Littleveronica 
littleveronicas-review.blogspot.com
Więcej o książkach piszę na littleveronicas-review.blogspot.com - zapraszam! :)
24 lat, kobieta, Poznań, status: bibliotekarka, dodała: 13 książek, ostatnio widziana 4 dni temu
Teraz czytam
  • Great Expectations
    Great Expectations
    Autor:
    A terrifying encounter with an escaped convict in a graveyard on the wild Kent marshes a summons to meet the bitter, decaying Miss Havisham and her beautiful, cold-hearted ward Estella the sudden...
    czytelników: 6824 | opinie: 125 | ocena: 7,32 (1686 głosów)
  • Strefa interesów
    Strefa interesów
    Autor:
    Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Powieść historyczna. Brawurowa powieść pióra mistrza literatury brytyjskiej. Golo Thomsen, oficer SS, zakochuje się w H...
    czytelników: 642 | opinie: 34 | ocena: 6,83 (159 głosów) | inne wydania: 1
  • The Great Gatsby
    The Great Gatsby
    Autor:
    Generally considered to be F. Scott Fitzgerald's finest novel, The Great Gatsby is a consummate summary of the "roaring twenties", and a devastating expose of the ‘Jazz Age’. Through the narration o...
    czytelników: 21214 | opinie: 695 | ocena: 7,08 (10687 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-21 11:31:14
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Egzemplarze recenzenckie
Autor:

Postawmy sprawę jasno - to nie jest książka wysokich lotów, nie oczekiwałam po niej nie wiadomo czego. Miała czytać się szybko, łatwo i przyjemnie - ja często potrzebuję takiego przerywnika, kiedy cierpię na kaca czytelniczego. Z łatwością mogę stwierdzić, że "Rywalka", debiutancka książka autorstwa Sandy Jones, swoje zadanie spełniła.

W Polsce ta powieść została wydana przez Wydawnictwo...
Postawmy sprawę jasno - to nie jest książka wysokich lotów, nie oczekiwałam po niej nie wiadomo czego. Miała czytać się szybko, łatwo i przyjemnie - ja często potrzebuję takiego przerywnika, kiedy cierpię na kaca czytelniczego. Z łatwością mogę stwierdzić, że "Rywalka", debiutancka książka autorstwa Sandy Jones, swoje zadanie spełniła.

W Polsce ta powieść została wydana przez Wydawnictwo Otwarte, które dla wielu kojarzyć się pewnie będzie z ich wcześniejszym bestsellerem, "Lokatorką". Tu mamy podobny klimat - niewyjaśniona przeszłość, ktoś z pozoru przychylny, kto jednak okazuje się być czarnym charakterem. Tak naprawdę nawet okładka wygląda podobnie. Kolejne strony przewraca się równie szybko, a sama fabuła wciąga, skutecznie pozbawiając człowieka przynajmniej dwóch wieczorów. (No dobrze, chyba że ktoś z was rzeczywiście czyta w tempie 300 stron na godzinę).

Kim jest tytułowa "Rywalka"? Emily, główna bohaterka, poznaje przystojnego i charyzmatycznego faceta w klubie - szybko zaczyna między nimi iskrzyć i kwestią czasu jest, kiedy zostają parą. Wszystko wygląda idealnie do momentu, kiedy przychodzi czas poznać matkę Adama. Pammie, przyszła teściowa, szybko zaczyna pokazywać Emily, że nie życzy sobie widzieć jej w swojej rodzinie. Robi to jednak na tyle umiejętnie, że tej nieprzychylności względem Emily nie zauważa nigdy Adam, który kocha swoją matkę ponad życie i nie przyjmuje do wiadomości żadnej krytyki pod jej adresem.

Czy zatem rywalką jest Pammie? Być może, choć mamy jeszcze jedną potencjalną kandydatkę - Emily odkrywa, że Adam wcześniej miał narzeczoną o imieniu Rebecca. To ją kochał najbardziej w swoim życiu, ją właśnie chciał poślubić i z nią spędzić resztę życia. Nic dziwnego, że Emily czuje ukłucie zazdrości, gdy dowiaduje się o swojej poprzedniczce. Problem jednak w tym, że Rebecca nie żyje, a okoliczności jej śmierci pozostawiają wiele niewiadomych.

Moim głównym zastrzeżeniem co do książki jest sposób, w jaki skonstruowana została główna bohaterka, Emily. Dla mnie była przede wszystkim nijaka. Poza tym brakiem wyrazu, kolejnym moim zastrzeżeniem jest, że nie przestawała mnie także irytować. Choć wiemy, że Emily pracuje dla korporacji i ma dość stresującą pracę, znamy jej rodziców i przyjaciół, to tak naprawdę nie mówi nam to wiele o niej jako człowieku. Emily wydaje się nie mieć zainteresowań - jedynym, jakie odnotowałam, jest seks z Adamem. Moje zirytowanie wobec niej brało się natomiast stąd, że choć Emily doskonale widziała wady swojego wybranka, to walczyła o ten związek w sposób pozbawiony dla mnie racjonalności. Wiem i rozumiem, że miłość potrafi zaślepić człowieka, jednak to, jak autorka odmalowała związek tych dwojga, stawia dla mnie pod znakiem zapytania istnienie między nimi jakiegokolwiek głębszego uczucia. Jest seks, owszem. Brakuje jednak innych punktów zaczepienia - Adam nie szanuje Emily, woli wyjścia z kolegami lub wlepianie oczu w ekran telewizora niż rozmowę ze swoją przyszłą żoną. Co w takim razie, pytam, sprawiło, że Emily tak rozpaczliwie zabiegała o uratowanie tego pożal-się-Boże związku?

Irytujący są też inni bohaterowie. Na prowadzeniu oczywiście Pammie, teściowa. Od samego początku kobieta robi, co w jej mocy, żeby uprzykrzyć życie Emily. Gdy tylko Adam nie patrzy lub nie słyszy, Pammie nawet nie udaje, że akceptuje swoją przyszłą synową, tylko mówi wprost: Będziesz go miała po moim trupie. W swojej batalii posuwa się do okropnych rzeczy, nie tylko komentuje boleśnie wygląd Emily, ale i próbuje zepsuć każdą ważną dla niej chwilę: zaręczyny, rodzinne kolacje, ślub. A Adam niczego nie zauważa, co też sprawia, że jest irytujący do granic możliwości.

Jak nietrudno zatem zauważyć, głównym uczuciem towarzyszącym mi w trakcie lektury była irytacja. Cóż, przynajmniej nie można "Rywalce" zarzucić, że pozostawia czytelnika obojętnym. Warstwa fabularna jest na szczęście na tyle sprawnie skonstruowana, że książkę czyta się migiem. Co może być zaskakujące, do tej pory nie miałam do czynienia z książką traktującą o relacji teściowa-synowa, może dlatego więc czytało mi się tę książkę dobrze. Koniec końców, naprawdę chciałam też wiedzieć, dlaczego Pammie jest tak podła dla Emily i kiedy Adam wreszcie przejrzy na oczy. A im bliżej było rozwiązania zagadki, tym bardziej jasne się stało, że sytuacja nie była wcale taka czarno-biała.

pokaż więcej

 
2018-07-23 23:55:15
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Egzemplarze recenzenckie
Autor:
 
2018-07-23 23:53:41
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Egzemplarze recenzenckie
Cykl: Polski psychopata (tom 5)
 
2018-07-20 15:04:29
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Egzemplarze recenzenckie

O Vivian Maier dowiedziałam się kilka lat temu, gdy świat zainteresował się odkrytą przypadkowo ogromnych rozmiarów kolekcją zdjęć wykonanych przez tę właśnie artystkę. Urodzona w latach dwudziestych w rodzinie o francusko-austriackich korzeniach, Vivian znalazła zatrudnienie w Stanach Zjednoczonych jako niania - fotografia wcale nie była jej jedynym zajęciem. Wręcz odwrotnie, Maier nigdy nie... O Vivian Maier dowiedziałam się kilka lat temu, gdy świat zainteresował się odkrytą przypadkowo ogromnych rozmiarów kolekcją zdjęć wykonanych przez tę właśnie artystkę. Urodzona w latach dwudziestych w rodzinie o francusko-austriackich korzeniach, Vivian znalazła zatrudnienie w Stanach Zjednoczonych jako niania - fotografia wcale nie była jej jedynym zajęciem. Wręcz odwrotnie, Maier nigdy nie utrzymywała się z robienia zdjęć, nie była znaną artystką - wszystkie swoje prace ukrywała, sporadycznie pokazywała innym pojedyncze wykonane przez siebie zdjęcia.

Vivian była fotografem ulicznym, a poza tym - kolekcjonerką wszystkiego. W swoich ciasnych kątach gromadziła najróżniejsze osobliwe przedmioty, przede wszystkim jednak miała obsesję na punkcie zbierania gazet. Tak jak stosy gazet, kolekcjonowała także ciekawe chwile lub twarze, które spostrzegła gdzieś na ulicy. Kiedy miała aparat w ręce, nigdy nie czuła się samotna - miała cel, scenę do uchwycenia, zapamiętania. Wielu z tych zdjęć nigdy nie wywołała, klisze zalegały gdzieś obok piętrzących się gazet, których Vivian koniec końców nie miała czasu czytać. To, że tych fotografii nie widział świat, jest ogromną szkodą, ponieważ artystka miała niezwykły dar do uchwycania znakomitych kadrów - a każdy z nich fotografowała tylko raz.

Książka Christiny Hesselholdt to próba opowiedzenia historii tej niezwykłej kobiety. Zadanie nie było łatwe - jak napisać biografię, gdy o jej bohaterce wiadomo tak niewiele? Vivian z pewnością nie mówiła o sobie zbyt dużo. Nigdy z nikim się nie związała, nie miała dzieci - chciała pozostać dziewicą. Nie żyła blisko z rodziną. Jej historię można odczytywać praktycznie wyłącznie z jej zdjęć - analizując, co tak naprawdę zwracało ją uwagę, co ją inspirowało. Samotna, zdziwaczała, ale bez wątpienia niesamowicie utalentowana - tak maluje się Vivian.

Pomijając samą warstwę fabularną, która jest oczywiście dość magnetyzująca dzięki nieoczywistej bohaterce, "Vivian" to tekst ciekawy ze względu na sposób prowadzenia narracji. Wydarzenia opowiadane są z perspektywy różnych osób, w tym samej Vivian, ale i osoby narratora, który wprost mówi o swoich trudnościach przy pisaniu tej książki, o metodach, jakie stosuje, by czytało się ją lepiej - ogląda Google Street View miejsc, w których kiedyś przebywała Vivian, dopatruje się znaczących detali w zdjęciach jej autorstwa, a czasem otwarcie oświadcza, że coś sobie dopowie, wymyśli, podkoloryzuje, żeby historia lepiej się składała.

Moim zdaniem "Vivian" to całkiem ciekawa próba uchwycenia osobowości i fenomenu Vivian Maier - wielość perspektyw, narrator wchodzący w dialog z bohaterami, nostalgiczny klimat ubiegłego stulecia, sylwetka niezależnej, zdolnej kobiety w czasach, gdy miejsce płci pięknej było przede wszystkim w domu, u boku męża - to wszystko tu znajdziecie.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
608 191 1370
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (40)

Ulubieni autorzy (9)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (10)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd