Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dom na krańcu świata

Wydawnictwo: Rebis
6,34 (216 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
18
8
26
7
66
6
43
5
31
4
9
3
19
2
1
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8373013326
liczba stron
424
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Świetnie oddane pragnienia i niepokoje dzieciństwa, wnikliwe studium bohaterów, próba wyznaczenia granic współczesnej emocjonalności. Historia przyjaźni dwóch mężczyzn, którzy spotykają się po latach w Nowym Jorku.

 

Brak materiałów.
książek: 600
Littleveronica | 2010-10-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 czerwca 2010

Na dobrą sprawę spodziewałam się po tej książce czegoś innego. Do wypożyczenia jej z biblioteki zachęcił mnie chwytliwy tytuł i po części opis z tyłu okładki. Wydawało mi się, że będę miała do czynienia z dość ciekawą powieścią obyczajową i w zasadzie tak było. Nie przewidziałam jednak wątku poruszającego problem mniejszości seksualnych (co oceniam na plus) oraz - od strony technicznej - tak kiepskiego tłumaczenia.
Fabuła, prawdę mówiąc, taka sobie. Dwie przeciętne rodziny zmagające się w wieloma problemami, dwóch młodych chłopaków, którzy przypadkiem poznają się w szkole i rozpoczynają dość zażyłą znajomość. Dużo opisów uczuć, przemyśleń... Całkiem szczegółowe portrety bohaterów. Jonathan - jedynak, ukochany syn mamusi; Bobby - zagubiony młodzieniec z rozbitej rodziny; Clare - kobieta wyzwolona. Żadnej z tych postaci nie obdarzyłam sympatią. Odbierałam ich jako ludzi chłodnych, niezdolnych do szczerej przyjaźni czy bezinteresowności. Autor niejednokrotnie opisywał ich niechęć do innych opierającą się na pozornie bezsensownych motywach - Jonathan nienawidził Ericha, bo nie potrafił się w nim zakochać, polubić go, aż wreszcie dlatego, że ten był chory na AIDS. Wszyscy ci ludzie są w pewien sposób ułomni, nierzeczywiści. Aż nie chce się wierzyć, że możemy tacy być.
Jedną ze spraw, które nie dawały mi spokoju w trakcie czytania "Domu na krańcu świata", był przekład. Z natury jestem dość wyrozumiałą osobą, ale to przekraczało wszelkie granice. Mnóstwo tragicznie sztucznych dialogów, opierających się na wyrazach "och" i "no, jakby", nie pozwalało skupić się na lekturze. Co chwilę łapałam się za głowę i zastanawiałam się, czy tylko mi się wydaje, czy to faktycznie brzmi aż tak beznadziejnie. Dam sobie uciąć rękę, że te dialogi były gorsze niż narracja niektórych książek dla młodzieży (Ekhem, ekhem).
Jeśli macie ochotę na powieść o trudnych wyborach, niezdecydowaniu oraz braku dojrzałości, sięgnijcie po "Dom na krańcu świata". Wydaje mi się jednak, że jest to taka lekturka, bez której można się obyć.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Fak maj lajf

Bardzo pozytywne zaskoczenie. Tytuł może mylić - nie jest to książeczka pełna przekleństw i pisana pod publiczkę. Autor pokazuje nam fałsz i zakłaman...

zgłoś błąd zgłoś błąd