Triumf Endymiona

Tłumaczenie: Wojciech Szypuła
Cykl: Hyperion (tom 4)
Wydawnictwo: Mag
8,03 (1241 ocen i 82 opinie) Zobacz oceny
10
247
9
293
8
282
7
234
6
107
5
49
4
9
3
13
2
1
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Rise of Endymion
data wydania
ISBN
9788374801225
liczba stron
928
słowa kluczowe
Hyperion
język
polski

Kontynuacja Hyperiona, Upadku Hyperiona, i Endymiona. Od upadku Hegemonii większością planet rządzi Kościół katolicki wraz z tajemną organizacją Pax. Okazuje się jednak, że nowej władzy zagraża Enea, która ma się stać nowym mesjaszem ludzkości. Ścigani przez wszechwładny Pax dziewczynka i jej ochroniarz Raul Endymion przemierzają czas i przestrzeń, by w końcu trafić na Ziemię ukrytą poza naszą...

Kontynuacja Hyperiona, Upadku Hyperiona, i Endymiona. Od upadku Hegemonii większością planet rządzi Kościół katolicki wraz z tajemną organizacją Pax. Okazuje się jednak, że nowej władzy zagraża Enea, która ma się stać nowym mesjaszem ludzkości. Ścigani przez wszechwładny Pax dziewczynka i jej ochroniarz Raul Endymion przemierzają czas i przestrzeń, by w końcu trafić na Ziemię ukrytą poza naszą galaktyką przez tajemniczą siłę...

 

źródło opisu: okładka/własny

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3129)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 97
Michał | 2018-07-07
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 07 lipca 2018

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Triumf Endymiona zaczyna się śmiercią papieża, która jak wiemy, dzięki krzyżokształtowi, może się zdarzyć nie raz i nie dwa 😊 Nowy/stary papież wydaje nową encyklikę i na poważnie zamierza zająć się Intruzami. W poprzedniej części sagi nasi bohaterowie cudem uniknęli śmierci w starciu na Bożej Kniei z nowym członkiem ekipy pościgowej. Tutaj okazuje się, że Rhadamant Nemes ma rodzeństwo, więc wiadomo już, że łatwo nie będzie. I nie jest, zwłaszcza że Enea, która nawiasem mówiąc przestała już być małą dziewczynką, postanawia rozdzielić się z na jakiś czas ze swoim opiekunem Raulem Endymionem i wysyła go na samotną wyprawę. Pojawia się też nasz stary znajomy Chyżwar, który czasami się przydaje 😊 Wiele spraw wyjaśnia się w trakcie spotkania na asteroidzie Castel Gandolfo, w którym uczestniczą najważniejsi dostojnicy kościelni, inne ważne osobistości oraz radca Albedo. Część akcji powieści dzieje się na planecie Tien Shan i tam też śledzimy bardzo ważne dla całej fabuły wydarzenia....

książek: 709
Jonasz | 2018-09-17
Przeczytana: 17 września 2018

Konkluzja “Edymiona”, a jednocześnie całego cyklu Hyperiona. Tytuowy Raul Endymion to opiekun, obrońca, przyjaciel i kochanek kobiety-mesjasza, która wróciłą z przyszłości by oczyścić i zbawić świat. Autor niepostrzeżenie przechodzi z cybernetycznej space opery, w fantazyjno-mistyczne rejony. Nie szkodzi to opowięci, do końca (jak zazwyczaj nieco przesłodzonemu) towarzyszą wielkie emocje.
Zdecydowania jedna z najlepszych opowieści fatastyczno-naukowych ostatnich dwóch dekad.
Autor w szczególności musi nie lubieć kościoła katalickiego, skoro w swej opowieści oddał mu prymat w okrucieństwie, wandaliźmie i korupcji.

książek: 0
| 2014-02-19
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 19 lutego 2014

Spojrzałem w gwiazdy. Urzekła mnie ich tajemnica i piękno. Dojrzałem tam życie i śmierć, naszą przeszłość i przyszłość, harmonię i chaos, a to wszystko nie istniałoby bez miłości. Gwiazdy nie lśniły jednak na niebie lecz na kartkach papieru.

Oto dano nam możliwość odkrywania kosmosu w wygodnym fotelu, przy kubku gorącego kakao. Nie jest to jednak banalny kosmos rodem z gwiezdnych wojen. Technologia przenika się tu z religią. Sztuczna inteligencja prowadzi grę przeciwko ludzkości. Kościół prowadzi intergalaktyczną krucjatę przeciwko tajemniczym intruzom. Tutaj miłość pokonuje przestrzeń i czas, a poświęcenie jednostki zmienia wszechświat. Bogactwo i złożoność tej historii poraża. Multum planet i światów onieśmiela, a epickość niektórych wydarzeń dobitnie świadczy o wielkości tej książki.

Uważam, że autor zasługuje przynajmniej na nagrodę Nobla za aksamitny język jakim się posługuje. Obrazy niemal same malują się w wyobraźni. Tekst jest bardzo przemyślany i pomimo dużej...

książek: 231
Mateusz Olszewski | 2010-07-12
Przeczytana: 2009 rok

Ukoronowanie najlepszej serii w historii świata, przynajmniej wedle autora tych słów. Jedni uważają, że jest to najlepsze co w życiu przeczytali, inni, że gorsze niż Hyperion, jeszcze inni, że to niezrozumiały bełkot gdzie akcję i świat zastępują bzdury pisane przez Endymiona, jego metafizyka miłości oraz historia, ewangelia Enei. To głupcy, bo to właśnie ta Ewangelia stanowi coś tak pięknego. Jest to jedna z 2 książek, w czasie lektury których potrafiłem śmiać się w głos lub płakać rzewnymi łzami razem z Raulem. To nie jest książka wybitna. Wybitne są książki, które stoją całe eony niżej niż ta. Niech przeczyta ten kto chce, Wasza wola.

książek: 1697
Krzysztof Baliński | 2015-03-02
Na półkach: Przeczytane, Kcnk
Przeczytana: 01 marca 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Przeczytałem z zainteresowaniem czwartą i ostatnią część cyklu „Hyperion” . Tytuł mów sam za siebie, że mamy tu „Triumf Endymiona”. W moim przekonaniu ten tytuł nie do końca jest precyzyjny, bo chociaż Raul Endymion jest tutaj w trzeciej i czwartej części cyklu głównym bohaterem, to jednak mamy tu triumf Enei, nowego mesjasza ery kosmicznej i to jest jej triumf. Raul pomaga Enei w tej trudnej misji, a potem jego przeznaczeniem ma być rozpropagowanie tej idei, którą objawiła Enea, która ma zatriumfować. Trzeba koniecznie wspomnieć, że są zapiski głównego bohatera dotyczących jego przeżyć, pisze je w momencie, gdy ponownie pod koniec książki trafia do celi śmierci, w której spędza 13 miesięcy. Jednak znowu farciarzowi udało się wymknąć z tego dance macabre z panią, która targa kosę ze sobą i ludzi na tamten świat wysyła. Te zapiski Raula Endymiona miały nigdy światła dziennego nie ujrzeć, ale widaćktoś uznał, że są zbyt ważne i nie można żeby pochłonęła je bezpowrotnie...

książek: 194
Amoeth | 2015-02-03

Cała seria powaliła mnie na kolana. Osobiście widzę tu przejaw geniuszu Dan-a Simmons-a jednak ostatnia część a dokładnie jej zakończenie nie dotarło do mnie. Może jest to moja wina, bo oczekiwałem czegoś naprawdę no wiecie....WOW.... jestem za to w szoku po ukończeniu całej serii. Wizje autora są naprawdę powalające, jest to ta książka, którą należy czytać w ciszy i skupieniu, aby nie ominąć powalającego opisu planet.

książek: 1491
Sonea | 2012-08-27

Postanowiłam wyedukować się nieco w dziedzinie klasyki science-fiction. Nie jest to moja para kaloszy (biedny Lem, przedzieram się przez niego i przedzieram, i paskudnie mi to idzie), ale tłumaczę sobie, że człowiek nieobyty i na laurach spoczywający staje się ignorantem... ile by dotąd nie przeczytał, zawsze jest coś nowego do odkrycia i warto dać temu szansę. Oraz sobie.

Co też uczyniłam, sięgając po hyperionową tetralogię Dana Simmonsa.
I wsiąkłam.

Różnice pomiędzy poszczególnymi tomami są znaczne; zaczyna się od twardego SF z mocnymi akcentami metafizyki, literatury, religii; zaproponowany sos naukowego żargonu zdaje się ciężkostrawny, ale nic to, brnę. Keats mnie prowadzi. Potem jest tylko lepiej ("lepiej" dla mnie, kompletnie pozbawionej matematycznej fantazji i fizykochemicznych ciągot) - historia ewoluuje w kierunku galantej space opery i pogoni a la Indy Jones.
To lubię! - rzekłam i wsiąkłam na amen, kończąc ostatni tom z nieukrywanym smutkiem, że to by było na...

książek: 135
Paweł | 2010-07-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Bełkot, bełkot i jeszcze raz bełkot.
Po rewelacyjnym rozpoczęciu serii "Hyperionem" i lekkim przygnieceniu jego "Upadkiem" Simmons wydaje się spaść o kilkanaście poziomów niżej.
Brak tu pięknego i przebogatego świata, jaki wyłaniał się z pierwszego tomu, a miast niego nowa kosmologia i religijny bełkot.
Z książki dowiadujemy się, że prawdziwym przesłaniem Chrystusa był kanibalizm pozwalający komunikować się ze zmarłymi i innymi rasami w kosmosie, a życia po śmierci nie ma, co z uśmiechem na ustach przyjmują wszyscy księża przyjmujący ten sakrament. Obcy kontrolują losy ludzi wskrzeszając Jezusa, Buddę, Lincolna i innych, co w koanach zen ukrywają sztuczne inteligencje. Bełkot.
Stanowczo nie polecam, chyba, że ktoś na gwałt chce skończyć tetralogię i poznać dalsze losy Enei.

książek: 413
redrumfoeceip | 2018-04-03
Na półkach: 2018, Przeczytane, Ebook'i
Przeczytana: 02 kwietnia 2018

Opinia pozbawiona będzie spojlerów, a jeśli takowy się znajdzie, uprzedzę o nim i zakryję go w odpowiedni sposób.
Dan Simmons znów to ze mną zrobił. Za pierwszym razem udała mu się ta sztuka w obu częściach Hyperiona. Później nastąpiło to w Endymionie. Po długiej, niemal dwuletniej przerwie przy Terrorze. A teraz znowu- i chyba najmocniej- czytając, a właściwie przeżywając, Triumf Endymiona. D. Simmons wziął moje uczucia i rozszarpał ten mętlik, segregując go tak, jak trzeba aby był w pełni responsywny i chłonny na wszystkie impulsy emocjonalne jakie do mnie dochodzą. Dawno jednak przy książce nie poczułem nostalgicznego poczucia katharsis, wpadającego w rezonans z moim umysłem im bliżej końca tego dzieła byłem. A dzieło, jakim jest Triumf Endymiona IDEALNIE spinający całą tetralogię Hyperiona, jest czymś niepodważalnie wybitnym.
Jeśli ktoś miał przyjemność czytać cokolwiek Dana Simmonsa wie, jak bardzo plastycznym i przy okazji barwnym językiem się posługuje- nic nie stoi na...

książek: 498
Rudyy | 2014-06-16
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 15 czerwca 2014

Będzie to raczej mało popularna opinia, ale Triumf Endymiona spodobał mi się bardziej od genialnego Hyperiona.

Simmons zabrał mnie w niesamowitą, pełną przygód podróż, podczas której odwiedziłem wiele niesamowitych światów, z których każdy cechował się niezwykłą oryginalnością, a szczegółowe opisy przyrody oraz życia tubylców w pełni pozwalały na delektowanie się pomysłowością autora. Największe wrażenie zrobił na mnie Tien Shan - cywilizacja buddystów zbudowana wokół górskich szczytów kilka tysięcy metrów nad poziomem trującego morza.

Dawno też nie spotkałem w książce bohaterów, z którymi tak bardzo bym się zżył, śledząc ich walkę z przeciwnościami losu, obserwując ich umiejętność cieszenia się z małych rzeczy, ich sukcesy, porażki, emocje
podczas gdy najpotężniejsza na świecie instytucja dążyła do ich zgładzenia.w. Na kartach tej powieści miałem też okazje śledzić jeden z najlepiej napisanych wątków miłosnych w mojej dotychczasowej czytelniczej karierze.

Simmons bardzo...

zobacz kolejne z 3119 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd