Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Big Sur

Tłumaczenie: Maciej Świerkocki
Wydawnictwo: W.A.B.
7,08 (354 ocen i 28 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
40
8
70
7
113
6
85
5
22
4
6
3
3
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Big Sur
data wydania
ISBN
978-83-7414-984-6
liczba stron
264
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Lucy_Cruel

Kalifornia i dziki świat natury, rozpacz, alkohol, podróż, załamanie nerwowe, oto motywy i elementy Big Sur Jacka Kerouaca, prozy, w której miesza się wyobraźnia i rzeczywistość, fikcja i doświadczenie osobiste. Bohaterem powieści jest Jack Duluoz, pisarz, alkoholik i neurotyk, odklejony od świata, błąkający się i samotny. To poniekąd alter ego Kerouaca, przywodzące na myśl bohaterów W drodze...

Kalifornia i dziki świat natury, rozpacz, alkohol, podróż, załamanie nerwowe, oto motywy i elementy Big Sur Jacka Kerouaca, prozy, w której miesza się wyobraźnia i rzeczywistość, fikcja i doświadczenie osobiste.
Bohaterem powieści jest Jack Duluoz, pisarz, alkoholik i neurotyk, odklejony od świata, błąkający się i samotny. To poniekąd alter ego Kerouaca, przywodzące na myśl bohaterów W drodze i Włóczęgów Dharmy, tyle że na innym etapie życia. Mentalnie i fizycznie Duluoz stacza się i zagraża sam sobie, szuka bezpiecznej niszy, kryjówki. Wszystko jednak wymyka mu się z rąk, a jego wyprawy nad Pacyfik, do Big Sur, mające coś zmienić, okazują się daremne: „Żegnaj, Sur Gadałeś mu kiedy jak woda spotyka wodę?".
Książka Kerouaca to proza znad krawędzi, autotematyczne, bolesne wyznanie oraz ironiczny komentarz do legendy kalifornijskiej bohemy. Autor wspomniał kiedyś: „Mój styl zmieniał się: Railroad Earth to eksperymentalne speed-writing, Tristessa była mistyczna, naładowana drzazgami, Podziemni to echo konfesyjnego szaleństwa Notatek z podziemia Dostojewskiego. Big Sur jest ich doprowadzonym do perfekcji połączeniem".
Nietypowym, ale harmonijnym dopełnieniem powieści jest poemat Morze. Odgłosy Pacyfiku w Big Sur, dołączony na końcu książki.

 

źródło opisu: http://www.wab.com.pl

źródło okładki: http://www.wab.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Shim książek: 111

Autobiografia znad krawędzi

Kiedy trafiła w moje ręce, od razu zwróciłem uwagę na pewną rzecz. O kim mówię? Raczej o czym. O książce. „Big Sur”, bo taki nosi tytuł, zaintrygowała mnie, jeszcze zanim ją otworzyłem. Prosta fioletowa okładka, a na niej wielkimi, zielonymi literami, napisane imię i nazwisko autora – JACK KEROUAC. Literki C i K w imieniu są jakby inne, ciemniejsze od pozostałych. Po ich odjęciu wychodzi... czyżby JA KEROUAC? Tak, to jedynie chory wymysł czytelnika wlepiającego bezsensownie wzrok w okładkę, lecz gdyby się chwilkę zastanowić...

O tym, czy w każdym z nas siedzi trochę Jacka, możemy przekonać się tylko w jeden sposób. Otwierając książkę. Trzeba to robić ostrożnie, uważając, by nie rozlać ani kropelki tego autobiograficznego strumienia świadomości, solidnej dawki przyjemnej goryczki. Szklanka wypełniona w większej połowie (nie dajmy się ogłupić, równe połowy są jedynie w matematyce) mocnym burbonem, jest przy zawieraniu znajomości z autorem jak najbardziej wskazana. Właściwie to na sucho ciężko byłoby się z nim dogadać. Tak sądzę.

„Chwilami życie bywa znośne” – usłyszałem to zdanie kiedyś w telewizji, nie mam pojęcia czego tytułem jest, ani skąd pochodzi, ale podoba mi się. Myślę, że spodobałoby się również Jackowi Duluozowi, bohaterowi „Big Sur”, który jak nikt inny rozumiałby jego sens. Nie jest wielką tajemnicą, że ów bohater jest kolejnym stworzonym na potrzeby książki, autobiograficznym wcieleniem autora. O ile bohatera najsłynniejszej książki Jacka, „W drodze”, można...

Kiedy trafiła w moje ręce, od razu zwróciłem uwagę na pewną rzecz. O kim mówię? Raczej o czym. O książce. „Big Sur”, bo taki nosi tytuł, zaintrygowała mnie, jeszcze zanim ją otworzyłem. Prosta fioletowa okładka, a na niej wielkimi, zielonymi literami, napisane imię i nazwisko autora – JACK KEROUAC. Literki C i K w imieniu są jakby inne, ciemniejsze od pozostałych. Po ich odjęciu wychodzi... czyżby JA KEROUAC? Tak, to jedynie chory wymysł czytelnika wlepiającego bezsensownie wzrok w okładkę, lecz gdyby się chwilkę zastanowić...

O tym, czy w każdym z nas siedzi trochę Jacka, możemy przekonać się tylko w jeden sposób. Otwierając książkę. Trzeba to robić ostrożnie, uważając, by nie rozlać ani kropelki tego autobiograficznego strumienia świadomości, solidnej dawki przyjemnej goryczki. Szklanka wypełniona w większej połowie (nie dajmy się ogłupić, równe połowy są jedynie w matematyce) mocnym burbonem, jest przy zawieraniu znajomości z autorem jak najbardziej wskazana. Właściwie to na sucho ciężko byłoby się z nim dogadać. Tak sądzę.

„Chwilami życie bywa znośne” – usłyszałem to zdanie kiedyś w telewizji, nie mam pojęcia czego tytułem jest, ani skąd pochodzi, ale podoba mi się. Myślę, że spodobałoby się również Jackowi Duluozowi, bohaterowi „Big Sur”, który jak nikt inny rozumiałby jego sens. Nie jest wielką tajemnicą, że ów bohater jest kolejnym stworzonym na potrzeby książki, autobiograficznym wcieleniem autora. O ile bohatera najsłynniejszej książki Jacka, „W drodze”, można by – gdyby to tylko było poprawne literacko – nazwać synekdochą wyzwolonej generacji Beatników, to Duluoz budzi już inne emocje. Jest człowiekiem tyleż wolnym, co zniewolonym. Doskonale wie, że to co kocha, to co utrzymuje go codziennie przy życiu, jest jednocześnie tym, co go niszczy, a on sam jest dla siebie największym ciemiężcą.

A! Zawsze chciałem stworzyć akapit składający się z jednej literki. I rozpocząć, jak gdyby nigdy nic kolejny akapit. Co by było, gdybym teraz nie wyjaśniał moich intencji, tylko zostawił tę wielką, pierwszą literę alfabetu z wykrzyknikiem i uderzył w klawisz ENTER. Pewnie wielu pomyślałoby, że to dziwne, że tak się nie piszę, nie wolno i basta. I po co? Skoro jednak taka jest wola autora, to czemu nie? Kto tego zabroni? Z takiego założenia wyszedł chyba Kerouac, bo sumiennie się takiej filozofii trzyma. Potok jego myśli przelewany jest od razu na papier, bez większego rozważania nad tym, czy jest to poprawne, oraz czy ma sens. Czy to jednak ważne? Nie trzeba myśleć nad każdym słowem, nad szykiem, gramatyką, składnią, słownictwem i całą resztą rzeczy, bo jak widać ludziom i tak może się to spodobać, a popularność pana Jacka jest tego najlepszym przykładem. Lubię spontaniczność pana Jacka i lubię spontaniczne recenzje.

Musi się to kiedyś skończyć. O czym mówię? O recenzji. Zazwyczaj w zakończeniu piszę, komu poleciłbym książkę, jakie są moje wrażenia, oraz całą masę niepotrzebnych słów, ale czy byłoby to dobrym zakończeniem tej spontanicznej recenzji?

Szymon Sonic

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1100)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 715
Klakier | 2014-04-20
Przeczytana: 20 kwietnia 2014

Świetna książka napisana przez zapijaczonego grafomana.

Tu właściwie mogłaby się ta opinia zakończyć. Ta powieść to praktycznie jeden wielki monolog, autobiograficzna jazda pisana w stylu, w którym da się wyczuć lata nadużywania alkoholu i dragów.
Kerouac pisze o wszystkim i o niczym- obserwacje przyrody mieszają się z opisem straszliwego chlania, jeszcze gorszego kaca i kompletnie obłąkanymi wizjami. Znalazłaby się kupa wyrażeń synonimicznych na określenie Króla Bitników: zblazowany bohemista, hipster, włóczęga, hipis, artysta awangardowy, fascynat filozofii Wschodu, czy wreszcie nonkonformista i alkoholik- to wszystko byłoby szczerą prawdą.
Ktoś mógłby zapytać (nie zapyta, bo i kogo by to miało obchodzić?): "to po cholerę dałeś tak wysoką ocenę?"
Cóż.., kilka powodów by się znalazło. Dlatego, że to książka na wskroś osobista, a narracja pierwszoosobowa jeszcze bardziej pomaga w zżyciu się z bohaterem. Mimo wszystkich tych imprez, poczucia pozornego szczęścia i braterstwa, ze...

książek: 622
Puszek Pigmejski | 2011-07-13
Przeczytana: 13 lipca 2011

Wyprawa do Big Sur to zupełnie inna podróż niż ta opisana W drodze. Beztroska włóczęga zmienia się w najgorszą z możliwych - w pełną udręki ucieczkę. I jest to ucieczka nie tylko od zgiełku San Francisco, generacji beat, ale też próba ucieczki od samego siebie, obłędu i potworów kłębiących się w głowie - mocno podsycanych alkoholowym upojeniem. Czytelnik znowu wiernie podąża za krokami Jacka i może dlatego udziela się mu cała depresyjność tej książki.
Kerouac po raz kolejny (w znany już sposób) mocno oddziałuje swoją prozą, udowadniając, że w pełni zasłużenie stał się głosem swojego pokolenia, które w końcu znienawidził i które zagnało go nad niespokojne wody Big Sur.

Bądź co bądź ciągle jest to FASCYNUJĄCA podróż,w którą warto wyruszyć!

książek: 583
Rewolwerowiec | 2012-01-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 stycznia 2012

"Big Sur" czytałem bardzo powoli, wracałem do niektórych zdań po kilka razy, analizowałem, chciałem jak najlepiej zrozumieć to co autor miał do powiedzenia. Czułem, że to ważne.

Tak jak "W drodze" było szaleńczą jazdą, pełną jazzu i narkotyków a "Włóczędzy Dharmy" górską wędrówką w poszukiwaniu oświecenia, tak też "Big Sur" pełne jest pytań, wątpliwości, alkoholu i łączącej wszystkie te trzy książki wielkiej, naprawdę wielkiej pasji.

Jack Kerouac kochał życie. Mimo pijackich sesji, cierpienia spychającego na krawędź szaleństwa, całego bólu istnienia, mimo tego wszystkiego ta książka emanuje prawdziwą namiętnością. Po prostu wspaniała lektura, przeczytajcie i przekonajcie się o tym na własnej skórze.

książek: 180
zygfryd666 | 2012-04-16
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 15 kwietnia 2012

Ucieczki. Pogonie. Powroty. Strumień i martwa wydra. Frisco zatrute jadem i zielona, (nie)spokojna przystań Big Sur. Jesteśmy rozbitkami na bezludnej wyspie i nie możemy się z nikim podzielić naszymi myślami. A jest ich w naszych głowach całe mnóstwo. To nieznośne i przerażające, ale chyba tak to już jest w życiu. Czy znajdziemy tu ukojenie? Przekonajcie się sami.

Kerouac zaskakuje nas starymi schematami i całkiem świeżymi przemyśleniami. Chyba trochę przejrzał na oczy. A gdzie tam! To jego ostatnie tchnienie, sen wariata i przede wszystkim nic tu nie jest takie, jak się wydaje. Tylko chwila odpoczynku i jedziemy dalej. Do dżungli, którą tak dobrze znamy, a która jeszcze lepiej zna nas. I tak w kółko. Zwariować można w tej naszej anty-podróży.

Wydaje mi się ta książka potwornie ważna, jak i zupełnie nieistotna zarazem. Och, Kerouac, ty stary wariacie!

książek: 566
Durga | 2012-10-22
Przeczytana: 22 października 2012

Siadasz do tej książki i otwierasz ją. Decydujesz się na wszystko to, co nastąpi potem. I chociaż zaczyna się pozornie nijako, to od samego początku czujesz, że coś wisi w powietrzu. I to coś wciąga cię coraz bardziej i nie chce puścić, aż do samego końca...

Niesamowita książka, pełna zapachów, obrazów, powierzchni. Z przyczyn niezależnych bezustannie kojarzy mi się z Georgesa Pereca "Człowiekiem, który śpi".
Majstersztyk, który można określić jednym słowem: szaleństwo.

książek: 494
E-T Novak | 2014-08-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: 29 sierpnia 2014

Pękało mi nie tylko serce, gdy czytałam tę ostatnią z książek Kerouaca. Pękał wokół mnie cały świat. Powieść wpędza w autentyczną depresję. Żal mi Króla Bitników i żal mi siebie samej. Powieść jest dobra, ale trudna, momentami pozbawiona sensu, który zapewne zgubił się w kolejnej podróży ku alkoholowi.

książek: 106
qbard | 2013-11-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Mistrz bitników i hipisów w kolejnej odsłonie. Kerouac opisuje w swoich książkach własne przeżycia. Tym razem jest to opowieść o obłędzie oraz znudzeniu życiem, sławą, imprezami i ludźmi. Zaszywa się w Big Sur w starej chatce ale nie wytrzymuje tam za długo. Co chwilę wraca do swojego starego życia. W Big Sur, w kanionie nad Pacyfikiem powstają wiersze, które również dołączone są do książki.

książek: 210

Po sukcesie "W drodze", Jack Kerouac napisał jeszcze kilka książek o podobnej tematyce, książek o drodze, wolności i szaleństwie. O ile na kartach powieści "W drodze" dało się odczuć euforię jak w stanie upojenia dobrą whiskey (amerykańską), o tyle "Big Sur" sprawia wrażenie zapisu nieuniknionej konsekwencji tamtej wcześniejszej podróży - potężnego kaca, z nieodłącznym delirium tremens, kiedy wczorajszy koncert jazzowy zmienia się w upiorne bicie dzwonów o poranku, a ekstatyczne rozmowy o literaturze, seksie i muzyce - w deliryczny szept morza ("Morze. Odgłosy Pacyfiku w Big Sur"). Sal Paradise przepoczwarza się tu w Jacka Duluoza, swoją żałosną parodię, przypominającego samego Kerouaca, gdy w bodajże w 1959 roku, kompletnie pijany, udzielał wywiadu Fernandzie Pivano w Rai Uno. Jednak jest w nim coś takiego, może to cień dawnej świetności, co sprawia, że chce się go słuchać, mimo że już trochę bełkocze i czuć od niego wódą.

książek: 431
tom_blake | 2011-06-15
Przeczytana: 15 czerwca 2011

Refleksyjny Kerouac, żegnający się z szalonym życiem beatników. Czyta się bardzo dobrze, również dzięki świetnemu tłumaczeniu dr Macieja Świerkockiego.

książek: 522
Sławek Jurusik | 2012-02-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 lutego 2012

Życie przez pryzmat pustej butelki

Jak wyglądały ostatnie lata życia Jacka Kerouaca, autora kultowej dziś powieści „W drodze”, jednego z najbardziej znanych bitników oraz twórcy nazwy beat generation? Na to pytanie postanowił odpowiedzieć sam autor, czego efektem jest „Big Sur”, jedna z ostatnich powieści amerykańskiego pisarza.

Bohaterem jest Jack Duluoz, niewątpliwe alter ego Kerouaca, o czym świadczy między innymi jego zawód – pisarz, mający na koncie te same tytuły co Kerouac – oraz zamiłowanie do alkoholowych ciągów. Po jednej z takich libacji bohater postanawia zmienić swoje życie. W tym celu wyrusza do tytułowego Big Sur, regionu położonego nad Oceanem Spokojnym, gdzie w małej, należącej do znajomego chatce po środku lasu próbuje odciąć się od imprezowego towarzystwa, oddając się naturze i pisarstwu.

„Big Sur” jest rozliczeniem pisarza z minionym życiem, wypełnionym po brzegi alkoholem oraz ciągłym poszukiwaniem wrażeń. Jack Dulouz to postać dużo starsza od bohaterów „W...

zobacz kolejne z 1090 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Rocznica urodzin Kerouaca. James Franco czyta fragmenty „W drodze”

Ten tydzień zdecydowanie obfituje w ważne rocznice. Wczoraj była 61 rocznica urodzin Douglasa Adamsa, dziś 91 lat skończyłby Jack Kerouac, autor "W drodze".


więcej
„Big Sur”: kolejna powieść Kerouaca zekranizowana

Legendarny Jack Kerouac nie umiera nigdy: ledwie z afiszy w kinach zeszła adaptacja jego kultowej powieści "W drodze", na ekrany już wchodzi kolejna. Tym razem będzie to „Big Sur”.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd