Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Niemy śmiech

Tłumaczenie: Monika J. Dykier
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Nasza Biblioteka". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Zakład Narodowy im. Ossolińskich
6,88 (671 ocen i 47 opinii) Zobacz oceny
10
33
9
79
8
85
7
226
6
129
5
83
4
22
3
10
2
3
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Verstummte Lachen
data wydania
ISBN
9788304047648
liczba stron
231
słowa kluczowe
powieść niemiecka, modeling
język
polski

Kiedy 8-letnia Antje nagle przestaje mówić, nikt nie wie, co jest tego przyczyną. Szok? Strach? Poczucie winy? Dziewczynka nie znajduje pomocy u matki, którą bez reszty pochłania kariera modelki. Autorka ukazuje, w jaki sposób pragnienia i ambicje matki zderzają się z potrzebami wrażliwego dziecka. Kreśli realia panujące w branży modelek, powolną utratę złudzeń o idealnym świecie show-biznesu...

Kiedy 8-letnia Antje nagle przestaje mówić, nikt nie wie, co jest tego przyczyną. Szok? Strach? Poczucie winy? Dziewczynka nie znajduje pomocy u matki, którą bez reszty pochłania kariera modelki.

Autorka ukazuje, w jaki sposób pragnienia i ambicje matki zderzają się z potrzebami wrażliwego dziecka. Kreśli realia panujące w branży modelek, powolną utratę złudzeń o idealnym świecie show-biznesu oraz bezpardonową walkę o zaistnienie na rynku.

 

źródło opisu: Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 2005

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1259
wkwiatki | 2012-05-05
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 05 maja 2012

Nie wiem, czego spodziewałam się po tej książce. Wypożyczyłam ją z biblioteki szkolnej, która jest dokładnie taka jak wszystko w tej szkole - od siedmiu boleści; nędzna bardzo. Ja jednak lubię książki o tematyce poważnej, więc długo się nie wahałam.
O czym jest książka? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Opisywana w niej jest historia matki i dziecka, czyli modelki i ośmiolatki. Matka niewiele robi sobie z tego, że jest rodzicem, niemal nie rozmawia z córką. Nic dziwnego, że nie zauważyła, że dziecko mówić nie może... Kathrina poświęca Antje mało czasu, jednak każdego wieczora kładzie swoją blondgłowę na poduszce córeczki - i to jest najpiękniejsza chwila całego dnia dla dziewczynki. Aby przywrócić córce zdolność mówienia, modelka idzie z nią do lekarza, a następnie wysyła do dziadka, bo sama dostała szansę na robienie kariery za wielką wodą. Tam poznaje światek show-biznesu od podszewki, dowiaduje się, co to ecstasy i że ciało jest niczym więcej tylko kartą przetargową, oraz zmienia sposób patrzenia na życie. Antje natomiast zawiązuje nowe znajomości, poznaje miłość swojego życia i odkrywa, że może mówić... ale czy chce?
Książka już na pierwszej stronie miała bardzo poważny błąd, napisano bowiem "atak padaczki", podczas gdy powinno być NAPAD. Zniechęciłam się ogromnie, ale postawiłam sobie za punkt honoru dobrnięcie do końca. I dobrnęłam.
Od wyjazdu Kathriny do Ameryki dostrzegać zaczęłam jakby dwie oddzielne powieści: początkowo cukierkowy świat wild rose oraz diabelnie trudne zmagania Antje. Te opowieści przeplatały się. Czy jest to wada? Nie sądzę. Jeśli jednak już o wadach... Nie podobało mi się szalenie, że tak przyczepili się do Małego Księcia. Non stop Mały Książę to, Mały Książę tamto... Porażka. Tak samo zresztą potraktowano mój ulubiony zapach dzieciństwa: Króla lwa. Takie wtrącenia i streszczenia obu dzieł naprawdę solidnie potrafiły człowiekowi napsuć krwi. Co dalej? Interpunkcja. Nie rozumiem, dlaczego tak ją zlekceważono. O tym, że przed albo przecinka być nie może, uczą się dzieci w podstawówce. Ogólnie język bardzo niewyszukany. W jakiejś recenzji spotkałam się, że miejscami jest wulgarny. Bzdura. Nie uważam, by cholerny powtórzony kilkakrotnie w różnej formie miał zaważyć na całokształcie. Sama nie przeklinam, więc gdyby język był wulgarny, zauważyłabym to z pewnością. A nie zauważyłam. Parę nieścisłości też w książce znalazłam i niedomówień, ale ja się przecież zawsze czepiam.
Zastanawiam się do tej pory, czy jest to zwykłe czytadełko, czy też porządna powieść. Raz wciągała, raz nudziła czy nawet irytowała... niekompetencją i lekką infantylnością. Mimo wszystko książka jest warta przeczytania, bo można się z niej trochę nauczyć, choć nie spodziewajcie się zbyt wiele.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Doktorzy z piekła rodem. Przerażające świadectwo nazistowskich eksperymentów na ludziach

Nie wiem co myśleć. Z jednej strony gdy autorka opisuję same procesy, to ta książka jest genialna, forma w jakiej jest to wszystko jest fantastyczna....

zgłoś błąd zgłoś błąd