Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Triumf Endymiona

Tłumaczenie: Wojciech Szypuła
Cykl: Hyperion (tom 4)
Wydawnictwo: Mag
8,03 (1042 ocen i 67 opinii) Zobacz oceny
10
203
9
259
8
225
7
199
6
87
5
44
4
7
3
12
2
1
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Rise of Endymion
data wydania
ISBN
9788374801225
liczba stron
926
słowa kluczowe
Hyperion
język
polski

Inne wydania

Kontynuacja Hyperiona, Upadku Hyperiona, i Endymiona. Od upadku Hegemonii większością planet rządzi Kościół katolicki wraz z tajemną organizacją Pax. Okazuje się jednak, że nowej władzy zagraża Enea, która ma się stać nowym mesjaszem ludzkości. Ścigani przez wszechwładny Pax dziewczynka i jej ochroniarz Raul Endymion przemierzają czas i przestrzeń, by w końcu trafić na Ziemię ukrytą poza naszą...

Kontynuacja Hyperiona, Upadku Hyperiona, i Endymiona. Od upadku Hegemonii większością planet rządzi Kościół katolicki wraz z tajemną organizacją Pax. Okazuje się jednak, że nowej władzy zagraża Enea, która ma się stać nowym mesjaszem ludzkości. Ścigani przez wszechwładny Pax dziewczynka i jej ochroniarz Raul Endymion przemierzają czas i przestrzeń, by w końcu trafić na Ziemię ukrytą poza naszą galaktyką przez tajemniczą siłę...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2404)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1550
Krzysztof Baliński | 2015-03-02
Na półkach: Przeczytane, Kcnk
Przeczytana: 01 marca 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Przeczytałem z zainteresowaniem czwartą i ostatnią część cyklu „Hyperion” . Tytuł mów sam za siebie, że mamy tu „Triumf Endymiona”. W moim przekonaniu ten tytuł nie do końca jest precyzyjny, bo chociaż Raul Endymion jest tutaj w trzeciej i czwartej części cyklu głównym bohaterem, to jednak mamy tu triumf Enei, nowego mesjasza ery kosmicznej i to jest jej triumf. Raul pomaga Enei w tej trudnej misji, a potem jego przeznaczeniem ma być rozpropagowanie tej idei, którą objawiła Enea, która ma zatriumfować. Trzeba koniecznie wspomnieć, że są zapiski głównego bohatera dotyczących jego przeżyć, pisze je w momencie, gdy ponownie pod koniec książki trafia do celi śmierci, w której spędza 13 miesięcy. Jednak znowu farciarzowi udało się wymknąć z tego dance macabre z panią, która targa kosę ze sobą i ludzi na tamten świat wysyła. Te zapiski Raula Endymiona miały nigdy światła dziennego nie ujrzeć, ale widaćktoś uznał, że są zbyt ważne i nie można żeby pochłonęła je bezpowrotnie...

książek: 0
| 2014-02-19
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 19 lutego 2014

Spojrzałem w gwiazdy. Urzekła mnie ich tajemnica i piękno. Dojrzałem tam życie i śmierć, naszą przeszłość i przyszłość, harmonię i chaos, a to wszystko nie istniałoby bez miłości. Gwiazdy nie lśniły jednak na niebie lecz na kartkach papieru.

Oto dano nam możliwość odkrywania kosmosu w wygodnym fotelu, przy kubku gorącego kakao. Nie jest to jednak banalny kosmos rodem z gwiezdnych wojen. Technologia przenika się tu z religią. Sztuczna inteligencja prowadzi grę przeciwko ludzkości. Kościół prowadzi intergalaktyczną krucjatę przeciwko tajemniczym intruzom. Tutaj miłość pokonuje przestrzeń i czas, a poświęcenie jednostki zmienia wszechświat. Bogactwo i złożoność tej historii poraża. Multum planet i światów onieśmiela, a epickość niektórych wydarzeń dobitnie świadczy o wielkości tej książki.

Uważam, że autor zasługuje przynajmniej na nagrodę Nobla za aksamitny język jakim się posługuje. Obrazy niemal same malują się w wyobraźni. Tekst jest bardzo przemyślany i pomimo dużej...

książek: 231
Mateusz Olszewski | 2010-07-12
Przeczytana: 2009 rok

Ukoronowanie najlepszej serii w historii świata, przynajmniej wedle autora tych słów. Jedni uważają, że jest to najlepsze co w życiu przeczytali, inni, że gorsze niż Hyperion, jeszcze inni, że to niezrozumiały bełkot gdzie akcję i świat zastępują bzdury pisane przez Endymiona, jego metafizyka miłości oraz historia, ewangelia Enei. To głupcy, bo to właśnie ta Ewangelia stanowi coś tak pięknego. Jest to jedna z 2 książek, w czasie lektury których potrafiłem śmiać się w głos lub płakać rzewnymi łzami razem z Raulem. To nie jest książka wybitna. Wybitne są książki, które stoją całe eony niżej niż ta. Niech przeczyta ten kto chce, Wasza wola.

książek: 191
Amoeth | 2015-02-03

Cała seria powaliła mnie na kolana. Osobiście widzę tu przejaw geniuszu Dan-a Simmons-a jednak ostatnia część a dokładnie jej zakończenie nie dotarło do mnie. Może jest to moja wina, bo oczekiwałem czegoś naprawdę no wiecie....WOW.... jestem za to w szoku po ukończeniu całej serii. Wizje autora są naprawdę powalające, jest to ta książka, którą należy czytać w ciszy i skupieniu, aby nie ominąć powalającego opisu planet.

książek: 1491
Sonea | 2012-08-27

Postanowiłam wyedukować się nieco w dziedzinie klasyki science-fiction. Nie jest to moja para kaloszy (biedny Lem, przedzieram się przez niego i przedzieram, i paskudnie mi to idzie), ale tłumaczę sobie, że człowiek nieobyty i na laurach spoczywający staje się ignorantem... ile by dotąd nie przeczytał, zawsze jest coś nowego do odkrycia i warto dać temu szansę. Oraz sobie.

Co też uczyniłam, sięgając po hyperionową tetralogię Dana Simmonsa.
I wsiąkłam.

Różnice pomiędzy poszczególnymi tomami są znaczne; zaczyna się od twardego SF z mocnymi akcentami metafizyki, literatury, religii; zaproponowany sos naukowego żargonu zdaje się ciężkostrawny, ale nic to, brnę. Keats mnie prowadzi. Potem jest tylko lepiej ("lepiej" dla mnie, kompletnie pozbawionej matematycznej fantazji i fizykochemicznych ciągot) - historia ewoluuje w kierunku galantej space opery i pogoni a la Indy Jones.
To lubię! - rzekłam i wsiąkłam na amen, kończąc ostatni tom z nieukrywanym smutkiem, że to by było na...

książek: 135
Paweł | 2010-07-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Bełkot, bełkot i jeszcze raz bełkot.
Po rewelacyjnym rozpoczęciu serii "Hyperionem" i lekkim przygnieceniu jego "Upadkiem" Simmons wydaje się spaść o kilkanaście poziomów niżej.
Brak tu pięknego i przebogatego świata, jaki wyłaniał się z pierwszego tomu, a miast niego nowa kosmologia i religijny bełkot.
Z książki dowiadujemy się, że prawdziwym przesłaniem Chrystusa był kanibalizm pozwalający komunikować się ze zmarłymi i innymi rasami w kosmosie, a życia po śmierci nie ma, co z uśmiechem na ustach przyjmują wszyscy księża przyjmujący ten sakrament. Obcy kontrolują losy ludzi wskrzeszając Jezusa, Buddę, Lincolna i innych, co w koanach zen ukrywają sztuczne inteligencje. Bełkot.
Stanowczo nie polecam, chyba, że ktoś na gwałt chce skończyć tetralogię i poznać dalsze losy Enei.

książek: 288
astaldohil | 2011-10-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 października 2011

Druga część przygód Raula Endymiona utrzymana jest w stylu poprzedniego tomu tej epickiej opowieści. Co za tym idzie, i w tym przypadku powielone zostały mankamenty, które raziły mnie w "Endymionie", czyli zdecydowanie przygodowy charakter narracji, kosztem niesamowitego klimatu, który tak urzekał w dylogii "Hyperiona".

Owszem, bywa, że cząstka tego uroku objawia się w kilku fragmentach "Tryumfu Endymiona", ale zdecydowanie częściej zdarza się, że świetnie zarysowane wątki z pierwszych dwóch książek osadzonych w tym uniwersum, znajdują w ostatnim z tomów dość rozczarowujące rozwiązania. Problem dotyczy też kilku powracających postaci, których charaktery są tu niesamowicie spłycone, a one same sprowadzone do roli pojawiających się i znikających z areny statystów. Wiąże się z tym jeszcze jeden feler - nie sposób oprzeć się wrażeniu, że Simmons chcąc domknąć ich wątki i na siłę "dopowiedzieć niedopowiedziane" zrobił to po linii najmniejszego oporu, tak by pewne fakty się pokrywały,...

książek: 406
Rudyy | 2014-06-16
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 15 czerwca 2014

Będzie to raczej mało popularna opinia, ale Triumf Endymiona spodobał mi się bardziej od genialnego Hyperiona.

Simmons zabrał mnie w niesamowitą, pełną przygód podróż, podczas której odwiedziłem wiele niesamowitych światów, z których każdy cechował się niezwykłą oryginalnością, a szczegółowe opisy przyrody oraz życia tubylców w pełni pozwalały na delektowanie się pomysłowością autora. Największe wrażenie zrobił na mnie Tien Shan - cywilizacja buddystów zbudowana wokół górskich szczytów kilka tysięcy metrów nad poziomem trującego morza.

Dawno też nie spotkałem w książce bohaterów, z którymi tak bardzo bym się zżył, śledząc ich walkę z przeciwnościami losu, obserwując ich umiejętność cieszenia się z małych rzeczy, ich sukcesy, porażki, emocje
podczas gdy najpotężniejsza na świecie instytucja dążyła do ich zgładzenia.w. Na kartach tej powieści miałem też okazje śledzić jeden z najlepiej napisanych wątków miłosnych w mojej dotychczasowej czytelniczej karierze.

Simmons bardzo...

książek: 776
Alia | 2013-08-09
Na półkach: Ulubione, Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 09 sierpnia 2013

Moja pierwsza myśl po przewróceniu ostatniej strony tej powieści; Dlaczego to już koniec? Ponad 900 stron tej genialnej powieści wcale nie jest przegadane. Samo zakończenie dokładnie jak przewidywałam, co nie zmienia faktu że zwala z nóg, jak zresztą cała seria Pieśni Hyperiona. To nie jest książka do pożarcia, lecz do posmakowania. Dużo w niej mądrości, przyjemniej i przystępnej, a przynajmniej dla mnie. Dużo intryg i "techno-bełkotu", ale dla mnie to jest po prostu dowód niesamowitej wyobraźni Simmonsa. Co tu dużo gadać, ten facet to prawdziwy geniusz :) Jego sposób pisania i prowadzenia fabuły wprost idealnie wpasował się w moje gusta. Jest tu zarówno życiowa, jak i filozoficzna mądrość, mnóstwo rozważań, bynajmniej, nie męczących! na tematy etyczne, religijne. Wspaniały pokarm dla umysłu, na pewno wrócę do tej serii.

Jednak zdecydowanie polecam pełnoletnim i starszym, bynajmniej nie ze względu na deprawujące treści, których tu brak :)

książek: 174
Paweł | 2012-04-21
Przeczytana: 21 kwietnia 2012

Jestem świeżo po lekturze wszystkich czterech części Hyperiona.

Jedyną wadą, którą mogę wskazać w całej tetralogii są zbyt długie opisy wykreowanego przez Simmons'a świata, które z pewnością mogły być pominięte w wielu miejscach bez wpływu na fabułę. Muszę jednak zaznaczyć, że dotyczy do tylko Triumfu Endymiona i we wcześniejszych trzech pozycjach mi to nie przeszkadzało. Być może jednak jest to efekt znakomicie zarysowanej fabuły, która sprawiała, że chciałem jak najszybciej dowiedzieć się co będzie dalej, przez co trochę trudno brnie się przez zbyt obszerne fragmenty nie wnoszące zbyt wiele do całej opowieści. Trzeba jednak równocześnie zaznaczyć, że Simmons po mistrzowsku kreuje kolejne światy, których wystarczyłoby na niejedną powieść science fiction.

Sama fabuła wciągnęła mnie jednak bez reszty i mimo, że zakończenie jest (w mniejszym lub większym stopniu) do przewidzenia, nie zmienia to faktu, że czytałem książkę z zapartym tchem do ostatniego zdania.

Sposób pisania...

zobacz kolejne z 2394 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd