Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gorzki smak czekolady Lucullus

Wydawnictwo: MG
7,08 (172 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
12
8
42
7
60
6
35
5
13
4
1
3
1
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788392606444
liczba stron
272
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Tyrmand, którego cenzura PRL postanowiła wykreślić ze świadomości Polaków, po tym jak wyemigrował z kraju, powoli wraca w pejzaż literatury polskiej. Najbardziej znana jest jego powieść „Zły”, jednak literacko być może najciekawszy ten tom opowiadań, o którym sam pisał, że jest mu bardzo drogi. I nic dziwnego, bowiem opowiedziane tu historie to literacko przetworzone przypadki z życia pisarza....

Tyrmand, którego cenzura PRL postanowiła wykreślić ze świadomości Polaków, po tym jak wyemigrował z kraju, powoli wraca w pejzaż literatury polskiej. Najbardziej znana jest jego powieść „Zły”, jednak literacko być może najciekawszy ten tom opowiadań, o którym sam pisał, że jest mu bardzo drogi. I nic dziwnego, bowiem opowiedziane tu historie to literacko przetworzone przypadki z życia pisarza. Życia niezwykle bujnego i bogatego.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 391
Kazik | 2012-01-02
Na półkach: Przeczytane

Książka stara, ale zawartością kładzie niejedną pseudoprzygodową nówkę.
Zbiór niezwykle sympatycznych, krótkich opowiadań w starym, dobrym stylu. Za serce chwyciły mnie zwłaszcza historyjki poświęcone morzu, ale te, hm, powiedzmy "filozoficzne" (zwłaszcza "Rower") też dają radę.
Co przede wszystkim urzeka, to warsztat autora. Gawędziarski urok, talent do kreowania sympatycznych szelm i poczucie humoru sprawiają, że ciężko się oderwać.
Dlaczego nie dziewięć gwiazdek? Cóż, opowiadania o sportowcach też są dobre, ale momentami, ku zdziwieniu, czuć naiwne moralizatorstwo.
Tak czy owak, kawał dobrej lektury. Uśmiechnijmy się do gołej baby na okładce, zagryźmy gorzką czekoladą i ahoj, przygodo!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostatni dzień lipca

Plastyka opisów Rychtera wywołuje ogromne emocje. A jak wspomniałam, powstanie warszawskie jest maksymalnie atrakcyjne wizualnie, można z niego wyc...

zgłoś błąd zgłoś błąd