8,69 (58 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
18
9
18
8
11
7
8
6
3
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Miracleman
data wydania
ISBN
9788361319740
liczba stron
384
słowa kluczowe
Miracleman, Moore
kategoria
komiksy
język
polski
dodał
Łukasz

Komiks pisany przez wielkiego Alana Moore`a, który jest nazywany Pierwotnym scenarzystą, ponieważ nie chce, aby jego nazwisko miało cokolwiek wspólnego z tym dziełem. Ale nie dajcie się zwieść. To komiks tego Alana Moore`a. ;) Seria, dzięki której rewolucyjnie zmieniło się postrzeganie komiksów o superbohaterach, wreszcie trafia w ręce polskich czytelników. Pierwotny scenarzysta (jak obecnie...

Komiks pisany przez wielkiego Alana Moore`a, który jest nazywany Pierwotnym scenarzystą, ponieważ nie chce, aby jego nazwisko miało cokolwiek wspólnego z tym dziełem. Ale nie dajcie się zwieść. To komiks tego Alana Moore`a. ;)

Seria, dzięki której rewolucyjnie zmieniło się postrzeganie komiksów o superbohaterach, wreszcie trafia w ręce polskich czytelników. Pierwotny scenarzysta (jak obecnie woli być określany twórca tego cyklu) oparł się na naiwnej, właściwej opowieściom obrazkowym lat 50. XX wieku, genezie superbohatera, po czym gruntownie ją przerobił, budując jedną z najwspanialszych sag komiksowych wszech czasów. Miracleman wyrusza w podróż, by odkryć tajemnicę swego pochodzenia. Odwieczny archetyp bohatera pozna konsekwencje swoich czynów, a scenarzysta przedstawi nam wizję jedynej w swoim rodzaju dystopijnej przyszłości. Dzięki współpracy pierwotnego scenarzysty oraz kilku wyjątkowo utalentowanych rysowników powstało komiksowe arcydzieło, które na zawsze odmieniło świat i losy superherosów.

Album zawiera materiał opublikowany pierwotnie na łamach Miracleman #1-16.

TYLKO DLA DOROSŁYCH



„Jeden z najważniejszych bohaterów w historii popkultury... którego przygód fani praktycznie nie znają”.

— IGN

 

źródło opisu: http://muchacomics.com/pl/p/Miracleman-tom-1/169

źródło okładki: http://muchacomics.com/userdata/gfx/d8f9485f5b8144...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (13)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 5756

SUPERBOHATER OBNAŻONY

Jeszcze zanim Alan Moore w roku 1983 trafił pod skrzydła amerykańskiego giganta DC Comics, gdzie zaczął pisać „Sagę o potworze z bagien”, przygody Supermana (w przypadku obu tytułów, tworząc historie uważane za najlepsze w dziejach obu serii) czy „Strażników” (chyba dla każdego, najlepszy komiks amerykański, jaki powstał), stworzył komiksy może nie tak znane, ale równie dobre, co one. Ba, śmiało można rzec, że wiele jego wczesnych prac na głowę bije jego największe hity. Przejmująca, wiecznie aktualna analiza totalitaryzmu ukazana w „V jak Vendetta” porażała swoją dogłębnością, realizmem i dojrzałością, stojącą na poziomie gigantów literatury. Podobnie rzecz ma się z „Miraclemanem”, który podchodzi do tematu od nieco innej strony, jednocześnie obnażając i dekonstruując superbohaterów i ich wrogów, i pokazując nam kierunek, w jakim zmierzałby świat i sami herosi, gdyby ci istnieli. W konsekwencji powstało jedno z najlepszych dzieł nie tylko w jego karierze,...

książek: 9
jazzmanfromspace | 2018-09-08
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Wczesny Allan Moore bez żadnych kompromisów rozprawia się z nurtem Superhero. Kiedy wychodził musiał być szokiem skoro dziś nadal robi ogromne wrażenie.
Genialna rzecz!

książek: 7776
QUEENfan | 2018-04-29
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Komiks który można pokochać albo znienawidzić, nie ma nic pomiędzy, wzbudza wszystkie możliwe emocje. Z całą pewnością nie można przejść obok niego obojętnie.

książek: 4307
eR_ | 2018-03-29
Na półkach: Przeczytane, Współpraca
Przeczytana: 27 marca 2018

Miracleman, kiedy powstawał wywołał nie tylko entuzjazm swoim przedstawieniem superbohaterskiej postaci, ale i kontrowersje tym jak nie które sceny wpływały na widza.
Rzucanie dzieckiem, czy scena w której widzimy poród ze wszystkimi detalami. Takie plansze skłoniły twórców do umieszczenia na okładce ostrzeżenia, że komiks przeznaczony nie dość że dla dorosłych, to dodatkowo, nikt nie ponosi odpowiedzialności za to jakie reakcje wywoła. Dawno nie spotkałem takiego bohatera, który były taki niejednoznaczny. Czy aby na pewno jego uczynki służą tylko poprawie losów ludzkości? A w dodatku jest to superbohater, którego przygód fani nie znają, jak twierdzi okładka. A z czym możemy się zapoznać, otwierając ten-dosyć gruby komiks?

W początkowej historii poznajemy genezę powstania naszego bohatera, który -gdy wypowie się pewne słowo zmienia się w potężną istotę, zdolną do niewyobrażalnych czynów. Jakby tego było mało, ma do pomocy dwóch pomocników, mniej superbohaterskich, ale równie...

książek: 1034
Marcin Knyszyński | 2018-01-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 stycznia 2018

Tako rzecze Alan Moore

Alan Moore pokazał w „Strażnikach” jak mógłby wyglądać świat, w którym zwykli ludzie postanowili zostać superbohaterami. Poza nieludzkim Doktorem Manhattanem, wszyscy Strażnicy to śmiertelnicy, którzy wzorem trykociarzy z kolorowych i głupiutkich komiksów Złotej i Srebrnej Ery ubrali się w dziwne kostiumy i zaczęli gonić przestępców. Moore zderza tutaj naiwną ideę ultraheroizmu z prawdziwym światem. Idea nie wytrzymuje tej konfrontacji. Nie bez przyczyny Komediant, w jednej z bardzo wymownych scen, mówi do reszty swoich kolegów: „Do zobaczenia w komiksach”. O dziele Moore’a mówi się, że jest to „dekonstrukcja superbohaterskiego mitu”. Słusznie, choć według mnie, autor skupia się głównie na wybranym zagadnieniu związanym z owym mitem – na moralności.

Kilka lat przed „Strażnikami” Moore zaczął pisać komiks, który równie mocno dekonstruuje to, co ma dekonstruować. A może nawet i lepiej. Dzieje się tak dlatego, że definicja, a następnie redefinicja pojęcia...

książek: 422
Mike | 2017-03-17
Przeczytana: 04 marca 2017

"Najważniejsza historia o superbohaterach, której fani nigdy nie przeczytali" – tymi słowami rozpoczyna się wstęp wprowadzający polskich czytelników w niezwykły świat Miraclemana. Jest w tym zdaniu wiele prawdy, ja bowiem, mimo że nie uważam się za całkowitego komiksowego laika, nigdy o tej serii nie słyszałem, a po skończeniu lektury jeszcze długo siedziałem z otwartą gębą, myśląc o tym, jak genialna i wizjonerska była ta historia. Tym bardziej zaskakuje fakt, że tzw. „pierwotny scenarzysta” zdecydował się całkowicie usunąć z niej swoje nazwisko (nie do końca jasne są powody, najprawdopodobniej poszło jednak o honorarium i prawa autorskie). Scenarzystą tym bowiem jest człowiek, którego fanom komiksów nie trzeba specjalnie przedstawiać – Alan Moore. Tym, którzy jakimś cudem nie kojarzą tego nazwiska, wspomnę tylko, że jest to autor wielu kamieni milowych w historii komiksu, odpowiedzialny za chociażby takie kultowe tytuły jak "Strażnicy", "V jak Vendetta" czy...

książek: 162
ZCYKLU | 2017-01-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 stycznia 2017

Pierwotny Scenarzysta nie tylko trzęsie posadami świata stworzonego przez Micka Anglo, lecz także całą mitologią superbohaterską i kanonami gatunku, ustalonymi w latach 50. XX wieku. Do tego „niewinnego” okresu w dziejach komiksu autor nawiązuje bezpośrednio w swojej opowieści. Rozpoczyna ją przedrukiem jednej z klasycznych historii, by potem wyśmiać wszelkie naiwności znanej formuły.

Ambiwalencja tropów interpretatorskich, zawarcie w utworze niezliczonej liczby wątków i podejmowanie wielu tematów czynią z „Miraclemana” dzieło niepowtarzalne. We wstępie José Hartvig de Freitas napisał, że z punktu widzenia współczesnego czytelnika seria nie robi już takiego wrażenia, jak kilka dekad temu. Zdanie to jednak można spokojnie uznać za protekcjonalne: pomimo upływu lat wcale się nie postarzała i pozostaje aktualna, prawdopodobnie nawet bardziej niż w latach 80. ubiegłego wieku. Nie zatraciła nic ze swojej świeżości i w dalszym ciągu uchodzi za mokry sen wszelkiej maści futurystów.

Cała...

książek: 964

Niezwykły komiks, trudno uwierzyć, że powstawał w latach 80., skoro nawet dzisiaj zdumiewa złożonością fabuły i brutalnością. Postacie - łącznie z głównym bohaterem, o którym dowiadujemy się coraz to nowych informacji - są skomplikowane, a historia zaskakuje zwrotami akcji i poruszanymi kwestiami. Prolog nie zapowiadał podobnych doznań, ale to nie znaczy, że jest niepotrzebny. W "Miraclemanie" każdy fragment ma znaczenie.

O mroczności tego tytułu dobitnie świadczą częste śmierci czy nawet tematy gwałtu. Ilustratorzy nie szczędzą czytelnikowi drastycznych drobiazgów, choć gdy zachodzi taka potrzeba, potrafią zaprezentować inny typ obrazków - przedstawiających monumentalne budowle, sceny odnoszące się do mitów lub baśni bądź realistyczne momenty związane z życiem.

Świetnie wypada też różnorodność komiksu, w którym mamy kosmiczne uniwersum, psychodeliczne fragmenty, szybką i pełną przemocy akcję, abstrakcyjne przemyślenia, w trzeciej księdze wręcz książkową narrację... To świadczy...

książek: 234
HazlemDukleypb | 2016-11-27
Przeczytana: 26 listopada 2016

Miracleman to tak naprawdę trzy księgi diametralnie się od siebie różniące.Pierwsza jest w swej istocie satyrą na gatunek superhero , Moore bawi się w niej postacią głównego bohatera przy okazji łamiąc para ówczesnych schematów konstrukcji komiksowych postaci. Druga to takie pogłębienie motywu ,,szalonego naukowca'', autor ostrzega gdzie może doprowadzić niepohamowana ambicja i wątpliwe etycznie środki badań. Trzecia to utopia (w literaturze gatunek zarzucony na rzecz antyutopii w latach 30) widzimy jej budowe przez Miracleman'a i tworzenie się mitycznego panteonu.Nie jest to jednak całkowicie świat idealny, autor wręcz na koniec zostawia nas z pytaniem-co tutaj jest nie tak?

książek: 783
Marek Adamkiewicz | 2016-11-24
Na półkach: Przeczytane

Mało jest komiksów, o których można powiedzieć, że zrewolucjonizowały nurt superbohaterski i weszły na stałe do żelaznego kanonu, a fani, mówiąc o nich, nadużywają przymiotnika „kultowy”. Co pierwsze przychodzi do głowy? Oczywiście „Strażnicy” i „Powrót Mrocznego Rycerza”. Oba są bezsprzecznie lekturami obowiązkowymi, ale jest jeszcze jedna postać, o której warto pamiętać. Postać, której przygody są w Polsce praktycznie nieznane. To Miracleman. Podejrzewam, że po lekturze tomu wydanego właśnie przez wydawnictwo Mucha Comics, wielu odbiorców uzna ten tytuł za warty miana klasyka i postawi go na półce na honorowym miejscu. Twórcy dali wiele powodów, by postąpić w taki właśnie sposób.

Mike Moran jest dziennikarzem. Konferencja prasowa, w której pewnego dnia uczestniczy, zostaje przerwana przez atak terrorystyczny. Moran, nieświadomy tego co robi, wypowiada pewne słowo i… zmienia się w superbohatera. Właśnie w tak banalny sposób rozpoczyna się monumentalna podróż Miraclemana, podczas...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd