Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,6 (9853 ocen i 432 opinie) Zobacz oceny
10
969
9
1 913
8
2 479
7
2 673
6
917
5
574
4
116
3
163
2
19
1
30
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8370541534
liczba stron
593
język
polski

Inne wydania

Świat nie zginął i nie spłonął. Przynajmniej nie cały. Ale i tak było wesoło. Zwłaszcza Reinmarowi z Bielawy, zwanemu także Reynevanem, zielarzowi i uczonemu medykowi, spokrewnionemu z wieloma możnymi ówczesnego świata. Młodzieniec ten, zakochawszy się w pięknej i obdarzonej temperamentem żonie śląskiego rycerza, przeżywa niezapomniane chwile miłosnych uniesień. Do czasu, kiedy wyłamując...

Świat nie zginął i nie spłonął. Przynajmniej nie cały.
Ale i tak było wesoło.
Zwłaszcza Reinmarowi z Bielawy, zwanemu także Reynevanem, zielarzowi i uczonemu medykowi, spokrewnionemu z wieloma możnymi ówczesnego świata. Młodzieniec ten, zakochawszy się w pięknej i obdarzonej temperamentem żonie śląskiego rycerza, przeżywa niezapomniane chwile miłosnych uniesień.
Do czasu, kiedy wyłamując drzwi, wdzierają się do komnaty krewniacy zdradzanego małżonka.
I w tym momencie Reynevanowi przestaje być wesoło.
Komentując Reynevanową skłonność do zakochiwania się, Zawisza Czarny, "rycerz bez skazy i zmazy", stwierdził: "Oj, nie umrzesz ty, chłopaczku, śmiercią naturalną!"
Zawiszę, wziętego do niewoli, wkrótce ścięli Turcy.
A co z Reynevanem?

Przed nami jeszcze dwa tomy trylogii.

 

źródło opisu: [SuperNowa, 2002]

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (16028)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 725
utracjusz | 2016-08-07
Na półkach: Przeczytane

„Narrenturm” to pochłaniająca bez reszty rzecz przygodowa, która zarazem doskonale ukazuje krwawe szaleństwo wewnątrzchrześcijańskiego konfliktu w jego pełnej niekrasie.
Sporym atutem jest sama sceneria ukochanego przeze mnie Dolnego Śląska i fakt, że większość lokalizacji jestem sobie w stanie przedstawić, nawet jeśli współcześnie prezentują się one łagodnie inaczej niż w XV wieku.
Prawda, formuła wpadania w kolejne tarapaty i następnie cudownego z nich wyzwolenia jest trochę nużąca i może obrazić inteligencję tego czytelnika, który na ową formułę nie zechce przystać. Sapkowski rekompensuje jednak te niedogodności świetnym językiem oraz pierwszorzędnym humorem, udanie łączącym elementy przaśne z bardziej wymagającymi.
Dużą sztuką jest wplecenie w historyczne realia elementów nadprzyrodzonych. Sapkowski zrobił to nie tylko bardzo sprawnie, ale dodatkowo powiązał obecność tych elementów z jednym z ukrytych komunikatów powieści. Bo „Narrenturm” warto czytać nie tylko dla tego, co na...

książek: 1441
Arek | 2017-01-22
Przeczytana: 21 stycznia 2017

"Koniec świata w Roku Pańskim 1420 nie nastąpił"
"Ale i tak było wesoło"

To dwa krótkie cytaty z pierwszej stronicy grubego tomiszcza. Są, nazwałbym to, reprezentatywne. Działo się bowiem w XV wieku wiele rzeczy które koniec świata dla mnóstwa osób oznaczały. A więc ad rem.
Narrenturm otwiera Trylogię Husycką, cykl w którym głównym bohaterem jest Reinmar z Bielawy znany też jako Reynevan.

Powieść jest świetnie napisana, mnóstwo słów mi nieznanych, często pierwszy raz ujrzanych na białym prostokącie papieru, wymagało sięgania do słownika. Pierwszy raz tyle nowych wyrażeń mnie zaskoczyło. To co mogę zarzucić Autorowi, to zbyt krótkie opisy historyczne. Są wymienione w dużej ilości odłamy kacerstwa, ale opisów ich już właściwie nie ma. Sapkowski nie kładzie więc kawy na ławę, każe Nam szukać w słownikach, wikipedii, księgach nawet.

Postacie trzeba przyznać są ciekawe, autentyczne, wyrażają się do tego w swój indywidualny sposób. Akcja toczy się szybko, w pewnych miejscach...

książek: 292
Defenestracja | 2017-02-05
Na półkach: Przeczytane

Nigdy nie zrozumiem tych, którzy sięgają po źle napisaną literaturę rozrywkową, skoro można pisać ją tak dobrze, jak Sapkowski. Wszystko tu gra: konstrukcja fabularna, język, umiejętnie regulowane tempo opowieści, połączenie historii z fantastyką. Pojawiają się tylko dwa zgrzyty. Tym małym jest pewna przygłupowatość głównego bohatera, niezdolnego do wyciągania wniosków z własnych doświadczeń. Tym większym jest absolutny brak prawdziwych postaci kobiecych - pojawiają się tylko cienie i manekiny. Ale to jedyny punkt, w którym ten cykl Sapkowskiego przegrywa ze swym słynniejszym kolegą.

książek: 3217
Beata | 2016-07-02
Przeczytana: 02 lipca 2016

Genialna powieść łotrzykowska, klasyczny przykład powieści. Przygody Reynevana, Samsona i Szarleja przykuwają uwagę, książka napisana lekko, opowieść snuje się czasami łagodnie, czasami przyspiesza, ale zawsze czyta się z przyjemnością:) Szczegółowo zarysowane tło obyczajowe, świetnie przedstawiony średniowieczny sposób myślenia, mentalność religijna. Scena egzorcyzmów opata powaliła mnie, dosłownie płakałam ze śmiechu... Uwielbiam Wiedźmina, teraz potwierdzam - Sapkowski geniuszem jest i basta!

książek: 2212
beata | 2015-10-26
Na półkach: 2015, Przeczytane
Przeczytana: 26 października 2015

Nie jestem miłośniczką powieści łotrzykowskich. Nie jestem miłośniczką twórczości Sapkowskiego.

Jestem za to Dolnoślązaczką. I odkąd pamiętam, zazdrościłam dzieciom, a później już nieco starszym znajomym z innych regionów Polski, takiego swoistego osadzenia w regionie. Oni zawsze potrafili pochwalić się, kto ze znanych ludzi urodził się w ich miejscowości, kto w niej mieszkał, z jakimi wydarzeniami z historii, filmu czy książki wiążą się różne miejsca ich rodzinnego miasta, ich regionu… My, z tzw. ziem odzyskanych, mieliśmy dopiero poczekać, aż ci, którzy tu się urodzili czy chodzili do szkoły, dorosną i staną się sławni. Musieliśmy czekać, aż naszymi ziemiami zainteresują się filmowcy i pisarze. Konsekwencją tego swoistego głodu, jest sięganie po cokolwiek w zasięgu moich rąk, oczu /i możliwości/, jeśli tylko wiem, że jest tam coś o moich stronach.

A tu taka gratka!

Dolny Śląsk wieki temu! Znane mi miasteczka z ich kościołami, fragmentami murów obronnych, ryneczki i uliczki...

książek: 1758
korcia | 2013-07-24
Przeczytana: 22 lipca 2013

Muszę się przyznać, że nie jestem fanką twórczości Andrzeja Sapkowskiego. Niestety historia nigdy nie była moim konikiem, a i fantastyka nie jest zbyt bliska mojemu sercu, może więc dlatego nie pałam entuzjazmem do pisarstwa tego autora. Z całego serca staram się doceniać zalety jego opowieści, ale niestety moje nieposłuszne myśli nie chcą się do tego stosować i potrafią w trakcie lektury błądzić zupełnie gdzie indziej. Tak przynajmniej było w przypadku książek o Wiedźminie, które czytałam mniej więcej dziesięć lat temu. Nie mogę wykluczyć, że może dzisiaj byłoby inaczej, może obecnie byłabym bardziej pochłonięta tymi historiami, wtedy jednak było mi do tego daleko. Na szczęście niełatwo mnie zrazić, więc mimo tamtych doświadczeń, postanowiłam zacząć czytać trylogię husycką tego właśnie autora. Bliska mi osoba obiecywała, że tym razem z pewnością się nie zawiodę, mówiła, że książka jest świetna. Nie pozostało mi więc nic innego, jak tylko ulec tym namowom.

Książka zaczyna się...

książek: 0
| 2014-02-26
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 26 lutego 2014

Moje pierwsze spotkanie z tym autorem i jakże udane!Nie spodziewałam się,że mnie aż tak zauroczy tą awanturniczo-przygodowo-fantastyczną powieścią.Świetnie nakreślony obraz tamtych czasów,archaiczny język,duża dawka humoru,czasami czarnego oraz bohaterowie z krwi i kości sprawili ,że z chęcią sięgnę po następne tomy tej trylogii.

książek: 197

Przyznam i bije się w pierś, że miałam książkę cisnąć w kąt.
Skąd ten pochlebne recenzje, myślałam? Przecież wieje nudą!
O jakże się pomyliłam! A ile bym straciła jeśli przestałabym czytać Narrenturm...
Akcja na dobre rozkręca się kiedy na drodze Reinmara staje Urban Horn i jego pies Belzebub. I od tego momentu kompletnie połynęłam, wciągnęłam się bez pamięci.
Przygody, początkowo Szarleja i Reinmara, potem dołącza do nich Samson Miodek są rewelacyjne, pełne napięcia i oczekiwania. W dużej mierze zasługą owych przygód czy też kłopotów jest kochliwy Reinmar von Bielau, który nie przejdzie obojętnie koło pięknej kobiety.

Jedyne co mogę zarzucić Sapkowskiemu, to zbyt duża ilość archaizmów.
Tak, panie Andrzeju, bez nich powieść i tak byłaby genialna bez dwóch zdań!
Ogromny plus ode mnie za wplecienie wątków magicznych, które uwielbiam a których jest tu troszkę. Mega były egzorcyzmy i próba uwolnienia z Narrenturmu, kiedy Reinmar próbował wywołać demona.
No i na koniec pragnę dodać,...

książek: 487
Wiedźma | 2010-11-19
Na półkach: Przeczytane, Fantastyka
Przeczytana: 18 listopada 2010

Przyznaję bez bicia, że dotąd jedyną moją stycznością z Sapkowskim był Wiedźmin i nie ukrywam, że po Narrenturmie mam ochotę na tym poprzestać. Historia dłużyła mi się niemiłosiernie, opisy zdecydowanie za bardzo rozwlekały całą, wszak ciekawą, opowieść, a niektóre postaci postępowały tak irracjonalnie, że pod względem psychologicznym nie byłoby czego się złapać, aby ustalić przyczyny konkretnych zachowań.

Reynevan, jak większość głównych bohaterów, jest idiotą i nawet za bardzo się z tym nie kryje, za to przyjaciół ma wspaniałych. Właściwie tylko przez wzgląd na Szarleja i częściowo Samsona (no i fakt, że to jednak książka Sapkowskiego) dokończyłam czytanie. Zakochuje się w kim popadnie, z każdym rozdziałem wpada w coraz większe tarapaty i wbrew zapewnieniom, że wciąż się uczy, rezultatów "ani widu, ani słychu".

Kilka słów o pomyśle - był i w dodatku był dobry. Ba, gdyby skrócić książkę o 1/3 lub nawet o połowę, zapewne byłby genialny. Husyci, inkwizycja, wiedźmy i czary - brzmi...

książek: 91
sai | 2013-12-13
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 13 grudnia 2013

Po pierwszych stu stronicach miałem już zamiar odpuścić sobie Narrenturm. Cieszę się że tego nie zrobiłem i pozwoliłem sobie doczytać książkę do końca. Zaczyna się powoli, zbyt dużo opisów o tle historycznym, historia wydaje się nieciekawa, bezbarwna. No właśnie tylko się taka wydaje. Mimo że nie lubię klimatów religijnych wojen, akcja z udziałem Naszego Reinamara przykuła mnie do tej książki. Fakt że wpada w kłopoty co chwila może trochę denerwować aczkolwiek dzięki temu akcja posuwa się w bardzo szybkim tempie do przodu no i jest ciekawie a o to przecież chodzi. I znowu w twórczości Pana Sapkowskiego jest postać która intryguje, bardzo ciekawi. A chodzi mi mianowicie o Samsona czy Szarleja. Dwie mega ciekawe osobowości, osobowości przez które chcemy zagłębiać się w kolejne kartki książki. Dobrze wyszedł zabieg połączenia tematyki historycznej z elementami fantastyki.Choć jak pisałem nie jestem fanem tego typu książek ale tutaj wypada to jak na razie dobrze. Dobra szkoda czasu na...

zobacz kolejne z 16018 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Literacki Horoskop LC – Książkowy Wodnik

Czas na zmianę: przenosimy uwagę z Koziorożca na Wodnika. Znak, którego planetą jest Uran, a szczęśliwym klejnotem – ametyst. Jakimi pisarzami są osoby urodzone pod tym znakiem, a jakimi czytelnikami? Książki prawdę powiedzą. Zachęcamy do czytania charakterystyki i naszych wróżb.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd