Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wielki Mistrz

Tłumaczenie: Agnieszka Fulińska
Cykl: Trylogia Czarnego Maga (tom 3)
Wydawnictwo: Galeria Książki
7,74 (9690 ocen i 614 opinii) Zobacz oceny
10
1 453
9
1 864
8
2 245
7
2 364
6
939
5
524
4
132
3
121
2
28
1
20
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Black Magician Trilogy: The High Lord
data wydania
ISBN
9788392579625
liczba stron
718
język
polski

Sonea wiele nauczyła się w Gildii Magów. W ciągu ostatniego roku Regin dał jej spokój, a pozostali nowicjusze zaczęli traktować ją z niechętnym szacunkiem. Dziewczyna nie może jednak zapomnieć tego, co widziała w podziemnej komnacie Wielkiego Mistrza Akkarina, ani też ostrzeżenia, że odwieczny wróg Kyralii obserwuje czujnie Gildię. W miarę jak Akkarin ujawnia coraz więcej swojej wiedzy, Sonea...

Sonea wiele nauczyła się w Gildii Magów. W ciągu ostatniego roku Regin dał jej spokój, a pozostali nowicjusze zaczęli traktować ją z niechętnym szacunkiem. Dziewczyna nie może jednak zapomnieć tego, co widziała w podziemnej komnacie Wielkiego Mistrza Akkarina, ani też ostrzeżenia, że odwieczny wróg Kyralii obserwuje czujnie Gildię.
W miarę jak Akkarin ujawnia coraz więcej swojej wiedzy, Sonea przestaje być pewna, komu ufać ani czego bać się najbardziej. Czy prawda może być aż tak przerażająca, jak przedstawia ją Wielki Mistrz? A może jest to podstęp, mający skłonić ją do uczestnictwa w jego mrocznych praktykach?

 

źródło opisu: Galeria Książki, 2008, okładka

źródło okładki: http://galeriaksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 495
Marcia Rose | 2013-07-29
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 29 lipca 2013

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Wielki Mistrz", to niestety ostatnia część Trylogii Czarnego Maga. Niestety, ponieważ trzyma ona bardzo dobry poziom, znany już z "Nowicjuszki". Podobnie, jak w części poprzedniej, roi się tu od akcji, dialogów, są nawet momentów grozy.
Niezmienna pozostaje ilość wątków, choć jeden z nich, a konkretnie - wątek Mistrza Dannyla został boleśnie okrojony, choć spodziewałam się, że po dawce homoseksualnych relacji z Tayendem, nareszcie coś się z niego rozwinie. Cóż, widać się pomyliłam. Postać Lorlena pozostała bez zmian, administrator z potencjałem wciąż w cieniu, wypłynął natomiast z lekka zapomniany przez czytelników Dorrien, co chyba jest miłym zaskoczeniem; mimo, że odgrywa w powieści niewielką rolę, jest ona znacząca dla dalszego rozwoju wydarzeń. Mam kilka poważnych zastrzeżeń co do historii Akkarina i Sonei - zbyt szybko ich relacja przeszła powszechnie znaną od wieków ewolucję - od nienawiści do miłości. Jasne, że Akkarin dobitnie wyjaśnił Sonei, że jest "tym dobrym", ale jak to się stało, że dziewczyna się w nim kilka tygodni później zakochała i to - uwaga - z wzajemnością? Mimo, że Trudi była pierwsza, powiało trochę historią Belli i Edwarda z cyklu "Zmierzch"; cudowny mężczyzna wiąże się ze zwyczajną, chudą chłopczycą, co szokuje wwszystkich. Całe szczęście (nie ubliżając fanom Stephenie Meyer) nie zrobił tego po powąchaniu Sonei.W każdym razie, wiążę to zapewne z faktem, że większość odbiorców, to dziewczęta, którym taka nierealna, bajkowa miłość z pewnością zaimponuje. Żeby nie było aż tak uszczypliwie - intymne sytuacje Akkarina i Sonei są niezwykle nacechowane emocjami i bardzo romantyczne, co dobrze pozwala wczuć się czytelnikowi w ich relację.
Z innej beczki; spodobał mi się również pomysł z sachakańskimi magami, Trudi przedstawiła ich jako niebezpiecznych przeciwników i dobrze jej to wyszło. Czytając, odczuwałam zmęczenie walką z nimi niemal równorzędne z magami Gildii.
Daję też duży plus za zakończenie - owszem, śmierć Akkarina była smutna, uroniłam nawet kilka łez, ponieważ była to moja ulubiona postać, niemniej była także konieczna. Bez niej Canavan zaserwowałaby nam cukierkowy happy end, a tak otrzymaliśmy nieco dramatu.
Podsumowując, po zakończeniu lektury z jednej strony jestem zadowolona, ponieważ autorka nie zepsuła cyklu, a z drugiej odczuwam ogromny niedosyt wiedzy o poszczególnych postaciach. Trudi wypełniła "Wielkiego Mistrza" fabułą po same brzegi kartek, więc prawdopodobnie zabrakło miejsca na dodatkowe informacje. Żałuję również, że poniekąd zniszczyła obraz Akkarina z "Nowicjuszki". Nagle w obliczu Sonei okazał się on być praktycznie równym jej magiem, charakterystyczna aura szacunku i tajemnicy wokół niego rozwiała się niczym pył. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że było to celowe posunięcie, ale jednocześnie Trudi spowodowała, że zgasła najjaśniejsza gwiazda jej trylogii. Wielka szkoda...
Mimo wszystko, czuję się zachęcona do sięgnięcia po prequel i sequel serii, więc chyba mimo moich narzekań, autorka zdołała spełnić chociaż te podstawowe oczekiwania. Polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dawca Przysięgi I

...na szczęście jest jeszcze drugi tom.. to jest taka opowieść do której rwie się moja dusza, a po każdym akapicie ogarnia minie smutek że kolejne zda...

zgłoś błąd zgłoś błąd