Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,88 (8 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
4
7
1
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tres Tristes Tigres
data wydania
ISBN
9788324227440
liczba stron
532
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
Zicocu

Trzy pstre tygrysy– Guillermo Cabrera Infante Legendarna powieść kubańskiego pisarza – wreszcie po polsku! Bohaterem Trzech pstrych tygrysów jest miasto: Hawana, a ściślej – Hawana nocą. To niezwykły, nostalgiczny, ale też ironiczny, portret kubańskiej stolicy, jej knajp pełnych muzyki, gwaru i życia, pisany z oddalenia w czasie i przestrzeni. To zarazem powieść iskrząca się językową...

Trzy pstre tygrysy– Guillermo Cabrera Infante

Legendarna powieść kubańskiego pisarza – wreszcie po polsku!

Bohaterem Trzech pstrych tygrysów jest miasto: Hawana, a ściślej – Hawana nocą. To niezwykły, nostalgiczny, ale też ironiczny, portret kubańskiej stolicy, jej knajp pełnych muzyki, gwaru i życia, pisany z oddalenia w czasie i przestrzeni. To zarazem powieść iskrząca się językową inwencją i humorem, sentymentalna i parodystyczna, wielki hołd dla literatury – kubańskiej i w ogóle. Wreszcie: to historie grupki zupełnie niezwykłych bohaterów, jak La Estrella, czarnoskóra, otyła śpiewaczka, Bustrofedón, dotknięty darem i przekleństwem lingwistycznych wygibasów, Arsenio Cué, Silvestre, Codac…

Powieść stawiana w jednym rzędzie z Grą w klasy, Stu latami samotności czy Rozmową w Katedrze, wciągająca, eksperymentalna i zabawna.



Guillermo Cabrera Infante (1929-2005) uznawany jest obok Virgilia Piñery, Alejo Carpentiera czy José Lezamy Limy za największego prozaika kubańskiego XX wieku. Od 1965 roku na emigracji, nigdy nie wrócił na Kubę inaczej niż swoją literaturą. Trzy pstre tygrysy (1965, 1967) to jego opus magnum.

 

źródło opisu: http://universitas.com.pl/produkt/3468/Trzy-pstre-tygrysy

źródło okładki: http://universitas.com.pl/produkt/3468/Trzy-pstre-tygrysy

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1566

Hawańska gorączka

W posłowiu do „Trzech pstrych tygrysów” współautorzy przekładu, Urszula Kropiwiec i Tomasz Pindel, gęsto tłumaczą się z przymiotnika towarzyszącego dzikim kotom – a to dlatego, że w oryginalnym tytule są one „smutne”. Ich krótka spowiedź stanowi najlepsze podsumowanie powieści Guillermo Cabrery Infante, jakie można sobie wyobrazić: bo, po pierwsze, wyjaśnia, że określenie „pstry” pasuje do niej zdecydowanie lepiej niż „smutny” i, po drugie, skupia się na języku, a to on jest w tej kubańskiej rumbie najważniejszy.

Tom otwiera długa, dwujęzyczna przemowa kabaretowego impresaria, która pozwala czytelnikowi poczuć pierwszy smak hawańskiej zabawy. To właśnie ona stanowi najważniejszy temat „Trzech pstrych tygrysów”: szalona, pełna dziwnych wydarzeń, muzyki, tańca i erotycznego napięcia, nieskończenie długa noc, którą czterech narratorów spędza w kubańskiej stolicy. Nie są oni jednak europejskimi czy amerykańskimi turystami, to tubylcy, tytułowe tygrysy, i dla każdego z nich ojczyste miasto pachnie nieco inaczej: jeden odrzuca wspaniałe dziewczęce ciało dla swoich bębnów, drugi, telewizyjny bawidamek, opowiada o jedynej – straconej – miłości, trzeci wszystko to spisuje, czwarty zaś...czwartego zostawmy na koniec.

Jeśli komukolwiek wydaje się, że powyższy opis stanowi choćby przybliżone streszczenie powieści Infante, to z przykrością informuję: tego tekstu streścić się nie da. To typowy przedstawiciel latynoamerykańskiego szału, historia poplątana i fragmentaryczna, rozlewające...

W posłowiu do „Trzech pstrych tygrysów” współautorzy przekładu, Urszula Kropiwiec i Tomasz Pindel, gęsto tłumaczą się z przymiotnika towarzyszącego dzikim kotom – a to dlatego, że w oryginalnym tytule są one „smutne”. Ich krótka spowiedź stanowi najlepsze podsumowanie powieści Guillermo Cabrery Infante, jakie można sobie wyobrazić: bo, po pierwsze, wyjaśnia, że określenie „pstry” pasuje do niej zdecydowanie lepiej niż „smutny” i, po drugie, skupia się na języku, a to on jest w tej kubańskiej rumbie najważniejszy.

Tom otwiera długa, dwujęzyczna przemowa kabaretowego impresaria, która pozwala czytelnikowi poczuć pierwszy smak hawańskiej zabawy. To właśnie ona stanowi najważniejszy temat „Trzech pstrych tygrysów”: szalona, pełna dziwnych wydarzeń, muzyki, tańca i erotycznego napięcia, nieskończenie długa noc, którą czterech narratorów spędza w kubańskiej stolicy. Nie są oni jednak europejskimi czy amerykańskimi turystami, to tubylcy, tytułowe tygrysy, i dla każdego z nich ojczyste miasto pachnie nieco inaczej: jeden odrzuca wspaniałe dziewczęce ciało dla swoich bębnów, drugi, telewizyjny bawidamek, opowiada o jedynej – straconej – miłości, trzeci wszystko to spisuje, czwarty zaś...czwartego zostawmy na koniec.

Jeśli komukolwiek wydaje się, że powyższy opis stanowi choćby przybliżone streszczenie powieści Infante, to z przykrością informuję: tego tekstu streścić się nie da. To typowy przedstawiciel latynoamerykańskiego szału, historia poplątana i fragmentaryczna, rozlewające się po stronach szaleństwo, twórcza gorączka; czasami opada, wtedy czytelnik ma kilka chwil, aby choć spróbować się połapać kto z kim i o czym, ale wszystkie te puzzle poskładać może dopiero po lekturze ostatniego, liczącego około dwustu stron rozdziału. Wątpię zresztą, aby komukolwiek jednokrotne przeczytanie „Trzech pstrych tygrysów” wystarczyło, aby wyłapać wszystkie powiązania pomiędzy bohaterami, bo Infante wcale nie ma zamiaru odbiorcy pomagać. Wręcz przeciwnie: wyrzuca z siebie co chwilę kolejne potoki swej erudycji, zarówno tej rozumianej tradycyjnie, czyli zasilanej lekturą Prousta, Faulknera czy Hemingwaya, ale i tej mniej chlubnej, bardziej za to rozpowszechnionej: jej źródłem są pijackie przyśpiewki, przekleństwa ulicznych żartownisiów, pornograficzne komiksy. Infante stwierdził, że jedynym właściwym czytelnikiem „Trzech pstrych tygrysów” jest on sam i miał rację – tylko on byłby w stanie zrekonstruować potężną mapę intertekstualnych nawiązań, inspiracji i tropów, które składają się na tę powieść.

Obiecałem zająć się ostatnim, czwartym bohaterem tego szalonego utworu i obietnicy swej dotrzymam: Bustrofedon. Mężczyzna dotknięty chorobą zmuszającą go do mieszania słów, tworzenia między nimi nieistniejących związków, przestawiania sylab, kpienia z języka i używania go w sposób całkowicie nieprzewidywalny. To nie tylko postać, ale także symbol całych „Trzech pstrych tygrysów” - powieści, w której to, co się mówi każdorazowo ustępuje temu, jak się mówi. Infante zachęca do czytania na głos i trudno się temu dziwić, albowiem nieprzebrane bogactwo stylistyczne powieści lśni w pełnej krasie dopiero wtedy, gdy zostanie wypowiedziane. Zabawa językiem czasami dotyczy znaczeń, ale częściej brzmień, podobieństw i zestawień słów. Pisarz uspokaja swój rozbuchany styl niezwykle rzadko, czego dowodzi choćby przywołany już ostatni rozdział: Arsenio i Silvestre podrywają w nim dwie spotkane na ulicy kobiety, ale ich romantyczne pragnienia szybko znikają, kiedy obaj cały wysiłek wkładają w słowną szermierkę, która bawi ich zdecydowanie bardziej. Bustrofedon, czyli język; język,czyli Bustrofedon – najważniejszy bohater „Trzech pstrych tygrysów”.

„Trzy pstre tygrysy” to wielowątkowa i skomplikowana lektura, która mimo pełnej radości i komicznej często atmosfery stanowi naprawdę twardy orzech do zgryzienia. Trudno jednak mieć jakiekolwiek wątpliwości co do jej literackiej wartości – to najprawdziwsza perła i każdy miłośnik prozy południowoamerykańskiej powinien po nią sięgnąć.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (68)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 185
aggie | 2017-06-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: czerwiec 2017

Okazało się, że mam je trzy: oczywiści tę polską od Universitas, hiszpańską Seix Barral i wyimki „Ona śpiewała Bolero” Muzy. Wiedziałam na co się porywam, dlatego zaczęłam w ojczystym. Każda encyklopedia pisarzy powie, że Cabrera Infante to monstrum literatury, a „Trzy pstre tygrysy” to mało-konwencjonalne dzieło, czyli z góry wiadomo, że łatwo nie będzie. W zasadzie wsiadamy na bombę modernistycznych wygibasów: intertekstualności, eklektyzmu i nieskrępowanej zabawy słowem. Zanim jednak się poddamy w przedbiegach, warto zadać sobie dwa pytania. Po pierwsze: czy aby ta książka nie jest podziwiana za to jaką nie jest, a pod drugie jak jej NIE czytać?

CAŁOŚĆ: https://ksiazkisaniebezpieczne.blogspot.com/2017/06/jak-nie-czytac-trzech-pstrych-tygrysow.html

książek: 804
Catalina | 2017-11-11
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 listopada 2017
książek: 300
Mariusz | 2017-10-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
książek: 728
MrJoke | 2017-09-20
książek: 24
Paweł Sajewicz | 2017-09-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 września 2017
książek: 47
NASpyro | 2017-07-28
Na półkach: Przeczytane
książek: 1566
Zicocu | 2017-03-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 25 marca 2017
książek: 637
Tomasz Łukaszewicz | 2017-01-30
Na półkach: Przeczytane
książek: 576
seevee | 2017-12-11
Na półkach: Chcę przeczytać
książek: 146
jestemblogiem | 2017-12-10
Na półkach: Chcę przeczytać
zobacz kolejne z 58 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd