Ms. Manwhore

Tłumaczenie: Monika Wisniewska
Cykl: Manwhore (tom 2.5)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
6,71 (635 ocen i 65 opinii) Zobacz oceny
10
81
9
47
8
89
7
129
6
128
5
78
4
38
3
22
2
15
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ms. Manwhore
data wydania
ISBN
9788365506443
liczba stron
184
język
polski
dodała
karollllllla

Oto ostatnia część namiętnej serii Katy Evans. Love story, które spowodowało szybsze bicie serca u niejednej czytelniczki, wybucha na nowo. Jaką niespodziankę los przygotował Malcolmowi Saintowi i Rachel Livingston, czyli najmodniejszej parze w Chicago? Choć od początku była między nimi niewiarygodna chemia, w pewnym momencie zawisł nad nimi cień mrocznych tajemnic. Jednak pasja i pożądanie...

Oto ostatnia część namiętnej serii Katy Evans. Love story, które spowodowało szybsze bicie serca u niejednej czytelniczki, wybucha na nowo. Jaką niespodziankę los przygotował Malcolmowi Saintowi i Rachel Livingston, czyli najmodniejszej parze w Chicago? Choć od początku była między nimi niewiarygodna chemia, w pewnym momencie zawisł nad nimi cień mrocznych tajemnic. Jednak pasja i pożądanie zwyciężyło.

Jak skończy się ta historia?

Czy najbogatszy i cieszący się ogromną sławą przystojniak w końcu się ustatkuje?

A może jedna kobieta to za mało?

Ostateczne decyzje zostaną podjęte. Ms. Manwhore to oszałamiające zakończenie serii.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwokobiece.pl

źródło okładki: http://www.wydawnictwokobiece.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 225
SkrytaKsiążka | 2017-06-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Ms. Manwhore to kontynuacja historii Malcolma Sainta i Rachel Livingston. Fabuła opiera się głównie na tym co działo się po wydarzeniach z Manwhore +1 i nie wykracza poza daleką przyszłość. Jak dla mnie jest to po prostu króciutka nowelka o dalszych losach bohaterów.. ale może najlepiej przejdę do sedna. Czy warto było tworzyć tę książkę? Czy był w ogóle sens aby pokazać nam dalsze losy dwójki głównych bohaterów? Tak jak pozostałe części były moim zdaniem naprawdę w porządku i dobrze mi się je czytało, tak ten dodatek uważam za totalny niewypał.

Może był sens w pokazaniu tego co wydarzyło się u Sainta i Rachel później, bo przecież zawsze miło jest wiedzieć jak potoczyły się losy dwójki dobrze wykreowanych bohaterów, dowiedzenie się co ich spotkało.. czy może zaczęli zmagać się z jakimiś nowymi trudnościami? Problem jest w tym, że autorka nie wykroczyła poza daleką przyszłość - tak jak napisałam w pierwszym akapicie. Wydarzenia odbywają się od razu po zakończeniu poprzedniej książki i nie trwają zbyt długo. W fabule ma miejsce samo planowanie wielkiego 'wydarzenia', sam cukier, puder i słodkości, słodkości.

Książka ma mniej niż dwieście stron, nie wnosi nic konkretnego do całej fabuły, bo zakończenie Manwhore +1 już i tak wystarczająco naprowadza nas na to, co będzie dalej. Gdyby ten dodatek zamieścić w wyżej wymienionym Manwhore +1 to myślę, że całość odebrałabym zupełnie inaczej. Nie potrzebne było tworzenie kontynuacji kompletnie NIC nie wnoszącej do fabuły, bo naprawdę - nie znajdziemy tam żadnych fajerwerków, tylko przesyt scen erotycznych i dużo cukru przez romantyczną relację Rachel i Malcolma.

Bardzo lubię głównych bohaterów i wytrwale śledziłam ich losy, kibicowałam im i odczuwałam ich emocje w każdym rozdziale poprzednich tomów. Postacie drugoplanowe również są fantastyczne. Katy Evans umie tworzyć bohaterów, zwłaszcza tych męskich i to mi się w jej twórczości naprawdę podoba. Nie zmieniam zdania o tej historii przez ten dodatek. Całość jest świetna - pełna napięcia, romansu, elektryczności. Nadaje się idealnie na odprężenie. Niestety Ms. Manwhore nie było konieczne. Najlepiej sprawdziłoby się jako epilog poprzedniej części i nie mogę zrozumieć czemu autorka postanowiła tę książkę wydać. Na samym początku napisała, że nie chciała rozstawać się jeszcze z Malcolmem i Rachel - co w pełni rozumiem, naprawdę.. ale jeśli już chciała napisać książkę o ich przyszłym życiu, mogła dalej odbiec w przyszłość, ponieważ to byłoby już zdecydowanie ciekawsze i bardziej interesujące niż to co dostałam w tej pozycji.

Zabrakło mi tutaj wiele: emocji, dramatu, nawet gdyby ta fabuła była chociaż odrobinę ciekawsza. Uwielbiam tę historię, tych bohaterów i ich miłość i niestety strasznie mi smutno, że ta pozycja okazała się dla mnie takim niewypałem. Jest dobrym zakończeniem i szczerze mówiąc nie wyobrażałabym sobie innego, ale niestety nie trzeba było robić o tym osobnej książki. Mam wrażenie, że się powtarzam, więc może po prostu napiszę to ostatni raz: dla mnie skrócona wersja tej powieści, mniej nudniejsza, powinna znaleźć się na końcu Manwhore +1, a każdy byłby szczęśliwszy.

Niestety całość nie oceniam najlepiej, mimo tego, iż poprzednie części bardzo lubię. Książkę przeczytałam w godzinę i nie poświęciłam na nią wiele czasu. Była to szybka lektura, która mi się nie podobała pod względem pomysłu i uważam, że równie dobrze mogłoby jej nie być, a Manwhore i Manwhore +1 i tak dobrze bym wspominała. Liczę na to, że Rachel i Malcolm pojawią się w kolejnej części z tego cyklu, tym razem w książce o przyjacielu Sainta - Tahoe, która w Polsce ma mieć swoją premierę już we wrześniu pod tytułem Ladies Man. Szczerze? Nie mogę się jej doczekać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ofiara w środku zimy

Wszystko stało się jasne ale czy bedzie już takie same? Skonczylam czytać pierwszy tom i cała drże cała płonę - jestem głodna czytelniczo jestem szale...

zgłoś błąd zgłoś błąd