Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Prawda

Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Cykl: Świat Dysku (tom 25)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,6 (2643 ocen i 81 opinii) Zobacz oceny
10
181
9
480
8
684
7
881
6
268
5
125
4
10
3
11
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Truth
data wydania
ISBN
9788374695039
liczba stron
336
słowa kluczowe
fantasy, humor, parodia, Świat Dysku
język
polski

Inne wydania

William chce tylko dotrzeć do prawdy. Niestety, wszyscy inni chcą dotrzeć do Williama, i to w złych zamiarach. A to dopiero trzeci numer... William de Worde jest przypadkowym wydawcą pierwszej gazety na Dysku. Teraz musi sobie radzić z tradycyjnymi problemami dziennikarskiego życia - ludźmi, którzy chcą, by zginął, wampirem na odwyku, żywiącym samobójczą fascynację fotografowaniem z lampą...

William chce tylko dotrzeć do prawdy. Niestety, wszyscy inni chcą dotrzeć do Williama, i to w złych zamiarach. A to dopiero trzeci numer...

William de Worde jest przypadkowym wydawcą pierwszej gazety na Dysku. Teraz musi sobie radzić z tradycyjnymi problemami dziennikarskiego życia - ludźmi, którzy chcą, by zginął, wampirem na odwyku, żywiącym samobójczą fascynację fotografowaniem z lampą błyskową, innymi ludźmi, którzy też chcą, by zginął, choć w inny sposób oraz, co najgorsze, człowiekiem, który błaga go, by publikował zdjęcia jego ziemniaków o zabawnych kształtach.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 114
Maks | 2011-02-01
Przeczytana: 31 stycznia 2011

Zastanawialiście się kiedykolwiek jak niebezpieczny może być zawód dziennikarza? Albo dlaczego mówi się iż pióro jest mocniejsze niż miecz? Jeśli tak, to „Prawda” jest najlepszą odpowiedzią na wasze wątpliwości.

„William chce tylko dotrzeć do prawdy. Niestety, wszyscy inni chcą dotrzeć do Williama, i to w złych zamiarach. A to dopiero trzeci numer… [...]de Worde jest przypadkowym wydawcą pierwszej gazety na Dysku. Teraz musi sobie radzić z tradycyjnymi problemami dziennikarskiego życia…”

„Prawda” jest kolejną częścią kultowego cyklu „Świat Dysku”, którego twórcą jest jeden z najbardziej poczytnych autorów powieści fantastycznych – Terry Pratchett. Po raz kolejny przyjdzie nam odwiedzić niesłychanie bajeczne miasto-państwo Ankh-Morpork, z tą różnicą, że obserwowane z perspektywy dziennikarza, człowieka goniącego za sensacją. Zapewne wielu czytelników zna je jak własną kieszeń, dla innych zaś, jest tak tajemnicze jak czarne światło emitowane przez węgorze Otta* czy choćby ułożenie kostki Rubika – sam zaliczam się do drugiej grupy, tym samym rozpoczynając przygodę z powieściami Pratchetta. Jaka jest zatem moja opinia na temat „Prawdy” jako furtki do „Świata Dysku”? O tym na końcu.

Jak już wspomniałem, przytaczając opis z okładki: książka opowiada o Williamie, który mimo pochodzenia z bardzo bogatej i wpływowej rodziny, postanowił sam zarobić na własne życie, zajmując się początkowo pisaniem listów, za które otrzymywał wyznaczoną, lecz niesłychanie skromną wypłatę od adresatów. Całe jego rutynowe życie ulega diametralnej zmianie gdy pewnego dnia poznaje krasnoluda imieniem Dobrogór. Jak potoczą się losy Williama i jaki mają związek z planowanym zamachem na Patrycjusza? Dlaczego pan Szpila i pan Tulipan będę mu deptać po piętach, a Otto, znany szerzej jako wampir czarno-wstążkowiec, pała się takim zajęciem jak fotografia? Te i wiele innych wątków zawiera się w niesłychanie zabawnej i wciągającej powieści, jaką przygotował dla nas sir Pratchett.

Jednym z jej największych atutów są bohaterowie, niezwykle barwni, wyraziści i niekiedy wręcz absurdalni. Po za Williamem dostrzegamy taki ogrom indywidualności, że samo ich wypisywanie zajęłoby jakąś połowę opinii. Dodam jedynie, że nigdy dotąd nie spotkałem się z takim przywiązaniem do szczegółowości bohaterów, nawet tych epizodycznych, których wkład w fabułę jest znikomy. Grzechem byłoby nie wspomnieć o kunszcie autora. Sposób w jaki Pratchett pisze powinien znaleźć się w Serves, w sąsiedztwie wzorca metra, zatytułowany: „wzór poczucia humoru, absurdu i wyróżniania się w fantastyce”. Język jakim posługuje się autor jest lekki (niekoniecznie dla oczu np. nyip-niap mapniap nyii-uidluidlwiii), humorystyczny i specyficzny. Po lekturze „Prawdy” mogę śmiało powiedzieć że sir Terry potrafi wyczarować coś z niczego, dodając magii tak codziennej czynności jaką jest powstawanie gazety. Coś co na pierwszy rzut oka może się wydawać banalne albo wręcz nudne, zostaje rozbudowane w taki sposób, że podczas lektury zdajemy się być zafascynowanymi dziećmi, dopiero co poznającymi cały mechanizm działania danej czynności. Nigdy wcześniej nie pomyślałbym że drukowanie gazet, czy nieodłączne chodzenie po mieście z notesem może być tak intrygujące.

Nie mógłbym nie wspomnieć o wydaniu. Jak większość wie, książki Pratchetta mają specyficzne okładki, przez niektórych uwielbiane, przez innych ganione. Po lekturze „Dysku” (moje pierwsze spotkanie z autorem), należałem do drugiej grupy, zastanawiając się, co takiego kierowało grafikiem, tudzież autorem, że zapragnął umieścić na okładce takie „dziwolągi”. Dopiero teraz, gdy przeczytałem pełną specyficznego humoru „Prawdę” dochodzę do wniosku że przedstawiona szata graficzna idealnie współgra z całością i nie wyobrażam sobie by okładka mogła wyglądać w inny sposób.

Wypadałoby opisać świat w którym dzieje się akcja, ale Ankh-Morpork jest tak zróżnicowane, że ciężko je zmieścić w jakiekolwiek ramy. Mogę jedynie powiedzieć że w tym mieście nie ma rzeczy niemożliwych.

Zatem książka jest idealna? Nie do końca. Mimo iż Pratchett jest „czarodziejem” w swoim gatunku, to „Prawda” już taka „arcy-magiczna” nie jest. Mimo iż z fabuły, której zarysy widzimy na odwrocie, zostało wyciągnięte wszystko, a nawet jeszcze więcej, to nadal nie jest to powieść która może być uznawana za wzór fantastyki, owszem, do kanonu „Świata Dysku” zapewne zalicza się bez mrugnięcia okiem, ale jest to opowieść trochę jakby o niczym. Same poboczne wątki potrafią zjednać sobie czytelnika, jednak nie przysłania to pewnego niedosytu związanego z główną fabułą.

Czas na ostatnią wątpliwość, czy „Prawda” jest dobrym tytułem do rozpoczęcia przygody z całym cyklem? Nie do końca, zapewne nie jestem w pełni świadom ile zabawnych odwołań do wcześniejszym powieści przypadkiem mi umknęło, ale mogę jedynie przypuszczać że było ich wiele (jak choćby sam motyw Straży, czy innych bohaterów). Po za tym sama idea Dysku nie jest w żaden sposób przybliżona czytelnikowi, by ten, mógł choć w najmniejszym stopniu oswoić się z rządzącymi nim prawami.

Podsumowując, „Prawda” to kolejna bardzo dobra porcja humoru od Terrego Pratchetta, która potrafi zjednać sobie nawet najbardziej sceptycznych czytelników. Choćby fantastyka była nam obca jak serce amazońskiej dżungli powinniśmy sięgnąć po jeden z tytułów cyklu „Świat Dysku” (niekoniecznie po opisywaną przeze mnie książkę) i poznać styl pisania tego niecodziennego autora. Dodając do szerokiej gamy absurdu i fantastyki kultową okładkę, otrzymujemy idealną powieść na mroźne dni, dla poprawienia ogólnego samopoczucia i humoru.

* – motyw z „Prawdy”

[wcześniej opublikowano na: http://maestermaks.wordpress.com/]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Polska odwraca oczy

Polska odwraca oczy, a czytelnik szeroko je otwiera. Ze zdumienia. Z przerażenia. Z wiercącego w głowie poczucia niepokoju i dyskomfortu, że opisane w...

zgłoś błąd zgłoś błąd