Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Fight Club. Podziemny krąg

Tłumaczenie: Lech Jęczmyk
Wydawnictwo: Niebieska Studnia
7,9 (6167 ocen i 385 opinii) Zobacz oceny
10
867
9
1 397
8
1 641
7
1 351
6
575
5
196
4
62
3
51
2
13
1
14
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788392151241
liczba stron
235
język
polski

– Pierwsza zasada klubu walki to nie rozmawiać o klubie walki – wykrzykuje Tyler. – Druga zasada klubu walki – krzyczy Tyler – to nie rozmawiać o klubie walki. [...] Tyler stoi pod jedyną lampą w popółnocnych ciemnościach w pełnej mężczyzn piwnicy i wylicza pozostałe reguły: dwóch mężczyzn, jedna walka, jedna walka na raz, boso i bez koszul, walka trwa do skutku. – I siódma zasada – krzyczy...

– Pierwsza zasada klubu walki to nie rozmawiać o klubie walki – wykrzykuje Tyler.
– Druga zasada klubu walki – krzyczy Tyler – to nie rozmawiać o klubie walki.
[...]
Tyler stoi pod jedyną lampą w popółnocnych ciemnościach w pełnej mężczyzn piwnicy i wylicza pozostałe reguły: dwóch mężczyzn, jedna walka, jedna walka na raz, boso i bez koszul, walka trwa do skutku.
– I siódma zasada – krzyczy Tyler – jeżeli to jest twoja pierwsza noc w klubie, to musisz walczyć.

Klub walki to nie futbol w telewizji. Nie oglądasz bandy nieznanych facetów, rzucających się na siebie gdzieś na końcu świata, na żywo przez satelitę z dwuminutowym opóźnieniem, z reklamami wciskającymi ci co dziesięć minut piwo i z przerwą na identyfikację stacji. Jak się raz było w klubie walki, to oglądanie futbolu w telewizji jest jak oglądanie pornografii zamiast kochania się ze wspaniałą dziewczyną.

 

źródło opisu: www.niebieskastudnia.pl

źródło okładki: www.niebieskastudnia.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 159
Katarzyna Wilczek | 2013-01-01
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 stycznia 2013

Kto jeszcze nie oglądał filmu? Nie ma chyba takich osób... Ja widziałam go dawno temu, kiedy jeszcze na moich skroniach nie było śladu siwizny, a łydki nie trzęsły się przy każdym kroku... Zapamiętałam go jako świetny film, co skłoniło mnie do sięgnięcia po wersję pisaną. Teraz muszę go sobie odświeżyć. Po prostu muszę, bo tak działa książka.

Na szczęście niewiele pamiętałam z filmu. Dzięki temu nie denerwowałam się, że znam zakończenie albo (nie wiem co gorsze), że "przecież tak nie było"! Łyknęłam ją jak pelikan - w całości - mlasnęłam, oblizałam ryjek i chciałam jeszcze. Niestety dokładki nie ma, trzeba zadowolić się daniem głównym. Niewątpliwie bedzie to jedna z moich ulubionych książek, a do autora jeszcze wrócę nie raz, bo bardzo odpowiada mi jego sposób narracji i budowania opowieści.

Początkowo może nam być ciężko wiązać ze sobą fakty, później zapominamy o tej niedogodności, zatapiając się w historii, a na koniec wszystko ładnie składa się w całość, nasze wątpliwości zostają rozwiane i z plaśnięciem "że też na to nie wpadłam!" kończymy lekturę. Specyficzny styl Palahniuka pasuje tu idealnie, po prostu nie wyobrażam siebie inaczej napisanego Fight Clubu. Poziom powieści spokojnie porównałabym do "Requiem dla snu" Selby Jr. Obaj panowie mają własny styl pisania, wprost idealny do pokazywanego przez nich świata. Po prostu nie da się inaczej.

Książka pokazuje szarzyznę świata i szarych, ponurych ludzi. Jednocześnie wykrzykuje nam, kto tak naprawdę tym światem rządzi. To szaraki są jego siłą napędową. To szaraki panują nad życiem bogaczy. Wystarczy jedna silna osobowość, aby uzmysłowić im, jak potężną władają mocą... Pomimo, że zachowanie głównych bohaterów raczej nie należy do chwalebnych, jakoś nie potępiamy ich. Powiem więcej - kibicujemy z całych sił.

Myślę, że "Fight Club" to jedna z tych książek do których się wraca. Nie tylko po to, aby znaleźć w niej coś nowego, niedostrzeganego wcześniej. Przede wszystkim po to, aby poczuć tę siłę i moc, którą czuliśmy poprzednio. Przysięgam, miałam ochotę dostać w mordę i oddać ze zdwojoną siłą.

Bardzo się cieszymy, że mamy tę książkę na półce, prawda Ssskarbie? My precioussss... Jak dla mnie mogłaby być wydana nawet na papierze toaletowym - i tak stałaby na honorowym miejscu. Parafrazując klasyka: jaram się jej zajebistością! :-)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zabij mnie, tato

Książka polskiego współczesnego pisarza, a ja daję 10 gwiazdeczek? Jeśli ktoś przeczyta recenzje innych czytelników i dowie się, że akcja zawija się w...

zgłoś błąd zgłoś błąd