Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Triumf Endymiona

Tłumaczenie: Wojciech Szypuła
Cykl: Hyperion (tom 4)
Wydawnictwo: Mag
8,02 (1063 ocen i 68 opinii) Zobacz oceny
10
205
9
262
8
232
7
204
6
90
5
44
4
8
3
12
2
1
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Rise of Endymion
data wydania
ISBN
9788374801225
liczba stron
926
słowa kluczowe
Hyperion
język
polski

Inne wydania

Kontynuacja Hyperiona, Upadku Hyperiona, i Endymiona. Od upadku Hegemonii większością planet rządzi Kościół katolicki wraz z tajemną organizacją Pax. Okazuje się jednak, że nowej władzy zagraża Enea, która ma się stać nowym mesjaszem ludzkości. Ścigani przez wszechwładny Pax dziewczynka i jej ochroniarz Raul Endymion przemierzają czas i przestrzeń, by w końcu trafić na Ziemię ukrytą poza naszą...

Kontynuacja Hyperiona, Upadku Hyperiona, i Endymiona. Od upadku Hegemonii większością planet rządzi Kościół katolicki wraz z tajemną organizacją Pax. Okazuje się jednak, że nowej władzy zagraża Enea, która ma się stać nowym mesjaszem ludzkości. Ścigani przez wszechwładny Pax dziewczynka i jej ochroniarz Raul Endymion przemierzają czas i przestrzeń, by w końcu trafić na Ziemię ukrytą poza naszą galaktyką przez tajemniczą siłę...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2455)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1562
Krzysztof Baliński | 2015-03-02
Na półkach: Przeczytane, Kcnk
Przeczytana: 01 marca 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Przeczytałem z zainteresowaniem czwartą i ostatnią część cyklu „Hyperion” . Tytuł mów sam za siebie, że mamy tu „Triumf Endymiona”. W moim przekonaniu ten tytuł nie do końca jest precyzyjny, bo chociaż Raul Endymion jest tutaj w trzeciej i czwartej części cyklu głównym bohaterem, to jednak mamy tu triumf Enei, nowego mesjasza ery kosmicznej i to jest jej triumf. Raul pomaga Enei w tej trudnej misji, a potem jego przeznaczeniem ma być rozpropagowanie tej idei, którą objawiła Enea, która ma zatriumfować. Trzeba koniecznie wspomnieć, że są zapiski głównego bohatera dotyczących jego przeżyć, pisze je w momencie, gdy ponownie pod koniec książki trafia do celi śmierci, w której spędza 13 miesięcy. Jednak znowu farciarzowi udało się wymknąć z tego dance macabre z panią, która targa kosę ze sobą i ludzi na tamten świat wysyła. Te zapiski Raula Endymiona miały nigdy światła dziennego nie ujrzeć, ale widaćktoś uznał, że są zbyt ważne i nie można żeby pochłonęła je bezpowrotnie...

książek: 0
| 2014-02-19
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 19 lutego 2014

Spojrzałem w gwiazdy. Urzekła mnie ich tajemnica i piękno. Dojrzałem tam życie i śmierć, naszą przeszłość i przyszłość, harmonię i chaos, a to wszystko nie istniałoby bez miłości. Gwiazdy nie lśniły jednak na niebie lecz na kartkach papieru.

Oto dano nam możliwość odkrywania kosmosu w wygodnym fotelu, przy kubku gorącego kakao. Nie jest to jednak banalny kosmos rodem z gwiezdnych wojen. Technologia przenika się tu z religią. Sztuczna inteligencja prowadzi grę przeciwko ludzkości. Kościół prowadzi intergalaktyczną krucjatę przeciwko tajemniczym intruzom. Tutaj miłość pokonuje przestrzeń i czas, a poświęcenie jednostki zmienia wszechświat. Bogactwo i złożoność tej historii poraża. Multum planet i światów onieśmiela, a epickość niektórych wydarzeń dobitnie świadczy o wielkości tej książki.

Uważam, że autor zasługuje przynajmniej na nagrodę Nobla za aksamitny język jakim się posługuje. Obrazy niemal same malują się w wyobraźni. Tekst jest bardzo przemyślany i pomimo dużej...

książek: 231
Mateusz Olszewski | 2010-07-12
Przeczytana: 2009 rok

Ukoronowanie najlepszej serii w historii świata, przynajmniej wedle autora tych słów. Jedni uważają, że jest to najlepsze co w życiu przeczytali, inni, że gorsze niż Hyperion, jeszcze inni, że to niezrozumiały bełkot gdzie akcję i świat zastępują bzdury pisane przez Endymiona, jego metafizyka miłości oraz historia, ewangelia Enei. To głupcy, bo to właśnie ta Ewangelia stanowi coś tak pięknego. Jest to jedna z 2 książek, w czasie lektury których potrafiłem śmiać się w głos lub płakać rzewnymi łzami razem z Raulem. To nie jest książka wybitna. Wybitne są książki, które stoją całe eony niżej niż ta. Niech przeczyta ten kto chce, Wasza wola.

książek: 191
Amoeth | 2015-02-03

Cała seria powaliła mnie na kolana. Osobiście widzę tu przejaw geniuszu Dan-a Simmons-a jednak ostatnia część a dokładnie jej zakończenie nie dotarło do mnie. Może jest to moja wina, bo oczekiwałem czegoś naprawdę no wiecie....WOW.... jestem za to w szoku po ukończeniu całej serii. Wizje autora są naprawdę powalające, jest to ta książka, którą należy czytać w ciszy i skupieniu, aby nie ominąć powalającego opisu planet.

książek: 1491
Sonea | 2012-08-27

Postanowiłam wyedukować się nieco w dziedzinie klasyki science-fiction. Nie jest to moja para kaloszy (biedny Lem, przedzieram się przez niego i przedzieram, i paskudnie mi to idzie), ale tłumaczę sobie, że człowiek nieobyty i na laurach spoczywający staje się ignorantem... ile by dotąd nie przeczytał, zawsze jest coś nowego do odkrycia i warto dać temu szansę. Oraz sobie.

Co też uczyniłam, sięgając po hyperionową tetralogię Dana Simmonsa.
I wsiąkłam.

Różnice pomiędzy poszczególnymi tomami są znaczne; zaczyna się od twardego SF z mocnymi akcentami metafizyki, literatury, religii; zaproponowany sos naukowego żargonu zdaje się ciężkostrawny, ale nic to, brnę. Keats mnie prowadzi. Potem jest tylko lepiej ("lepiej" dla mnie, kompletnie pozbawionej matematycznej fantazji i fizykochemicznych ciągot) - historia ewoluuje w kierunku galantej space opery i pogoni a la Indy Jones.
To lubię! - rzekłam i wsiąkłam na amen, kończąc ostatni tom z nieukrywanym smutkiem, że to by było na...

książek: 135
Paweł | 2010-07-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Bełkot, bełkot i jeszcze raz bełkot.
Po rewelacyjnym rozpoczęciu serii "Hyperionem" i lekkim przygnieceniu jego "Upadkiem" Simmons wydaje się spaść o kilkanaście poziomów niżej.
Brak tu pięknego i przebogatego świata, jaki wyłaniał się z pierwszego tomu, a miast niego nowa kosmologia i religijny bełkot.
Z książki dowiadujemy się, że prawdziwym przesłaniem Chrystusa był kanibalizm pozwalający komunikować się ze zmarłymi i innymi rasami w kosmosie, a życia po śmierci nie ma, co z uśmiechem na ustach przyjmują wszyscy księża przyjmujący ten sakrament. Obcy kontrolują losy ludzi wskrzeszając Jezusa, Buddę, Lincolna i innych, co w koanach zen ukrywają sztuczne inteligencje. Bełkot.
Stanowczo nie polecam, chyba, że ktoś na gwałt chce skończyć tetralogię i poznać dalsze losy Enei.

książek: 293
astaldohil | 2011-10-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 października 2011

Druga część przygód Raula Endymiona utrzymana jest w stylu poprzedniego tomu tej epickiej opowieści. Co za tym idzie, i w tym przypadku powielone zostały mankamenty, które raziły mnie w "Endymionie", czyli zdecydowanie przygodowy charakter narracji, kosztem niesamowitego klimatu, który tak urzekał w dylogii "Hyperiona".

Owszem, bywa, że cząstka tego uroku objawia się w kilku fragmentach "Tryumfu Endymiona", ale zdecydowanie częściej zdarza się, że świetnie zarysowane wątki z pierwszych dwóch książek osadzonych w tym uniwersum, znajdują w ostatnim z tomów dość rozczarowujące rozwiązania. Problem dotyczy też kilku powracających postaci, których charaktery są tu niesamowicie spłycone, a one same sprowadzone do roli pojawiających się i znikających z areny statystów. Wiąże się z tym jeszcze jeden feler - nie sposób oprzeć się wrażeniu, że Simmons chcąc domknąć ich wątki i na siłę "dopowiedzieć niedopowiedziane" zrobił to po linii najmniejszego oporu, tak by pewne fakty się pokrywały,...

książek: 411
Rudyy | 2014-06-16
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 15 czerwca 2014

Będzie to raczej mało popularna opinia, ale Triumf Endymiona spodobał mi się bardziej od genialnego Hyperiona.

Simmons zabrał mnie w niesamowitą, pełną przygód podróż, podczas której odwiedziłem wiele niesamowitych światów, z których każdy cechował się niezwykłą oryginalnością, a szczegółowe opisy przyrody oraz życia tubylców w pełni pozwalały na delektowanie się pomysłowością autora. Największe wrażenie zrobił na mnie Tien Shan - cywilizacja buddystów zbudowana wokół górskich szczytów kilka tysięcy metrów nad poziomem trującego morza.

Dawno też nie spotkałem w książce bohaterów, z którymi tak bardzo bym się zżył, śledząc ich walkę z przeciwnościami losu, obserwując ich umiejętność cieszenia się z małych rzeczy, ich sukcesy, porażki, emocje
podczas gdy najpotężniejsza na świecie instytucja dążyła do ich zgładzenia.w. Na kartach tej powieści miałem też okazje śledzić jeden z najlepiej napisanych wątków miłosnych w mojej dotychczasowej czytelniczej karierze.

Simmons bardzo...

książek: 1075
Ciacho | 2012-05-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 maja 2012

Kontynuacja przygód Raula Endymiona i Enei, czyli dalszej ucieczki przed Paksem po kolejnych światach z mocno zarysowanym wątkiem miłosnym, który przewija się na kartach całej książki. Oczywiście przy okazji nie zabrakło tutaj sporej ilości rozważań teologicznych, koncepcji i wizji świata przedstawionego, nowych postaci i powrotu tych już nam znanych oraz scen batalistycznych i poezji.

W porównaniu do "Endymiona" można rzec, że książka znacznie ciekawsza, bo przede wszystkich odnajdujemy odpowiedzi na pytania z części poprzednich i otrzymujemy zgrabne - chociaż mnie osobiście nie w pełni satysfakcjonujące - zakończenie.

Największym minusem "Triumfu Endymiona" jest ilość stron do przeczytania, co daje się nieraz we znaki zbyt rozwlekłymi opisami pobytu Raula na planetach i niepotrzebnymi wstawkami, które spokojnie można było pominąć. Szkoda przy tym, że autor skupił się niepotrzebnie na rozpisywaniu przygód samego Raula (z którego zresztą zrobił fajtłapę i marionetkę do...

książek: 789
Alia | 2013-08-09
Na półkach: Ulubione, Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 09 sierpnia 2013

Moja pierwsza myśl po przewróceniu ostatniej strony tej powieści; Dlaczego to już koniec? Ponad 900 stron tej genialnej powieści wcale nie jest przegadane. Samo zakończenie dokładnie jak przewidywałam, co nie zmienia faktu że zwala z nóg, jak zresztą cała seria Pieśni Hyperiona. To nie jest książka do pożarcia, lecz do posmakowania. Dużo w niej mądrości, przyjemniej i przystępnej, a przynajmniej dla mnie. Dużo intryg i "techno-bełkotu", ale dla mnie to jest po prostu dowód niesamowitej wyobraźni Simmonsa. Co tu dużo gadać, ten facet to prawdziwy geniusz :) Jego sposób pisania i prowadzenia fabuły wprost idealnie wpasował się w moje gusta. Jest tu zarówno życiowa, jak i filozoficzna mądrość, mnóstwo rozważań, bynajmniej, nie męczących! na tematy etyczne, religijne. Wspaniały pokarm dla umysłu, na pewno wrócę do tej serii.

Jednak zdecydowanie polecam pełnoletnim i starszym, bynajmniej nie ze względu na deprawujące treści, których tu brak :)

zobacz kolejne z 2445 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd