

książek: 167
Mila Pi | 2016-02-05
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 05 lutego 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Od samego początku nie do opisania irytowało mnie rozmemłanie Johna. Jak można być tak pozbawionym jakichkolwiek pragnień, marzeń, ambicji czy też zwykłych zainteresowań czy hobby? Do tego stopnia być tak ograniczonym i pozbawionym empatii, by nie mieć choćby cienia pomysłu jak wydać choćby setną część ułamka niespodziewanych pieniędzy? Po przeczytaniu książki wiem już jednak, że to był celowy kontrapunkt dla "idealnego dziedzica" - Lorenza, który niestety został pozbawiony życia, by nie okazać się zbyt dobrym kandydatem na bilionera, a w jego miejsce podstawiono Johna, tę zimną flądrę, pierdołę saską, a czytelnik ma ochotę sięgnąć przez kartki wstrząsnąć nią by się obudził. Niestety przerysowanie, których i tak jest zbyt dużo w tej książce, psuje coś, co mogłoby być nie dość, że książką pouczającą, ale i przyjemną lekturą. Muszę bowiem przyznać, że dzięki niej zyskałam nowe spojrzenie na zawiłe zależności rządzące światem, zaś prosta przypowieść o puencie: "pieniądze same się...

książek: 225
Karolina | 2016-06-07
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: luty 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Tyyyyle stroooon, tyleeee "akcji" , tyle zastanawiania " co on na koniec wymyśli", tyyyyle dni spędzonych z książką... i to wszystko po to żeby w ostatnim rozdziale przeczytac o śmierci głównego bohatera i nijak zakończyć tak grubą i z niezłym pomysłem książkę. Chyba autor sam przez cały czas pisania zastanawiał się co bohater ma zrobić z pieniędzmi i nic nie wymyślił...

książek: 18
swistaak | 2015-04-07
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 01 stycznia 2012

Co byś zrobił w wygraną w Totka? A jeśli taka wygrana to pryszcz w porównaniu z prawdziwą fortuną! Eschbach daje nam nieźle do myślenia. Grać w Totka czy pozostać szczęśliwym?

książek: 112
kdk | 2016-05-16
Na półkach: Przeczytane

Zapowiadała się nieźle, ale książka okazała się mało ciekawa. Koniec rozczarowuje.

książek: 142
Adamkoc | 2015-08-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 sierpnia 2015

Początek ciekawy i frapujący,taka suma działa na wyobraźnię.Ale potem robi się z górki.Czytanie zaczęło mnie męczyć.W pewnej chwili książka zrobiła się bardziej dla finansistów,analityków czy początkujących brokerów itp niż dla zwykłego czytelnika.Przerzuciłem kilkadziesiąt stron,bo miałem dość.I zaczynając ponownie nie było tak że musiałem się cofnąć,bo zdarzyło się coś wielce ciekawego i chciałem wiedzieć co.A sama końcówka jakaś nijaka.

zobacz kolejne z 97 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd