Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Prędkość

Tłumaczenie: Andrzej Szulc
Wydawnictwo: Albatros
6,89 (1072 ocen i 94 opinie) Zobacz oceny
10
49
9
93
8
174
7
362
6
242
5
104
4
22
3
21
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Velocity
data wydania
ISBN
978-83-7359-435-7
liczba stron
400
słowa kluczowe
prędkość dean koontz
język
polski

Billy Wiles, niedoszły pisarz, dorabiający jako barman, nie może powiedzieć, że nie pozostawiono mu wyboru. Pozostawiono. Mógł zdecydować, kto umrze urocza jasnowłosa nauczycielka, czy zajmująca się działalnością charytatywną starsza pani. Pozostawiony za wycieraczką samochodu list wydawał się początkowo głupim żartem ale brutalne zabójstwo nauczycielki rozwiało wszelkie wątpliwości, co do...

Billy Wiles, niedoszły pisarz, dorabiający jako barman, nie może powiedzieć, że nie pozostawiono mu wyboru. Pozostawiono. Mógł zdecydować, kto umrze urocza jasnowłosa nauczycielka, czy zajmująca się działalnością charytatywną starsza pani. Pozostawiony za wycieraczką samochodu list wydawał się początkowo głupim żartem ale brutalne zabójstwo nauczycielki rozwiało wszelkie wątpliwości, co do szczerości zamiarów jego autora. Billy musi samotnie stawić czoła tajemniczemu szaleńcowi, który z niewiadomych przyczyn wciąga go w śmiertelną grę. Jeśli chce przeżyć i uratować swoją narzeczoną, musi sam zacząć stosować metody przeciwnika.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 248
Witold | 2012-08-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 sierpnia 2012

Nie bardzo pamiętam okoliczności wypożyczenia "Prędkości". Możliwe, że akurat stała na półce, a polowania na nią trwały już dobrych parę tygodni względnie miesięcy. Pamiętam jedynie, że kiedy już przyniosłem powieść do domu, od razu chciałem zacząć poznawać historię, analizować ją i przeć kartka za kartką ku końcowi.

Poznałem Billy'ego Wilesa. Niedoszły pisarz pracował właśnie w rodzinnej tawernie i jak zwykle stał za barem, serwując piwo siedzącym przy nim mężczyznom, w wolnych chwilach kurczowo pucując szklanki i kufle. Opowieść o tym, jak to potraktował swojego sąsiada i jak on skończył ten, próbując odpłacić mu pięknym za nadobne, niekoniecznie mnie porywa. Ale kiedy Billy odczytuje pierwszą wiadomość i coś zaczyna się dziać, kolejne strony przemykają pomiędzy palcami, wystawiając na światło dzienne kolejne akapity thrilera. Barman musi dokonać wyboru i każda decyzja, bez względu na to, jaka będzie, ciągnie za sobą konsekwencje. Zginie ktoś lub ktoś. Schemat ten pojawia się w niemalże każdym liście adresowanym do trzydziestoczteroletniego Wilesa. Z każdym kolejnym dniem ginie kolejna osoba, a nasz bohater zaczyna dostrzegać, że to, co dzieje się wokół niego, nie jest normalne. Problem podjęcia decyzji, która i tak jest swoistą przepustką dla makabry, to jeden z wielu negatywnych aspektów czasów, w jakich przyszło mu żyć.

Dean Koontz w ciekawy sposób opisuje psychikę bohatera. Przedstawia go w sytuacjach ekstremalnych. Stawia przed nim podjęcie decyzji. Rysuje jego psychologiczny portret, przeplatając pociągnięcia wersów z cytowaniem takich dzieł, jak "Środa Popielcowa" czy "Cztery kwatery". Wspaniale opisano również desperację Wilesa. Niegdyś ojco- i matkobójca wie, jak powinien postąpić w momencie, gdy w jego otoczeniu pojawić się mogą obarczające go odpowiedzialnością za popełnione morderstwa dowody rzeczowe. Doskonale radzi sobie z każdą kolejną wiadomością. Jego heroiczna postawa zdecydowanie zasługuje na uznanie i szacunek...

I gdyby tylko tytułowa prędkość była znacząca, gdyby odnosiła się do tego, w jaki sposób czyta się tę powieść. W większości akcja zdawała się być wolna, czas płynął leniwie, niczym zapach kawy o poranki, momentami książka aż prosiła się o godzinne odpoczynki na półeczce z innymi, mnie lub bardziej wciągającymi pozycjami... Dlatego daję sześć gwiazdek. Książka jest dobra, ale mogłaby być łatwiejsza w obejściu, mniej zawiła i szybsza w lekturze.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nibynoc

Ksiazka podobala mi sie,autor ma lekkie pioro,jezyk jest bogaty i barwny a losy Mii chlonelam z ciekawoscia.Denerwowalo mnie tylko to ze tekst...

zgłoś błąd zgłoś błąd